poniedzia艂ek, 30 marca 2015

Pan Lodowego Ogrodu. Tom III

Autor: Jaros艂aw Grz臋dowicz
Cykl: Pan Lodowego Ogrodu- Tom III
Wydawnictwo: Fabryka S艂贸w
Rok wydania: 2014
Stron: 498

   Po niewielkim przestoju, jakim by艂 dla mnie drugi tom cyklu, ze sporymi oczekiwaniami si臋gn臋艂am po trzeci膮 jego ods艂on臋, tym ch臋tniej, 偶e w ko艅cu na horyzoncie pojawi艂 si臋 tytu艂owy Lodowy Ogr贸d. Zako艅czenie poprzedniej cz臋艣ci nie by艂o mo偶e a偶 tak wstrz膮saj膮ce, jak ko艅c贸wka poprzedniego, jednak i tak wzbudzi艂o ogromn膮 ciekawo艣膰 i ch臋膰 na bli偶sze poznanie dalszych los贸w bohater贸w.

   Vuko, wraz ze swoj膮 niewielk膮 czteroosobow膮 kompani膮 zaokr臋towali si臋 na przedziwnym lodowym drakkarze, kt贸ry unosi ich powoli i nieub艂aganie prosto w stron臋 budz膮cej grozy tajemniczej wyspy, na kt贸rej stoi Lodowy Ogr贸d. Grunaldi by艂 ju偶 wcze艣niej w jego pobli偶u i wspomnienia tej wyprawy do dzi艣 nie daj膮 mu spokoju. Gotowi na wszystko, jednak pe艂ni niepokoju bohaterowie pr贸buj膮 sprzeciwi膰 si臋 nieugi臋tej woli, jaka prowadzi niesamowity zamarzni臋ty okr臋t.

   Tymczasem ksi膮偶臋, ostatni potomek z dynastii Tend偶aruk, wraz z tr贸jk膮 wiernych kirene艅skich najemnik贸w zostali sprzedani, jako towar straszliwym,niezupe艂nie ludzkim Ludziom Nied藕wiedziom. Dopiero po fakcie okazuje si臋, 偶e s膮 oni zwyk艂ymi lud藕mi, przybranymi w zwierz臋ce sk贸ry i maski. Snop, Benkej, N'Dele oraz Terkej Tend偶aruk trafiaj膮 na ogromne targowisko, na kt贸rym sami, zgodnie z wol膮 prawom贸wcy, staj膮 si臋 towarem. Ich niewola ma trwa膰 pi臋膰 lat, wyj膮tkiem jest jedynie N'Dele, pochodz膮cy z Kebiru, poniewa偶 mieszka艅cy tego rejonu 艣wiata ciesz膮 si臋 u Ludzi Nied藕wiedzi sporym szacunkiem, on zostaje pozbawiony wolno艣ci na trzy lata.

   W tym tomie, w przeciwie艅stwie do dw贸ch poprzednich, poznajemy bli偶ej bohater贸w, kt贸rzy do tej pory pojawiali si臋 tylko jako postacie epizodyczne. I chocia偶 o 偶adnym z nich nie dowiemy si臋 zbyt wiele, nie wnikaj膮c w ich przesz艂o艣膰 ani nie analizuj膮c motyw贸w, to sam fakt obcowania d艂u偶ej z kim艣 innym ni偶 Vuko i Terken przysporzy艂 powie艣ci 艣wie偶o艣ci. Bohaterowie, mimo pozornie beznadziejnych sytuacji, w jakich si臋 znale藕li, nie poddaj膮 si臋 i w dalszej cz臋艣ci d膮偶膮 do realizacji w艂asnych cel贸w.

   Podobnie, jak w cz臋艣ci drugiej, tak i tu mamy okazj臋 pozna膰 kolejne krainy Midgaardu oraz zachwyci膰 si臋 sam膮 kreacj膮 艣wiata, w kt贸rej trudno znale藕膰 jakiekolwiek luki. Tajemnicze miejsca, oraz skrupulatnie wykreowane spo艂eczno艣ci sprawiaj膮, 偶e cho膰 艣wiat wydaje si臋 zupe艂nie obcy, jednak bez problemu mo偶emy si臋 w nim odnale藕膰.

   Fabu艂a powoli zbli偶a si臋 do po艂膮czenia obu w膮tk贸w, nakre艣laj膮c wizj臋 zako艅czenia ca艂ego cyklu, a dynamiczna akcja nie pozwala czytelnikowi na ani chwil臋 nudy. Powoli dowiadujemy si臋 gdzie szuka膰 trojga pozosta艂ych przybyszy z Ziemi, ka偶de z nich obdarzone jest moc膮 Czyni膮cych, co stanowi ogromne zagro偶enie dla ca艂ego Midgaardu. Niejedno z wydarze艅, jakie ma miejsce w ksi膮偶ce zaskakuje, jak chocia偶by w膮tek ponownej wizyty w 呕mijowym Gardle.

   Po niewielkim znudzeniu, czy mo偶e raczej rozczarowaniu tomem drugiem, przez ten przemkn臋艂am b艂yskawicznie, cho膰 mo偶e dlatego, 偶e nie oczekiwa艂am ju偶 tego nastroju grozy, jaki wzbudzi艂a we mnie pierwsza cz臋艣膰, a jakiego zabrak艂o w cz臋艣ci drugiej. W pe艂ni cieszy艂am si臋 wci膮gaj膮c膮 fabu艂膮 oraz porywaj膮c膮 narracj膮 i z czystym sercem polecam kontynuowanie lektury, ka偶demu kto ju偶 zacz膮艂 czyta膰 „Pana Lodowego Ogrodu”. Tym, kt贸rzy jeszcze nie mieli okazji rozpocz膮膰 zalecam si臋gn膮膰 po cz臋艣膰 pierwsz膮, gdy偶 jest to lektura zdecydowanie warta uwagi.

