pi膮tek, 26 wrze艣nia 2014

A przed trzynast膮 ustawiamy si臋 w kolejce pod sklepem z... [,,Ikony PRL. Bohaterowie tamtych lat" opracowanie zbiorowe]

Pomimo tego, 偶e PRL nie by艂 zbyt 艂askawy dla ludzi, kt贸rzy musieli 偶y膰 w czasach, kt贸re okre艣lamy t膮 nazw膮, wielu z nich wspomina go z rozrzewnieniem. W innej sytuacji s膮 ludzie, kt贸rzy z racji m艂odego wieku nie maj膮 mo偶liwo艣ci go pami臋ta膰. Wszyscy jednak zgadzaj膮 si臋, 偶e by艂 on epok膮, kt贸ra wykszta艂ci艂a wiele charakterystycznych dla siebie rzeczy, poj臋膰, sytuacji i grup spo艂ecznych, nie wspominaj膮c nawet o artystach, politykach i sportowcach, kt贸rzy na sta艂e wpisali si臋 w nasz膮 histori臋, a kt贸rzy odnosili swe najwi臋ksze sukcesy przed 1989 rokiem. Dla wszystkich zainteresowanych czasami Polski Ludowej wydawnictwo Demart przygotowa艂o szereg publikacji dotycz膮cych tego okresu na czele z trzytomow膮 Ilustrowan膮 Encyklopedi膮 PRL, w sk艂ad kt贸rej wchodz膮 ,,呕ycie PRL. Praca, rozrywka, ludzie", ,,Auto-moto PRL. W艂adcy dr贸g i poboczy" oraz ,,Ikony PRL. Bohaterowie tamtych lat". T臋 ostatni膮 publikacj臋 mia艂am przyjemno艣膰 ostatnio czyta膰. 

Publikacja zbiorowa,
Ikony PRL. Bohaterowie tamtych lat
Demart,
Warszawa 2011,
stron 264.
,,呕adna z os贸b ani rzeczy wyst臋puj膮cych w tej ksi膮偶ce za PRL-u nie da艂aby si臋 nazywa膰 ,,ikon膮". ,,Ikona" w PRL kojarzy艂a si臋 jak najgorzej, tylko z moskiewsk膮 cerkwi膮. Nie do艣膰, 偶e by艂o to podejrzane religijnie, to jeszcze narusza艂o sojusze i dlatego na wszelki wypadek nie by艂o w og贸le u偶ywane w 偶adnym znaczeniu"
Od 艂adnych paru lat nie musimy przejmowa膰 si臋 tym, jaki sojusz zostanie zerwany, gdy nieopatrznie u偶yjemy nieodpowiedniego s艂owa, wi臋c autorzy tej ksi膮偶ki mogli czu膰 si臋 bezpiecznie wybieraj膮c taki a nie inny tytu艂 dla swojej ksi膮偶ki. Co dla nich znaczy艂o s艂owo ,,ikona"? Na przyk艂adzie kolejnych rozdzia艂贸w mo偶emy stwierdzi膰, 偶e ikonami s膮 dla nich najbardziej znani w艂adcy/politycy, herosi (aktorzy, wokali艣ci, przodownicy pracy, konferansjerzy, sportowcy, himalai艣ci), cuda architektury, per艂y ludowej m艂odzie偶y, bibeloty oraz sprz臋ty domowego u偶ytku. Ca艂o艣膰 ko艅czy si臋 podsumowaniem typowych absurd贸w PRL-u: 艣linienie si臋 na widok towar贸w w Peweksie, wie艅ce z papieru toaletowego itp. 

Kultowy serial, kt贸rym emocjonuje si臋 ju偶 trzecie pokolenie
殴r贸d艂o
Ka偶dy z rozdzia艂贸w liczy kilkadziesi膮t stron. Poniewa偶 ,,Ikony PRL" s膮 albumem, wa偶n膮 rol臋 odgrywaj膮 w nim fotografie. Zazwyczaj zajmuj膮 one co najmniej po艂ow臋 strony, reszt臋 zajmuje tekst. Autorzy tej ksi膮偶ki nie rozwodzili si臋 zbyt d艂ugo nad 偶adn膮 spraw膮, podali dok艂adnie tyle informacji, ile jest konieczne, by nie by艂o czu膰, 偶e zaniedbali temat a zarazem, 偶eby nie zanudzi膰 mniej zainteresowanych dan膮 spraw膮 czytelnik贸w. Ca艂o艣膰 napisana jest j臋zykiem standardowym, neutralnym. Sporo humoru mo偶emy znale藕膰 w s艂owie wst臋pnym i wprowadzeniach do rozdzia艂贸w napisanych przez Micha艂a Og贸rka, kt贸ry rekomenduje t臋 cz臋艣膰 Ilustrowanej Encyklopedii PRL (pozosta艂e tomy rekomenduj膮 Jacek Fedorowicz i Patryk Mikiciuk). Powy偶szy cytat o ikonach to fragment jego rekomendacji z ty艂u ok艂adki ,,Ikon PRL".

