Z powodu silnej burzy piaskowej za艂oga misji Ares 3 musi ewakuowa膰 si臋 z powierzchni Marsa ju偶 w sz贸stym solu swojego pobytu na tej planecie. Niestety, jeden z jej cz艂onk贸w, biolog i zarazem in偶ynier-mechanik Mark Watney, zostaje odci臋ty od reszty, przez co nie udaje mu si臋 na czas dotrze膰 do MAV-u. Zar贸wno jego niedawni towarzysze, jak i NASA uznaj膮 go za martwego, a co za tym idzie, nie maj膮 zamiaru organizowa膰 misji ratunkowej. Mark jednak 偶yje i robi wszystko, by jego marsja艅ska przygoda nie sko艅czy艂a si臋 tragicznie wraz z pierwsz膮 usterk膮 systemu podtrzymuj膮cego 偶ycie. W dramatycznej walce o przetrwanie towarzyszy mu dziennik, sprz臋t-kt贸ry-nie-wiadomo-czy-dzia艂a oraz muzyka disco z lat 70. pozostawiona na Marsie przez komandor porucznik Lewis.
Wi臋ksz膮 cz臋艣膰 akcji tej ksi膮偶ki poznajemy z relacji samego Marka, kt贸ry dzieli si臋 z nami swoimi zapiskami z dziennika. Ten rodzaj narracji towarzyszy nam przez ponad sto pierwszych stron, potem pojawia si臋 narrator auktorialny („wszechwiedz膮cy”), kt贸ry zapoznaje nas z tym, co dzieje si臋 w siedzibie JPL-u, na konferencjach prasowych i na statku niedawnych towarzyszy tytu艂owego Marsjanina. Wprowadzenie innego rodzaju narracji znacznie uatrakcyjni艂o t臋 histori臋, gdy偶 relacja Marka by艂a monotematyczna i po kilkudziesi臋ciu pierwszych stronach zaczyna艂a nu偶y膰. Niestety, Weir nie wydoby艂 z niej tego, co jest jej najwi臋ksz膮 zalet膮 - mo偶liwo艣ci dok艂adnego przedstawienia uczu膰 bohatera. Mark jest sam na obcej planecie, jego rodzina i przyjaciele my艣l膮, 偶e nie 偶yje, wi臋c wydaje si臋, 偶e analiza jego psychiki powinna stanowi膰 wa偶n膮 cz臋艣膰 tej ksi膮偶ki. C贸偶, wydaje si臋. G艂贸wny bohater rzadko wspomina swoje 偶ycie na Ziemi, wa偶niejsze jest dla niego tu i teraz. Ju偶 po lekturze kilku pierwszych rozdzia艂贸w mo偶na zauwa偶y膰, 偶e taka w艂a艣nie jest konwencja, kt贸r膮 przyj膮艂 Weir - przede wszystkim akcja, uczucia bohatera mo偶na sprowadzi膰 do tego, 偶e raz jest mniej, a raz bardziej dumny z kolejnego swojego dzie艂a.
Pocz膮tkuj膮cemu pisarzowi i zarazem do艣wiadczonemu programi艣cie op艂aci艂o si臋 przyj膮膰 takie za艂o偶enie, poniewa偶 pomog艂o ono odnie艣膰 jego ksi膮偶ce gigantyczny komercyjny sukces, kt贸rego potwierdzeniem jest to, 偶e Ridley Scott kr臋ci na jej podstawie film. Wydawnictwo nie omieszka艂o umie艣ci膰 tej informacji na ok艂adce „Marsjanina”, przez co da艂o czytelnikom podpowied藕, czego mo偶na si臋 spodziewa膰 po tej ksi膮偶ce. A spodziewa膰 si臋 mo偶na solidnej podstawy pod scenariusz filmu science-fiction okraszonej typowo jankeskim humorem i mn贸stwem informacji naukowo-technicznych, kt贸rej lektura zajmuje maksymalnie dwa wieczory.
To wszystko na dzi艣, dzi臋kuj臋 za przeczytanie i pozdrawiam,
Franca
![]() |
| Andy Weir, „Marsjanin”, Wydawnictwo Akurat, stron 382. |
„Marsjanin” to ksi膮偶ka z gatunku science fiction, kt贸ra w zesz艂ym roku szturmem wdar艂a si臋 na listy bestseller贸w na ca艂ym 艣wiecie. Jej sukces nie polega jednak na tym, 偶e si臋gn臋li po ni膮 mi艂o艣nicy gatunku, ale na tym, 偶e przypad艂a ona do gustu tak偶e tym czytelnikom, kt贸rzy w przysz艂o艣膰 wybiegaj膮 co najwy偶ej do najbli偶szego urlopu. Jej autor, Andy Weir, postanowi艂 stworzy膰 fikcj臋, kt贸ra w kwestii merytoryczno艣ci naukowej nie b臋dzie ust臋powa艂a jego dotychczasowej pracy. Weir bowiem od pi臋tnastego roku 偶ycia pracuje jako programista i, jak mo偶emy przeczyta膰 na jego stronie internetowej: „he is also a lifelong space nerd and a devoted hobbyist of subjects like relativistic physics, orbital mechanics, and the history of manned spaceflight”. Po艣wi臋cenie tak du偶ej uwagi naukowej stronie poczyna艅 swojego bohatera nie powinno przysporzy膰 Weirdowi czytelnik贸w, a jednak sta艂o si臋 wr臋cz odwrotnie. Czy偶by ameryka艅ski programista odkry艂 spos贸b na szybkie i bezbolesne zainteresowanie tysi臋cy ludzi nauk膮?
