niedziela, 25 marca 2018

Irlandzka codzienno艣膰, czyli tydzie艅 w Limerick

Nie da si臋 pozna膰 miejsca przez tydzie艅, ale mo偶na je zwyczajnie lizn膮膰. I ja lizn臋艂am irlandzkiej miejskiej codzienno艣ci. Wydaje si臋, 偶e 偶ycie tam jest spokojniejsze, wolniejsze, chocia偶 na ulicach jest pe艂no ludzi i pe艂no samochod贸w. Sklepy zape艂niaj膮 w centrum ka偶dy lokal u偶ytkowy w centrum miasta, je艣li tylko w tym lokalu nie znajduje si臋 pub :) W zasadzie wszystko jest jak u nas, tylko troch臋 wi臋cej u艣miechu i 偶yczliwo艣ci mo偶na do艣wiadczy膰 w zwyczajnym szw臋daniu si臋 tu i tam.

Tablica pami膮tkowa - Hrabstwo Limerick, Limerick, ©Marchevka, 14.03.2018 r.
Niezwyk艂a jest mieszanka rasowo-kulturowa, z jak膮 mo偶na si臋 spotka膰 w Limerick i, jak mniemam, zapewne w ca艂ej Irlandii. Mo偶na spotka膰 ludzi r贸偶nych nacji i wyzna艅, chocia偶 poza muzu艂manami, ka偶dy ubiera si臋 podobnie, czyli normalnie zgodnie z niepisan膮 europejsk膮 norm膮. Nie robi艂am zdj臋膰 ludziom, bo nie mam tego w zwyczaju. Ulica to nie zoo a ludzie to nie okazy, kt贸re nale偶y uwiecznia膰. Nie musia艂am si臋 jednak specjalnie rozgl膮da膰, by zauwa偶y膰, 偶e Azjaci to nie tylko Chi艅czycy czy Japo艅czycy. Tam byli te偶 Mongo艂owie, Tajowie, Pakista艅czycy i wielu innych, kt贸rych nie potrafi艂am zidentyfikowa膰. Osoby czarnosk贸re te偶 nie s膮 jednakowe, jak to si臋 zwyk艂o mawia膰, ale gdy w Polsce widzi si臋 jednego czarnosk贸rego na ca艂e miasto, mo偶na odnie艣膰 takie w艂a艣nie wra偶enie. Kiedy codziennie mijasz kilkadziesi膮t os贸b, zauwa偶asz r贸偶nic臋. Jedni s膮 wy偶si, drudzy ni偶si, inne rysy twarzy, inny kszta艂t g艂owy, nawet kolor oczu (!) wskazuj膮 na inny kraj pochodzenia. Mia艂am przyjemno艣膰 pozna膰 ch艂opaka z Kongo, kt贸ry w Irlandii jest ju偶 16 lat. Po us艂yszeniu, 偶e jeste艣my z Polski z u艣miechem odpar艂, 偶e w naszym kraju nie by艂, ale miesi膮c wcze艣niej wr贸ci艂 z wycieczki na S艂owacj臋, a to przecie偶 blisko :) Raz zdarzy艂o si臋 nam jecha膰 z taks贸wkarzem pochodz膮cym z Ghany. Wydaje si臋 to niesamowicie daleko i dowiedzieli艣my si臋, 偶e loty do jego ojczyzny s膮 z Londynu i trwaj膮 oko艂o 6 godzin. Przy za艂o偶eniu, 偶e z Polski do Irlandii leci si臋 3 godziny, nie jest to jaka艣 bardzo du偶a odleg艂o艣膰. 艢wiat si臋 kurczy i wiele os贸b nie tylko s艂ysza艂o o Polsce, ale tak偶e w niej by艂o. Irlandzka barmanka w ubieg艂ym roku odwiedzi艂a Tr贸jmiasto i bardzo jej si臋 podoba艂o. Spotkani przypadkiem tury艣ci z Filadelfii m贸wili, 偶e Polsk臋 maj膮 w planach, bo chc膮 pozna膰 ca艂膮 Europ臋 i wybieraj膮 si臋 na objazd贸wki po r贸偶nych krajach. Nie brakuje tak偶e Polak贸w na Wyspach, kt贸rzy wykonuj膮c swoje obowi膮zki bez problemu przechodz膮 na j臋zyk polski w kontakcie z rodakiem. Towarzysk膮 wisienk膮 na torcie niech b臋dzie spotkanie mojego kolegi ze szko艂y, kt贸ry widz膮c mnie dozna艂 wielkiego szoku i oniemia艂y nie m贸g艂 uwierzy膰 w to, co widzi "bo tu wszyscy, ale nie Marchev"!

