czwartek, 25 stycznia 2018

Improwizator

Autor: Hans Christian Andersen
Tytu艂 orygina艂u: Improvisatoren
T艂umaczenie: Hieronim Feldmanowski
Wydawnictwo: MG
Rok wydania: 2017

   Nazwisko Hansa Christiana Andersena jest rozpoznawalne dzi臋ki znanym i popularnym ba艣niom. Niewielu czytelnik贸w wie jednak, 偶e pisarz ten ma na swym koncie r贸wnie偶 kilka powie艣ci. Dzi臋ki wydawnictwu MG jedna z nich, zatytu艂owana „Improwizator” trafi艂a po ponad stu pi臋膰dziesi臋ciu latach ponownie do r膮k polskich czytelnik贸w. Ksi膮偶ka ta stanowi 艂akomy k膮sek nie tylko dla mi艂o艣nik贸w klasyki.

   Akcja powie艣ci osadzona jest we W艂oszech z pocz膮tku dziewi臋tnastego wieku, z silnym naciskiem na Rzym, Neapol i Wenecj臋. Wszystkie trzy miasta i ich najbli偶sze okolice zosta艂y opisane bardzo drobiazgowo i niezwykle plastycznie. Bez trudu wyobrazimy sobie plac 艢wi臋tego Marka, czy budz膮cy groz臋 masyw Wezuwiusza. O ile malowniczo艣膰 w艂oskich pejza偶y, groz臋 szalej膮cego wulkanu czy urok poszczeg贸lnych miast z kart powie艣ci poznamy bardzo dobrze, o tyle nie znajdziemy tu 偶adnych informacji na temat polityki. Jedynie wzmianka o przekraczaniu granic mi臋dzy Rzymem a Neapolem uzmys艂awia nam, 偶e W艂ochy w okresie w jakim rozgrywaj膮 si臋 przedstawione wydarzenia nie by艂a jednolitym pa艅stwem.

   G艂贸wn膮 postaci膮 i narratorem powie艣ci jest Antonio – tytu艂owy improwizator. Poznajemy go jako ma艂ego ch艂opca, osieroconego wskutek tragicznego wypadku. Bohater kolejno relacjonuje wydarzenia jakie doprowadzi艂y go pod skrzyd艂a rodziny Borghese, szlacheckiego rzymskiego rodu. M艂ody ch艂opak zaczyna nauki i odkrywa sw贸j ogromny talent do improwizacji. Jako m艂ody m臋偶czyzna poznaje Annunciat臋, 艣piewaczk臋 o zachwycaj膮cym g艂osie, uwodz膮cym s艂uchaczy. Jej ogromny talent i zachwycaj膮ca uroda zjednuj膮 jej gromad臋 wielbicieli. Improwizator jest jednym z nich, a si艂a uczucia do dziewczyny ma decyduj膮cy wp艂yw na jego losy.

   Jest to powie艣膰 o konsekwencjach podejmowanych decyzji. Narrator nie zostawia w膮tpliwo艣ci, co do tego, jak podj臋te przez niego wybory wp艂yn臋艂y na jego 偶ycie. Pozornie b艂ahe wydarzenia, przynios艂y znacz膮ce skutki i wyra藕nie odbi艂y si臋 na 偶yciu improwizatora, kt贸ry p艂ynie zgodnie z nurtem pokornie poddaj膮c si臋 wydarzeniom i woli otaczaj膮cych go ludzi o bardziej zdecydowanych charakterach. Jest to r贸wnie偶 ksi膮偶ka o mi艂o艣ci, uczuciu, kt贸re r贸wnie dobrze mo偶e wp艂ywa膰 na bohater贸w destruktywnie, co uskrzydla膰 ich do dzia艂ania. Jest to w ko艅cu opowie艣膰 o samotno艣ci, gdy偶 Antonio przez wi臋ksz膮 cz臋艣膰 偶ycia pozostaje samotny, nie ma przy sobie nikogo, kto pom贸g艂by mu w podejmowaniu decyzji, czy kto cho膰by pr贸bowa艂 go w pe艂ni zrozumie膰.