niedziela, 29 marca 2015

Stosik na koniec marca

   Przez ca艂y marzec powolutku przybywa艂o mi ksi膮偶ek, za ka偶dym razem jednak uwa偶a艂am, 偶e nie ma sensu mno偶y膰 notek po dwa, trzy tytu艂y i odczeka艂am a偶 stosik nieco utyje. No i si臋 rozty艂. Gatunkowo do艣膰 r贸偶norodnie, autorami r贸wnie偶 niejednolicie. Cz臋艣膰 tytu艂贸w, to prezenty urodzinowe, cz臋艣膰 recenzenckich i kilka w艂asnych zakup贸w. Ale co ja b臋d臋 pisa膰 na pr贸偶no, ca艂o艣膰 prezentuje si臋 tak:


   Od do艂u licz膮c:
   Smoki na zamku Ukruszon Terry Pratchett Jako艣 wraz ze 艣mierci膮 autora, kt贸ra by艂a dla mnie bardzo smutnym zaskoczeniem pokusi艂am si臋 o zakup jego ostatnio wydanej ksi膮偶ki, ju偶 zachwyci艂a mnie swoj膮 form膮.
   D艂ugi Mars Terry Pratchett, Stephen Baxter Sam cykl nie zachwyci艂 mnie a偶 tak, jak 艢wiat Dysku, jednak konsekwentnie b臋d臋 kontynuowa膰 lektur臋. Ksi膮偶ka by艂a prezentem.
   Szubienicznik Jacek Piekara To akurat jeden z urodzinowych prezent贸w, z lektur膮 pewnie poczekam a偶 wpadnie mi w r臋ce kontynuacja, no i jak zawsze a偶 z bardzo mam co czyta膰.
   Ostrze Joe Abercrombie To pierwszy z tytu艂贸w przys艂anych za po艣rednictwem Lubimy Czyta膰. Skusi艂am si臋 nieco w ciemno i dopiero jak ksi膮偶ka przysz艂a, przerazi艂a mnie troszk臋 swoj膮 obj臋to艣ci膮, jako艣 nie doczyta艂am, 偶e b臋dzie tego ponad siedemset stron. Z ch臋ci膮 poznam autora, wi臋c i grubo艣膰 nie taka straszna.
   Dekorator Boris Akunin To drugi z tytu艂贸w recenzenckich. Skusi艂am si臋 nieco w ciemno, bo ju偶 od dawna przymierza艂am si臋 do tego autora. Jestem ju偶 po lekturze i musz臋 przyzna膰, 偶e wra偶enia mam ca艂kiem pozytywne.
   Pomnik cesarzowej Achai Andrzej Ziemia艅ski Kolejna koby艂a w stosiku, tym razem urodzinowy prezent. Z zaskoczeniem odkry艂am, 偶e poprzednie trzy tomy, czyta艂am r贸wny rok temu, my艣la艂am, 偶e to nie by艂o a偶 tak dawno.
   Po艂amany ludzik, Roland i Nicolas Topor To do艣膰 specyficzna ksi膮偶eczka, zawieraj膮ca rysunki kilkuletniego Nicolasa obdarowane komentarzami jego ojca. Zdecydowanie pobudza wyobra藕ni臋.
   Cztery r贸偶e dla Lucienne, Najpi臋kniejsza para piersi na 艣wiecie, Bal na ugorze Roland Topor Tu kolejne trzy ksi膮偶ki tego autora, kt贸rym zachwyci艂am si臋 do艣膰 dawno temu, dzi臋ki pierwszemu z nich. Podejrzewam, 偶e i tak si臋 skusz臋 na ponown膮 lektur臋.

   No i tyle, najszybciej z pewno艣ci膮 pojawi si臋 recenzja Dekoratora, cho膰 oczywi艣cie musi swoje odczeka膰 w LC. P贸藕niej b臋dzie Ostrze, a za co wezm臋 si臋 nast臋pnej kolejno艣ci? Nie mam poj臋cia, tym bardziej, 偶e oczekuj臋 wcale nie ma艂ej paczki od Sztukatera, pe艂nej literatury dzieci臋cej.

艣roda, 25 marca 2015

Pan Lodowego Ogrodu. Tom II


Autor: Jaros艂aw Grz臋dowicz
Cykl: Pan Lodowego ogrodu: Tom II
Wydawnictwo: Fabryka s艂贸w
Rok wydania: 2011
Stron: 626

   Zachwycona pierwszym tomem i oczarowana jego zako艅czeniem z ogromn膮 ciekawo艣ci膮 si臋gn臋艂am po kolejn膮 ods艂on臋 wydarze艅 rozgrywaj膮cych si臋 w Midgaardzie. Ta cz臋艣膰 nieco ostudzi艂a m贸j zapa艂 do ca艂ego cyklu, mimo i偶 wypad艂a tylko nieznacznie gorzej od poprzedniej. W dalszym ci膮gu jestem szalenie ciekawa tego, jak ca艂a opowie艣膰 si臋 zako艅czy.

   Ta cz臋艣膰 jest zdecydowanie inna od poprzedniej, ulotni艂 si臋 z niej ten klimat dojmuj膮cej grozy, kt贸ry tak silnie by艂 odczuwalny w w膮tku po艣wi臋conym Vuko. W zamian za to autor oferuje czytelnikom lepsze poznanie stworzonego przez siebie 艣wiata. Mamy okazj臋 z bliska przyjrze膰 si臋 rzeczywisto艣ci po krwawym przewrocie w Armitraju oraz lepiej pozna膰 jego mieszka艅c贸w. Wi臋cej te偶 znajdziemy tu opis贸w samego uniwersum, pocz膮wszy od krain przemierzanych przez bohater贸w, poprzez zamieszkuj膮ce je stworzenia, a偶 do specyfiki ludzi r贸偶nych plemion, kt贸re przewin臋艂y si臋 przez karty ksi膮偶ki.