Ciekawostk膮 jest fakt, 偶e wi臋kszo艣膰 znak贸w i tablic informacyjnych wyst臋puje w wersji dwuj臋zycznej, to znaczy angielskiej i irlandzkiej. Irlandia ma bowiem dwa powy偶sze j臋zyki za urz臋dowe, przy czym irlandzki w konstytucji jest pierwszy przed angielskim. Nie wiem, jaki odsetek Irlandczyk贸w pos艂uguje si臋 swoj膮 narodow膮 mow膮, wsz臋dzie obecny jest angielski z jego licznymi od艂amami/dialektami w艂a艣ciwymi poszczeg贸lnym grupom spo艂ecznym. A i m贸j angielski nie jest wysokich lot贸w i ogranicza艂 si臋 do zwrot贸w typu hi, bye, have a nice day, thanks I', fine i two Carlsberg please ;) no i oczywi艣cie wszechobecne nieodzowne sorry, trudno mi wi臋c by艂o pyta膰 o cokolwiek wi臋cej. To akurat by艂o niefajne - poczu膰 si臋 j臋zykowym kalek膮. Tak w艂a艣nie si臋 czu艂am, a jak ju偶 si臋 zdecydowa艂am odezwa膰, niemal zawsze od razu pada艂o pytanie "You're from Poland?" albo przynajmniej "Where are you from?". Nasza ksi膮偶kowa, literacka, wyuczona mowa brzmi w obcym kraju jak "Kali je艣膰 Kali pi膰" w inteligenckiej formie. Pewnie gdybym bardzo musia艂a, to bym wdawa艂a si臋 w dyskusje, ale w tym zakresie wys艂ugiwa艂am si臋 M. Dla nie艣mia艂ych mam jednak rad臋 - po dw贸ch piwach j臋zyk mi臋knie i nie my艣lisz, jak m贸wi膰, by by艂o poprawnie, tylko m贸wisz, 偶eby si臋 dogada膰. I co najlepsze - to naprawd臋 dzia艂a :)
Tablica z nazw膮 ulicy - na g贸rze irl., na dole - ang., Limerick, ©Marchevka, 11.03.2018 r. 
Tablica z nazw膮 ulicy - na g贸rze ang., na dole - irl., Limerick, ©Marchevka, 12.03.2018 r. 
Dwuj臋zyczny drogowskaz, Limerick, ©Marchevka, 15.03.2018 r. 
Tablica wy艣wietlaj膮ca przyjazdy autobus贸w - wersja angielska, Limerick, ©Marchevka, 15.03.2018 r. 
Tablica wy艣wietlaj膮ca przyjazdy autobus贸w - wersja irlandzka, Limerick, ©Marchevka, 15.03.2018 r. 
Strza艂ki wskazuj膮 kierunek, z jakiego nadje偶d偶aj膮 samochody, angielski napis wzywa do zatrzymania si臋 i rozejrzenia, Limerick, ©Marchevka, 15.03.2018 r. 
To samo przej艣cie dla pieszych, ale po przeciwnej stronie ulicy i irlandzki napis, Limerick, ©Marchevka, 15.03.2018 r. 
