niedziela, 19 kwietnia 2015

Tu ko艅czy si臋 dziennik Anne [Anne Frank „Dziennik”]

W 1942 roku obchodz膮ca w艂a艣nie trzynaste urodziny Anne Frank dosta艂a w prezencie zeszyt. Dziewczynka postanowi艂a prowadzi膰 w nim dziennik, kt贸rego charakter znakomicie oddaje pierwszy zawarty w nim wpis. 
„S膮dz臋, 偶e b臋d臋 Ci mog艂a wszystko powierzy膰, tak jak jeszcze nigdy nikomu, i mam nadziej臋, 偶e b臋dziesz dla mnie wielkim oparciem.”[s.13]
Anne Frank,
 „Dziennik”,
Wydawnictwo Znak,
stron 318.
M艂odziutka Anne z pocz膮tku by艂a uroczo-irytuj膮c膮 trzpiotk膮. W swoim zeszycie opisywa艂a koleg贸w i kole偶anki z klasy, wylicza艂a adorator贸w, wyznawa艂a zami艂owanie do ping-ponga itp. Wojna toczy艂a si臋 gdzie艣 obok niej, wa偶niejsze by艂o chocia偶by wr臋czenie 艣wiadectw w Teatrze 呕ydowskim. Dopiero 6 lipca 1942 toku w reakcji na list wzywaj膮cy Margot, starsz膮 siostr臋 Anne, do obozu pracy, rodzina Frank贸w oraz ich przyjaciele von Pelsovie przenie艣li si臋 do kryj贸wki, w kt贸rej sp臋dzili  nast臋pne dwa lata - wyszli z niej, a w艂a艣ciwie zostali z niej wyprowadzeni dopiero 4 sierpnia 1944 roku. Wojn臋 prze偶y艂 tylko ojciec Anne Otto i to on zadba艂 o dziedzictwo swojej c贸rki.

Przez ca艂y dziennik Anne przewijaj膮 si臋 dwie zasadnicze dla m艂odej pami臋tnikarki kwestie. Pierwsz膮 z nich jest poczucie osamotnienia - Anne wychowywa艂a si臋 w pe艂nej rodzinie i mia艂a wielu przyjaci贸艂, ale, jak stwierdza w przytoczonym wy偶ej cytacie, nie mia艂a nikogo, komu mog艂aby si臋 zwierzy膰 ze swoich sekret贸w i przemy艣le艅. Drug膮 kwesti膮, silnie zwi膮zan膮 z pierwsz膮, jest towarzysz膮ce dziewczynce poczucie wyobcowania i odmienno艣ci od innych, zw艂aszcza od matki i siostry. Spos贸b w jaki Anne wyra偶a艂a swoje uczucia zmienia艂/dojrzewa艂 si臋 pod wp艂ywem czasu, zreszt膮 jak ona sama. W czasie pisania swojego dziennika, Anne z dziecka zmienia si臋 w nastolatk臋/kobietk臋: przechodzi okres buntu, nie znajduje kontaktu z rodzin膮, zakochuje si臋, dostaje pierwszej miesi膮czki, odkrywa swoje pierwsze fascynacje seksualne i poznaje swoje cia艂o, planuje przysz艂o艣膰, odkrywa swoje pasje. Tre艣膰 tego dziennika stanowi膮 g艂贸wnie prze偶ycia i przemy艣lenia nastolatki, kt贸rej przysz艂o dorasta膰 w czasie II wojny 艣wiatowej, w ograniczonej przestrzeni, z grup膮 bliskich, a jednak obcych jej ludzi. To wa偶ne spostrze偶enie, poniewa偶 „Dziennik” jest powszechnie okre艣lany jako jedna z najlepszych ksi膮偶ek po艣wi臋conych Holocaustowi, podczas gdy wojna jest w nim jedynie jednym z wielu motyw贸w.

Anne w trakcie pisania swojego dziennika by艂a nastolatk膮, do艣膰 dojrza艂膮 jak na sw贸j wiek, ale jednak nastolatk膮. Trudno pozby膰 si臋 wra偶enia, 偶e ze wzgl臋du na jej wiek, tragiczne okoliczno艣ci oraz wielokrotnie wyra偶ane pragnienie zostania pisark膮 - czyli po prostu kontekst sytuacyjny - jej wspomnienia zyska艂y rang臋 o wiele wy偶sz膮, ni偶 na to zas艂uguj膮. Anne pisa艂a tak, jak pisze wi臋kszo艣膰 dziewczyn w jej wieku - zwyczajnie. Peany na cze艣膰 jej rzekomego talentu uwa偶am za mocno przesadzone - r贸wnie cz臋sto co arcyd艂ugich zda艅, Anne u偶ywa艂a kr贸ciutkich wykrzyknie艅, nie stroni艂a od wylicze艅 i typowych por贸wna艅, stosowa艂a podstawow膮 frazeologi臋. Wszystkie te uchybienia mo偶na zrzuci膰 na kark jej m艂odego wieku, ale 艣miem zaryzykowa膰 twierdzenie, 偶e up艂yw czasu by ich nie wyeliminowa艂.