   Oba w膮tki poruszone w pierwszym tomie znalaz艂y tu swoj膮 kontynuacj臋, w motyw ksi臋cia z dynastii Tend偶aruk stan膮艂 na r贸wni z tym, kt贸ry po艣wi臋cony zosta艂 Vuko. Po do艣膰 nieoczekiwanym zako艅czeniu ciekawa by艂am, jak dalej potocz膮 si臋 losy Drrakeinena. Przeszed艂 on ca艂kowit膮 przemian臋 i cho膰 pod pewnymi wzgl臋dami nadal pozosta艂 tym samym wys艂a艅cem, dla kt贸rego najwa偶niejsze jest wype艂nienie misji, jednak los, jaki w poprzedniej cz臋艣ci zgotowa艂 mu van Dyken sprawi艂, 偶e Ulf musia艂 si臋 zupe艂nie zmieni膰 oraz zweryfikowa膰 swoje my艣lenie o obcym 艣wiecie, w kt贸rym si臋 znalaz艂. M艂ody ksi膮偶臋 wraz z wiernym Brusem przy boku pr贸buje opu艣ci膰 armitrajsk膮 ziemi臋, przemyka si臋 chy艂kiem po艣r贸d wyznawc贸w Matki Podziemnego 艁ona, po drodze poznaj膮c ca艂y ogrom tragedii, jak膮 dla wolnego pa艅stwa sta艂 si臋 powr贸t dawnych zasad i wierze艅.

   Spotykamy w tym tomie kilkoro nowych postaci, jednak nie mamy okazji zbli偶y膰 si臋 zbytnio do 偶adnej z nich, wi臋kszo艣膰 pojawia si臋 jedynie epizodycznie i tylko z grup膮 kirene艅skich tropicieli, towarzysz膮cych ksi臋ciu mamy okazj臋 poby膰 nieco d艂u偶ej. Najlepiej mo偶emy pozna膰 Vuko, zw艂aszcza, 偶e cz臋艣膰 fabu艂y poznajemy z jego perspektywy. Mo偶emy zupe艂nie zag艂臋bi膰 si臋 w jego wewn臋trznych rozterkach i bitwie kt贸r膮 prowadzi z samym sob膮, pr贸buj膮c na nowo si臋 odnale藕膰. Jego nadrz臋dnym celem jest pokonanie van Dykena i got贸w jest na wszystko, by tego dokona膰. Dok艂adnie te偶 poznajemy ksi臋cia, drugiego z narrator贸w, na kt贸rego zwali艂 si臋 ogrom nieszcz臋艣膰, sprawiaj膮c, 偶e zetkn膮艂 si臋 bezpo艣rednio z okrucie艅stwem o jakim do tej pory jedynie czyta艂. Dotychczasowy 艣wiat run膮艂 w gruzach a ilo艣膰 nowych do艣wiadcze艅 tylko przyspieszy艂a dojrzewanie m艂odego nast臋pny tygrysiego tronu.

   Tempo akcji w tym tomie jest nieco wolniejsze ni偶 w poprzednim i cho膰 tu r贸wnie偶 dzieje si臋 du偶o, jednak w zdecydowanie bardziej leniwym tempie. Wi臋cej uwagi po艣wi臋cono wewn臋trznym przemianom bohater贸w, ich dojrzewaniu i samodoskonaleniu. Fabu艂a ksi膮偶ki jest niezmiernie interesuj膮ca, zar贸wno je艣li chodzi o w膮tek Vuko, poszukuj膮cego w sobie moce Pie艣ni Bog贸w, jak i motyw ksi臋cia wype艂niaj膮cego ostatni膮 wol臋 ojca.

   Ten tom niestety nie sprosta艂 moim, nieco mo偶e wyg贸rowanym, oczekiwaniom, jakie zrodzi艂a we mnie pierwsza ods艂ona cyklu. Zdecydowanie brakowa艂o mi tego silnie oddzia艂uj膮cego na zmys艂y klimatu grozy, jednak nawet pomimo tego, lektura up艂yn臋艂a mi bardzo przyjemnie. Nie mog臋 r贸wnie偶 stwierdzi膰, by ta cz臋艣膰 by艂a s艂absza od poprzedniej i uwa偶am, 偶e jest to jeden z lepszych cykli fantasy, jakie mia艂am okazj臋 przeczyta膰.

poniedzia艂ek, 23 marca 2015

Na drugim brzegu Bosforu

Autor:Theresa Revay
Tytu艂 orygina艂u: L'autre Rive du Bosfor
T艂umaczenie: Magdalena Kami艅ska-Maurugeon
Wydawnictwo: 艢wiat Ksi膮偶ki
Rok wydania: 2015
Stron: 414

   Nie przepadam za oko艂o wojenn膮 tematyk膮, jednak ta powie艣膰 skusi艂a mnie swoim orientalnym klimatem oraz Turcj膮, o kt贸rej mam niewielkie poj臋cie. Ponadto mia艂am nadziej臋, na historyczn膮 opowie艣膰 romansow膮 i cho膰 pocz膮tek dwudziestego wieku, nie jest moim ulubionym okresem, to postanowi艂am da膰 tej powie艣ci szans臋.

   Od samego pocz膮tku zachwyci艂o mnie przedstawienie Stambu艂u zaraz po zako艅czeniu pierwszej wojny 艣wiatowej. Bardzo szczeg贸艂owy obraz Konstantynopola zosta艂 uzupe艂niony 艣wietnie i dok艂adnie wyrysowanym t艂em historycznym. Nie mia艂am poj臋cia, jak dla Turcji zako艅czy艂a si臋 pierwsza wojna 艣wiatowa, wi臋c polityczne szczeg贸艂y okupacji miasta nad Bosforem by艂y dla mnie interesuj膮c膮 nowo艣ci膮.