Do tego w Irlandii mo偶na spotka膰 pi臋trobusy i nie omieszka艂am takim si臋 przejecha膰. Mia艂am zawroty g艂owy, siedz膮c na g贸rze i patrz膮c, jak niechybnie autobus zaraz uderzy w znak... A tu nic takiego si臋 nie sta艂o. Specyfika zachodzenia tego typu pojazd贸w, ruch lewostronny i poziom siedziska skutkowa艂y kurczowym zaciskaniem marchviowych d艂oni na por臋czach. 呕a艂uj臋 tylko, 偶e bilety to zwyk艂e paragony drukowane u kierowcy - ale偶 by by艂a pami膮tka do kolekcji :( A tak niestety, z ca艂ym sentymentem, ale paragon贸w nie zbieram.
Pi臋trobus, , Limerick, ©Marchevka, 13.03.2018 r. 
Na pok艂adzie pi臋trobusu, Limerick, ©Marchevka, 13.03.2018 r. 
A je艣li ju偶 o kolekcjonowaniu mowa - znaczki pocztowe s膮 samoprzylepne, wi臋c z lizania irlandzkiego kleju nic nie wysz艂o. A i ochoty nie mia艂am, by kupi膰 takowy na pami膮tk臋. Co klej, to klej, a tak do klasera musia艂abym w艂o偶y膰 znaczek z podk艂adem. Nie podoba艂o mi si臋 to, wi臋c zakupi艂am tylko tyle, by naklei膰 na widok贸wki i wys艂a膰.
Irlandzkie znaczki pocztowe, Limerick, ©Marchevka, 13.03.2018 r. 
Je艣li chodzi o s艂u偶by, to z zaciekawieniem przyjrza艂am si臋 patrolowi Limerick Marine Search and Rescue Service. Jest to odpowiednik polskiej Morskiej S艂u偶by Poszukiwania i Ratownictwa, z tym, 偶e w tym przypadku dzia艂a nie ma morzu, a na wodach rzecznych, a konkretnie - na rzece Shannon. W zwi膮zku z wysokim odsetkiem samob贸jstw (wed艂ug danych WHO z 2015 roku samob贸jstwo w Irlandii pope艂nia 18 os贸b na 100 000, a wed艂ug UNICEF samob贸jstwo pope艂nia 10 irlandzkich nastolatk贸w na 100 000), uruchomione zosta艂y patrole, kt贸re maj膮 za zadanie monitorowa膰 brzegi rzeczne i reagowa膰, ratuj膮c topielc贸w i wzywaj膮c wsparcie - bardzo cz臋sto helikopter ratowniczy. Przechodz膮c ko艂o nas, jeden z ratownik贸w zaproponowa艂, 偶e zrobi nam wsp贸lne zdj臋cie, na co przystali艣my z ochot膮. Po wymianie kilku uprzejmo艣ci i u艣miech贸w po偶egna艂 si臋, by do艂膮czy膰 do pozosta艂ej czw贸rki patroluj膮cych limerycki brzeg rzeki Shannon.
Limerick Marine Search and Rescue, Limerick, ©Marchevka, 11.03.2018 r.
Poza tym policja na 艣wiecie nazywa si臋 Police, Polizei i tym podobne, a w Irlandii jej pe艂na nazwa brzmi An Garda S铆och谩na, co znaczy "stra偶 pokoju", jednak na co dzie艅 u偶ywa si臋 okre艣lenia Garda. Funkcjonariusze tej s艂u偶by (poza specjalnymi wyj膮tkami) nie posiadaj膮 broni palnej, a jedynie pa艂ki.
Radiow贸z Garda, Limerick, ©Marchevka, 17.03.2018 r.

