czwartek, 31 grudnia 2009

Ostani dzie艅 2009 roku

To ju偶 ostatni dzie艅 w tym roku. Dzie艅 na przemy艣lenia. Na zadum臋. Podsumowanie tego co by艂o, tego co chcemy 偶eby by艂o. Nigdy bym nie pomy艣la艂a ze sp臋dz臋 go w takim towarzystwie we W艂oszech. Jest tu wiele moich bliskich przyjaci贸艂. Z tej okazji pozwol臋 sobie na posm臋cenie. By艂 to dla mnie jeden z najlepszych Rok贸w w moim 偶yciu. Rok pe艂en wra偶e艅, szcz臋艣cia i tego o najlepsze mog艂abym sobie zamarzy膰. Ten rok odmieni na pewno moje 偶ycie. Mia艂am jak ka偶dy z was dobre dni i gorsze ale tych dobrych a nawet wspania艂ych by艂o tak du偶o a mo偶e by艂y tak wspania艂e ze odsuwaj膮 te gorsze w cie艅. Zrealizowa艂am kilka Marze艅 mieszka艂am w moim ukochanym kraju jakim jest Turcja, by艂am na Tureckim weselu,  przemierzy艂am tajemnicz膮 Syri臋, odwiedzi艂am meczety i zakamarki bazar贸w w Damaszku gdzie kiedy艣 st膮pa艂 艣w. Pawe艂,  i pustynn膮 Jordani臋. Spa艂am na pustyni i k膮pa艂am si臋 w Morzu Martwym. By艂am a no jeszcze jestem we W艂oszech, wypi艂am prawdziwe espresso i zjad艂am prawdziw膮 pizzeeee. Pozna艂am tylu niesamowitych ludzi. Wspania艂y rok wi臋c miejmy nadzieje 偶e nowy nadchodz膮cy rok b臋dzie jeszcze wspanialszy. A ten nowy 2010 rok jest nazwanym ROKIEM PODR脫呕Y I PRZYG脫D. Wi臋c wszystkim 偶ycz臋 tego czego najbardziej pragn膮.

Do Nowego roku zosta艂o jeszcze kilka godzin

Dzie艅 jak co dzie艅 tutaj w Italii rozpocz膮艂 si臋 o godz 15.00 艣piochyyyy. Stary rok p臋dzi dalej nieub艂aganie. Wieczorem jeszcze ostatnie zakupy i przygotowanie do ostatniej w tym roku kolacji. Tak wszyscy razem, z r贸偶nych kraj贸w przy jednym stole. Politycy powinni bra膰 z nas przyk艂ad. Jak zwykle w grupie by艂a zakupy zaj臋艂y nam reszta popo艂udnia. Ka偶dy mia艂 przygotowa膰 jaka艣 potraw臋 ze swojego kraju. Ja przywioz艂am z Polski Moczk臋- tradycyjna potrawa wigilijna na g贸rnym 艢l膮sku. Zacz臋艂o si臋 wybieranie, pasta, krewetki, zio艂a, s艂odycze, tradycyjne noworoczne w艂oskie ciasto z serkiem maskarpone i oczywi艣cie co艣 偶eby wznie艣膰 noworoczny toast. W sklepie ju偶 nas gonili a my po kolei wnosili艣my torby pe艂ne zakup贸w do nape艂niaj膮cych si臋 baga偶nik贸w samochod贸w. A potem wielkie gotowanie. Nasza kreatywno艣膰 by艂 bardzo bujna – butelki kt贸re s艂u偶y艂y za wa艂ek do ciasta, chochla do roztrzaskiwania mi臋sa na niemieckie sznycle.
Ko艂o 23:00 ka偶dy upora艂 si臋 ze swoim daniem i samym sob膮 i zasiedli艣my. St贸艂 wype艂nia艂y dania z r

