wtorek, 25 listopada 2014

Ponowna wizyta u Grzmi膮cego Smoka [Sophie i Romio Shrestha ,,W poszukiwaniu Grzmi膮cego Smoka"]

Sophie Shrestha to ilustratorka, kt贸ra od dziecka marzy艂a o tym, by zobaczy膰 najwy偶sz膮 g贸r臋 艣wiata i spotka膰 m贸wi膮ce tygrysy. Po studiach artystycznych wyjecha艂a do Nepalu, gdzie spotka艂a swojego przysz艂ego m臋偶a, Romio Shrestha - ,,utalentowanego malarza tkanek i 艣wi臋tych zwoj贸w buddyjskich". Obecnie para ma czworo dzieci; najstarsze z nich, Amber, zainspirowa艂o rodzic贸w do stworzenia ba艣ni, kt贸rej akcja rozgrywa艂aby si臋 w Bhutanie. Tak powsta艂a ksi膮偶eczka zatytu艂owana  ,,W poszukiwaniu Grzmi膮cego Smoka"
Sophie i Romio Shrestha,
,,W poszukiwaniu Grzmi膮cego Smoka",
Wydawnictwo M,
stron 36. 

Ma艂a Amber oraz jej tata przylecieli do Bhutanu, by spotka膰 si臋 z dawno niewidzian膮 rodzin膮: kuzynem dziewczynki Tashim, jego rodzicami oraz dziadkiem maluch贸w, kt贸ry ,,by艂 tak stary jak bhuta艅skie wzg贸rza"*. Podczas jednej z rozm贸w, starzec zapewni艂 dzieci, 偶e nie powinny si臋 obawia膰 burz, poniewa偶 to tylko Grzmi膮ce Smoki bawi膮 si臋 w chowanego w艣r贸d chmur. Amber i Tashi zapragn臋li zobaczy膰 贸w smoki i za rad膮 dziadka wyruszyli w podr贸偶 do klasztoru, w kt贸rym mieszka najstarszy mnich w kraju - jedyna osoba, kt贸ra wie, jak dotrze膰 do ha艂a艣liwych podniebnych stwor贸w. 

Ju偶 od pierwszych stron wida膰, 偶e g艂贸wnym za艂o偶eniem autor贸w by艂o przekazanie dziecku, odbiorcy tego tekstu, odpowiednio przetworzonych informacji o kulturze Bhutanu oraz stworzenie w jego g艂owie okre艣lonego wizerunku tego kraju. Pa艅stwo Shrestha skupili si臋 wi臋c na masie szczeg贸艂贸w, kt贸re rzeczywi艣cie odsy艂aj膮 wyobra藕ni臋 czytelnika do i艣cie sielskich obraz贸w. Ka偶dy zwr贸ci uwag臋 na to, 偶e dom dziadka Amber jest malowany we wzory tygrys贸w, kwiat贸w i t臋czy a ma艂y Tashi ma swojego g贸rskiego kucyka, kt贸rym mo偶e podr贸偶owa膰 ,,przez wiele wiosek, w g贸r臋 i w d贸艂, przez lasy i wzd艂u偶 szerokich, wij膮cych si臋 zielonych rzek"*.