Wojsko jest, podobnie jak w Polsce, w pe艂ni zawodowe, ale liczy zaledwie 8,5 tysi膮ca 偶o艂nierzy plus ochotnicze rezerwy. Irlandia, jako pa艅stwo neutralne, nie nale偶y do NATO, ale bierze aktywny udzia艂 w misjach pokojowych ONZ i UE. Ponadto Minister Obrony odpowiada tak偶e za Obron臋 Cywiln膮. Na paradzie z okazji Dnia 艣w. Patryka prze偶y艂am niema艂y szok, gdy zobaczy艂am spory zast臋p pojazd贸w i funkcjonariuszy w uniformach oznakowanych niebieskim tr贸jk膮tem na pomara艅czowym tle z napisami Civil Defence. W Polsce ta instytucja jest uwa偶ana za martw膮 i og贸lnie za relikt przesz艂o艣ci, a okazuje si臋, 偶e w Irlandii jest to ca艂kiem nie藕le dzia艂aj膮ca jednostka wsparcia bezpiecze艅stwa i porz膮dku publicznego, w dodatku dzia艂aj膮ca na zasadzie wolontariatu.
Wojsko Irlandzkie, Limerick, ©Marchevka, 17.03.2018 r,
Jeden z pojazd贸w Irlandzkiej Obrony Cywilnej, Limerick, ©Marchevka, 17.03.2018 r.
Urzek艂y mnie te偶 irlandzkie podw贸rka. Zagl膮da艂am z ciekawo艣ci膮 tu i tam. Pozorn膮 szaro艣膰 budynk贸w i pochmurnej pogody roz艣wietlaj膮 kolorowe detale, takie jak barwne drzwi i furtki oraz r贸偶norodna ziele艅 i kwiaty cz臋sto zdobi膮ce podjazdy przed domami. Jak na zielon膮 Irlandi臋 przysta艂o, jest tam zielono, ale zwyczajnie t臋 ziele艅 chcie膰 zobaczy膰 :)
Limerick, ©Marchevka, 13.03.2018 r.
Limerick, ©Marchevka, 13.03.2018 r.
Limerick, ©Marchevka, 13.03.2018 r.
Limerick, ©Marchevka, 13.03.2018 r.
Limerick, ©Marchevka, 13.03.2018 r.
Limerick, ©Marchevka, 13.03.2018 r.
Limerick, ©Marchevka, 14.03.2018 r.
A nast臋pnym razem b臋dziemy zwiedza膰 miasto turystycznie :)

艣roda, 21 marca 2018

Marchev w kosmosie po raz pierwszy...

...przy za艂o偶eniu, 偶e kosmos znajduje si臋 ju偶 ponad chmurami. ;)

Nigdy nie lata艂am, bo wielkich interes贸w w 艣wiecie nie kr臋ci艂am, a podr贸偶nicze potrzeby dzielnie, chocia偶 czasem miernie, zaspokaja艂o nasze rodzime PKP. Ale skoro nawet papier toaletowy si臋 rozwija, postanowi艂am rozwin膮膰 si臋 i ja, w konsekwencji czego zakupi艂am bilety na loty relacji Gda艅sk-Cork-Gda艅sk.
Port Lotniczy im. Lecha Wa艂臋sy, Gda艅sk, ©Marchevka, 10.03.2018 r.