   Znajdziemy tu te偶 histori臋 mi艂osn膮, niebanaln膮 i pe艂n膮 przyg贸d. Leyla, jest ma艂偶onk膮 Selima sekretarza su艂tana Mehmeta VI, kt贸rego rozejm zmusza do wielu ust臋pstw wobec pa艅stw zachodnich. Na poz贸r wiedzie szcz臋艣liwy i spokojny 偶ywot, zgodnie z tradycjami, kt贸rych zaciek艂膮 obro艅czyni膮 jest jej te艣ciowa. Jej 偶ycie komplikuje si臋, gdy ze studi贸w w Berlinie powr贸ci艂 jej brat, opowiadaj膮cy si臋 za nowym porz膮dkiem i nie potrafi膮cy pogodzi膰 si臋 z obecn膮, podda艅cz膮 rol膮 Turcji. Wkr贸tce potem w do艣膰 dramatycznych okoliczno艣ciach w domu Leyli pojawia si臋 Hans Kastner i m艂oda kobieta po raz pierwszy odczuwa czym jest prawdziwa mi艂o艣膰.

   W powie艣ci znajdziemy szereg interesuj膮cych postaci. Selim, ma艂偶onek Leyli, jest cz艂owiekiem wiernym dawnym idea艂om, nie traci nadziei na pomy艣lne wyniki rokowa艅 z aliantami, kt贸re nie sprowadzi艂yby na Turcj臋 ha艅by. Jego matka to zaciek艂a obro艅czyni dawnych tradycji, kobieta despotyczna i to ona rz膮dzi w kobiecych pokojach, pozostawia swojej synowej pewn膮 swobod臋, cho膰 nie omieszka odpowiednio komentowa膰 jej post臋powania. Doskonale zdaje sobie spraw臋, 偶e 艣wiat wok贸艂 niej si臋 zmienia i 偶e jest ju偶 ostatnim pokoleniem wiernym tradycji. Najwa偶niejsz膮 postaci膮 w tej opowie艣ci z pewno艣ci膮 jest Leyla, mamy okazj臋 obserwowa膰, jak si臋 rozwija, jak dojrzewa do zmian i udaje jej si臋 wyzwoli膰 z narzuconej tradycj膮 roli, kt贸rej wcze艣niej biernie si臋 poddawa艂a. Ogromna w tym zas艂uga Hansa, kt贸ry przede wszystkim, pom贸g艂 jej otworzy膰 oczy, na to, co dzieje si臋 w Turcji i jakie mo偶e mie膰 konsekwencje. Ciekaw膮 postaci膮 jest r贸wnie偶 sam Hans, niemiecki archeolog, o tureckiej duszy, oddany opozycyjnemu genera艂owi Mustafie Kemalowi.

   Fabu艂a ksi膮偶ki oscyluje wok贸艂 mi艂o艣ci mi臋dzy Leyl膮 a niemieckim archeologiem, jednak ich p艂omienne uczucie nie jest w powie艣ci najwa偶niejsze. R贸wnie wa偶n膮 rol臋 odgrywaj膮 tu polityczne i spo艂eczne przemiany, z kt贸rymi boryka si臋 najwi臋kszy z bohater贸w ksi膮偶ki- Stambu艂. To w艂a艣nie zmiany, jakie przechodzi miasto s膮 najciekawsze. Historia mi艂osna do艣膰 szybko zacz臋艂a mnie nu偶y膰, gdy偶 rozegrana jest w do艣膰 ograny spos贸b, a zachowania bohater贸w, nie tylko Leyli i Hansa s膮 przewidywalne.

   Powa偶n膮 wad膮 tej ksi膮偶ki s膮 emocje, a w艂a艣ciwie ich brak. O ile sami bohaterowie wydali mi si臋 do艣膰 interesuj膮cy, o tyle ich losy by艂y mi do艣膰 oboj臋tne. W膮tki poboczne r贸wnie偶 nie porwa艂y, niczyje losy mnie nie wzruszy艂y. Przez ksi膮偶k臋 przesz艂am z ca艂kowicie spokojn膮 oboj臋tno艣ci膮, a czego innego oczekiwa艂am po, jakby nie by艂o, romansowej historii.

   Jest to do艣膰 interesuj膮ca powie艣膰, kt贸ra potrafi zachwyci膰 opisywan膮 sceneri膮, pozwala poczu膰 mnogo艣膰 aromat贸w Konstantynopola, wr臋cz znale藕膰 si臋 na jego ulicach. 艢wietnie oddano w niej polityczne i historyczne realia, trudy zmian, jakim poddana by艂a Turcja po zako艅czeniu pierwszej wojny 艣wiatowej. Jednak do idea艂u jej daleko i tym czytelnikom, kt贸rzy poszukuj膮 wzrusze艅 wyciskaj膮cych z oczu 艂zy trudno mi j膮 poleca膰.

Za ksi膮偶k臋 serdecznie dzi臋kuj臋 portalowi Lubimy czyta膰.

poniedzia艂ek, 16 marca 2015

Historia ro艣lin jadalnych. Trunki, s艂odko艣ci i wyrafinowane potrawy z ro艣lin w dziejach cz艂owieka

Autor: Jaros艂aw Molenda
Wydawnictwo: Bellona
Rok wydania: 2014
Stron: 248

   Do tej ksi膮偶ki musia艂am podchodzi膰 dwukrotnie. Przede wszystkim zmyli艂 mnie tytu艂, kt贸ry sugerowa艂 mi do艣膰 przegl膮dowe dzie艂o o wykorzystywaniu rozmaitych ro艣lin jadalnych. Czytaj膮c pierwszy rozdzia艂 ca艂kowicie po艣wi臋cony 艣wi臋temu pn膮czu indian ayahuasce oraz jej cudownemu, halucynogennemu dzia艂aniu na cz艂owieka z rozczarowaniem od艂o偶y艂am ksi膮偶k臋 na p贸艂k臋. Dopiero za drugim razem, gdy ju偶 przebrn臋艂am przez ten pierwszy rozdzia艂 i skupi艂am si臋 na podtytule publikacji, znalaz艂am to, czego oczekiwa艂am od tej lektury.