Bardzo wa偶n膮, o ile nie najwa偶niejsz膮, cz臋艣ci膮 tej ksi膮偶ki s膮 ilustracje autorstwa Sophie i Romio Shrestha. ,,W poszukiwaniu Grzmi膮cego Smoka" jest pomy艣lane tak, 偶e na jednej stronie znajduje si臋 tekst, maksymalnie kilkana艣cie linijek wydrukowanych du偶膮 czcionk膮, a na drugiej ilustracja zajmuj膮ca ca艂膮 powierzchni臋 kartki. Ka偶dy z obrazk贸w pod wieloma wzgl臋dami przypomina ten znajduj膮cy si臋 na ok艂adce tej ksi膮偶ki: stonowane, pozostaj膮ce w sko艅czonej gamie kolorystycznej barwy, nietypowa perspektywa i chwilami zaburzone proporcje. My艣l臋, 偶e taka jest specyfika stylu, kt贸ry arty艣ci starali si臋 na艣ladowa膰. Ocen臋 ilustracji pozostawi艂am ma艂oletnim recenzentom sztuki, kt贸ry orzekli, 偶e ,,obrazki s膮 ok". Okaza艂o si臋, 偶e nie lada gratk臋 stanowi膮 dla nich  r贸wnie偶 niespodzianki w postaci niewidzialnych smok贸w ukrytych na ka偶dej ze stron z tekstem. Aby je dojrze膰, dziecko musi nauczy膰 si臋 gra膰 i bawi膰 si臋 艣wiat艂em.

Tre艣膰 tej ksi膮偶ki jest interesuj膮ca, ale spos贸b ich przekazu pozostawia wiele do 偶yczenia. Autorzy stosuj膮 du偶e przeskoki w akcji i  pomijaj膮 fragmenty, kt贸re powinny wyja艣ni膰 dziecku to, co dzieje si臋 na kartach ksi膮偶ki, kt贸r膮 czyta. Oto przyk艂ad, zaraz po rozmowie z dzie膰mi ,,lama zamkn膮艂 oczy i zacz膮艂 nuci膰 ,,Oh Mane Padma Hum", a偶 艣ciany klasztoru zadr偶a艂y po wp艂ywem energii"*. Nie wiadomo, dlaczego lama zacz膮艂 to nuci膰, co oznaczaj膮 s艂owa jego pie艣ni, ani czym jest tajemnicza energia, kt贸ra sprawi艂a, 偶e 艣ciany zacz臋艂y dr偶e膰. Dla dziecka ten fragment jest ca艂kowicie niezrozumia艂y.

Ze wzgl臋du na ilo艣膰 stron, ,,W poszukiwaniu Grzmi膮cego Smoka" jest bajeczk膮 na jeden wiecz贸r. Jej niew膮tpliwym plusem jest wyja艣nianie, dlaczego dzieci nie powinny ba膰 si臋 burz oraz stworzenie mo偶liwo艣ci zaznajomienia malucha z zupe艂nie inn膮 kultur膮.  Mimo to, tekst zdaje si臋 jedynie dodatkiem do ilustracji, ksi膮偶ka przypomina raczej album, ni偶 ksi膮偶k臋 zawieraj膮c膮 ba艣艅. Wskazuje na to, oczywi艣cie rozbudowana strona graficzna, ale i prosty j臋zyk oraz schematyczna fabu艂a. Kwestia polecenia komukolwiek tej ksi膮偶ki zaczyna si臋 i ko艅czy na tym, czy w艂a艣nie takiej publikacji dana osoba poszukuje.

To wszystko na dzi艣, dzi臋kuj臋 za przeczytanie i pozdrawiam,
Franca

*Shrestha Romio, Shrestha Sophie, ,,W poszukiwaniu Grzmi膮cego Smoka", Krak贸w 2014, s. 9.
*Shrestha Romio, Shrestha Sophie, ,,W poszukiwaniu Grzmi膮cego Smoka", Krak贸w 2014, s. 12.
*Shrestha Romio, Shrestha Sophie, ,,W poszukiwaniu Grzmi膮cego Smoka", Krak贸w 2014, s. 17.