Odprawa w Gda艅sku
Lotnisko w Gda艅sku mia艂am ju偶 wizualnie zapoznane, bo przez bywanie na艅 do艣膰 regularnie, mam nawet swoje ulubione miejsce parkingowe, a pierwszy lot odby艂am w towarzystwie M, wi臋c nie mia艂am powod贸w do stresu. By艂am wr臋cz zrelaksowana jak kocica na wiosn臋 i z wielk膮 wnikliwo艣ci膮 wykonywa艂am ka偶dy kolejny krok przeprawy odprawy. A wnikliwo艣膰 by艂a potrzebna, jak si臋 okaza艂o, ju偶 przy kroku pierwszym, czyli kontroli baga偶u i bramce do wykrywania (nie tylko) metali. Zgodnie z instrukcjami wyj臋艂am z baga偶u woreczek z p艂ynami, z siebie zdj臋艂am zegarek i pasek od spodni. Przez M. bramka zosta艂a pokonana bezproblemowo, my艣l臋 sobie wi臋c - przecie偶 to tylko bramka, jak w sklepie. No to przesz艂am, a tu si臋 syreny rozwy艂y, ludzie si臋 patrz膮, a stra偶nicy chc膮 mnie skuwa膰 i na gleb臋 wali膰... a wtedy zapika艂a bramka. Przed nami przechodzi艂 ch艂opak i jemu te偶 pika艂o, ale chyba innym wska藕nikiem, bo jego obmacywali na obecno艣膰 metalowych element贸w, a ja musia艂am wystawi膰 艂apki i pani papierkiem zebra艂a 艣lady zakazanych substancji z moich r膮k i spodni. By艂am spokojna, bo z narkotykami nie mam nic wsp贸lnego, a prochu strzelniczego te偶 nie mog艂am mie膰, bo czas, jak up艂yn膮艂 od ostatniego u偶ycia broni zwyczajnie uniemo偶liwia艂 pozostawienie jakichkolwiek 艣lad贸w. Jedyna mo偶liwo艣膰 - 艣wie偶o zakupione przed wyjazdem spodnie, kt贸rych zwyczajnie nie zd膮偶y艂am wypra膰 i wci膮gn臋艂am je na ty艂ek prosto po wyj艣ciu ze sklepu. Na szcz臋艣cie papierek w艂o偶ony do maszynki wykaza艂, 偶e jednak nie jestem przest臋pc膮 i pu艣cili mnie wolno, ale z wra偶enia nie za艂o偶y艂am paska i prawie zgubi艂am te spodnie, kt贸re s膮 przedmiotem sporu mi臋dzy mn膮 a sklepem, bo sytuacj臋 zg艂osi艂am. Nie wiem, sk膮d je importuj膮, ale wiem, 偶e w transporcie razem z ciuchami je藕dzi co艣 jeszcze.

Potem by艂a kontrola graniczna i pani chor膮偶y Stra偶y Granicznej zapyta艂a, dok膮d to si臋 Marchev wybiera. Oczywi艣cie o Marchvi s艂owa nie by艂o, ale skoro pyta mnie, to jakby pyta艂a Marchev, jasna sprawa. M贸wi臋 wi臋c, 偶e do Cork, a ona ze zdziwieniem kiwa g艂ow膮 i m贸wi "Ach, do Cork, no dobrze, dobrze..." po czym kilkukrotnie przekartkowuje m贸j paszport, zerka na mnie jako艣 zalotnie, na g艂os powtarza z rozrzewnieniem moje nazwisko i zn贸w puszcza wolno. Czuj臋 si臋, jakbym przesz艂a etap jakiej艣 psychologicznej, a przynajmniej strategicznej, gry.

W sklepie bezc艂owym si臋 zgubi艂am, bo uk艂ad jest zakr臋cony jak baranie rogi i wysz艂am w zupe艂nie innej cz臋艣ci terminala, ni偶 zamierza艂am. Spok贸j i opanowanie pozwoli艂o jednak odnale藕膰 drog臋 powrotn膮, chocia偶 zapewne okr臋偶n膮. Po chwili byli艣my ju偶 ko艂o naszej bramki i tu ju偶 zacz臋艂a si臋 nie 偶adna strategia, a istna zabijanka. 
Port Lotniczy im. Lecha Wa艂臋sy, Gda艅sk, ©Marchevka, 10.03.2018 r.