Lektura tej ksi膮偶ki dostarczy艂a mi mn贸stwo dobrej zabawy. Niema艂膮 zas艂ug臋 maj膮 w tym dobrze dobrane ilustracje, ciekawy i dobrze napisany tekst oraz odpowiedni uk艂ad tre艣ci. Nale偶y jednak wspomnie膰 o tym, 偶e ,,Ikony PRL" nie zajmuj膮 si臋 ocen膮 tego okresu, czy licznymi kontrowersjami zwi膮zanymi z tym ustrojem (cho膰 naturalnie w rozdziale dotycz膮cym polityk贸w, czy bylejako艣ci 偶ycia w tym czasie nie oby艂o si臋 bez dozy subiektywizmu). To jest publikacja dla os贸b, kt贸re chc膮 powspomina膰 stare, dobre (?) czasy lub czego艣 si臋 o nich dowiedzie膰 i jednocze艣nie nie zajmowa膰 g艂owy powa偶nymi problemami tego okresu. Od tego s膮 powa偶ne publikacje, po kt贸re oczywi艣cie r贸wnie偶 nale偶y si臋ga膰. ,,Ikony PRL" to lekka ksi膮偶ka dla ludzi, kt贸rzy chwilowo (ale tylko chwilowo!) nie maj膮 ochoty czyta膰 o stanie wojennym, bo zajmuje ich rola meblo艣cianek i kryszta艂贸w w architekturze wn臋trz lat 1960-1990. Polecam.

To wszystko na dzi艣, dzi臋kuj臋 za przeczytanie i pozdrawiam,
Franca

wtorek, 23 wrze艣nia 2014

,,Czy Pan przypomina sobie ma艂ego U Jo Ni z P艂akowic?" [Jolanta Krysowata ,,Skrzyd艂o anio艂a"]

W PRL-u, zw艂aszcza wczesnym, dzia艂y si臋 rzeczy, kt贸re nie 艣ni艂y si臋 najwi臋kszym filozofom. Gdy brat zapyta艂 si臋 mnie ostatnio, o czym teraz czytam i odpowiedzia艂am mu, 偶e o p贸艂nocnokorea艅skim domu dziecka w Polsce, zobaczy艂am na jego twarzy zdziwienie i konsternacj臋. A jednak korea艅skie sieroty przez sze艣膰 lat mieszka艂y i kszta艂ci艂y si臋 w niewielkich P艂akowicach, kt贸re obecnie s膮 zaledwie osiedlem, cz臋艣ci膮 Lw贸wka 艢l膮skiego. Nieznan膮 powszechnie histori臋 tej mie艣ciny opisa艂a Jolanta Krysowata w swoim do艣膰 nietypowym reporta偶u literackim ,,Skrzyd艂o anio艂a".
,,Skrzyd艂o anio艂a",
Jolanta Krysowata,
wydawnictwo 艢wiat Ksi膮偶ki,
Warszawa 2013,
stron 268.

Po II wojnie 艣wiatowej nasz glob zosta艂 podzielony na dwa bloki: kapitalistyczny i socjalistyczny. Aby uchroni膰 si臋 przed zakusami konkurencyjnego bloku lud pracuj膮cy miast i wsi musia艂 si臋 jednoczy膰, nawet je艣li dot膮d nic go nie 艂膮czy艂o. Ta idea przy艣wieca艂a rz膮dowi Polski Ludowej, kt贸ry na znak przyja藕ni z bratnim narodem korea艅skim rz膮dzonym 贸wcze艣nie przez Kim Ir Sena przyj膮艂 pod swoje strzechy ponad tysi膮c sierot, kt贸rych rodzice zgin臋li podczas niedawnej wojny. Dzieci przyjecha艂y, poby艂y i wyjecha艂y. S艂uch po nich zagin膮艂.

Jolanta Krysowata zainteresowa艂a si臋 t膮 histori膮, gdy jej przyjaciel odkry艂 na cmentarzu w Osobowicach skromny gr贸b trzynastoletniej Kim Ki Dok. Po nitce do k艂臋bka dziennikarka dotar艂a do ludzi, kt贸rzy wiedzieli cokolwiek o samej dziewczynce jak i o lekarzach, kt贸rzy si臋 ni膮 zajmowali. Odpowiedzi膮 na wszystkie pytania okaza艂 si臋 by膰 o艣rodek w P艂akowicach, kt贸ry w latach 1953-1959 go艣ci艂 Kim Ki Dok i jej towarzyszy.