„Dziennik” to ksi膮偶ka stworzona przez okoliczno艣ci, kt贸re maj膮 wielki wp艂yw na jej odbi贸r. Tragiczna historia Anne sprawi艂a, 偶e prowadzony przez ni膮 dziennik dochrapa艂 si臋 miana arcydzie艂a literatury wojennej, na kt贸re, ze wzgl臋du na wyznaczniki czysto literackie, nie zas艂uguje. Tre艣膰 dziennika Anne odbieram jako tragiczn膮 nie ze wzgl臋du na to, co zawiera, ale ze wzgl臋du na to, 偶e zanim przeczyta艂am t臋 ksi膮偶k臋, wiedzia艂am, jak potoczy艂y si臋 losy mieszka艅c贸w Oficyny. „Dziennik” jest jednak kulturowym symbolem swoich czas贸w i warto go przeczyta膰 w艂a艣nie z tego powodu, niekomicznie dla jego literackich warto艣ci.

To wszystko na dzi艣, dzi臋kuj臋 za przeczytanie i pozdrawiam,
Franca

Za egzemplarz recenzencki tej ksi膮偶ki dzi臋kuj臋 Wydawnictwu Znak.

wtorek, 7 kwietnia 2015

Zapomniane ludob贸jstwo [Niko艂aj Iwanow „Zapomniane ludob贸jstwo”]

„S膮dz臋, 偶e zbrodnia na Polakach mieszkaj膮cych w ZSRR to dla polskiej historii w XX w. nie mniej wa偶ny epizod ni偶 powstanie warszawskie, Holocaust polskich 呕yd贸w czy wojna polsko-bolszewicka. Tymczasem nie ma o niej nawet wzmianki w podr臋cznikach szkolnych. Ka偶de dziecko w Polsce wie, co to Katy艅 - a przecie偶 w latach 30. oprawcy Stalina wymordowali pi臋膰 razy wi臋cej Polak贸w ni偶 potem w Katyniu. Nie chodzi zreszt膮 tylko o liczby - po prostu m贸wimy o zbrodni wcale nie mniej odra偶aj膮cej.”[1]
Niko艂aj Iwanow to rosyjski historyk mieszkaj膮cy w Polsce od lat 80. i czynnie zajmuj膮cy si臋 w swojej pracy zawodowej histori膮 mniejszo艣ci polskiej w ZSRR. Powy偶szy cytat to fragment wywiadu, jakiego udzieli艂 jednemu z portali internetowych podczas promocji swojej najnowszej ksi膮偶ki zatytu艂owanej „Zapomniane ludob贸jstwo. Polacy w pa艅stwie Stalina <<Operacja polska>> 1937-1938”. Iwanow twierdzi, 偶e operacja polska jest zagadnieniem pomijanym przez polskie media oraz polskich historyk贸w (poza nielicznymi wyj膮tkami)) i pr贸buje to zmieni膰, tworz膮c na jej temat swoist膮 monografi臋. 
Niko艂aj Iwanow,
„Zapomniane ludob贸jstwo”,
Wydawnictwo Znak,
stron 445/

Lata 30. XX wieku to w ZSRR czas stopniowego przekszta艂cania pa艅stwa bolszewickiego w pa艅stwo Stalina. Przysz艂y radziecki Generalissimus wyj膮tkowo sprawnie d膮偶y艂 do zas艂u偶enia na ten przydomek, mi臋dzy innymi usuwaj膮c ze swojej drogi zar贸wno pojedyncze jednostki (np. zas艂u偶onych bolszewik贸w), jak i ca艂e grupy etniczne i narody (Polak贸w, Niemc贸w, Grek贸w, 艁otyszy...). Stosunkowo szybko uzna艂, 偶e niebezpieczny element zacz臋li w jego pa艅stwie stanowi膰 Polacy i aby si臋 ich pozby膰, zaplanowa艂 wieloetapow膮 akcj臋, kt贸rej efektem by艂a 艣mier膰 ponad 100 tysi臋cy ludzi. Skali represji sprzyja艂o zaanga偶owanie w ni膮 Niko艂aja Je偶owa, kt贸ry jednak, podobnie jak wi臋kszo艣膰 innych radzieckich kat贸w tamtych lat, straci艂 poparcie Stalina i zosta艂 rozstrzelany. 