艣roda, 19 listopada 2014

,,Zamknijcie jej usta (...), muchy w艂a偶膮"* [Katherine Boo ,,Zawsze pi臋kne"]

,,Na Zachodzie i w艣r贸d cz臋艣ci elit indyjskich s艂owo ,,korupcja" wywo艂ywa艂o jednoznacznie negatywne skojarzenia, poniewa偶 zjawisko to by艂o postrzegane jako przeszkoda na drodze rozwoju i post臋pu. Jednak w prze偶artym przez korupcj臋 pa艅stwie w艂a艣nie 艂ap贸wkarstwo i kr臋tactwo stanowi艂y jedn膮 z niewielu prawdziwych szans dla biednych" 
Indie dopiero od niedawna zacz臋艂y kojarzy膰 si臋 raczej z bied膮, ni偶 z Bollywood i mistycznymi a艣ramami. Okaza艂o si臋, 偶e podobno barwny, podobno uduchowiony kraj ma wi臋cej problem贸w, ni偶 mo偶na sobie wyobrazi膰. Tym samym zacz膮艂 on interesowa膰 reporter贸w, dla kt贸rych ub贸stwo i nier贸wno艣膰 spo艂eczna to idealne tematy do stworzenia wielkiego reporta偶u. W 2007 roku do podobnego wniosku dosz艂a Katherine Boo, ameryka艅ska dziennikarka, laureatka Pulitzera w kategorii ,,s艂u偶ba publiczna". 艢miem twierdzi膰, 偶e jej motywacja by艂a bardziej szlachetna, wskazuje na to jej zaanga偶owanie w spraw臋 i do艣wiadczenie zawodowe. Swoj膮 wizj臋 Indii, Boo zaprezentowa艂a w wydanej w Polsce w 2013 roku ksi膮偶ce o zaskakuj膮cym tytule ,,Zawsze pi臋kne". Co w Indiach jest tak pi臋knego?

Katherine Boo,
,,Zawsze pi臋kne",
wydawnictwo Znak,
stron 348.
Odpowied藕 brzmi: w艂oskie kafelki. Najpi臋kniejsze w Indiach s膮 w艂oskie kafelki. Troch臋 wyolbrzymiam, poniewa偶 przedmiotem dzia艂a艅 Boo nie jest ca艂y kraj, a najbiedniejsza dzielnica Bombaju - zachwycaj膮ca egzotyczn膮 nazw膮 Annawadi. Reporterka sp臋dzi艂a w niej trzy lata, wtapiaj膮c si臋 w rzeczywisto艣膰 偶ebrak贸w, 艣mieciarzy i kobiet, kt贸re staraj膮 si臋 znale藕膰 sobie miejsce w pr臋偶nie rozwijaj膮cym si臋 pa艅stwie, kt贸re o nich nie dba. Dziennikarka przyznaje, 偶e przez pierwsze miesi膮ce by艂a lokaln膮 atrakcj膮: bia艂a kobieta, Amerykanka (!) przybywa do jednej z dzielnic biedy, by wypytywa膰 jej mieszka艅c贸w o ich 偶ycie. Trudno jest zbiera膰 materia艂 w takich okoliczno艣ciach. O tym Boo pisze w kilkunastostronicowej cz臋艣ci ,,Od autorki". Poza tym rozdzia艂em autorka w ksi膮偶ce nie istnieje, nie poznajemy jej s膮d贸w, ani prze偶y膰, przez co gdyby obedrze膰 t臋 pozycj臋 z ok艂adki, wspomnianej cz臋艣ci oraz podzi臋kowa艅, mo偶na by czyta膰 j膮 jako solidnie osadzon膮 w indyjskiej rzeczywisto艣ci powie艣膰. Ten zabieg sprawia, 偶e pomimo du偶ego 艂adunku emocjonalnego, ,,Zawsze pi臋kne" s膮 idealn膮 pozycj膮 dla os贸b, kt贸re chcia艂aby zaznajomi膰 si臋 z gatunkiem jakim jest reporta偶. 

Ma to te偶 swoje z艂e strony. Beletryzacja reporta偶u automatycznie obni偶a jego warto艣膰 faktograficzn膮, g艂贸wnie poprzez ,,wpychanie" w usta bohater贸w s艂贸w, kt贸rych oni nigdy nie wypowiedzieli. Boo sama przyznaje, 偶e pomimo tego, 偶e nagra艂a wi臋kszo艣膰 swoich rozm贸w z mieszka艅cami Annawadi, parafrazowa艂a ich wypowiedzi, by unikn膮膰 powt贸rze艅 oraz by ,,pom贸c im dok艂adniej odda膰 ich my艣li". Nie ma sensu oskar偶a膰 dziennikarki o nieuczciwo艣膰 skoro o tym wspomnia艂a, ale ka偶dy potencjalny czytelnik jej ksi膮偶ki musi sam odpowiedzie膰 sobie na pytanie, czy odpowiada mu taka forma reporta偶u.