   W powie艣ci ogromny nacisk po艂o偶ono na psychik臋 g艂贸wnego bohatera, krok po kroku, 艣ledzimy, co o ukszta艂towa艂o i co ma na niego wp艂yw, gdy improwizator jest ju偶 doros艂ym cz艂owiekiem. Z racji pami臋tnikarskiej narracji 艣wiat poznajemy przez pryzmat odczu膰 i uczu膰 Antonia. Pozosta艂e postacie r贸wnie偶 poznajemy tak, jak on je pozna艂, nie wchodz膮c w g艂臋bie ich charakter贸w. Zosta艂y przedstawione jako zwyczajni ludzi, kt贸rych improwizator spotyka na swojej drodze. Podobnie jak g艂贸wny bohater, s膮 one realistyczne, posiadaj膮 wady i zalety, bez trudu te偶 domy艣le膰 si臋 mo偶na, 偶e poza tym, jak zaprezentowa艂y si臋 Antoniowi maj膮 swoje, r贸wnie bogate, wewn臋trzne 偶ycie.

   Ogromn膮 zalet膮 powie艣ci jest j臋zyk jakim zosta艂a napisana. Niezwykle plastyczny, pe艂en rozbudowanych opis贸w i licznych metafor sprawia, 偶e przed oczami staj膮 nam wyra藕ne i dok艂adne obrazy. Opisy miast i przyrody budz膮 zachwyt i pozwalaj膮 poczu膰 si臋 cz臋艣ci膮 艣wiata przedstawionego w powie艣ci. Jeste艣my w stanie odczu膰, zar贸wno groz臋 aktywnego Wezuwiusza jak i spok贸j spalonej s艂o艅cem Kampanii, czy miejski gwar. R贸wnie pi臋knie opisane zosta艂y artystyczne popisy, czy 艣piew Annunciaty, czy te偶 recytacje Antonia. 

   „Improwizator” to niezwykle malownicza powie艣膰, pobudzaj膮ca wyobra藕ni臋 i zachwycaj膮ca kreowanymi obrazami.  Jest urokliw膮 opowie艣ci膮 cz艂owieka o wra偶liwej duszy, kt贸rego talent pozwala na przekazanie uczu膰 s艂uchaczom. Lektura, cho膰 toczy si臋 do艣膰 leniwie, wci膮ga na tyle, 偶e trudno si臋 od niej oderwa膰.

Za ksi膮偶k臋 serdecznie dzi臋kuj臋 portalowi Sztukater.

poniedzia艂ek, 15 stycznia 2018

Skandynawia. Parki narodowe i rezerwaty przyrody

Autor: Andrzej Garski, Pawe艂 Garski
Wydawnictwo: Bernardinum
Rok wydania: 2017

   Paradoksalnie napisanie dobrego przewodnika turystycznego wydaje si臋 stosunkowo 艂atwe, tym prostsze dla kogo艣, kto dobrze zna tereny, o kt贸rych chce pisa膰. Rzeczywisto艣膰 jednak mocno weryfikuje ten pogl膮d, bo nie wystarczy dobra znajomo艣膰 miejsc, czy bogata wiedza historyczna i przyrodnicza. By przewodnik by艂 ciekawy musi by膰 przyst臋pnie napisany i co znacznie wa偶niejsze, musi przedstawia膰 szczeg贸艂y dotycz膮ce podr贸偶owania od podszewki. Takim w艂a艣nie przewodnikiem jest ksi膮偶ka autorstwa Andrzeja i Paw艂a Garskich, dotycz膮ca dzikich teren贸w Skandynawii.

   Wok贸艂 Skandynawii, zw艂aszcza Norwegii i Szwecji naros艂o wiele mit贸w. Zar贸wno tych dotycz膮cych klimatu i ukszta艂towania terenu, jak i tych odno艣nie ich mieszka艅c贸w i warunk贸w 偶ycia. „Skandynawia. Parki narodowe i rezerwaty przyrody” wiele z tych mit贸w obala prezentuj膮c faktyczny obraz tej cz臋艣ci Europy, z jednym jednak si臋 zgadzaj膮c. Wyprawa do Skandynawii kosztuje i je艣li chcemy nocowa膰 w hotelach oraz je艣膰 w restauracjach, to kosztuje niema艂o. Na szcz臋艣cia autorzy od razu podsuwaj膮 najlepszy (nie tylko pod ekonomicznym wzgl臋dem) spos贸b zwiedzania Skandynawii – namiot lub w贸z kempingowy. 

