Embed from Getty Images
Fernando Alonso może w 2027 roku ponownie wystartować w Rajdzie Dakar. Według hiszpańskich mediów kierowca Aston Martina porozumiał się wstępnie w sprawie projektu przygotowywanego przez Prodrive. Jak informuje
Soy Motor, umowa nie została jeszcze podpisana, ale przygotowania są już zaawansowane. Alonso ma rozpocząć pierwsze testy w Wielkiej Brytanii w przyszłym tygodniu.
Hiszpan miałby wystartować samochodem zbudowanym przez Prodrive na bazie Dacii Sandrider. Konstrukcja otrzymałaby nowe nadwozie i oznaczenia Aston Martina. To właśnie Sandrider zapewnił Nasserowi Al-Attiyahowi zwycięstwo w Dakarze w 2026 roku. Za przedsięwzięciem ma stać Prodrive Davida Richardsa, od lat związane z Aston Martinem.
Pilotem Alonso miałby ponownie zostać Marc Coma, pięciokrotny zwycięzca Dakaru w kategorii motocykli. Hiszpan towarzyszył już dwukrotnemu mistrzowi świata F1 podczas jego pierwszego startu w rajdzie w 2020 roku. Alonso, jadąc wówczas Toyotą Hilux, ukończył rywalizację na 13. miejscu.
Doniesienia mogą wyjaśniać tajemnicze słowa kierowcy Aston Martina wypowiedziane podczas ostatniego weekendu na Sepang.
„Być może w najbliższych tygodniach pojawi się więcej niespodzianek. Są rzeczy, które ludzie prawdopodobnie uważają za niemożliwe, ale chcę sprawdzić, gdzie leżą granice tego, co jest możliwe” – powiedział Alonso.
Projekt pozostaje na razie nieoficjalny. Według
Soy Motor szczegóły kontraktu wciąż są ustalane, a nadwozie przygotowywane w barwach Aston Martina nie jest jeszcze gotowe. Niepewna pozostaje również lokalizacja Rajdu Dakar w 2027 roku. Sytuacja bezpieczeństwa w Arabii Saudyjskiej może sprawić, że impreza zostanie przeniesiona do Maroka.