贸偶nych region贸w i cz臋艣ci Europy a przy ka偶dym talerzy symboliczna turecka bransoletka z Nazar boncuk(oko proroka) My nigdy nie zapominamy o Turcji- kraju, kt贸ry sprawi艂 ze teraz wszyscy tu siedzimy razem.
Przygotowa艂am kilka filmik贸w z Turcji. A偶 si臋 艂ezka zakr臋ci艂a w oku…
Po kolacji zacz臋艂y si臋 smakowanie trunk贸w mocniejszych. O ma艂o co przegapiliby艣my godzin臋 00:00.I zacz臋艂o si臋 wielkie odliczanie. Wystrza艂 szampan贸w. 呕yczenia noworoczne.Przemowa Eduardo z Hiszpanii i te dziwne poruszenie naszych serduszek a potem znowu 艂zy, 艂zy szcz臋艣cia 偶e znowu tu jeste艣my i 艂zy ze ju偶 nie ma nas tam na wschodzie, w s艂o艅cu razem, 偶e te chwile ju偶 nie wr贸c膮. Sentyment.

I oczywi艣cie zabawa, ta艅ce, 偶arty i nasze wyg艂upy zrozumia艂e przez nas. Ka偶dy zapomnia艂 偶e m贸wimy w innym j臋zyku, 偶e za kilka dni ka偶dy spakuje si臋 i znowu po偶egnamy…
Tradycyjnie Tiziano z W艂och gra艂 na gitarze nasze Erasmusowskie piosenki i ka偶dy lepiej lub troch臋 gorzej 艣piewa艂. Ostatni poszli spa膰 o 5:00. U nas w pokoju jeszcze kr贸lowa艂y rozmowy o tym jak oddawanie moczu ociepla klimat .
SZCZ臉艢LIWEGO NOWEGO ROKU!!!

艣roda, 30 grudnia 2009

Parma i niebieski szalik

Poranek co w naszym wypadku by艂a godzina 14J. Ka偶dy oci臋偶ale wsta艂 bo kto艣(czytaj jaki艣 idiota) w kuchni na parterze w艂膮czy艂 na maxa piosenki Metaliki. Stijn opowiada艂 偶e w nocy byli z Rolando w lesie(kompletnie pijani). Polowali na dzikie 艣winie. Stijn noc wcze艣niej narzeka艂, 偶e kto艣 niechc膮cy wyla艂 na niego czerwone wino a ta kurtka(bia艂a) jest oryginalna, strasznie droga i na pewno nie da si臋 tego spra膰. Pokaza艂 jak po wyprawie do lasu teraz wygl膮da, kilogramy b艂ota sprawi艂y 偶e totalnie zmieni艂a kolor. M贸wi艂 偶e podczas polowania na uciszali si臋 nawzajem ciiiii ( na ca艂y g艂os) wyobra藕cie sobie wciete 2 osoby. Gdyby tego by艂o ma艂o u偶ywali aparatu z fleszem podczas „ polowania” . Stijn wpad艂 kilka razy do strumyczka .. chyba nie musze opisywa膰 jak wygl膮da艂a ta kurtka….

Rano zanim ka偶dy si臋 wyk膮pa艂, wyszykowa艂 to by艂a godzina 16. Ja nami臋tnie szuka艂am mojego nowego Bo偶onarodzeniowego szalika. Pyta艂am wszystkich czy go widzieli, podziwiaj膮c widok na pag贸rki zauwa偶y艂am co艣 wci艣ni臋tego w b艂oto na pode艣cie domu. Zgadnijcie… znalaz艂am szalik …

Po 17 jak na turyst贸w zasta艂o zacz臋li艣my zwiedzanie Parmy. Pi臋knie zdobione ko艣cio艂y i uliczki mieni膮ce si臋 kolorowymi lampkami i dzwoneczkami bo偶onarodzeniowymi. Gwar na ulicach mimo niskiej temperatury i ma艂e kafejki przyci膮gaj膮ce zapachem 艣wie偶o parzonej kawy