Kto s艂ysza艂 wcze艣niej o operacji polskiej, r臋ka w g贸r臋! Ponad 100 tys. ofiar zosta艂o niemal偶e zapomnianych. Trudno czyta si臋 o tego rodzaju okrucie艅stwie i r贸wnie trudno si臋 o nim pisze. Iwanow swoj膮 narracj膮 zdradza propolskie (cho膰 w tym wypadku jest to synonim s艂owa „proludzkie”) nastawienie i emocjonalne podej艣cie do tematu. W ksi膮偶ce pojawiaj膮 si臋 fragmenty wyr贸偶nione wyt艂uszczonym drukiem - s膮 to zazwyczaj emocjonalne podsumowania wi臋kszych partii tekstu lub zaznaczenia wa偶nych, wed艂ug autora, informacji, kt贸re niestety cz臋sto si臋 powtarzaj膮. S膮 to zazwyczaj wiadomo艣ci dotycz膮ce liczby ofiar, okrucie艅stwa kat贸w i s膮d贸w oraz niedoceniania znaczenia operacji polskiej przez wsp贸艂czesne media. Iwanow zajmuje si臋 tym zagadnieniem od ponad dwudziestu lat - nietrudno zauwa偶y膰 w tek艣cie jego zaanga偶owanie w t臋 spraw臋. 

Zakres tematyczny tej publikacji jest szerszy, ni偶 wskazuje na to jej tytu艂. „Zapomniane ludob贸jstwo” sk艂ada si臋 z trzech rozdzia艂贸w, kt贸re dalej dziel膮 si臋 na mniejsze rozdzialiki. Rozdzia艂y g艂贸wne nosz膮 tytu艂y „Polacy w Zwi膮zku Sowieckim”, „Wielki terror a Polacy” i „Operacja polska” - 艂atwo rozpozna膰, 偶e Iwanow zajmuje si臋 w tej ksi膮偶ce og贸艂em zjawisk zwi膮zanych z obecno艣ci膮 Polak贸w w ZSRR, a nie tylko jej g艂贸wnym tematem. Nie nazwa艂abym tego jednak rozrzutem tematycznym, poniewa偶 wszystkie tre艣ci niedotycz膮ce bezpo艣rednio operacji polskiej zosta艂y jej podporz膮dkowane, innymi s艂owy - zosta艂y one om贸wione w taki spos贸b, kt贸ry ma za zadanie wykaza膰 ich zwi膮zek albo z operacj膮 polsk膮, albo z dziejami polskiej mniejszo艣ci w ZSRR, czyli z kszta艂towaniem si臋 przyczyn takiego a nie innego stosunku urz臋dnik贸w pa艅stwowych i Stalina do Polak贸w. 

Operacja polska rzeczywi艣cie stanowi zapomniany epizod polskiej historii i martyrologii. Niko艂aj Iwanow swoj膮 kolejn膮 publikacj膮 na ten temat pr贸buje zainteresowa膰 t膮 tematyk膮 opini臋 publiczn膮 - niestety, bez rezultatu. Szkoda, bo „nar贸d, kt贸ry nie zna w艂asnej przesz艂o艣ci, nie ma szans na napisanie nowej historii”, cho膰 znana jest i inna wersja tego powiedzenia, kt贸rej jednak nie mam odwagi przytoczy膰. 

To wszystko na dzi艣, dzi臋kuj臋 za przeczytanie i pozdrawiam,
Franca

Za egzemplarz recenzencki tej ksi膮偶ki dzi臋kuj臋 Wydawnictwu Znak. 
[1]http://wiadomosci.onet.pl/prasa/prof-nikolaj-iwanow-zbrodnia-na-polakach-byla-wzorcowa/3wwkl [dost臋p 07.04.2015]

czwartek, 2 kwietnia 2015

„Czyli taka z pozoru historia o niczym” [Agnieszka W贸jci艅ska „Reporterzy bez fikcji”] „”

Literatur臋 faktu od literatury pi臋knej r贸偶ni to, 偶e ta pierwsza oparta jest na faktach, a druga to w wi臋kszo艣ci czysta fikcja. Ta uproszczone rozr贸偶nienie mi臋dzy typami tego, co my - mole ksi膮偶kowe - kochamy najbardziej, opiera na si臋 na kategorii fikcji. Z za艂o偶enia w literaturze faktu nie powinno by膰 jej wcale, ale taki postulat mo偶e by膰 realizowany co najwy偶ej w sprawozdaniu. Reporta偶 nie jest tak kategoryczny i dopuszcza wiele uchybie艅 na tym poziomie, przez co stawia w trudnej sytuacji samego reportera, kt贸ry musi zaj膮膰 w tej sprawie stanowisko: stanowczo odrzuci膰 wszelkie elementy fikcjonalne albo 艣mia艂o umieszcza膰 je w swoich tekstach (oczywi艣cie w granicach reporterskiej przyzwoito艣ci). Ta zagwozdka, z kt贸r膮 musz膮 zmierzy膰 si臋 wszyscy zainteresowani tworzeniem reporta偶y jest jednym z zagadnie艅, o kt贸re Agnieszka W贸jci艅ska pyta swoich rozm贸wc贸w w ksi膮偶ce zatytu艂owanej przewrotnie  „Reporterzy bez fikcji”.
Agnieszka W贸jci艅ska,
„Reporterzy bez fikcji”,
Wydawnictwo Czarne,
stron 279.