,,Skrzyd艂o anio艂a" podzielone jest na dwie cz臋艣ci. W pierwszej cz臋艣ci Krysowata opisa艂a pocz膮tek swoich pr贸b zdobycia jakichkolwiek informacji o dziewczynce i, nieco p贸藕niej, o Tadeuszu Partyce. Partyka by艂 lekarzem zajmuj膮cym si臋 Kim Ki Dok w ostatnich tygodniach jej 偶ycia. Jego biografia i pr贸by ratowania 偶ycia m艂odej Koreanki s膮 interesuj膮ce, ale zaj臋艂y ponad sze艣膰dziesi膮t stron, a nie wnios艂y zbyt wiele do historii tajnego o艣rodka dla korea艅skich sierot, o kt贸rym jest mowa na ok艂adce. Ta cz臋艣膰 zosta艂a napisana w pierwszej osobie liczby pojedynczej, narratorem jest sama autorka, kt贸ra w 偶aden spos贸b nie maskuje si臋 przed czytelnikiem. Druga cz臋艣膰 przypomina ju偶 powie艣膰. Narrator odautorski znikn膮艂, a jego miejsce zaj膮艂 narrator wszechwiedz膮cy.

W艂a艣nie do tej cz臋艣ci mam najwi臋cej zastrze偶e艅. ,,Skrzyd艂o anio艂a" to reporta偶, co prawda literacki, ale wci膮偶 reporta偶. Jest to gatunek, kt贸ry wymaga rzetelnego przedstawienia fakt贸w, tymczasem opowie艣膰 o P艂akowicach zosta艂a przedstawiona niczym wymys艂 autorki. W tym dziele przeczytamy o wszystkich aspektach 偶ycia w samowystarczalnym o艣rodku: o r贸偶nicach w podej艣ciu do dzieci nauczycieli polskich i korea艅skich, o mi艂o艣ci ponad podzia艂ami i bezduszno艣ci w艂adz. Wszystko to zosta艂o podane czytelnikowi bez wyt艂umaczenia mu, sk膮d autorka ma te wyj膮tkowo szczeg贸艂owe informacje. Ca艂o艣膰 czyta si臋 bardzo dobrze, chwilami ci臋偶ko jest opanowa膰 skrajne emocje, kt贸re targaj膮 czytelnikiem, kt贸ry poznaje 艣wiat tak odmienny od tego, do kt贸rego jest przyzwyczajony. Brakuje jednak 藕r贸de艂. Informacje o tym, jak Krysowata dotar艂a do konkretnych os贸b to troch臋 za ma艂o.

Z pewno艣ci膮 mog臋 poleci膰 t臋 ksi膮偶k臋 osobom, kt贸re chcia艂yby pozna膰 histori臋 tego o艣rodka, a nie maj膮 ochoty na lektur臋 ci臋偶kiego w odbiorze reporta偶u. ,,Skrzyd艂o anio艂a" to swego rodzaju wariacja na temat tego, co mog艂o dzia膰 si臋 w o艣rodku oparta na wywiadach z by艂ymi pracownikami p艂akowickiej plac贸wki. Bez w膮tpienia dziennikarka w艂o偶y艂a mn贸stwo pracy w przygotowanie tej ksi膮偶ki. Mnie nie do ko艅ca odpowiada forma, w jakiej przedstawi艂a zgromadzone wiadomo艣ci, jednak wielu potencjalnych czytelnik贸w, zw艂aszcza mi艂o艣nik贸w chwytaj膮cych za serce powie艣ci obyczajowych opartych na faktach, czy te偶 lekkich reporta偶y literackich, b臋dzie ni膮 zachwyconych. Dodam jeszcze, 偶e Jolanta Krysowata jest wsp贸艂tw贸rczyni膮 filmu dokumentalnego o Kim Ki Dok, zatytu艂owanego imieniem i nazwiskiem swojej g艂贸wnej bohaterki.

To wszystko na dzi艣, dzi臋kuj臋 za przeczytanie i pozdrawiam,
Franca

Powy偶sza recenzja bierze udzia艂 w wyzwaniach: Polacy nie g臋si i Nie tylko literatura pi臋kna. 

niedziela, 21 wrze艣nia 2014

Czy moda i oszcz臋dno艣膰 id膮 w parze? [,,English Matters Fashion" i ,,English Matters" wrzesie艅/pa藕dziernik]

Dwa najnowsze numery czasopisma ,,English Matters" skupi艂y si臋 na tematach, kt贸re rzadko kiedy s膮 ze sob膮 zestawiane na zasadzie innej ni偶 na zasadzie kontrastu. Standardowe wydanie tego czasopisma kusi nas zdj臋ciem pani wystylizowanej na syntez臋 pin up girl i kobiety pracuj膮cej i napisem b臋d膮cym zarazem tytu艂em jednego z artyku艂贸w ,,The Gift of Thrift. How tu Save Money". Temat wydania specjalnego zdradza ju偶 jego tytu艂 i naoliwiona, nieco roznegli偶owana pani na ok艂adce. Moda raczej nie kojarzy nam si臋 z oszcz臋dno艣ci膮. 