A to w skr贸cie co widizelismy (wikipedia)

Mury obronne z XVI w.;
Piazza Vecchia - plac miejski przy kt贸rym znajduje si臋 Palazzo della Ragione zbudowany w latach 1538 - 1554, zaliczany do najstarszych publicznych pa艂ac贸w we W艂oszech. Wewn膮trz, w Salone delle Capriate zachowa艂y si臋 cenne freski z okresu od XIV do XVI wieku. Naprzeciwko Palazzo della Ragione znajduje si臋 Palazzo Nuovo, gdzie ma siedzib臋 jedna z najwa偶niejszych bibliotek historycznych we W艂oszech - Biblioteka Angelo Mai;
Piazza del Duomo - plac miejski przy kt贸rym znajduje si臋 Capella Colleoni, kaplica zaprojektowana przez Giovanni Antonio Amadeo jako mauzoleum dla rodu Colleoni oraz katedra San Vincenzo o neoklasycystycznej fasadzie;
Basilica di Santa Maria Maggiore, bazylika b臋d膮ca przyk艂adem lombardzkiego stylu roma艅skiego. Jest to tr贸jnawowy ko艣ci贸艂 zbudowany pomi臋dzy XII a XIV wiekiem. Wej艣cie do ko艣cio艂a zdobi uskokowy portyk gotycki zwie艅czony podw贸jn膮 loggi膮 z rze藕bami 艣wi臋tych autorstwa G. da Campionego. Wn臋trze w stylu barokowym;



W domku piekli艣my kie艂baski. Wyg艂upy 偶e a偶 wypali艂am dziury w getrach. Ale to ju偶 normalne ze zawsze cos narobi臋. 艢mieszne zdj臋cia kt贸re po naszym powrocie pojawia si臋 jak zawsze na facebooku, druga strona naszego ja t膮 kt贸rej nie znaj膮 znajomi z naszych kraj贸w. A potem znowu tysi膮ce post贸w jak to ka偶dy za kim艣 t臋skni. Ale na to jeszcze mieli艣my czas…

wtorek, 29 grudnia 2009

Parma, parmezan i vino...

Dzisiaj by艂 planowy wyjazd do Parmy, a dok艂adniej to do miasteczka oddalonego 30km od niej. Parma s艂ynie ze znanej szynki parme艅skiej i jednego z najlepszych ser贸w Parmezanu. Podzielili艣my si臋 na kilka samochod贸w. Tiziano kiedy艣 wspomina艂 偶e on w 偶yciu nie chce ju偶 jecha膰 z Rolando bo jedzie jak szalony i 偶e po ostatnim razie my艣la艂 偶e nie wyjdzie z tego ca艂o. Ku mojemu szcz臋艣ciu tylko u niego w samochodzie by艂o wolne miejsce, do艂膮czyli jeszcze Beldzy. Drog臋 przespali艣my po nocnych harcach. Ja chcia艂am zrobi膰 zdj臋cie 艣pi膮cego Stijna a zapomnia艂am o wy艂膮czeniu lampy b艂yskowej. Rolando, kt贸ry jecha艂 jak ju偶 wcze艣niej wspomnia艂am my艣la艂 偶e z艂apa艂 go fotoradar. I tylko s艂ysza艂am s艂ynne vafanculo…