Wi臋kszo艣膰 bohater贸w ,,Zawsze pi臋knych" jest dobrze scharakteryzowana, ale nie jest trudno zauwa偶y膰, 偶e s膮 oni, po pierwsze - oczywi艣cie sob膮, po drugie - typami ludzi, kt贸rych naj艂atwiej spotka膰 w Indiach. Ich problemy i biografia s膮 charakterystyczne dla mas biedak贸w zamieszkuj膮cych slumsy, co Boo podkre艣la przeplataj膮c opisy ich problem贸w z fragmentami wyra偶aj膮cymi uniwersalne prawdy, takimi jak ten, kt贸ry zamie艣ci艂am u g贸ry tej recenzji.

,,Zawsze pi臋kne" to ksi膮偶ka wstrz膮saj膮ca i odwo艂uj膮ca si臋 do empatii i poczucia sprawiedliwo艣ci odbiorcy. Mam wobec niej tylko jeden zarzut - jest ona zbyt dos艂owna. Boo zarzuca czytelnika kolejnymi okropie艅stwami w taki spos贸b, jakby nie potrafi艂 on samodzielnie my艣le膰 i nale偶a艂by mu nachalnie podsuwa膰 pod nos kolejne odra偶aj膮ce obrazki. Jest to do艣膰 irytuj膮ce, ale nie na tyle, by m贸c uzna膰 to za wad臋 dewaluuj膮c膮 ca艂膮 prac臋 Boo.

To wszystko na dzi艣, dzi臋kuj臋 za przeczytanie i pozdrawiam,
Franca

*Boo Katherine, Zawsze pi臋kne, Krak贸w 2013, s. 168.
*Boo Katherine, Zawsze pi臋kne, Krak贸w 2013, s. 59-60.

艣roda, 12 listopada 2014

Mendoza niesarkastycznie [Eduardo Mendoza ,,Walka kot贸w"]

Eduardo Mendoza jest jednym z najpopularniejszych wsp贸艂czesnych pisarzy hiszpa艅skoj臋zycznych. Jego proza jest 艣ci艣le zwi膮zana z dziejami hiszpa艅skiej wojny domowej tocz膮cej si臋 w latach 1936-1939 i kulturowymi przemianami z lat 70. Jego debiut, wydana w 1975 roku  ,,Prawda o sprawie Savolty", zbieg艂 si臋 w czasie ze 艣mierci膮 genera艂a Franco, przez co Mendoza i jego powie艣ci sta艂y si臋 mimowolnymi symbolami nowego porz膮dku. W 2010 roku za spraw膮 ,,Walki kot贸w" pisarz zdoby艂 jedn膮 z najwa偶niejszych hiszpa艅skich nagr贸d literackich - Premio Planeta. 

Eduardo Mendoza,
,,Walka kot贸w"
Wydawnictwo Znak,
stron 424.
Znawca historii sztuki, Anthony Whitelands, zostaje zaproszony do Madrytu przez arystokrat臋 b臋d膮cego w posiadaniu poka藕niej kolekcji obraz贸w. Po wycenieniu niewiele wartych p艂贸cien, Anthony'emu zostaje zaprezentowany rodzinny skarb - nieznany akt autorstwa Velazqueza. Hiszpa艅ski mo偶ny  chce sprzeda膰 obraz, by mie膰 pieni膮dze na godne 偶ycie zagranic膮 podczas wojny domowej, kt贸ra zbli偶a si臋 wielkimi krokami. Anglik, podobno rozs膮dny i inteligentny, daje si臋 wmiesza膰 w mi臋dzynarodow膮 afer臋, kt贸r膮 nap臋dzaj膮 kr臋gi faszyst贸w i komunist贸w oraz trzy pi臋kne kobiety. Zagubienie bohatera pot臋guje niejasne t艂o spo艂eczno-polityczne d膮偶膮cego do rewolucji Madrytu lat 30. 