Przyznaj臋 si臋 bez bicia, 偶e podesz艂am do tego magazynu bez entuzjazmu. 艢wiat wielkiej mody kojarzy mi si臋 z pr贸偶no艣ci膮 i zepsuciem, wi臋c nie mia艂am ochoty o nim czyta膰, zw艂aszcza w j臋zyku obcym. Na szcz臋艣cie artyku艂y w ,,English Matters Fashion" s膮 wyj膮tkowo r贸偶norodne i dotycz膮 zar贸wno mody samej w sobie jak i zwi膮zanych z ni膮 zagadnie艅 spo艂ecznych.

Na szczeg贸ln膮 uwag臋 zas艂uguje artyku艂 na temat ,,sweatshops" - zak艂ad贸w wyzyskuj膮cych si艂臋 robocz膮. Nie bez powodu pracuj膮cy w nich ludzie nazywani s膮 w艂a艣nie si艂膮 robocz膮, a nie po prostu pracownikami.

Bardzo ,,na czasie" s膮 artyku艂y ,,Top Fashion Blogs", ,,Fashion Mistress" i ,,Circle of Fashion", kt贸re traktuj膮 kolejno o najpopularniejszych blogach zwi膮zanych z mod膮, Anji Rubik i tygodniach mody na 艣wiecie.

To, co przychodzi nam do g艂owy, gdy s艂yszymy s艂owo ,,moda" opisane jest w artyku艂ach ,,Milan - the Navel of Fashion", ,,Louis Vuitton - Travel to Luxury", ,,British Fashion: Iconic Figures" i, interesuj膮cy dla wielbicielek klasyki literatury popularnej, ,,Victorian Fashion Victims" (wiecie, 偶e dwie przyrodnie siostry Oskara Wilde'a sp艂on臋艂y 偶ywcem poniewa偶 krynolinowa suknia jednej zaj臋艂a si臋 p艂omieniami, a druga pr贸bowa艂a j膮 ratowa膰?).

Pozytywnie zaskoczy艂am si臋 tym wydaniem. My艣la艂am, 偶e wydawca skupi艂 si臋 na tej stronie mody, kt贸ra niekoniecznie mnie interesuje, a tu niespodzianka! Pomy艣lano o wszystkim, co ma zwi膮zek z t膮 sfer膮 dzia艂alno艣ci ludzkiej, co wysz艂o temu magazynowi na dobre. Ten numer ,,English Matters" mog臋 poleci膰 ka偶demu.

Nieco mnie usatysfakcjonowa艂a mnie lektura standardowej wersji tego czasopisma. Nie jestem jednak pewna, czy to dlatego, 偶e jest on mniej dopracowany, ni偶 poprzednie numery, czy 偶e zacz臋艂am poznawa膰 przes艂ane numery od ,,English Matters Fashion", kt贸ry naprawd臋 trzyma poziom. Po kr贸tkim zastanowieniu si臋 stwierdzam, 偶e bardziej prawdopodobna jest ta druga opcja.

Najbardziej eksponowanym artyku艂em tego numeru jest ,,The Gift of Thrift". Ok艂adka ze 艣wink膮-skarbonk膮 jest nader wymowna (chocia偶 na pocz膮tku my艣la艂am, 偶e jest to... czekoladowa babeczka!). Autorka przywo艂anego artyku艂u wskazuje kilka sposob贸w na oszcz臋dzanie. Niestety, w wi臋kszo艣ci s膮 to bardzo znane i powszechnie stosowane metody.

Gwiazd膮 numeru jest Bruno Mars, trzydziestolatek o twarzy i energii ch艂opca. Na pocz膮tku mamy okazj臋 zapozna膰 si臋 z jego drog膮 do s艂awy, a potem zanalizowa膰 tekst jednego z jego hit贸w - ,,Grenade".

Kolejny tekst zach臋ca do si臋gni臋cia po ,,English Matters Fashion". ,,More than Shoes" traktuje bowiem o butach na obcasach, kt贸re s膮 nieod艂膮cznym atrybutem ka偶dej wsp贸艂czesnej elegantki.

Dwa nast臋pne artyku艂y po艣rednio dotycz膮 Jane Austen. ,,The Secret of Immortality" to wywiad z Hazel Jones, badaczk膮 tw贸rczo艣ci pisarki, natomiast ,,Bath" to literacka podr贸偶 do miasta, kt贸re cz臋sto mo偶emy spotka膰 na kartach powie艣ci Austen.

