'' PATRZĄC ZAWSZE PRZED SIEBIE , MYŚLĄC O TYM,JAK ZROBIĆ JESZCZE WIĘCEJ, OSIĄGNIESZ STAN UMYSŁU, W KTÓRYM NIE MA RZECZY NIEMOŻLIWYCH." (Henry Ford)

Moi obserwatorzy

wtorek, 19 lipca 2016

PALETY

WITAM!!:-)))))

KRZATAJĄC SIĘ PO MOIM MAŁYM OGRÓDKU NAGLE DOZNAŁAM OLŚNIENIA>
Zrobie sobie kacik w krzaczorach. pomyslałam. w tym celu musialam wykarczowac z jakis dziwnych roslinek i krzaczkow mały kącik i do roboty.....Mąż zamawiając opał dostał go na palecie...nie pozwoliłam jej wyrzucić. Deugą skromniejsza zabrałam ze smietnika sąsiadującej z moja apteką kawiarni...stała sobie i prosiła: zabierz mnie stąd...chcę na Twój ogródek. Zapytałam właściciela kawiarni-spojrzał na mnie trochę podejrzliwie ale pozwolił wziąć. Trzecią, największą wypatrzyłam na podwórku u sasiadki,oddała mi ja z ulgą bo miała zamiar ją rozbić i wyrzucić!Ale miałam radochę, juz w moim umyśle powstawał plan na siedzisko do mojego zakątka.No i jest!!!!


 z najwiekszej palety zrobiłam oparcie, dwie mniejsze są siedziskiem, skrzynka stolikiem. Materac stary ale przyzwoity, z gabki został jedynie dopasowany wielkością mdo siedziska a niewiele było z ty roboty. Stary kociołek na iglaka od drugiej mojej Sąsiadki, kosz na komarzycę ze śmietnika wspomnianej kawiarni oczywiście po uprzednim zapytaniu. Trawka po wykarczowaniu posiana wczesniej, całkiem niezle po dwóch tygodniach wzeszła. Taca z szuflady zrobiona w zaszłym roku przydaje się na ogródek, przyda się i teraz.....

To jeszcze nie koniec urządzania kącika....cdn....

pozdrowienia, Yolca

niedziela, 17 lipca 2016

JESTEM!!!!!

Witam i melduję się w lipcu po dłuższej przerwie.

Sezon w pełni ,jutro mam jeden dzien wolny, pierwszy od miesiąca!! Cieszę się jakbym co najmniej tydzien urlopu dostała w środku lata. Trochę  się jutro pobyczę, w końcu i mi nalezy się trochę odpoczynku...:-))

W miedzyczasie zrobiłam na prosbe znajomej dwie kartki, w tym jeden, mój pierwszy eksploding nox. Zadna rewelacja ponieważ ciagle uważam się za osobę początkującą w tym temacie, ale zapraszam na fotki




















Osiemnastolatka własnie zrobiła prawo jazdy, miał byc więc samochód ,zdjęcie z dzieciństwa i obecne. Wszystkie pidełka i kartoniki robię zawsze sama, nie kupuję,uważam,że jak robota reczna to ręczna, jak najmniej gotowcow.....i jak?

W moim małym ogródku robię sobie kacik, w którym będę mogła wy[ić kawę, posiedzieć osłonieta krzaczorami...jak skończę to oczywiście pokaże. Konczę , bo chciałabym zajrzeć do Was...oj dawno ntam nie byłam. pozdrawiam ,do usłyszenia!