Fabu艂a ,,Walki kot贸w" powinna budzi膰 uznanie amator贸w kryminalnych zagadek, afer szpiegowskich oraz... tr贸jk膮t贸w mi艂osnych. Powie艣膰 otwiera list Anthony'ego skierowany do jego kochanki Catherine. Znawca sztuki ko艅czy zakazany romans z 偶on膮 przyjaciela i wyrusza do Madrytu, by wykona膰 zlecenie dane mu przez hochsztaplera z bran偶y. Powie艣膰 rozpoczyna si臋 interesuj膮co: czytelnik powoli zapoznawany jest z najwa偶niejszymi w膮tkami ksi膮偶ki i nie mo偶e oderwa膰 si臋 od lektury, by nie mie膰 poczucia niedopowiedzenia. Potem atmosfer臋 psuj膮 bohaterowie, kt贸rzy zachowuj膮 si臋 coraz mniej racjonalnie. Swoim zachowaniem najbardziej irytuje Paquita, c贸rka w艂a艣ciciela obrazu, kt贸ra zosta艂a przedstawiona jako niebywale rozs膮dna, ale jej zachowania zdecydowanie nie mo偶na okre艣li膰 tym przymiotnikiem.

Wbrew zapowiedziom wydawcy, zaskakuj膮co ma艂e znaczenie dla rozwoju akcji ,,Walki kot贸w" ma obraz Velazqueza. Sprawa zaginionego p艂贸tna, kt贸ra mia艂o determinowa膰 wszelkie poczynania Whitelandsa w rzeczywisto艣ci jest zaledwie pobocznym w膮tkiem powie艣ci, w kt贸rej najwa偶niejsza okaza艂a si臋 Wielka Historia tocz膮ca si臋 na oczach i przy udziale bohater贸w. Wa偶no艣膰 tego w膮tku Mendoza podkre艣li艂 w艂膮czaj膮c do swojej ksi膮偶ki postacie historyczne takie jak Francisco Franco, Manuel Azaa i Jos茅 Antonio Primo de Rivera. Szczeg贸lnie wa偶n膮 rol臋 odegra艂 w tej powie艣ci ostatni z wymienionych pan贸w. Primo de Rivera by艂 przewodnicz膮cym narodowo-syndykalistycznej partii Falanga, kt贸ra co i rusz pojawia si臋 na kartach tej powie艣ci. 呕aden inny ruch polityczny nie zosta艂 przez Mendoz臋 lepiej scharakteryzowany. Przy opisie spotka艅 cz艂onk贸w Falangi, relacji mi臋dzy nimi i ich pogl膮d贸w pisarz odda艂 nastroje panuj膮ce w Hiszpanii stoj膮cej u progu wojny domowej. Nie jest przesad膮 twierdzenie, 偶e ,,Walka kot贸w" jest wyrazem historycznych zainteresowa艅 Mendozy.