Na uwag臋 zas艂uguje r贸wnie偶 spisany w formie dialogu tekst dotycz膮cy poszukiwania mieszkania. Cz臋艣膰 uwag zorientowanego w sprawie Clive'a jest do艣膰 zaskakuj膮ca, ale te偶 praktyczna. Nieco irytowa艂y mnie kwestie potencjalnego wynajemcy, kt贸ry pos艂ugiwa艂 si臋 potocznym i co tu du偶o m贸wi膰, zwyczajnie brzydkim j臋zykiem.

Zauwa偶y艂am, 偶e wiele z Was przeczyta艂o ju偶 te numery. Jak wra偶enia po lekturze? Ch臋tnie dowiem si臋 r贸wnie偶, co na temat tych magazyn贸w uwa偶aj膮 osoby, kt贸re nie mia艂y z nimi jeszcze do czynienia. Czekam na Wasze opinie.

To wszystko na dzi艣, dzi臋kuj臋 za przeczytanie i pozdrawiam,
Franca

wtorek, 16 wrze艣nia 2014

Nie tylko Dywizjon 303 [Remigiusz Mr贸z ,,Turkusowe szale"]

II wojna 艣wiatowa jest jednym z najcz臋艣ciej wyst臋puj膮cych w powie艣ciach w膮tk贸w historycznych. Jest to bardzo wdzi臋czny temat, za jego pomoc膮 mo偶na ukaza膰 bohaterstwo, tragedi臋 oraz niezwyk艂e cechy charakteru stworzonych przez siebie postaci. 艢wiadomo艣膰 historyczna dotycz膮ca tego okresu nie jest dobra, powszechnie znane s膮 tylko najwa偶niejsze momenty tego okresu. Z tego wzgl臋du na szczeg贸ln膮 uwag臋 zas艂uguj膮 teksty kultury, kt贸re ukazuj膮 swoim odbiorcom mniej popularne w膮tki tego konfliktu. Je艣li chodzi o polskie lotnictwo, to szczeg贸lne miejsce w 艣wiadomo艣ci wszystkich Polak贸w zaj膮艂 dzia艂aj膮cy na terenie Wielkiej Brytanii Dywizjon 303. Remigiusz Mr贸z, w swojej najnowszej ksi膮偶ce zatytu艂owanej ,,Turkusowe szale" postanowi艂 przybli偶y膰 losy innej formacji wojskowej dzia艂aj膮cej na obczy藕nie - 307 Dywizjonu Nocnego My艣liwskiego ,,Lwowskich Puchaczy".
Remigiusz Mr贸z,
Turkusowe szale,
wydawnictwo Bellona,
Warszawa 2014,
stron 524.

Akcja tej powie艣ci rozpoczyna si臋 w 1940 roku w Squires Gate. Grupa polskich lotnik贸w, czekaj膮ca na sformowanie dywizjonu, do kt贸rego mieli zosta膰 wcieleni, odbywa konieczne szkolenia. Nie s膮 oni zainteresowani podnoszeniem swoich umiej臋tno艣ci w zakresie znajomo艣ci j臋zyka angielskiego i topografii pa艅stwa, na terenie kt贸rego b臋d膮 walczy膰, chc膮 walczy膰. Ich sytuacja poprawia si臋, gdy Feliks Essker i Leon Merowski bior膮 sprawy w swoje r臋ce i wyruszaj膮 na samozwa艅cz膮 misj臋. Od tej pory zadaniem Polak贸w jest patrolowanie wyznaczonego terenu w nocy i zmaganie si臋 z trudami dnia codziennego za dnia, tymczasem ich szeregi zaczynaj膮 topnie膰. Z czasem okazuje si臋, 偶e nie jest to dzie艂em przypadku, ani wrogich samolot贸w. W bazie czai si臋 szpieg. 

Niemal偶e wszyscy bohaterowie tej ksi膮偶ki to 偶o艂nierze, nic wi臋c dziwnego, 偶e pos艂uguj膮 si臋 oni wojskowym 偶argonem. Jego szczeg贸ln膮 odmian膮 s膮 maksymy pu艂kownika Tritcharta, kt贸re towarzyszy艂y bohaterom podczas ka偶dej wi臋kszej akcji, wizyty w barze, czy kole偶e艅skiej k艂贸tni. Poza akcentem humorystycznym, ukazuj膮 one przywi膮zanie 偶o艂nierza do swojego pierwszego prze艂o偶onego czy te偶, jak w tym przypadku, szanowanego szkoleniowca. Jest to wyraz starego 偶o艂nierskiego, cho膰 niekoniecznie eleganckiego, etosu. Przedstawicielem starej wojskowej szko艂y jest major 呕yro. Jego nieco przerysowana posta膰 wzbudzi艂a we mnie wiele sympatii, trzyma艂am kciuki za to, by do ko艅ca lektury okaza艂 si臋 on tak kryszta艂owo uczciwy, jak na jej pocz膮tku. Poza tym, styl wypowiedzi, kt贸rym si臋 pos艂ugiwa艂, stanowi艂 mi艂膮 odskoczni臋 od nieco irytuj膮cego pod koniec wojskowego 偶argonu. 