Na t臋 publikacj臋 sk艂ada si臋 siedemna艣cie oko艂o pi臋tnastostronicowych wywiad贸w z najg艂o艣niejszymi reporterami ostatniego dwudziestolecia, zwi膮zanymi g艂贸wnie z „Du偶ym Formatem”. Rozm贸wcy W贸jci艅skiej to Ma艂gorzata Szejnert, Magdalena Grochowska, Angelika Ku藕niak, Wojciech Tochman, Wojciech Jagielski, Krystyna Kurczab-Redlich, Barbara Pietkiewicz, W艂odzimierz Nowak, Anna Biknot, Joanna Szcz臋sna, Mariusz Szczygie艂, Irena Morawska, Lidia Osta艂owska, Katarzyna Surmiak-Doma艅ska, Jacek Hugo-Bader, Pawe艂 Smole艅ski i Witold Szab艂owski.

Ka偶dy z wywiad贸w poprzedza zdj臋cie danego reportera, jego nota biograficzna oraz fragment jednego z jego tekst贸w. 脫w fragment jest punktem wyj艣cia do dalszych rozwa偶a艅 we w艂a艣ciwej cz臋艣ci wywiadu. W贸jci艅ska pyta swoich rozm贸wc贸w zar贸wno o ich warsztat, jak i o teori臋 reporta偶u. Interesuj膮 j膮 przede wszystkim takie kwestie jak relacje miedzy fikcj膮 i prawd膮 (czyli na ile mo偶na sobie pozwoli膰 w reporta偶u), tre艣ci膮 i form膮 (kt贸ra kategoria powinna by膰 nadrz臋dna) oraz reporterem i bohaterami jego tekst贸w. Jej rozm贸wcy nie s膮 zgodni w 偶adnej z tych kwestii. Mariusz Szczygie艂 przyzna艂, 偶e gdy kupuje now膮 ksi膮偶k臋, zwraca przede wszystkim uwag臋 na to jak, a nie o czym jest napisana. Dla Szejnert wa偶niejsza jest sama tre艣膰. Wojciech Tochman anga偶uje si臋 w 偶ycie swoich bohater贸w, nawet gdy reporta偶 na ich temat jest ju偶 zako艅czony, za艣 Wojciech Jagielski uwa偶a, 偶e bezpo艣rednie pomaganie nie jest zadaniem reportera przy pracy- ten powinien swoimi tekstami zwraca膰 uwag臋 odpowiednich ludzi na pewne sprawy, a nie pr贸bowa膰 samemu zmienia膰 艣wiat.

Z za艂o偶enia „Reporterzy bez fikcji” zostali przeznaczeni do odbiorc贸w mniej lub bardziej zainteresowanych reporta偶em, jednak dzi臋ki kilku trikom zastosowanym przez W贸jci艅sk膮 mog膮 by膰 te偶 idealn膮 podstaw膮 do  zapoznania si臋 z tym gatunkiem. W notach biograficznych reporter贸w autorka wymieni艂a tytu艂y ich najwa偶niejszych tekst贸w (a nale偶y pami臋ta膰, 偶e nie rozmawia艂a z reporterskimi m艂okosami), co w po艂膮czeniu z fragmentem wybranego reporta偶u danego tw贸rcy zach臋ca do wyj艣cia poza wywiady W贸jci艅skiej i pomaga wybra膰 reportera, kt贸rego styl pisania i podejmowana tematyka najbardziej nam odpowiada.

Bez wzgl臋du na to, co interesuje Was w tej ksi膮偶ce - dob贸r rozm贸wc贸w, zr贸偶nicowana tematyka wywiad贸w, logo wydawnictwa na ok艂adce - najprawdopodobniej si臋 na niej nie zawiedziecie. „Reporterzy bez fikcji” to przemy艣lana ca艂o艣膰, kt贸ra, jak przyznaje autorka, powsta艂a z czystej ludzkiej ciekawo艣ci, kt贸ra w tym wypadku z pewno艣ci膮 nie jest pierwszym stopniem do piek艂a.

To wszystko na dzi艣, dzi臋kuj臋 za przeczytanie i pozdrawiam,
Franca