Po drodze by艂 jeszcze czas na aperitif a potem przed nami ukazywa艂 si臋 nocny pejza偶 wzg贸rz pokrytych kikutami, kt贸re latem obrodz膮 w g臋ste ki艣ci winogron. Doje偶d偶ali艣my po nieutwardzonej 艣cie偶ce. Auto ko艂ysa艂o w wszystkie strony. Gdy przed naszymi oczami zobaczyli艣my na uboczu nie o艣wietlony 2 pietrowy dom- miejce gdzie razem mieli艣my powita膰 nowy rok.
Ka偶dy entuzjastycznie, szybkim krokiem wszed艂 do domu przynosz膮c nowe kilogramy 艢wierzego b艂ota na brunatna posadzk臋. Pierwsza my艣l to zimno jakie nas powita艂o oraz dziesi膮tki ciem na suficie. Razem by艂o nas 14os贸b i szybko ka偶dy znalaz艂 co艣 do roboty. Jedni r膮bali drewno do komink贸w a ja zaj臋艂am si臋 odkurzaczem i zbieraniem ciem. Potem mieli艣my okazje pojecha膰 do gospodarstwa agroturystycznego gdzie czeka艂y na nas regionalne przysmaki. Kilka da艅 handmade oraz niezliczona ilo艣膰 domowego wina podawana w butelkach 3 litrowych. Jak to Polacy kole偶anka stwierdzia艂a 偶e jak si臋 nie najem to mam pi膰 wino to mi si臋 20 euro zwr贸ci. Nie ma to jak my艣lenie polak贸w. Z kolejn膮 1,5 litrowa butl膮 zimnego, czerwonego wina nasze 偶arty by艂y coraz bardziej 艣mieszne. I nie oby艂o si臋 be偶 zdj臋cia w pozie a’la Basia…
By艂a tam grupa W艂och贸w, z kt贸rymi razem pr贸bowali艣my 艣piewa膰 i by艂o nas chyba s艂ycha膰 wiosk臋 dalej. A potem bitwa na 艣nie偶ki i teoria jednego z Belg贸w 偶e oddawanie moczu powoduje ocieplenie klimatu. I tym oto akcentem zako艅czyli艣my dzie艅.

Milano - 偶y膰 i nie umiera膰...