G艂贸wnym bohaterem tej ksi膮偶ki jest Feliks Essker, to g艂贸wnie jemu towarzyszymy podczas poznawania akcji tej ksia偶ki, chocia偶 poczynania podporucznika nie s膮 jedynym planem fabularnym tej powie艣ci. Losy Esskera przestaj膮 by膰 najwa偶niejsze, gdy na pierwszy plan wysuwaj膮 si臋 dramatyczne poszukiwania grasuj膮cego w bazie szpiega. Akcja tej ksi膮偶ki rozgrywa si臋 bardzo szybko, g艂贸wnie z powodu braku ,,nadprogramowych" opis贸w. Remigiusz Mr贸z nie lubi stosowa膰 opis贸w i da艂 temu wyraz r贸wnie偶 w swoich ksi膮偶kach z serii ,,Parabellum" (recenzje pierwszych dw贸ch cz臋艣ci mo偶ecie przeczyta膰 tu i tu). Jego czytelnicy poznaj膮 dok艂adniej dane miejsce, posta膰 czy przedmiot tylko wtedy, gdy jego wygl膮d odgrywa znacz膮c膮 rol臋 dla rozwoju akcji ksi膮偶ki. 

,,Turkusowe szale" mog臋 poleci膰 osobom ceni膮cym autora za jego poprzednie ksi膮偶ki, z pewno艣ci膮 nie zawiod膮 si臋 oni na tej powie艣ci. Tym, kt贸rzy nie mieli z nimi do czynienia rekomenduj臋 ,,Turkusowe szale" jako sensacyjno-historyczn膮 powie艣膰 popow膮. Dlaczego popow膮? Dlatego, 偶e jest to ksi膮偶ka, kt贸r膮 czyta si臋 niezwykle szybko, autor nie wymaga od czytelnika powa偶nej wiedzy historycznej, to on j膮 podaje i to w pigu艂ce bardzo 艂atwej do po艂kni臋cia. Profesjonalny historyk lub po prostu osoba 偶ywo interesuj膮ca si臋 histori膮 z pewno艣ci膮 potraktuj膮 j膮 jako przyzwoit膮 powie艣膰 rozrywkow膮 zgodn膮 z ich zainteresowaniami. Moimi te偶. 

To wszystko na dzi艣, dzi臋kuj臋 za przeczytanie i pozdrawiam,
Franca


Egzemplarz tej ksi膮偶ki otrzyma艂am dzi臋ki uprzejmo艣ci jej autora oraz wydawnictwa Bellona. Dzi臋kuj臋 za zaufanie.

Powy偶sza recenzja bierze udzia艂 w wyzwaniu Polacy nie g臋si

czwartek, 11 wrze艣nia 2014

Zapraszam do Krakowa!

Wraz z Wydawnictwem M mamy przyjemno艣膰 zaprosi膰 Was na dwa spotkania autorskie. 

Pierwsze odb臋dzie si臋 14 wrze艣nia o godzinie 13.00 w kinie ARS. B臋dzie to krakowska premiera ksi膮偶ki ,,Jego oczami" wzbogacona o spotkanie z Szymonem J. Wr贸blem i Markiem Bara艅skim. ,,Jego oczami" opowiada o ks. J贸zefie Tischnerze, kt贸rego 偶yciorys poznajemy z perspektywy jego brata Kazimierza. Do ksi膮偶ki do艂膮czona zosta艂a p艂yta z filmem dokumentalnym nakr臋conym przez pan贸w, kt贸rych b臋dziecie mogli spotka膰 w najbli偶sz膮 sobot臋 w Krakowie. 


16 wrze艣nia w Klubie Dziennikarzy pod Grusz膮 odb臋dzie si臋 spotkanie autorskie z Krzysztofem Ziemcem, dziennikarzem i autorem dw贸ch ksi膮偶ek. 