   Autor skupi艂 si臋 raptem na kilku ro艣linach, kt贸rych wykorzystanie zmieni艂o dzieje 艣wiata. Po, moim zdaniem, niezbyt fortunnym wyborze ayahuaski, znajdziemy znacznie wa偶niejsze ro艣liny, co do kt贸rych trudno mie膰 w膮tpliwo艣ci, 偶e faktycznie wp艂yn臋艂y na rozw贸j cywilizacji, J臋czmie艅, morwa bia艂a- i jej najwi臋kszy konsument- jedwabnik, winoro艣l, daktylowiec, trzcina cukrowa oraz przyprawy ukszta艂towa艂y 艣wiat jaki dzisiaj znamy. Na tym tle wyb贸r pierwszej z ro艣lin wydaje si臋 jeszcze dziwniejszy i mniej zrozumia艂y, ze wzgl臋du na jej do艣膰 lokalny zasi臋g wyst臋powania i u偶ytkowania.

   Uprawy ro艣lin jadalnych zmieni艂y histori臋 cz艂owieka, zmieniaj膮c go z koczownika w osadnika i wprowadzaj膮c w jego diet臋 r贸wnie偶 zbo偶a, kt贸re przy koczowniczym trybie 偶ycia nie odgrywa艂y znacz膮cej roli. Wszystkie ro艣liny wybrane przez autora, opr贸cz podstawowego znaczenia, maj膮 te偶 ogromny udzia艂 w produkcji d贸br luksusowych i u偶ywek, sprawiaj膮c, 偶e handel nimi nabra艂 ogromnego znaczenia. Pocz膮wszy od j臋czmienia i warzonego na nim piwa, poprzez wino uzyskiwane z rozmaitych krzy偶贸wek winoro艣li, poprzez s艂odkie i wielce po偶ywne daktyle, oraz cukier i rum produkowany z trzciny cukrowej, a偶 do przypraw zmieniaj膮cych zwyczajne potrawy w co艣 wyj膮tkowego. Do tego zestawu dochodzi jedwab, bo to w艂a艣nie jemu po艣wi臋cony jest rozdzia艂 o morwie bia艂ej.

   W ksi膮偶ce znajdziemy wnikliw膮 analiz臋 skutk贸w, jakie wprowadzanie upraw konkretnych ro艣lin wywar艂o na spo艂ecze艅stwa. J臋czmie艅, z kt贸rego wypiekano pierwsze pieczywo, do艣膰 szybko sta艂 si臋 niezb臋dny, gdy ludzko艣膰 nauczy艂a si臋 wa偶y膰 piwo. Winoro艣l, kt贸rej uprawy przeniesiono r贸wnie偶 do nowego 艣wiata, tworz膮c tam zupe艂nie inne odmiany win, r贸wnie cennych, co te tradycyjne. Proces produkcji jedwabiu przez lata utrzymywany by艂 w tajemnicy a tkaniny jedwabne do dzi艣 pozostaj膮 wyznacznikiem luksusu. Ogromne znaczenie daktyli w diecie pustynnych plemion idealnie t艂umaczy zami艂owanie muzu艂man贸w do s艂odyczy. Trzcina cukrowa, kt贸rej rozw贸j upraw w dowolnym miejscu o sprzyjaj膮cym klimacie 艣ci艣le wi膮za艂 si臋 z handlem niewolnikami. W ko艅cu przyprawy: pieprz, go藕dziki, ga艂ka muszkato艂owa- 藕r贸d艂o ogromnych fortun i jedna z przyczyn poszukiwania alternatywnej drogi do Indii.

   Nie mo偶na odm贸wi膰 autorowi ogromnej wiedzy historycznej, a liczne zamieszczone zdj臋cia, upewniaj膮 nas, 偶e swoj膮 wiedz臋 czerpa艂 r贸wnie偶 w podr贸偶ach. Czasem znale藕膰 mo偶na by艂o drobne b艂臋dy rzeczowe z dziedziny chemii, czy nawet biochemii, jednak by je wy艂apa膰 niezb臋dna jest ju偶 do艣膰 zaawansowana wiedza w tych dziedzinach. Do ka偶dego z rozdzia艂贸w znajdziemy pe艂n膮 bibliografi臋, wi臋c gdy kto艣 b臋dzie chcia艂 zg艂臋bi膰 temat, bez problemu znajdzie 藕r贸d艂a. Ksi膮偶ka zosta艂a napisana bardzo przyst臋pnym j臋zykiem, bez nadmiernej ilo艣ci fachowego s艂ownictwa, dzi臋ki czemu nawet laikowi nie powinna sprawi膰 偶adnych trudno艣ci.

   Og贸lne wra偶enie po lekturze tej ksi膮偶ki mam do艣膰 dobre, chocia偶 oczekiwa艂am pracy nieco bardziej konkretnej, zbioru fakt贸w o znacznie wi臋kszej r贸偶norodno艣ci ro艣lin, kt贸rych dawniej spo偶ywano jeszcze wi臋cej, ni偶 dzisiaj. Musz臋 jednak przyzna膰, 偶e takie uj臋cie tematu, jakie znajdziemy w ksi膮偶ce, jest r贸wnie ciekawe, cho膰 mo偶na czasem kwestionowa膰 wyb贸r autora. Bo dlaczego pomini臋to zupe艂nie ry偶, tak wa偶ny w Azji, czy ziemniaki, w kt贸rych historii znajdziemy te偶 wiele ciemniejszych stron, cho膰 mo偶e g艂贸wn膮 win臋 ponosi tu sam, nieco nieadekwatny tytu艂, kt贸ry dopiero po uzupe艂nieniu wyja艣nia, dlaczego wybrane zosta艂y te, a nie inne ro艣liny.

Za ksi膮偶k臋 serdecznie dzi臋kuj臋 portalowi Lubimy czyta膰.