Du偶e ma艂偶e艅skie 艂贸偶ko a na nim trzy osoby, 偶贸艂ta stara roz艂orzona kanapa- 2 osoby, zielony 艣piw贸r na pod艂odze .6 os贸b w jednym pokoju...Kolejny poranek w Mediolanie
Rano rozlega si臋 dzwonek Tel. Stijn my艣l膮c 偶e to jego budzik naciska odpowiedni klawisz i ka偶dy 艣pi dalej. Kolejny dzwonek, ka偶dy warczy 偶e chce spa膰. Stijn wstaje… wychodzi.
Do艂膮czy艂 do nas Wouter z Belgi. Poranne wsp贸lne zakupy. Gorgonzola, espresso, parmezan...Widok z okna na Duomo, a偶 sama nie umi臋 uwierzy膰 偶e Mediolan sta艂 si臋 teraz tak bliski...
Poszli艣my na sushi gdzie do艂膮czy艂a do nas Asia z Polski. Ja mia艂am obawy przed „ surowa ryb膮” bo kiedy艣 robi艂am grilowane szasz艂yki z ryby, kt贸re si臋 nie upiek艂y reszty nie dopisz臋…
Potem pozwiedzali艣my Mediolan. To drugie co do wielko艣ci miasto W艂och. Najpierw serce miasta- obszerny plan Piazza del Duomo. Sta艂a tam ogromna choinka z milionem lampek choinkowych. Ludzie, gwar. Tego zawsze mi brakuje tu gdzie mieszkam. Na placu pi臋kna katedra Duomo(1386r)- trzecia najwi臋ksza 艣wi膮tynia katolicka na 艣wicie. Na jej fasadach bia艂y marmur i niezliczona ilo艣膰 p艂askorze藕b. Zawsze si臋 zastanawiam jak oni to budowali, 偶yli w tych latach. Co znajdowa艂o si臋 w tym miejscu przedtem. Zachwyci艂a mnie ta ogromna budowla. Plac Duomo na oko艂o kryje swoje uroki. Obok znajduje si臋 Palazzo Reale- pa艂ac ksi膮偶臋cy z XI w. Tu te偶 umieszczony konny pos膮g Wiktora Emanuela II.
Wielgachna choinka na Placu Duomo
 Wej艣cie do Galerii Vittorio Emanuele II z najdro偶szymi sklepami w Mediolanie
 Katedra Duomo
 Zamek, kt贸rego 艣wiat艂a ta艅czy艂y do bo偶onarodzeniowych melodii...
Pod膮偶yli艣my do piazza Scala. 艁膮czy si臋 ona z placem Duomo Galeri膮 Vittorio Emanuele II. Jest to jedno z najdro偶szych pasa偶贸w handlowych, przykryte szklano-metalowa konstrukcj膮 oraz dobrze o艣wietlonymi kopu艂ami. Na skrzy偶owaniu jenych z uliczek pasarzu na posadzce wizerunek byka- legenda g艂osi, ze nale偶y w艂o偶y膰 obcas buta w jego narz膮dy(gdzie ju偶 by艂a spora dziura od kr臋cenia) i okr臋ci膰 si臋 3 razy. To mia艂o przynie艣膰 szcz臋艣cie. Wi臋c ka偶dy chcia艂 sobie przyskromi膰 dla siebie troch臋 szcz臋艣cia i jeden po drugim dr膮偶y艂 nog膮 powi臋kszaj膮c do艂ek.
Na ko艅cu pasa偶u najs艂ynniejszy na 艣wiecie budynek teatru.”Wysmakowany neoklasyczny gmach La Scali zosta艂 wzniesiony w 1778r. Podczas drugiej wojny 艣wiatowej zosta艂 niemal ca艂kiem zniszczony podczas bombardowania, w czasach powojennych odbudowano go”  W tym momencie odbywa艂o si臋 przedtawienie na murach. To by艂o niesamowite. Jak mo偶na storzyc za pomoc膮 艣wiat艂a tai efekt- lec膮ca mewa w oddali, ch艂opczyk siedz膮cy na jednym z gzyms贸w.
Wok贸艂 La Scali inne zabytki jak Palazzo Marino, ko艣ci贸艂ek San Fedele. A co by艂o ciekawe na jednym z plac贸w pe艂no r贸偶owych 艣limak贸w mierz膮cych oko艂o 2,5 m. Dla nas to wywo艂a艂o wi臋kszy entuzjazm ni偶 nawet Duomo. Potem ma艂a czarna i powr贸t do domu. A tam ju偶 w naszym gronie szalona impreza. Tak szalona 偶e dwie polki i ja w roli g艂贸wnej z nie mniej szalonym Belgiem – Stijnem rozwalili艣my kanap臋, kt贸ra mia艂a nam s艂u偶y膰 jeszcze przez najbli偶sze dni. Najlepsze co, 偶e ja nawet nie zauwa偶y艂am, 偶e cos si臋 sta艂o. Dopiero jak ka偶dy zacz膮艂 podchodzi膰 i m贸wi膰 偶e wszystko b臋dzie ok to wtedy Asia wyt艂umaczy艂a mi ca艂膮 sytuacj臋. A 偶eby by艂o 艣miesznie kto艣 w tym czasie robi艂 zdj臋cia klatka po klatce. Impreza przenios艂a si臋 do jednego z mediola艅skich klub贸w i sko艅czy艂a nad ranem, nie pytajcie o godzin臋,  trunki alkoholowe rozmi臋kczy艂y tej nocy wiele serc wi臋c wspomnienia i 艂偶y posz艂y w ruch. Doro艣li ludzie a zachowuj膮 si臋 jak dzieci.

