Jak by膰 mo偶e wiecie zawodowo pracuj臋 w biurze. I mamy w tym偶e biurze w dokumentacji takie cudo: wydruk skanu ksera faksu. A co to niby mo偶e mie膰 wsp贸lnego z moim dzisiejszym wpisem? Odgra偶a艂am si臋 Wam, 偶e zabior臋 si臋 za haftowanie i oto jest: makatka do mojej bia艂o-granatowej kuchni!
Oczywi艣cie makatka nie by艂aby makatk膮 i nie mog艂aby si臋 znale藕膰 na moim blogu, je艣li by nie wi膮za艂a si臋 z ni膮 jaka艣 przekombinowana historyjka.
Taka makatka, po Babci mojej Mamy, by艂a w naszym domu od zawsze.
Dos艂ownie uwielbia艂am ten motyw, ale poniewa偶 w naszym rodzinnym domu w kuchni kr贸lowa艂a czerwie艅 nie by艂a specjalnie eksponowana. Z tej przyczyny podj臋艂am si臋 zadania skopiowania makatki w jedynym pod贸wczas s艂usznym kolorze - czerwonym:
Jako艣 nie potrafi艂am zrozumie膰 dlaczego nikt nie pieje z zachwytu i nie organizuje wycieczek w celu podziwiania mojego wyrobu. Ale teraz ju偶 rozumiem...
Kiedy zaplanowa艂am moj膮 doros艂膮 kuchni臋 Mama zgodzi艂a si臋 by orygina艂 zawis艂 na honorowym miejscu w艣r贸d bieli i granatu. Kiedy jednak si臋gn臋艂y艣my do szafki okaza艂o si臋, 偶e makatka po Prababci znikn臋艂a. Szuka艂y艣my wsz臋dzie w 艣ciereczkach, w obrusach, w po艣cieli - nigdzie nie by艂o po niej 艣ladu.
Powoli pogodzi艂am si臋 z tym, 偶e przeznaczonym dla niej miejscu makatka nie zawi艣nie.
I wtedy w艂a艣nie trafi艂am do
Hostelu Guido.
Makatka wymalowana na 艣cianie by艂a strasznie rozpraszaj膮ca podczas rozmowy... ale wszystko dobrze si臋 sko艅czy艂o. Zosta艂am przyj臋ta na kurs na przewodnika. Uzna艂am to znak, 偶e koniecznie makatka musi si臋 w mojej kuchni pojawi膰.
Przejrza艂am wi臋c wszystkie
wzory makatek, kt贸re trafi艂y kiedy艣 do naszej grupy rob贸tkowej, ale 偶adna z nich nie mog艂a r贸wna膰 si臋 ze wspomnieniem.
Odwa偶y艂am si臋 wi臋c. I wykona艂am kopi臋 z kopii. Dok艂adaj膮c jednak wszelkich stara艅 by to co spapra艂am jako podlotek teraz ponaprawia膰.
Odwa偶y艂am si臋 r贸wnie偶 pozmienia膰 par臋 detali. Najbardziej rzuca si臋 brak papierosa - Marianka absolutnie zabroni艂a, uleg艂am chocia偶 kompozycja si臋 nieco wywraca.
Troszk臋 te偶 pozwoli艂am sobie ich poprzebiera膰. Dziewuszka ma bluzeczk臋 w kropeczki nieco mniejsze ni偶 te na sp贸dnicy.
Mam nadziej臋, 偶e si臋 b臋dzie tak zawstydza膰 tylko, 偶e taka skromna, a nie 偶e ba艂agan w kuchni, albo 偶e nie najdoskonalej wyszyta...
Kulisy...
Czy znacie takie uczucie, 偶e sobie co艣 zaplanujecie i realizacja trwa i trwa, ale kiedy dobiegnie ko艅ca pojawia si臋 taki spok贸j? Jeszcze jakby si臋 wzi臋li za wynoszenie 艣mieci i zamiatanie... Tak! Na nast臋pnej makatce b臋dzie miot艂a i wiadro!!
Pozdrawiam,
B.