Buraki kontra cebule, z marchewk膮 w tle
To, co dzia艂o si臋 w hali odlot贸w, trzeba zobaczy膰. Nie wierzy艂am. Doprawdy uwierzy膰 nie mog艂am w to, co opowiadali znajomi i M. My艣la艂am, 偶e wyolbrzymiaj膮, 偶e przecie偶 ka偶dy jest cz艂owiekiem i przecie偶 nie mo偶e by膰 a偶 tak 藕le. Myli艂am si臋 - mo偶e, chocia偶 przyzna膰 musz臋, 偶e w du偶ej mierze do zamieszania przyczyni艂y si臋 pracownice przewo藕nika, kt贸re sprawdza艂y dokumenty i puszcza艂y przez bramk臋 do samolotu. A dok艂adnie dwie bramki - jedna by艂a dla os贸b z priorytetem wej艣cia na pok艂ad, druga - dla wej艣cia wed艂ug kolejki. Byli艣my w tej kr贸tszej, priorytetowej, ale pracownice irlandzkiej linii zacz臋艂y odprawia膰 w pierwszym rzucie osoby bez pierwsze艅stwa, co rozjuszy艂o pozosta艂ych. Zrobi艂o si臋 przeogromne zamieszanie, ludzie zacz臋li si臋 popycha膰, przekrzykiwa膰, wchodzi膰 przed kolejk臋. Po za偶egnaniu konfliktu bramkowego, ruszy艂y biegi prze艂ajowe przez p艂yt臋 lotniska. Patrzy艂am na to z mojej ulubionej pozycji - milcz膮cej z p贸艂przymkni臋tymi powiekami i 艣mia艂am si臋 pod w膮sem p贸艂g臋bkiem, bo uwielbiam takie zjawiska socjopatologiczne. Miarka si臋 jednak przebra艂a, gdy nie mogli艣my wej艣膰 na pok艂ad, bo trwa艂o jeszcze sprz膮tanie. Jedna z pasa偶erek wykrzykiwa艂a na zmian臋 "SKANDAL! Ja to zg艂osz臋! SKARG臉 NAPISZ臉! JAK MO呕E BY膯 TAKI SYF?! JA TO ZG艁OSZ臉!". Na co spokojnie, acz stanowczo stwierdzi艂am, 偶e samolot sam si臋 nie pobrudzi艂, a i obs艂uga ma lepsze rzeczy do robienia, ni偶 rzucanie papierk贸w pod siedzenia. Nast膮pi艂a b艂oga cisza.
Boening 737, Gda艅sk, ©Marchevka, 10.03.2018 r.
Lecie膰 czy nie lecie膰 - oto jest pytanie
Kiedy ju偶 zasiedli艣my w fotelach, stwierdzi艂am, 偶e czuj臋 si臋 jak w poci膮gu. Pilot postanowi艂 urz膮dzi膰 nam wycieczk臋 objazdow膮 po lotnisku, je藕dzili艣my wi臋c kilkadziesi膮t minut tu i tam, dzi臋ki czemu mog艂am zwiedzi膰 pasy startowe, ale widzia艂am tylko ma艂e 艣wiate艂ka na obrze偶ach, bo zapad艂a ju偶 ciemna noc. Kiedy ju偶 my艣la艂am, 偶e zaraz ruszymy, nadjecha艂a odladzarka i zacz臋艂a wykonywa膰 na samolocie zabiegi SPA. Ostatecznie po przeja偶d偶kach i biczach wodnych wystartowali艣my z 45-minutowym op贸藕nieniem. Kr臋ci艂am filmy, bo chcia艂am nagra膰 start, a po fakcie okaza艂o si臋, 偶e mam ju偶 wszystko poza owym startem, ale ma艂a strata, bo i tak by艂o ciemno i praktycznie nie by艂o nic wida膰. Z samej podr贸偶y niewiele pami臋tam, bo zasn臋艂am s艂odko pochrapuj膮c i ockn臋艂am si臋 obudzona przez M. dopiero gdy ju偶 ko艂owali艣my nad Cork. Wyl膮dowali艣my 15 minut po czasie, wi臋c w drodze pilot nadrobi艂 p贸艂 godziny. Po szybkiej kontroli paszportowej mog艂am wdycha膰 艣wie偶e irlandzkie powietrze.