poniedzia艂ek, 28 grudnia 2009

Supriseeeeee

Rano po s艂odkim 艣niadaniu i kawce pojechali艣my odebra膰 Susan z Niemiec, kt贸ra mia艂a do nas do艂膮czy膰. Rodzina Tiziano to typowa "ramowa rodzina" mama typowa w艂oszka- g艂owa rodziny, herszt przygotowa艂a 艣niadanie, posprzata艂a, rozmwia艂a, pyta艂a jak wygl膮daj膮 u nas 艣wi臋ta Bo偶ego Narodzenia, co robi臋 w 偶yciu(...) tata to przemyka艂 po stylowo urz膮dzonym mieszkaniu. Przed wyjazdem Tiziano oznajmi艂 偶e idzie do fryzjera ale 偶e by艂 to poniedzia艂ek to by艂o zamkni臋te. Tutaj ludzie wypoczywaj膮 po weekendzie :). Po prysznicu wr贸ci艂am do pokoju i z przera偶eniem zagl膮da艂am jak Tiziana mama wychodzi z pokoju gdzie kilka minut wcze艣niej z precyzj膮 pani domu za艣cieli艂a Tiziana 艂贸偶ko i moje r贸wnie偶, a ja jako Polka z wzorem " Matki Polki" poczu艂am si臋 g艂upio i m贸wie do Tizi:

B: Tizi ej Twoja mama za艣cieli艂a moje 艂贸偶ko
T: M贸wi艂em jej 偶eby to zrobi艂a jak wyjdziemy, ale ona zawsze swoje.

Zosta艂am bez s艂贸w.
Tego dnia wszyscy przylatywali. Ale my szykowali艣my niespodziank臋 na wiecz贸r.
Ja jako osoba pe艂na pomys艂贸w coraz to lepszych i doskonalszych postanowi艂am nagra膰 video specjalnie dla nich. Niestety nie posiadam(jeszcze) w swojej kolekcji flag Polskiej (a偶 wstyd) wi臋c pos艂u偶y艂a nam z Malty- te same kolory jak si臋 odwr贸ci.
Tiziano odebra艂 z dworca Eduardo a potem razem, pojechali do mieszkania gdzie ca艂a grupa si臋 mia艂a spotka膰. Jak dojechali d膮艂 nam znac ze droga wolna i razem z Sue pojecha艂y艣my na wyznaczone miejsce. Pojecha艂am wind膮 pi臋tro wy偶ej a Tiziano wszed艂 z Sue. To by艂o jedne z najd艂u偶szych czeka艅 w 偶yciu. Adrenalina , ekscytacja co ja tam wtedy prze偶ywa艂am … Wszyscy si臋 cieszyli 艣ciskali. Tiziano powiedzia艂 偶e ma niespodziank臋 od Basi. Na video m贸wi艂am ze przykro mi bardzo, 偶e nie mog臋 by膰 dzisiaj z nimi i 偶e jest mi bardzo smutno z tego powodu. Pod koniec filmu Tiziano pos艂a艂 mi sygna艂 na Tel i zesz艂am na odpowiednie pi臋tro.