   Ta ksi膮偶ka to przewodnik skupiaj膮cy si臋 wok贸艂 jednego z najwi臋kszych walor贸w estetycznych p贸艂nocnej Europy – dzikiej, nieska偶onej ludzk膮 obecno艣ci膮 przyrody. Nie znajdziemy tu opis贸w najbardziej znanych miast Finlandii, Szwecji, czy Norwegii, za to natrafimy tu na dok艂adne przedstawienie najwa偶niejszych przyrodniczych atrakcji tych kraj贸w. G贸ry, fiordy i lodowce Norwegii, jeziora w Szwecji i Finlandii oraz nieprzebyte, pierwotne puszcze stanowi膮 podstaw臋 skandynawskiej przyrody. Zupe艂nie inne warunki przyrodnicze i walory krajobrazowe prezentuje obszar Laponii, tam dominuje bezdrzewna tundra porastaj膮ca wieczn膮 zmarzlin臋.

   Ksi膮偶ka jest podzielona na pi臋膰 cz臋艣ci. Ostatnia po艣wi臋cona jest skr贸towym informacjom dotycz膮cym najpowszechniej wyst臋puj膮cych i najbardziej charakterystycznych przedstawicieli skandynawskiej flory i fauny. Pozosta艂e cztery prezentuj膮 najwa偶niejsze atrakcje przyrodnicze po艂udniowej Szwecji, Norwegii oraz szwedzkiej i fi艅skiej Laponii. W ksi膮偶ce zebrano w sumie trzydzie艣ci cztery miejsca warte odwiedzenia, a wi臋kszo艣膰 z nich stanowi膮 parki narodowe. Pozosta艂e to rezerwaty przyrody, uj臋te pojedynczo, b膮d藕 zebrane razem – jak te na Olandii, czy Archipelagu Karlskrony.

   O ile wyprawy w cywilizowane rejony Skandynawii nie r贸偶ni膮 si臋 bardzo mocno o tych w inne, r贸wnie cywilizowane cz臋艣ci 艣wiata, o tyle zupe艂nie inaczej przedstawia si臋 sprawa wyjazdu  poza ko艂o podbiegunowe. Ogromnym walorem tej ksi膮偶ki, jest przedstawienie dok艂adnych szczeg贸艂贸w odno艣nie tego, jak przygotowa膰 si臋 w podr贸偶, gdzie zostajemy sami wobec bezmiaru przyrody. Gdzie internet nie dzia艂a, a spotkanie innego cz艂owieka jest niezwykle trudne. 

   Przewodnik jest bardzo przyst臋pnie napisany. Autorzy nie silili si臋 na nadmierne prze艂adowanie j臋zyka terminami geograficznymi, przyrodniczymi, czy geologicznymi, jednocze艣nie zawieraj膮c wszystkie najistotniejsze informacje. Poza jednym drobnym potkni臋ciem (podejrzewam, 偶e raczej przeoczenie ni偶 braki w wiedzy) nie natrafi艂am te偶 na b艂臋dy merytoryczne, kt贸ra znacz膮co wp艂ywa艂yby na odbi贸r publikacji.

   „Skandynawia. Parki narodowe i rezerwaty przyrody” to bardzo dobra publikacja dla ka偶dego, kto wybiera si臋, b膮d藕 dopiero planuje podr贸偶 po walorach przyrodniczych tej cz臋艣ci Europy. Jednak nawet ci, kt贸rzy w najbli偶szym czasie nie wybiera si臋 w tamte rejony, przewodnik ten mo偶e wyda膰 si臋 interesuj膮cy, dzi臋ki nagromadzeniu ciekawostek podanych w bardzo przyst臋pny spos贸b. Budzi ogromn膮 ciekawo艣膰 tej cz臋艣ci Starego Kontynentu. Ju偶 od samego pocz膮tku lektury, wida膰, 偶e autorzy dok艂adnie wiedz膮 o czym pisz膮 a Skandynawi臋 odwiedzili nie raz. To sprawia, 偶e jest wiarygodna i uzbrojeni w do艣wiadczenie jej autor贸w mo偶emy spokojnie planowa膰 nawet te najbardziej ekstremalne wyprawy.