Ja niestety nie pojawi臋 si臋 na 偶adnym z tych spotka艅, poniewa偶 mieszkam do艣膰 daleko od Krakowa. Ale Wy, Krakusy albo mieszka艅cy pobliskich ma艂opolskich miejscowo艣ci, macie okazj臋 w nich uczestniczy膰. Skusicie si臋?

wtorek, 9 wrze艣nia 2014

Niebo i piek艂o kobiet [Alice Munro ,,Ksi臋偶yce Jowisza"]


Alice Munro to zdobyczni Literackiej Nagrody Nobla z roku 2013. Komisja przyznaj膮ca wyr贸偶nienie uhonorowa艂a autork臋 mianem mistrzyni opowiadania. Mam wielki szacunek i jeszcze wi臋ksze oczekiwania odno艣nie do wszelkich mistrz贸w, wi臋c po tw贸rczo艣膰 tej pisarki si臋gn臋艂am z do艣膰 du偶膮 doz膮 rezerwy, ale i z dobrymi przeczuciami co do literackiej warto艣ci jej tekst贸w. Na pocz膮tek naszej wsp贸lnej przygody wybra艂am jeden z pierwszych tom贸w opowiada艅 Munro - Ksi臋偶yce Jowisza. Zbi贸r wydano w 1982 roku, w Polsce ukaza艂 si臋 on dopiero w maju zesz艂ego roku.

Alice Munro,
Ksi臋偶yce Jowisza,
Wydawnictwo Literackie,
Krak贸w 2014,
stron 380.
Ksi膮偶ki tej pisarki wydaje w Polsce Wydawnictwo Literackie. Ich obwoluty cechuj膮 si臋 charakterystyczn膮, typowo kobiec膮 opraw膮 graficzn膮. Ok艂adka Ksi臋偶yc贸w Jowisza moim zdaniem jest najbardziej udan膮 z ca艂ej serii. Subtelna, zachwycaj膮ca doborem kolor贸w i gr膮 艣wiatem kompozycja zosta艂a zainspirowana opowiadaniami Munro i wiernie oddaje ich specyficzny klimat.

Nie bez powodu ju偶 na samym pocz膮tku recenzji wspominam o ok艂adce tego tomu. Jego zawarto艣膰 zosta艂a bowiem doskonale przez ni膮 zapowiedziana. Na Ksi臋偶yce Jowisza sk艂ada si臋 jedena艣cie niezwi膮zanych ze sob膮 fabularnie opowiada艅. Ich jedyn膮 wsp贸ln膮 cech膮 jest pochwa艂a prostoty i prozaiczno艣ci. 呕aden z bohater贸w (a w艂a艣ciwie bohaterek, przewa偶nie s膮 to w艂a艣nie bohaterki) nie jest w 偶aden spos贸b wyj膮tkowy i nie wyr贸偶nia si臋 z wszechogarniaj膮cej go szarzyzny. Na pochwa艂臋 zas艂uguje pomys艂owo艣膰 Munro. Pisarka w cudowny spos贸b potrafi opisa膰 zar贸wno rzeczywisto艣膰 pracownik贸w fizycznych zajmuj膮cych si臋 patroszeniem indyk贸w, jak i par臋 staruszek, kt贸re przyja藕ni膮 si臋 ze sob膮 od osiemdziesi臋ciu lat czy sze艣膰 ciotek, kt贸re 艂膮czy wsp贸lna siostrzenica, a r贸偶ni w艂a艣ciwie wszystko.

Niew膮tpliwe Alice Munro jest utalentowan膮 pisark膮. Niekt贸re jej opowiadania s膮 艣wietne, inne do艣膰 przeci臋tne, z艂ych nie uraczy艂am. Najwi臋ksz膮 wad膮 jej pisarstwa jest przesadna subtelno艣膰 oraz pr贸ba jednoczesnej pochwa艂y i mitologizacji szarej rzeczywisto艣ci. Chwilami nie mog艂am oderwa膰 si臋 od lektury, a czasami nie potrafi艂am zrozumie膰, jak d艂ugo jeszcze autorka b臋dzie rozwodzi膰 si臋 nad jedn膮 kwesti膮 zamiast kaza膰 swoim bohaterom wzi膮膰 sprawy w swoje r臋ce i dzia艂a膰. Bardzo wa偶nym, o ile nie najwa偶niejszym elementem opowiada艅 w tym tomie jest rozpami臋tywanie i analizowanie przesz艂o艣ci. W kilku opowiadaniach tera藕niejszo艣膰 sprowadza si臋 jedynie do snucia wspomnie艅, a ca艂a akcja rozgrywa si臋 w艂a艣nie w przesz艂o艣ci.