Przypuszczam, 偶e za sukcesem ,,Walki kot贸w" na P贸艂wyspie Iberyjskim stoi to, 偶e jest to ksi膮偶ka, kt贸rej atmosfer臋 potrafi膮 odczu膰 tylko ludzie emocjonalnie zwi膮zani z hiszpa艅sk膮 wojn膮 domow膮. Szczeg贸lnie dobrze wida膰 to w prezentacji postaci m艂odego Primo de Rivery, kt贸ry zmierza donik膮d, co potrafi wyczu膰 przeci臋tny czytelnik, ale prawdziwy sens i spos贸b pojawienia si臋 tego bohatera w powie艣ci Mendozy zrozumie tylko kto艣, dla kogo lata 1936-1939 nie s膮 tylko preludium do II wojny 艣wiatowej. Mnie ta lektura nie uwiod艂a, ale nie dlatego, 偶e sama w sobie jest kiepska, tylko dlatego, 偶e zbyt wiele si臋 po niej spodziewa艂am. Losy znawcy sztuki, kt贸ry wpada na trop koalicji rz膮dz膮cych nie do ko艅ca wydaj膮 mi si臋 wiarygodne. ,,Walk臋 kot贸w" traktuj臋 raczej jako zjawisko socjologiczne (lub tekst o pewnym zjawisku socjologicznym), ni偶 powie艣膰, zaryzykujmy, rozrywkow膮. W pierwszej z tych kategorii, ,,najwybitniejsza powie艣膰 Mendozy" sprawdza si臋 o wiele lepiej.

To wszystko na dzi艣, dzi臋kuj臋 za przeczytanie i pozdrawiam,
Franca

wtorek, 4 listopada 2014

Norweskie spotkanie na szczycie [Jo Nesb酶 ,,Czerwone gard艂o"]

Przez wiele lat, w艂a艣ciwie od pocz膮tku mojego zainteresowania literatur膮, konsekwentnie odrzuca艂am krymina艂y. Teraz wydaje mi si臋 to zabawne, poniewa偶 zawsze pasjonowa艂am si臋 zakazanym owocem: lektur臋 czasopism zaczyna艂am od rubryk opisuj膮cych panuj膮ce bezprawie, ogl膮da艂am seriale i reporta偶e detektywistyczne. Tylko powie艣ciowe krymina艂y znajdowa艂y si臋 u mnie na cenzurowanym. Moje upodobania literackie zmieni艂y si臋 dzi臋ki sile perswazji zami艂owanej w krymina艂ach AnnRK oraz Jo Nesb酶 i jego ,,Czerwonemu gard艂u"

Jo Nesb酶,
,,Czerwone gard艂o",
Wydawnictwo Dolno艣l膮skie,
stron 424.
Harry Hole to cz艂owiek o wielu twarzach: introwertyk, alkoholik, wierny przyjaciel i genialny 艣ledczy, kt贸remu podczas rutynowych dzia艂a艅 policyjnych, udaje si臋 wpa艣膰 na trop przemyconego do Norwegii karabinu snajperskiego M盲rklin. Najprawdopodobniej w spraw臋 zamieszane s膮 kr臋gi neofaszyst贸w. W tym samym czasie, w pobli偶u miejsca, w kt贸rym spotyka si臋 ta grupa, policja znajduje starego hitlerowca z poder偶ni臋tym gard艂em. Hole szybko zauwa偶a, 偶e to nie przypadek i rozwi膮zania obu tych spraw szuka w przesz艂o艣ci, w ostatnich latach trwania II wojny  艣wiatowej. 

W 2004 roku, w plebiscycie czytelnik贸w, ,,Czerwone gard艂o" zdoby艂o tytu艂 norweskiego krymina艂u wszech czas贸w. Skandynawskie krymina艂y ju偶 od lat ciesz膮 si臋 dobr膮 opini膮 czytelnik贸w i krytyk贸w, wi臋c miano najlepszego z najlepszych zobowi膮zuje do prezentowania pewnego poziomu. Poziom Nesb酶 to zawi艂a intryga, wyrazisty g艂贸wny bohater, mn贸stwo dobrze scharakteryzowanych bohater贸w drugoplanowych, dwie p艂aszczyzny czasowe i rozbudowane t艂o obyczajowe. Jednak nagromadzenie tylu element贸w nie sprawia, 偶e ksi膮偶ka jest dobra, nale偶y je jeszcze odpowiednio po艂膮czy膰 w taki spos贸b, by czytelnik nie tylko nie zm臋czy艂 si臋 tym, co dosta艂, ale by chcia艂 jeszcze wi臋cej. Nesb酶 ta sztuka uda艂a si臋 bez zarzutu.