艣roda, 11 marca 2015

Pan Lodowego Ogrodu. Tom I

Autor: Jaros艂aw Grz臋dowicz
Cykl: Pan Lodowego Ogrodu
Wydawnictwo: Fabryka S艂贸w
Rok wydania: 2011
Stron: 540

   Ju偶 od do艣膰 dawna planowa艂am si臋gn膮膰 po t臋 ksi膮偶k臋, sporo o niej czyta艂am, a zdecydowana wi臋kszo艣膰 opinii by艂a bardzo pochlebna. Autor te偶 nie by艂 mi zupe艂nie nieznany gdy偶 wcze艣niej zetkn臋艂am si臋 z „Ksi臋g膮 jesiennych demon贸w”, kt贸ra zrobi艂a na mnie pozytywne wra偶enie. W ko艅cu znalaz艂am si艂y i ch臋ci, by pogr膮偶y膰 si臋 w czterech do艣膰 opas艂ych tomach i po lekturze pierwszego z nich wiem, 偶e by艂o warto.

   Nie przepadam za 艂膮czeniem w膮tk贸w fantasy i science fiction, dlatego do samego pocz膮tku powie艣ci podesz艂am do艣膰 sceptycznie. Vuko Drrakainen zostaje wys艂any z misj膮 ratunkow膮 na inn膮 planet臋, na kt贸rej odnaleziono inteligentne formy 偶ycia, bardzo podobne do ludzi. Zadaniem bohatera jest odebranie kilkorga pracownik贸w ze stacji badawczej i sprowadzenie ich z powrotem na Ziemi臋, z usuni臋ciem wszelkich 艣lad贸w dzia艂alno艣ci, tak by obca cywilizacja nie odczu艂a ska偶enia ziemskimi ideami.

   艢wiat planety nieco przypomina 艣redniowieczn膮 Europ臋. Niewielkie zaawansowanie technologiczne i wiara w zabobony sprawiaj膮, 偶e mieszka艅cy tego 艣wiata prowadz膮 do艣膰 przewidywalne, pe艂ne trud贸w 偶ycie. Vuko, kt贸ry przeszed艂 specjalne szkolenie oraz zosta艂 odpowiednio ucharakteryzowany, by ukry膰 niewielkie r贸偶nice w wygl膮dzie mi臋dzy lud藕mi, a autochtonami, zmuszony jest zrezygnowa膰 ze wszystkich dobrodziejstw cywilizacji, by wype艂ni膰 swoje zadanie.

   Drugim, nieco mniej wa偶nym w膮tkiem, jest opowie艣膰 poznana z perspektywy kirene艅skiego ksi臋cia, nast臋pcy amitrajckiego tronu. Poznajemy go jako m艂odego ch艂opca, kt贸ry razem z dwoma bra膰mi przygotowywany jest do pe艂nienia funkcji w艂adcy. Cz艂owiek, kt贸ry ma rz膮dzi膰 imperium musi wykaza膰 si臋 bardzo rozmaitymi talentami, dlatego szkolenie, jakie przechodzi wymyka si臋 nieco ze standard贸w, kt贸rych mogliby艣my si臋 spodziewa膰.

   Obaj bohaterowie s膮 do艣膰 wyj膮tkowi. Vuko o sprawno艣ci i szybko艣ci wzmocnionej dzi臋ki biowszczepowi przypomina mi nieco dobrze wytrenowanego wied藕mina pod wp艂ywem eliksir贸w. Zab贸jczo szybki o wyostrzonych zmys艂ach, bez problemu radzi sobie z zagro偶eniem, kt贸rego nawet nie m贸g艂 si臋 spodziewa膰. Co wa偶ne, nie jest postaci膮, kt贸rej wszystko si臋 udaje, ponosi straty, czasem przegrywa, dzi臋ki czemu jego kreacja nie zniech臋ca czytelnika. Ksi膮偶臋 jest bystrym m艂odzie艅cem, o du偶ej moralno艣ci. Nie waha si臋 nawet gdy przychodzi podj膮膰 mu trudn膮 decyzj臋, nie boi si臋 konsekwencji, jakie mog膮 go spotka膰, odwa偶nie idzie naprz贸d, by zmierzy膰 si臋 z tym, co go spotka艂o.

   Zdecydowanie najmocniejszym elementem ksi膮偶ki jest idealnie budowane napi臋cie obecne przy w膮tkach z Vuko, stwarzaj膮ce ci臋偶ki, mroczny i nieco gotycki klimat. Momenty po艣wi臋cone ksi臋ciu s膮 znacznie mniej emocjonuj膮ce, cho膰 nie mog臋 stwierdzi膰 by by艂y nudne. Jedyne co mnie nieco razi艂o, to sceny walk, opisane zosta艂y nieco chaotycznie, na tyle, 偶e cz臋sto gubi艂am w膮tek i zmuszona by艂am cofn膮膰 si臋 kilka zda艅, by zyska膰 pewno艣膰, kto zdobywa przewag臋 w starciu.

   Jest to bardzo dobra powie艣膰, kt贸rej lektura up艂ywa b艂yskawicznie. Z wielk膮 ochot膮 si臋gn臋 po kolejne tomy, tym bardziej, 偶e zako艅czenie tego by艂o do艣膰 intryguj膮ce. Polecam t臋 ksi膮偶k臋 ka偶demu mi艂o艣nikowi pe艂nokrwistego fantasy, a zw艂aszcza tym, kt贸rzy lubi膮 mroczne klimaty.

艣roda, 4 marca 2015

Kr贸l Artur i rycerze Okr膮g艂ego Sto艂u

Autor: Ulriel Waldo Cutler
Tytu艂 orygina艂u: King Arthur and his Knights of the Round Table
T艂umaczenie: Pawe艂 G艂odek
Wydawnictwo: Bellona
Rok wydania: 2014
Seria: Per艂y Literatury M艂odzie偶owej
Stron: 222

   Legenda o Kr贸lu Arturze nale偶y do najbardziej znanych opowie艣ci, prawie ka偶dy s艂ysza艂 o czarodzieju Merlinie, Okr膮g艂ym Stole, wiaro艂omny Lencelocie, czy te偶 zdradliwym Mordredzie. Jest to temat, kt贸ry by艂 adaptowany wielokrotnie, czy to literacko, czy te偶 filmowo a na kanwie tej klasycznej historii, co rusz powstaj膮 kolejne produkcje. Ksi膮偶ka b臋d膮ca obiektem tej recenzji powsta艂a w roku 1985 i jak autor sam zaznacza jest wsp贸艂czesn膮 adaptacj膮 dzie艂a Thomasa Malory'ego.