Paradoksalnie za najbardziej interesuj膮c膮 cz臋艣膰 tej ksi膮偶ki uwa偶am wst臋p do niej. Podziwiam pisarzy, kt贸rzy potrafi膮 pisa膰 o swojej tw贸rczo艣ci — moim zdaniem jest to szalenie trudne, tymczasem Alice Munro swoje ,,Ksi臋偶yce Jowisza" rozpoczyna tak:
Bardzo mi trudno m贸wi膰 o tym, co napisa艂am, i wraca膰 do tego - nie m贸wi膮c o czytaniu - gdy jest ju偶 opublikowane, zamkni臋te w tomie. Dlaczego? Po cz臋艣ci przez zwyczajne w膮tpliwo艣ci. Mo偶e da艂oby si臋 to zrobi膰 lepiej, znale藕膰 spos贸b, by u偶yte s艂owa lepiej wykona艂y swoje zadanie? To oczywi艣cie pr贸偶ne my艣li - s艂owa istniej膮 ju偶 w ustalonej kolejno艣ci na zimnej stronie. Ale jest jeszcze inny pow贸d. Ka偶de opowiadanie to swego rodzaju przed艂u偶enie mojej osoby, co艣, co stanowi艂o cz臋艣膰 mnie, rozwija艂o si臋 we mnie, a teraz jest odci臋te, jest wystawiane na widok publiczny i skazane na samotno艣膰.
To s艂owa nie tylko wyra偶aj膮 pogl膮d pisarki na trudno艣ci zwi膮zane ze zwie艅czeniem procesu tw贸rczego, ale 艣wiadcz膮 te偶 o niezwyk艂ej lekko艣ci jej stylu. Na tyle ok艂adki tego wydania widnieje napis Niebo i piek艂o kobiet w opowiadaniach Alice Munro w艂a艣nie kobiet jest w tym tomie za du偶o, przez co opowiadania s膮 monotematycznie i stosunkowo schematyczne. Alice Munro w Ksi臋偶ycach Jowisza” stara si臋 opisa膰 szeroko rozumian膮 codzienno艣膰 z perspektywy inteligentnych, wnikliwych obserwator贸w codzienno艣ci. Jej bohaterowie 偶yj膮, czuj膮 i rozmy艣laj膮, za to nie lubi膮 dzia艂a膰. Ich specyfika po艂膮czona z wysublimowanym j臋zykiem pisarki kusi mi艂o艣nik贸w literatury subtelnej, niedookre艣lonej; innych mo偶e zrazi膰 — co kto lubi.

To wszystko na dzi艣, dzi臋kuj臋 za przeczytanie i pozdrawiam,
Franca

*Munro Alice, Ksi臋偶yce Jowisza, Krak贸w 2014, s. 7.
[Recenzja edytowana]

wtorek, 2 wrze艣nia 2014

Podsumowanie sierpnia

Pod wzgl臋dem blogowo-czytelniczym sierpie艅 by艂 w moim przypadku bardzo dziwnym miesi膮cem. W ci膮gu ostatniego miesi膮ca opublikowa艂am na Strofkach osiem post贸w, w艣r贸d kt贸rych znalaz艂y si臋:

Nie by艂oby w tym nic zdro偶nego, gdyby nie to, 偶e wszystkie te ksi膮偶ki, opr贸cz ostatniej, przeczyta艂am w lipcu, a te przeczytane w sierpniu dopiero czekaj膮 na swoj膮 recenzj臋. Nie licz膮c ,,Ksi臋gi relikwii", lista przeczytanych przeze mnie w ostatnim miesi膮cu ksi膮偶ek prezentuje si臋 tak:

Alice Munro ,,Ksi臋偶yce Jowisza",
Jo Nesbo ,,Czerwone gard艂o",
Ryszard Kapu艣ci艅ski ,,Rw膮cy nurt historii".

Mizernie, prawda? Cztery przeczytane ksi膮偶ki to naprawd臋 marny wynik. I nie chodzi mi  o prowadzenie jakich艣 wydumanych statystyk, ale o ambicje mola ksi膮偶kowego z krwi i ko艣ci. Jednak nie ma tego z艂ego, co by na dobre nie wysz艂o. Dzi臋ki swojemu sierpniowemu roztrzepaniu, we wrze艣niu b臋d臋 mia艂a okazj臋 przeczyta膰 jeszcze wi臋cej, z pewno艣ci膮 fenomenalnych, ksi膮偶ek ni偶 planowa艂am. Super! 
Uwielbiam sytuacj臋, gdy na p贸艂ce mam tak du偶o 艣wietnych ksi膮偶ek, 偶e nie wiem, kt贸r膮 mam przeczyta膰 jako pierwsz膮. Chyba b臋d臋 musia艂a zrobi膰 wyliczank臋 :)

Tymczasem trzymajmy kciuki, by tegoroczna jesie艅, notabene moja ulubiona pora roku, wygl膮da艂a... 
tak,
                                   
a nie tak.
To wszystko na dzi艣, dzi臋kuj臋 za przeczytanie i pozdrawiam,
Franca