„[12.04] JPL: (...) Prosz臋, uwa偶aj na sw贸j j臋zyk. Wszystko, co napiszesz, nadajemy na 偶ywo na ca艂y 艣wiat.[12.15] WATNEY: Patrzcie! Cycki! ==>> (.Y.)”[s.137]Na podstawie powy偶szego cytatu mo偶na 艂atwo scharakteryzowa膰 dwie najwa偶niejsze, czy te偶 po prostu najbardziej rzucaj膮ce si臋 w oczy cechy tej ksi膮偶ki. Pierwsz膮 jest wspomniana wy偶ej skrupulatno艣膰 w opisie naukowo-technicznych podstaw wszystkich poczyna艅 bohater贸w, za艣 drug膮 jest humor, czasami do艣膰 prymitywny (patrz wy偶ej), ale raczej nie wulgarny. Humor ma wielkie zas艂ugi w tym, 偶e mnogo艣膰 rozbudowanych opis贸w dzia艂ania r贸偶nych urz膮dze艅 nie przyt艂acza czytelnika, a wt艂acza si臋 w narracj臋, staj膮c si臋 wa偶n膮 jej cz臋艣ci膮. To wa偶ne, poniewa偶 te opisy stanowi膮 zauwa偶aln膮 cz臋艣膰 ksi膮偶ki. Zanim Mark nawi膮za艂 po艂膮czenie z JPL (Laboratorium Nap臋du Odrzutowego) musia艂 dotrze膰 do innej marsja艅skiej bazy, zadba膰 o swoj膮 plantacj臋 ziemniak贸w, zmodyfikowa膰 urz膮dzenie umo偶liwiaj膮ce mu skomunikowanie si臋 z Ziemi膮 itp. Ka偶dy jego krok jest dok艂adnie zaplanowany i czytelnik jest informowany o tym, dlaczego Mark zrobi艂 to co zrobi艂. Na tej postawie mo偶na zaryzykowa膰 stwierdzenie, 偶e „Marsjanin” jest efektem zami艂owania Weira do wsp贸艂czesnej kosmonautyki.
Wi臋ksz膮 cz臋艣膰 akcji tej ksi膮偶ki poznajemy z relacji samego Marka, kt贸ry dzieli si臋 z nami swoimi zapiskami z dziennika. Ten rodzaj narracji towarzyszy nam przez ponad sto pierwszych stron, potem pojawia si臋 narrator auktorialny („wszechwiedz膮cy”), kt贸ry zapoznaje nas z tym, co dzieje si臋 w siedzibie JPL-u, na konferencjach prasowych i na statku niedawnych towarzyszy tytu艂owego Marsjanina. Wprowadzenie innego rodzaju narracji znacznie uatrakcyjni艂o t臋 histori臋, gdy偶 relacja Marka by艂a monotematyczna i po kilkudziesi臋ciu pierwszych stronach zaczyna艂a nu偶y膰. Niestety, Weir nie wydoby艂 z niej tego, co jest jej najwi臋ksz膮 zalet膮 - mo偶liwo艣ci dok艂adnego przedstawienia uczu膰 bohatera. Mark jest sam na obcej planecie, jego rodzina i przyjaciele my艣l膮, 偶e nie 偶yje, wi臋c wydaje si臋, 偶e analiza jego psychiki powinna stanowi膰 wa偶n膮 cz臋艣膰 tej ksi膮偶ki. C贸偶, wydaje si臋. G艂贸wny bohater rzadko wspomina swoje 偶ycie na Ziemi, wa偶niejsze jest dla niego tu i teraz. Ju偶 po lekturze kilku pierwszych rozdzia艂贸w mo偶na zauwa偶y膰, 偶e taka w艂a艣nie jest konwencja, kt贸r膮 przyj膮艂 Weir - przede wszystkim akcja, uczucia bohatera mo偶na sprowadzi膰 do tego, 偶e raz jest mniej, a raz bardziej dumny z kolejnego swojego dzie艂a.
Pocz膮tkuj膮cemu pisarzowi i zarazem do艣wiadczonemu programi艣cie op艂aci艂o si臋 przyj膮膰 takie za艂o偶enie, poniewa偶 pomog艂o ono odnie艣膰 jego ksi膮偶ce gigantyczny komercyjny sukces, kt贸rego potwierdzeniem jest to, 偶e Ridley Scott kr臋ci na jej podstawie film. Wydawnictwo nie omieszka艂o umie艣ci膰 tej informacji na ok艂adce „Marsjanina”, przez co da艂o czytelnikom podpowied藕, czego mo偶na si臋 spodziewa膰 po tej ksi膮偶ce. A spodziewa膰 si臋 mo偶na solidnej podstawy pod scenariusz filmu science-fiction okraszonej typowo jankeskim humorem i mn贸stwem informacji naukowo-technicznych, kt贸rej lektura zajmuje maksymalnie dwa wieczory.
To wszystko na dzi艣, dzi臋kuj臋 za przeczytanie i pozdrawiam,
Franca