   Og贸lny zarys legendy prawie niczym nie r贸偶ni si臋 niezale偶nie od poda艅. T艂em wydarze艅 jest prze艂om czwartego i pi膮tego wieku naszej ery, w podzielonym i sk艂贸conym kraju Bryt贸w pojawia si臋 kr贸l o wielkich talentach, potrafi膮cy zorganizowa膰 dobrze zarz膮dzane pa艅stwo. Organizuje Okr膮g艂y St贸艂, zgrupowanie rycerskie, kt贸rego cz艂onkowie zobowi膮zuj膮 si臋 zawsze broni膰 s艂abszych i s艂awi膰 sw贸j honor. Po prawej r臋ce Kr贸la Artura zasiada pi臋kna Ginewra, b臋d膮ca zarzewiem powa偶nego konfliktu pomi臋dzy nim a Lancelotem.

   Dzielni, odwa偶ni i dumni rycerze, cz臋sto by udowodni膰 swoje m臋stwo wdaj膮 si臋 w ca艂kowicie zb臋dne konflikty, w kt贸rych graj膮 o w艂asne 偶ycie. W ten spos贸b zgin臋艂o wielu z nich, a r贸wnie wielu por贸偶ni艂y wa艣nie, kt贸rych fina艂em mog艂a by膰 tylko 艣mier膰 jednego z adwersarzy. Gdy rycerzom zgromadzonym przed Okr膮g艂ym Sto艂em objawia si臋 wizja 艢wi臋tego Graala, wszyscy bez zastanowienia podejmuj膮 si臋 jego poszukiwa艅 i tylko sam Artur ma w膮tpliwo艣ci, gdy偶 zdaje sobie spraw臋, 偶e gdy jego ludzie rozbiegn膮 si臋 po kraju w poszukiwaniu nieuchwytnego, os艂abione pa艅stwo b臋dzie nara偶one na ataki z zewn膮trz.

   Ciekawym motywem w tej opowie艣ci jest silne po艂膮czenie w膮tk贸w magicznych z religijnymi. Brytowie s膮 narodem silnie schrystianizowanym, gdzie biskupi s膮 r贸wnie wa偶ni, co szlachetni rycerze. Jednak nawet oni nie porzucili resztek celtyckich wierze艅, kt贸rych swoistym symbolem jest czarodziej Merlin. Jednak nie tylko jego posta膰 艣wiadczy o g艂臋bokich mistycznych korzeniach rycerzy Okr膮g艂ego Sto艂u. Z przejawami magii spotykamy si臋 na ka偶dym kroku i cz臋sto przeplataj膮 si臋 one z w膮tkami biblijnymi, tak 偶e trudno jest rozr贸偶ni膰, czy mamy do czynienia z magi膮, czy cudem.

   Narracja utrzymana jest w typowej dla legend tonacji. Kolejne rozdzia艂y, to tak naprawd臋 przypowie艣ci o wydarzeniach, z jakimi zmierzy膰 musia艂 si臋 Kr贸l Artur i jego rycerze, wszystkie utrzymane w gaw臋dziarskim tonie starego bajarza. Tak poprowadzona opowie艣膰 sprawia, 偶e pod艣wiadomie si臋 do niej dystansujemy, trudno poczu膰 si臋 cz臋艣ci膮 艣wiata opisywanego w ten spos贸b. Ponadto wydawcy gdzieniegdzie trafi艂y si臋 liter贸wki i znale藕膰 mo偶emy na przyk艂ad Lanceta, zamiast Lancelota, co 艣mieszy, ale te偶 irytuje. Lektura up艂yn臋艂a mi do艣膰 przyjemnie, cho膰 ksi膮偶ka mnie nie porwa艂a. Przeczyta艂am j膮 z umiarkowan膮 ciekawo艣ci膮, zamiast wyczekiwa膰, co zn贸w spotka bohater贸w.

  Ksi膮偶ka jest warta przeczytanie, g艂贸wnie jako 藕r贸d艂o pierwotnej opowie艣ci o Kr贸lu Arturze, w kt贸rym Morgana i Mordred s膮 jedynie lud藕mi o wielkich ambicjach i pragnieniu w艂adzy, zupe艂nie pozbawieni czarodziejskich atrybut贸w, jakie cz臋sto przypisywano im w innych wersjach opowie艣ci. Jest to lektura warta poznania, cho膰 zdecydowanie nie plasowa艂abym jej w kategorii ksi膮偶ek, kt贸re koniecznie trzeba zna膰.

Za ksi膮偶k臋 serdecznie dzi臋kuj臋 portalowi Lubimy czyta膰.


poniedzia艂ek, 2 marca 2015

Podsumowanie lutego

   Ani si臋 cz艂owiek obejrza艂, a ju偶 luty dobieg艂 ko艅ca, czas p臋dzi na tyle szybko, 偶e nawet przegapi艂am drugie blogowe  urodziny, kt贸re mia艂y miejsce 11 lutego. Ale w sumie niewiele mog艂abym z tych urodzin podsumowa膰. Blog jako艣 specjalnie si臋 nie zmieni艂, mo偶e poza tym, 偶e zosta艂 zdominowany przez literatur臋. Niezmiernie ciesz膮 mnie wzrastaj膮ce statystyki, kt贸re poprawiaj膮 humor, zw艂aszcza 偶e wiem, 偶e moje miejsce w sieci ostatnio nieco le偶y od艂ogiem. Mam nadziej臋, 偶e b臋dzie lepiej w marcu, po pierwsze dlatego, 偶e to jeden z moich ulubionych miesi臋cy, a po drugie uda艂o mi si臋 upora膰 ze wszystkimi zobowi膮zaniami recenzenckimi, kt贸re nieco mi ju偶 zacz臋艂y ci膮偶y膰. Tak, czy inaczej jestem dobrej my艣li.