Za ksi膮偶k臋 serdecznie dzi臋kuj臋 portalowi Sztukater.

czwartek, 11 stycznia 2018

Sp贸藕nione podsumowania i plany

   Jako艣 nie wiadomo kiedy min膮艂 sobie ten 2017 rok. By艂 czytelniczo dla mnie przeci臋tny, bo cho膰 liczba przeczytanych ksi膮偶ek mo偶e by膰 imponuj膮ca: 112 to jednak blisko po艂owa to by艂y niewielkie ksi膮偶ki dla dzieci, b膮d藕 inne, r贸wnie kr贸tkie publikacje, takie jak komiksy ("Bezdomne wampiry" Baranowskiego" albo dwa tomy Asteriksa i Obeliksa), pojedyncze opowiadania ("Gianca" Jacka 艁ukawskiego, czy "Barnim. Kamienie" Bernarda Berga), b膮d藕 tomiki poezji {"Komu mruczy kot" Katarzyny Georgiou, czy "P臋k ost贸w" i "Czas k膮koli" Janusza Sipkowskiego).

Je艣li chodzi o czytane gatunki, to by艂o do艣膰 r贸偶norodnie. Nieco powie艣ci wsp贸艂czesnych, czasem co艣 historycznego, jak zawsze klasyka i fantastyka, odrobina krymina艂u i kilka publikacji popularnonaukowych. Czyli wci膮偶 pozostaje g艂贸wnie w kr臋gu swoich zainteresowa艅 i jako艣 nie czuj臋 potrzeby opuszczania tej strefy komfortu. 

W艣r贸d ksi膮偶ek, kt贸re wspominam szczeg贸lnie dobrze z ubieg艂ego roku na wysokim miejscu znajduj膮 si臋 ksi膮偶ki dla dzieci. Zw艂aszcza przecudne "Mapy" Daniela i Aleksandry Mizieli艅skich oraz ksi膮偶ki o jak偶e uroczych tytu艂ach "Kupa" i "Robale" Nicoli Davis i Neala Laytona. Kolejn膮 publikacj膮 w podobnym klimacie s膮 "Pupy, ogonki i kuperki" Miko艂aja Go艂achowskiego ilustrowane przez Mari臋 Bulikowsk膮. Wszystkie cztery, to przyk艂ada 艣wietnych ksi膮偶ek edukacyjnych, "Mapy" zachwyacaj膮 wizualnie i s膮 zdecydowanie bardziej do ogl膮dania, ni偶 czytania. Pozosta艂e to 艣wietne przyk艂ady tego, jak nale偶y tworzy膰 ksi膮偶k臋 dla g艂odnych wiedzy dzieci. To poprawne merytorycznie i naje偶one ciekawostkami ksi膮偶ki, do kt贸rych nie tylko moje dziecko ch臋tnie wr贸ci.

Spo艣r贸d ksi膮偶ek dla doros艂ych mocno emocjonalnie zadzia艂a艂a na mnie opowie艣膰 o Marku Treli autorstwa Ewy Bag艂aj "Moje konie, moje 偶ycie". Bardzo dobre wra偶enie zrobi艂 te偶 na mnie przewodnik "Skandynawia. Parki narodowe i rezerwaty przyrody" Paw艂a i Andrzeja Garskich, wida膰, 偶e panowie doskonale wiedz膮 o czym pisz膮. Z literatury pi臋knej zachwyci艂 mnie "Dziennik paniczny" Rolanda Topora, kopalnia genialnych my艣li i wyj膮tkowej urody cytat贸w, jak na przyk艂ad: "Kretyn to istota zabawna, malownicza. Obcuj膮c z nim, cz艂owiek zyskuje na pewno艣ci siebie, s艂owem - kretyn wprawia w dobry humor i zapewnia zdrowie.". Z fantastyki czytanej w tym roku, najlepiej wspominam "Kolekcj臋 po艣miertnych portret贸w" Ma膰ka Jakubskiego. Nie mog臋 pomin膮膰 milczeniem r贸wnie偶 "Wyspy Doktora Morou" Herberta Georgsa Wellsa Znacznie trudniej wybra膰 mi faworyta spo艣r贸d przeczytanej klasyki, nie zawiod艂am si臋 na lubianych przeze mnie autorach i zar贸wno "Tajemnica Mirtowego pokoju" Wilkie Collinsa, jak i "Echo" Henry'ego Jamesa da艂o mi dok艂adnie to, czego oczekiwa艂abym od tego typu lektur. Z autor贸w, z kt贸rymi wcze艣niej nie mia艂am przyjemno艣ci, dobrze wspominam Edith Wharton i jej "L艣nienie ksi臋偶yca". Bardzo chwal臋 sobie r贸wnie偶 rozpocz臋cie przygody z tw贸rczo艣ci膮 Jakuba Ma艂eckiego (zacz臋艂am od "Dygotu") i 艁ukasza Orbtowskiego (tu pierwsza by艂a "Szcz臋艣liwa ziemia"), obaj panowie do艂膮czaj膮 do grona autor贸w, kt贸rych ksi膮偶ek b臋d臋 poszukiwa膰.