Ogromnym atutem wszystkich ksi膮偶ek Nesb酶 jest ich g艂贸wny bohater, Harry Hole. To dzi臋ki jego determinacji norweska policja zainteresowa艂a si臋 spraw膮 M盲rklina. Pr贸ba wyja艣nienia tej sprawy, prezentacja bohater贸w oraz zawi膮zanie akcji zajmuj膮 pierwsze sto, sto pi臋膰dziesi膮t stron tej ksi膮偶ki. Wszystko odbywa si臋 b艂yskawicznie, ale dopiero po przebrni臋ciu przez ten wst臋p, akcja p臋dzi jak oszala艂a, jednocze艣nie sprawiaj膮c wra偶enie powolnej. To bardzo interesuj膮cy zabieg, kt贸ry Nesb osi膮gn膮艂 przeplataj膮c w膮tek kryminalny z obyczajow膮 cz臋艣ci膮 fabu艂y ,,Czerwonego gard艂a". Uczuciowe perypetie Hole stanowi膮 przyjemn膮 odskoczni臋 od po艣cigu za morderc膮 oraz wydarze艅 wojennych, cho膰 nawet podczas spotka艅 z pi臋kn膮 Rakel, Harry nie mo偶e pozwoli膰 swoim szarym kom贸rkom na odpoczynek. Podobnie jak czytelnik.

W tej ksi膮偶ce znajduje si臋 jednak mn贸stwo rozdzia艂贸w, w kt贸rych nie u艣wiadczymy charyzmatycznego g艂贸wnego bohatera. Akcja tych rozdzia艂贸w rozgrywa si臋 w r贸偶nych miejscach Europy w latach 1942-1967. Szczeg贸lnie wa偶ne dla rozwoju fabu艂y s膮 wydarzenia rozgrywaj膮ce si臋 w latach wojennych. Za ich pomoc膮 Nesb酶 nie tylko wprowadzi艂 dodatkowy, bardzo wa偶ny, w膮tek do swojej powie艣ci, ale te偶 rozprawi艂 si臋 z narodowym mitem zwyci臋skiej w wojnie Norwegii. Historyczny smaczek w tej postaci bardzo przys艂u偶y艂 si臋 tej ksi膮偶ce.

,,Czerwone gard艂o" to bardzo dobry krymina艂, kt贸ry nie m臋czy nag艂ymi zwrotami akcji (jest ich niewiele i s膮 one bardzo dobrze wplecione w akcj臋), nie obrzydza krwawymi scenami i nie irytuje wszechwiedz膮cym detektywem. Jest to jedna z najlepiej skomponowanych ksi膮偶ek, jakie mia艂am przyjemno艣膰 czyta膰 i g艂贸wnie z tego powodu mog臋 poleci膰 j膮 wszystkim mi艂o艣nikom literatury, nawet tym, kt贸rzy tak jak ja do niedawna, nie gustowali w krymina艂ach. Mo偶e i im uda si臋 za spraw膮 tej ksi膮偶ki przej艣膰 na dobr膮 stron臋 mocy?

To wszystko na dzi艣, dzi臋kuj臋 za przeczytanie i pozdrawiam,
Franca

niedziela, 2 listopada 2014

Podsumowanie pa藕dziernika

Nieca艂e dwa dni temu nasta艂 jeden z najbardziej przez mnie nielubianych miesi臋cy w roku - listopad. W tym roku z wyj膮tkowo dobrym nastawieniem podchodz臋 do tego ponurego miesi膮ca, poniewa偶 mijaj膮cy w艂a艣nie pa藕dziernik pod ka偶dym wzgl臋dem sko艅czy艂 si臋 dla mnie dobrze i dlatego 偶e ju偶 za trzydzie艣ci dni b臋d臋 mog艂a zmieni膰 kartk臋 w kalendarzu na grudniow膮. Nie ukrywam, moj膮 ulubion膮. Jeszcze tylko trzydzie艣ci dni...