Dzwonek do drzwi i s艂ysza艂am jak Alexandra m贸wi do Giuseppe 偶eby otworzy艂 drzwi. On dobrze wiedz膮c ze to ja powiedzia艂a 偶e dzwoni jego Tel i musi i艣膰 odebra膰.S艂ysz臋 Alexa podnosi s艂uchawk臋 z domofonu i m贸wi hallooo. Ja nie umiej膮c wytrzyma膰 z drugiej strony drzwi pukam.... 艣miech z kuchni...Alexa otwiera drzwi... SUPRISEEE Ja przygotowa艂am si臋 ju偶 wcze艣niej na wybuch jej rado艣ci i po艣ci膮ga艂am kolczyki i 艂a艅cuszek. Jak otworzy艂a drzwi to wskoczy艂a na mnie i zacz臋艂a mnie ca艂owa膰- jak to ca艂a Alexa. Reszta grupy widz膮c ze co艣 si臋 dziej pobieg艂a do drzwi. Edu do艂膮czy艂 do Alexy i zacz膮艂 mnie ca艂owa膰 i 艣ciska膰 razem z ni膮. 艢ciskali mnie przy tym podskakuj膮c. Reszta te偶 si臋 do艂膮czy艂a. Ah nie zapomne ich twarzy. Nie jeden z nas mia艂 艂ezki w oczach ale szcz臋scie jakie nas ogarn臋艂o by艂o wi臋ksze, a czas na p艂acz zostawili艣my na koniec. Nikt nie umia艂 uwierzy膰 ze jednak do nich trafi艂am. Po pierwszym wra偶eniu i opanowania dalszych emocji kto艣 powiedzia艂: To mo偶e wniesiesz swoj膮 walizk臋 z za drzwi… Wszyscy wymieniali si臋 swoimi relacjami z podr贸偶y i co robili przez ostatnie 6 miesi臋cy po powrocie do swoich kraj贸w. To ju偶 p贸艂 roku min臋艂o od naszych szalonych dni w naszym wspania艂ym kraju – Turcji. Wieczorem poszli艣my do Centrum Mediolanu i spotkali艣my si臋 z innymi osobami, kt贸re do艂膮czy艂y do grupy. Razem w tym dniu by艂o nas 11 Os贸b: Giuseppe(W艂ochy) Alexa(W臋gry), Eduardo(Hiszpania), Tiziano(W艂ochy),Heidi(Finlandia), Joonas(Finlandia), Mervi (Finlandia), Julia( Niemcy), Stijn( Belgia) Susan (Niemcy).

niedziela, 27 grudnia 2009

Viva ITALIA, Bonjorno

Po ci臋偶kim okresie harowania w hotelu i za偶erania si臋 z moim szefem, kt贸ry nie nale偶a艂 do spokojnych ludzi , czas na upragniony wyjazd. Spotkanie by艂ych Erasmus贸w i ex Erasmus贸w w Mediolanie we W艂oszech( to jakby komu艣 umkn臋艂o). Moja wizyta to by艂a trzymana w tajemnicy. Ja jako cz艂owiek kochaj膮cy niespodzianki i tym razem tak mia艂o by膰. O mojej wizycie wiedzieli tylko 3 w艂osi no bo ju偶 potem si臋 ba艂am 偶e zabraknie dla mnie 艂贸偶kaJ Najlepsze ze jednym z g艂贸wnych organizator贸w by艂 Giuseppe, kt贸ry jest z Aleksandra z W臋gier a to w艂a艣nie najbardziej zale偶a艂o mi na zaskoczeniu Alexy i Eduardo z Hiszpani.
W艂ochy- mapa google
O艣nie偶one Alpy a w tle jedno z W艂oskich Jezior

Zamawiaj膮c lot ta艅szy by艂 na 27.12.2009 wi臋c by艂am szybciej ni偶 nasza ca艂a grupa. Standardowo na lotnisko pojecha艂am z siostra i szwagrem, a moja siostra znaj膮c ju偶 mnie 膮z za dobrze m贸wi z u艣miechem  „ i tam nic nie nar贸b potrzepa艅cu”. Ja oczywi艣cie, 偶e gdzie tam znowu. No i si臋 zacz臋艂o.