Powroty s膮 trudne
Zastanawia艂am si臋, czy to by艂 dobry pomys艂, by z Gda艅ska lecie膰 razem, a wraca膰 samemu. Bo wiadomo, tam ju偶 mia艂am jakiekolwiek poj臋cie o wygl膮dzie lotniska, do tego w Polsce to po polsku, koniec j臋zyka za przewodnika i takie tam. A w Cork przecie偶 do odprawy musia艂am podej艣膰 sama, o ile zam贸wienie po angielsku piwa w pubie niekoniecznie stanowi problem, tak ju偶 sytuacje problemowe jak ta na bramce mog艂yby by膰 op艂akane w skutki. Ale skoro powiedzia艂o si臋 A, to trzeba powiedzie膰 B, zakasa膰 r臋kawy, uczesa膰 natk臋 i ruszy膰 w rejs powrotny. I tu by艂a niespodzianka, bardzo pozytywna.
Cork Airport-Aerfort Chorcai, Cork, ©Marchevka, 17.03.2018 r.
Cork Airport-Aerfort Chorcai, Cork, ©Marchevka, 17.03.2018 r.
Cork Airport-Aerfort Chorcai, Cork, ©Marchevka, 17.03.2018 r.
Cork to lotnisko ma艂e i senne, zupe艂nie niepor贸wnywalne do tego w Gda艅sku, bez 偶adnych zawijas贸w i zakr臋tas贸w. Przy kontroli baga偶owej by艂a pani m贸wi膮ca po polsku i zwr贸ci艂a mi uwag臋, 偶e przed przej艣ciem przez bramk臋 musz臋 zdj膮膰 szalik. Tym razem nic nie pika艂o, bo zdroworozs膮dkowo nie zak艂ada艂am na siebie ju偶 nic nowego, tylko same u偶ywane, 艣wie偶o wyprane rzeczy. Prost膮 drog膮 posz艂am przez bezc艂owy sklep do poczekalni (to si臋 chyba hala odlot贸w nazywa) i z niemym zdziwieniem obserwowa艂am te same twarze, co tydzie艅 wcze艣niej. Te same, a takie jakby inne.
Cork Airport-Aerfort Chorcai, Cork, ©Marchevka, 17.03.2018 r.
Cork Airport-Aerfort Chorcai, Cork, ©Marchevka, 17.03.2018 r.
Cisza, spok贸j, do samolotu, gotowi, start!
Nikt si臋 nie wpycha艂, nastroje dopisywa艂y. Zn贸w sta艂am w kr贸tkim priorytetowym ogonku, za to normalna kolejka wi艂a si臋 wok贸艂 ca艂ej hali, przynajmniej dwukrotnie zmieniaj膮c sw贸j kierunek. S艂ycha膰 by艂o spokojne rozmowy, ka偶dy pokornie czeka艂 na swoj膮 kolej. Bramka by艂a tylko jedna, a kolejki rozdziela艂a zwyk艂a tabliczka ze strza艂kami. Przed wej艣ciem na p艂yt臋 t艂um spokojnie oczekiwa艂 na pozwolenie wej艣cia do samolotu, bez gr贸藕b, pomruk贸w i wykrzykiwania. A wiele os贸b to moi wsp贸艂pasa偶erowie z pierwszego lotu. Co za cudowna przemiana!
Cork Airport-Aerfort Chorcai, Cork, ©Marchevka, 17.03.2018 r.
Cork Airport-Aerfort Chorcai, Cork, ©Marchevka, 17.03.2018 r.
Chmury, chmury, wsz臋dzie chmury!