   A p贸ki co pora podsumowa膰 luty. W tym, najkr贸tszym miesi膮cu uda艂o mi si臋 przeczyta膰 6 ksi膮偶ek, 艂膮cznie 2006 stron, co da艂o ca艂kiem mi艂y dla oka wynik nieca艂ych 72 stron dziennie. Czyli wyra藕ny progres w por贸wnaniu z trzema ostatnimi miesi膮cami. Moja biblioteczka za bardzo w tym miesi膮cu nie przyty艂a, pojawi艂o si臋 z niej raptem 5 nowych tytu艂贸w, za to uda艂o mi si臋, po raz pierwszy w tym roku, nieco odchudzi膰 Poczekalni臋, wprawdzie tylko o 2 ksi膮偶ki, ale zn贸w jest post臋p, zw艂aszcza 偶e marzec te偶 rozpocz臋艂am od czytania w艂asnych ksi膮偶ek.

   A co kolejno przewin臋艂o si臋 przez moje r臋ce w tym miesi膮cu:

   Lisowczycy Antoni Ferdynand Ossendowski

  To przedostatnia z ksi膮偶ek od Sztukatera, kt贸re mi zalega艂y. Bardzo interesuj膮ca opowie艣膰 szlachecka, z bogato zarysowanym t艂em historycznym. Zrobi艂a na mnie pozytywne wra偶enie, o czym wspomnia艂am w recenzji.

   艢wiat wed艂ug Clarksona cz臋艣膰 5. Przecie偶 nie prosz臋 o wiele... Jeremy Clarkson

   Lubi臋 poczyta膰 felietony tego dziennikarza i cho膰 nie zawsze zgadzam si臋 z jego pogl膮dami, a powierzchowne uj臋cie pewnych spraw bywa irytuj膮ce, niemniej jednak lektura sprawi艂a mi wiele przyjemno艣ci. Recenzja czeka na zielone 艣wiat艂o od Lubimy czyta膰.

   Na drugim brzegu Bosforu Theresa Revay

   Nieco ponadplanowo skusi艂am si臋 na zrecenzowanie tej powie艣ci. Przyci膮gn膮艂 mnie Orient, skusi艂 Stambu艂. Ksi膮偶ka cho膰 nie oczarowa艂a, jednak zrobi艂a na mnie do艣膰 pozytywne wra偶enie, zw艂aszcza drobiazgowo nakre艣lone t艂o historyczne oraz Konstantynopol b臋d膮cy najwa偶niejsz膮 "postaci膮" w powie艣ci. Recenzja dla Lubimy czyta膰, czeka na publikacj臋 w serwisie.

   Rycerzy staropolskich wojenne przypadki. Husarze, czelad藕, k艂贸tnie, pojedynki Micha艂 G贸rzy艅ski

   To ostatni z zaleg艂ych egzemplarzy recenzenckich tym razem sztukaterowy. Ksi膮偶ka bardzo mi si臋 spodoba艂a, dowiedzia艂am si臋 z niej wielu ciekawych rzeczy. Lubi臋 histori臋 podan膮 w taki spos贸b, wi臋cej o ksi膮偶ce w mojej ostatniej notce.

   Czarne krowy Roland Topor

   Skoro moje ostatnie zakupy zdominowa艂 ten autor, postanowi艂am jak najszybciej si臋gn膮膰 po kt贸ry艣 z tytu艂贸w. Jest to zbi贸r opowiada艅, bardzo typowych dla tego pisarza, groteskowych, czasem niesmacznych, czasem zabawnych, niekiedy za艣 wstrz膮saj膮cych. Mo偶e nie s膮 a偶 tak zaskakuj膮ce, jak te w "Czterech r贸偶ach dla Lucienne", od kt贸rej to ksi膮偶ki zacz臋艂a si臋 moja sympatia dla autora, jednak czyta艂o si臋 je bardzo przyjemnie. I pami臋tajcie: strze偶cie si臋 czarnych kr贸w!

   Pami臋tnik starego pierdo艂y Roland Topor

   Kolejna ksi膮偶ka tego autora w tym miesi膮cu. Z jednej strony zupe艂nie inna od poprzedniej, jednak styl pisarza jest bardzo charakterystyczny. Jest to powie艣膰, b臋d膮ca wspomnieniami artysty 偶yj膮cego na pocz膮tku XX wieku. Z jednej strony znajdziemy tu pe艂en przekr贸j historycznych postaci, z kt贸rymi mia艂 okazj臋 spotka膰 si臋 narrator, z drugiej za艣 odkryjemy krok po kroku jego drog臋 do doskona艂o艣ci. Zdecydowanie godna polecania, dla mi艂o艣nik贸w niebanalnych historii.

   Ot i ca艂y luty. Jak wida膰 tematyka do艣膰 urozmaicona i ksi膮偶ki rozmaite. Po uporaniu si臋 z zaleg艂o艣ciami recenzenckimi czu艂am siln膮 potrzeb臋 przeczytania niezbyt d艂ugich pozycji, st膮d te偶 miedzy innymi wyb贸r pad艂 na Topora. Og贸lnie jestem zadowolona z wynik贸w a i jaki艣 konkurs chyba pojawi si臋 za nied艂ugo. Ci臋偶ko mi stwierdzi膰 jakiej recenzji mo偶ecie si臋 spodziewa膰 w najbli偶szym czasie, na li艣cie oczekuj膮cych s膮 cztery tytu艂y, a mo偶e uda mi si臋 w mi臋dzyczasie zrecenzowa膰 co艣 swojego...