Na rozgrzewk臋 troch臋 statystyki. W pa藕dzierniku przeczyta艂am siedem ksi膮偶ek:
1. Jo Baker ,,Dworek Longbourn",
2. Egon Erwin Kisch ,,Jarmark sensacji",
3. Krzysztof Koehler ,,Wnuczka Raquela",
4. Ashi Dorji Wangmo Wangchuck ,,Skarby Kr贸lestwa Grzmi膮cego Smoka",
5. Ryszard Kapu艣ci艅ski ,,Cesarz",
6. Roland Barthes ,,艢wiat艂o obrazu"
7. Sophie Shrestha i Romio Shrestha ,,W poszukiwaniu grzmi膮cego smoka".

Idealny listopad 
Jak zwykle, najwi臋cej czasu na czytanie znalaz艂am w ostatnich dniach miesi膮ca (czyli podstawowej jednostki rozliczeniowej w moim systemie statystycznym) i nie zd膮偶y艂am doczyta膰 wszystkiego w odpowiednim czasie, wi臋c w powy偶szej li艣cie nie uwzgl臋dniam ,,pozaczynanych" ksi膮偶ek. Bezapelacyjnie najwi臋ksze wra偶enie zrobi艂y na mnie dwie pozycje: ,,Cesarz" Kapu艣ci艅skiego i ,,Jarmark sensacji" Kischa. Do obu tych ksi膮偶ek dotar艂am za spraw膮 jednej z moich prowadz膮cych na studiach, za co bardzo jej dzi臋kuj臋. ,,Cesarza" przeczyta艂am i zrecenzowa艂am (zapraszam do lektury) ju偶 ponad rok temu i teraz tylko od艣wie偶y艂am sobie t臋 lektur臋, z tym 偶e spojrza艂am na ni膮 od zupe艂nie innej strony. Jak si臋 dowiedzia艂am, Kapu艣ci艅ski mia艂 wyj膮tkowo bujn膮 wyobra藕ni臋 i lubi艂 jej wytwory przelewa膰 na papier. To jest sprawa na osoby wpis/artyku艂, ale nie zmienia to faktu, 偶e Kapu艣ci艅ski geniuszem by艂 i basta.

Pod wzgl臋dem blogowo-czytelniczym listopad zapowiada si臋 dla mnie bardzo pracowicie. Po pierwsze, koniecznie musz臋 w ko艅cu napisa膰 i opublikowa膰 recenzje ksi膮偶ek przeczytanych nawet przez kilkoma miesi膮cami. Znajduj膮 si臋 w艣r贸d nich pozycje mi臋dzy innymi Nesbo i Kapu艣ci艅skiego oraz kilka ksi膮偶ek, kt贸rych recenzje opublikuj臋 w cyklu ,,Klasyka mniej znana". S膮 to interesuj膮ce lektury, z kt贸rymi warto si臋 zmierzy膰, nawet je艣li zazwyczaj nie si臋gamy po a偶 tak wiekowe teksty. Po drugie, chcia艂abym w ko艅cu przeczyta膰 przynajmniej kilka ksi膮偶ek, kt贸re zalegaj膮 na mojej p贸艂ce od kilku miesi臋cy i nie doczeka艂y si臋 jeszcze lektury. Po trzecie, trzydziestego pierwszego listopada planuj臋 zako艅czy膰, a przynajmniej zawiesi膰, wyzwanie Odkrywamy bia艂e plamy. Z tego powodu prosz臋 Was o zg艂oszenie do tego czasu wszystkich zaleg艂ych recenzji. Dla najbardziej pracowitych przewiduj臋 upominki ksi膮偶kowe, wi臋c sumienno艣膰 w tym wzgl臋dzie jest w Waszym interesie :)

To wszystko na dzisiaj, dzi臋kuj臋 za przeczytanie i pozdrawiam,
Franca