Przesz艂am przez odpraw臋 baga偶ow膮, przez bramk臋 i wy艂膮czy艂am Tel bo pomy艣la艂am, 偶e tylko b臋dzie mi przeszkadza艂. No ale nie znaj膮c godziny chcia艂am go na nowo w艂膮czy膰 i oczywi艣cie pojawi艂a si臋 wiadomo艣膰 : WPISZ KOD PIN, kt贸rego ja nie pami臋ta艂am. Pami臋ta艂am tysi膮ce innych liczb ale akurat nie tych. Najlepsze w tym by艂o to, 偶e po przylocie mia艂am si臋 skontaktowa膰 ze znajomym Tiziano. Po wyl膮dowaniu w Mediolanie a dok艂adnie w Bergamo na lotnisku pr贸bowa艂am si臋 skontaktowa膰 z rodzink膮 ale oczywi艣cie nie mogli tego znale藕膰. Raz kozie 艣mier膰. Pojecha艂am busem do Milano centrale. Poszuka艂am tego poci膮gu co Tiziano mi sugerowa艂.  Podczas tego ods艂oni艂a si臋 mi ta stereotypowa Italia. Kilka razy us艂ysza艂am bellaaaa…mimo 偶e nie mam w艂os贸w koloru blond. A na dworcu ka偶dy mi m贸wi艂 Bonjorno. Potem jeden z W艂och贸w zacz膮艂 ze mn膮 konwersacj臋 w j臋zyku niemieckim(a umi臋 si臋 nim pos艂ugiwa膰). Czeka艂 na ten sam poci膮g co ja. By艂 jeszcze czas to towarzyskie cappuccino te偶 musia艂o by膰. Potem mi t艂umaczy艂 gdzie mam wysi膮艣膰( sama by艂 da艂a rade bo to tylko 2 przystanki) ale pozwoli艂am mu gra膰 macho. Oczywi艣cie od razu dosta艂am zaproszenie do Zurychu. Ale  og贸lnie by艂 mi艂y i pomocny.

Wysiad艂am na moim docelowym przystanku Magenta. I oczywi艣cie Tiziana nie by艂o. Szczeg贸lnie mnie to nie zaskoczy艂o z ich w艂osk膮 m臋talno艣ci, 偶e maj膮 zawsze czas. Ale po chwili przyjecha艂 i oczywi艣cie przeprasza艂 偶e si臋 sp贸藕ni艂 ale spa艂 :). Oprowadzi艂 mnie po tym ma艂ym miasteczku. Przyjecha艂am do jego rodziny. Pierwsza r贸偶nica po roku mieszkania w Turcji, tutaj nie 艣ci膮ga si臋 but贸w w mieszkaniu. Rodzina bardzo mi艂a. Mama ca艂y czas do mnie m贸wi艂a( po w艂osku mimi 偶e ani s艂owa nie umiem). Zjedli艣my razem obiad. Tradycyjny lazani臋 a po obiedzie sery, ciastka i ma艂a czarna w艂oska kawa. Potem pojechali艣my jeszcze do innych miast. A 偶e to okres jeszcze Bo偶onarodzeniowy to wsz臋dzie mog艂am spotka膰 szopki Betlejemskie. Tiziano chcia艂 mi jak najwi臋cej pokaza膰. Pi艂am kaw臋 typow膮 do masteczka, 艂y偶eczka by艂a zrobiona z czekolady, kt贸ra pod wp艂ywem ciep艂a roztapia艂a si臋 nadaj膮c ciekawszy smak.


Z tego z czego s艂ynie ITALIAAA


Byli艣my na aperitifie. Skosztowa艂am w艂oskie piwo i co艣 w rodzaju grzanki z pomidorami i oregano. Wieczorem pojechali艣my do jego znajomych. Marcelo i Maria to bardzo mili ludzie. Tam by艂o znowu jedzenie. Pizza i panini. Ja ju偶 nie mog艂am na jedzenie zagl膮da膰. Oni 艣miali si臋 偶e my w Polsce mamy ma艂e 偶o艂膮dki. Jak to we W艂oszech siedzieli艣my, rozmawiali艣my i pili艣my wino. Tego by艂o ma艂o i jeszcze mimo ze to by艂a niedziela poszli艣my do pubu- na piwo. By艂o tyle ludzi, 偶e ledwo co znale藕li艣my miejsce stoj膮ce. Do domu jad膮c Tiziano min膮艂 kilka czerwonych 艣wiate艂 ale to te偶 nic nadzwyczajnego Krzywdy nikomu tym nie zrobi艂 a 艣miechu by艂o...
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...