Chyba ka偶dy zna ten obrazek: ma艂e dziecko z ciekawskim nosem przyklejonym do szyby, podziwiaj膮ce zmieniaj膮ce si臋 za oknem krajobrazy. Obudzi艂o si臋 we mnie takie w艂a艣nie dziecko. Droga startu samolotu wiod艂a wzd艂u偶 lotniskowego terminala, wi臋c widok by艂 podw贸jnie ciekawy. A kiedy ju偶 wzbili艣my si臋 w powietrze, podziwia艂am zielon膮 Irlandi臋 z lotu ptaka. A potem z rozdziawion膮 jap膮 patrzy艂am na chmury, kt贸re wo艂a艂y "chod藕, jeste艣my takie mi臋ciutkie!". Ci膮gn臋艂y si臋 po sam horyzont, sk膮pany w 艣wietle zachodz膮cego s艂o艅ca. Widoki bajkowe, mimowolnie si臋 u艣miecha艂am sama do siebie, albo do tych w艂a艣nie chmur. To by艂o naprawd臋 niesamowite. Robi艂am zdj臋cia, zagl膮da艂am w d贸艂 i do ty艂u na tyle, na ile pozwala艂o ma艂e samolotowe okienko. I tak patrzy艂am, p贸ki si臋 nie 艣ciemni艂o, a potem zasn臋艂am, by obudzi膰 si臋 w czasie ko艂owania nad Gda艅skiem. Wylecieli艣my sp贸藕nieni i dolecieli艣my sp贸藕nieni, przez ponad godzin臋 gn臋bi艂y nas ma艂e turbulencje, ale zapewne mia艂y one wp艂yw na to, 偶e nie uda艂o si臋 uci膮膰 tych 15 minut straconych przed startem i dolecieli艣my z takim samym po艣lizgiem. A w Gda艅sku straci艂am dobre p贸艂 godziny na kontroli paszportowej, kt贸r膮 pani kapral prowadzi艂a w tempie 艣limaka, bynajmniej nie wy艣cigowego. Potem rozsiad艂am si臋 wygodnie w drezynie Marchevkowego Ojca i... zn贸w zasn臋艂am ;)
Irlandia z lotu samolotu, Cork, ©Marchevka, 17.03.2018 r.
Irlandia z lotu samolotu, Cork, ©Marchevka, 17.03.2018 r.
Tak wygl膮da kosmos, Irlandia, ©Marchevka, 17.03.2018 r.
Tak wygl膮da kosmos, Irlandia, ©Marchevka, 17.03.2018 r.
Tak wygl膮da kosmos, Irlandia, ©Marchevka, 17.03.2018 r.
Tak wygl膮da kosmos, Irlandia, ©Marchevka, 17.03.2018 r.
Tak wygl膮da kosmos, Irlandia, ©Marchevka, 17.03.2018 r.
Tak wygl膮da kosmos, Irlandia, ©Marchevka, 17.03.2018 r.
Tak wygl膮da kosmos, Irlandia, ©Marchevka, 17.03.2018 r.
Ja chc臋 jeszcze raz!
Na drugi dzie艅 przy 艣niadaniu, opowiadaj膮c rodzicom o moich podbojach, stwierdzi艂am, 偶e polecia艂am w t臋 i z powrotem i nie uwa偶am, aby podr贸偶owanie samolotem by艂o czym艣 wielce skomplikowanym i teraz to mog臋 ju偶 wsz臋dzie polecie膰. I chc臋 polecie膰. Starty i l膮dowania s膮 przereklamowane, a mnie nie pomaga prze艂ykanie 艣liny, bo uszy i tak pozostaj膮 zatkane. Ma艂膮 ulg臋 przynosi jedynie otwarcie ust, ale gdyby w 偶yciu by艂y tylko takie niekomfortowe sytuacje, to oszaleliby艣my z tego szcz臋艣cia. Pas贸w nie odpina艂am przez ca艂膮 drog臋 - takie by艂o zalecenie personelu pok艂adowego i takie jest moje zboczenie zawodowe. Gdybym mog艂a, w miejskim autobusie te偶 bym si臋 zapina艂a. A teraz prze艣wietlam rozk艂ady lot贸w, by znale藕膰 jak najlepszy. Bo skoro ju偶 mam te wakacje pi臋膰 razy w roku... ;) 

Obserwatorzy