|
Mogli korzystać z okazji w 2008 roku. Może i nie mieli bolidu klasy McL i Ferrari, ale kierowcy tych ekip nie byli równi (w przypadku Massy to Ferrari zarąbało na całej linii, natomiast w Macku Hamilton chrzanił co drugi wyścigu). A tak to skupili się na F109, który zamiast okazać się najlepszą konstrukcją, był największym niewypałem w ich wykonaniu. W ten też haniebny zaliczyli najgorszy sezon w swej krótkiej historii!!! ;(
Kamikadze, patrzysz tylko na zdobycz punktową. W 2006 mieli tylko dwie wizyty na podium na TRZECICH miejscach, w 2009, dwa razy na DRUGICH miejscach. W 2009 od GP Europy bolid przypominał bolid, którym można było punktować w miarę regularnie, ale to było za późno.
Co do skupienia się na modelu "2009". Słuchaj, co z tego gdyby docisnęli śrubę w 2008 i co ... i tak by nie wyprzedzili Ferrari i Mcl. Może zgarneliby jeszcze kilka więcej miejsc na podium, może jedno zwycięstwo ... thats all.
A w rezultacie ich bolid na 2009 po MEGA zmianach w przepisach byłby JESZCZE gorszy.
Ich największym minusem, tak jak Ferrari i Renault, było skupienie sie na KERS (i brak DD), albo raczej sama idea na wykorzystanie tego systemu, kiedy inni porzucali go po 1-2 testach w zimie. Skupienie się na 2009 było potrzebne bo była to czysta kartka ... i wszystkie środki musiały być skupione właśnie tam.
Trudno nie przyznać Bergerowi racji - BMW zmierzało w dobrym kierunku i decyzja o wycofaniu zespołu po pierwszym potknięciu była zbyt pochopna... Może gdyby przynajmniej poczekali z jej ogłoszeniem do końca sezonu, mieliby czas, żeby spojrzeć na to chłodniejszym okiem i jeszcze tę decyzję przemyśleć (Ferrari i McLaren też miały fatalny - nawet gorszy niż BMW - początek sezonu 2009, ale zachowały więcej rozsądku i spokojną pracą powróciły do gry).
Nie ma ludzi nieomylnych - mądrych poznaje się po tym, że potrafią uczyć się na swoich błędach - dlatego każdy zasługuje na drugą szansę. Podobnie z zespołami - każdy może się potknąć (jak Ferrari w Abu Zabi 2010), ale najważniejszy jest następny sezon po takiej wpadce - jeśli wyciągnie się właściwe wnioski, wszystko jest w porządku, jeśli błędy się powtarzają, to wtedy jest właściwy czas na wyciąganie konsekwencji. Natomiast nie danie (człowiekowi czy zespołowi) szansy na naprawienie błędu zawsze jest błędem.
"Berger: BMW zbyt wcześnie poddało się w F1"
No s h i t Sherlock ...
... podobnie jak Honda czy Toyota ale to juz inna bajka.
Adakar jest w ogromnym błędzie, gdyby BMW docisnęło śrubę w 2008 to Robert Kubica zdobył by pierwszy tytuł w 2008 a następnie po sezonie 2009 przeniósł się do Ferrari i dziś by już był dwukrotnym mistrzem świata, niemiecki zespół wszystko zepsuł...
Można tu napisać, to nie po niemiecku,
jakby zabrać kostkę kochanemu dziecku,
ba za trzecim razem też nie ułożyło,
a tak, by sąsiadom chwalić było miło.
To nie tylko cierpliwość czy też brak sukcesu,
chcieli dopaść sukces jak chory sedesu,
tu kolejna cecha Niemców zwyciężyła,
Odtąd - dotąd, koniec i nie ważna chwila.
@topor999 - z marzycielstwa i spiskowej teorii dziejów też można się wyleczyć...
| AleQ, 23.01.2011 17:03 | ![zgłoś do moderacji [!]](https://oldf1wm.pl/../forum/styles/subsilver2/imageset/pl/icon_post_report.gif) | |
Jesli koncern nie osiąga sukcesów ,więc po co ma siedzieć tam, gdzie dostaje baty od innych? Renault zaczęło sobie nie radzić ,zatem zostali tylko jako "silnikowcy".Natomiast Honda,BMW i Toyota się zwinęły. Być może zobaczymy to w niedalekiej przyszłości u Merola .
Zauważcie że wycofało się kilka teamów FABRYCZNYCH, dla których F1 była tylko dodatkiem. Po prostu kryzys wszystkich dotknał i we wszystkich dużych koncernach poszły cięcia marketingu na rzecz na przykład ekologii i alternatywnych źródeł.
Zostały zespoły, które na wycofaniu z F1 straciłyby dużą część wizerunku.
"Co do skupienia się na modelu "2009". Słuchaj, co z tego gdyby docisnęli śrubę w 2008 i co ... i tak by nie wyprzedzili Ferrari i Mcl. Może zgarneliby jeszcze kilka więcej miejsc na podium, może jedno zwycięstwo ... thats all." - No właśnie! Może tych kilku wizyt na pudle i jednego zwycięstwa zabrakło Robertowi do zdobycia tytułu! Różnice były przecież niewielkie, a w końcówce Massie i Hamiltonowi zdarzało się popełniać błędy, że nie wspomnę o nieszczęsnym Raikkonenie...
A i McLarena mogliby spokojnie przegonić, bo Koval dołował niemiłosiernie, a Haidfeld trochę się obudził pod koniec.
Zakładając, że BMW do końca rozwijałoby model z 2008, jestem pewien, że przynajmniej jeden tytuł wpadłby w ich łapy.
Trudno się z Bergerem nie zgodzić. W F1 nie odnosi się sukcesu od razu ale pracuje na niego kilka lat. Niewątpliwie decyzja BMW o wycofaniu się z F1 była zbyt pochopna. Każdemu zespołowi zdarzają się potknięcia i słabsze sezony ale najważniejsze jest to aby dać kierowcom i całemu zespołowi szanse na zrehabilitowanie się
|