Oczywi艣cie nie oby艂o si臋, niestety, te偶 bez lektur s艂abszych, czy zwyczajnie z艂ych. W艣r贸d nich wyr贸偶nia si臋, obdarzona niezwyk艂膮 ok艂adk膮 "W臋gierska wiosna" Krzysztofa Jagielskiego, w kt贸rej ca艂kiem fajny temat znikn膮艂 gdzie艣 w sposobie wykonania. "Dolina Bia艂ej Wody" Piotra Narwa艅ca, to z kolei ksi膮偶ka, kt贸rej sensu powstania nie by艂am w stanie do ko艅ca zrozumie膰. Z ksi膮偶ek dla dzieci, zdecydowanie najbiedniej wypad艂o "St膮d do p艂otu" Anny Kacy, kt贸ra to pozycja nie mo偶e pochwali膰 si臋 ani ilustracjami ani warstw膮 j臋zykow膮.

Pod koniec tego roku mojej biblioteczce stukn臋艂o 2000 ksi膮偶ek. I cho膰 jestem ju偶 na takim etapie, 偶e znaczn膮 cz臋艣膰 tego, co chcia艂am mie膰, ju偶 mam, to jednak i tak wci膮偶 odkrywam nowe rzeczy i co jaki艣 czas robi臋 sobie ksi膮偶kowe prezenty. Nowych ksi膮偶ek pojawi艂o si臋 u mnie 167 i cho膰 cz臋艣膰 z nich zd膮偶y艂a ju偶 wyemigrowa膰 do nowych dom贸w, cz臋艣膰 dopiero szuka dla siebie k膮ta, to jednak i tak, znacznie wi臋cej ksi膮偶ek mi przyby艂o, ni偶 da艂am rad臋 przeczyta膰. Poniewa偶 rega艂y nie s膮 z gumy, wi臋c jak zawsze o tej porze roku, korzystaj膮c z okazji i aukcji charytatywnych Allegro, wystawi艂am sporo pakiet贸w, z kt贸rych sprzeda偶y pieni膮dze w ca艂o艣ci p贸jd膮 na WO艢P - gor膮co zach臋cam do licytowania. Do艣膰 du偶o ksi膮偶ek mnie opu艣ci, wi臋c pewnie w 2018 roku zn贸w przekrocz臋 barier臋 2000.

Strasznie mi si臋 rozwlek艂o to podsumowanie, a chcia艂am jeszcze wspomnie膰 o planach na nadchodz膮cy rok. Po pierwsze - regularniej pisa膰 na blogu, bo z tym jest problem. Mam sporo tekst贸w, kt贸re jako艣 nie mog膮 wyj艣膰 z dysku na bloga, co nie wymaga ju偶 ode mnie zbyt wiele zachodu. Po drugie, czyta膰 wi臋cej z tego co ju偶 mam, by Poczekalnia w ko艅cu zacz臋艂a si臋 kurczy膰!. Po trzecie, chyba zaczn臋 zamieszcza膰 recenzje plansz贸wek, kilka napisa艂am jeszcze w ramach wsp贸艂pracy z, zaoranym ju偶 na amen, Insimilionem, szkoda by teksty przepad艂y zupe艂nie, a my艣l臋, 偶e mog膮 by膰 dobrym od艣wie偶eniem bloga. A poza tym, pewnie w dalszym ci膮gu opr贸cz recenzji pojawia膰 si臋 b臋dzie troch臋 tw贸rczo艣ci w艂asnej, wi臋c jest si臋 czego ba膰.

niedziela, 7 stycznia 2018

Posiadacz

Autor: John Galsworthy
Cykl: Saga rodu Forsyte’贸w
Tytu艂 orygina艂u: The man of property
T艂umaczenie: R贸偶a Centnerszwerowa
Wydawnictwo: MG
Rok wydania: 2017

   John Galsworthy zas艂yn膮艂 z napisania „Sagi rodu Forsyte’贸w” poruszaj膮cej tematyk臋 bogatego londy艅skiego mieszcza艅stwa 偶yj膮cego w drugiej po艂owie dziewi臋tnastego wieku. „Posiadacz” jest pierwsz膮 ods艂on膮 dziewi臋ciotomowej epopei, przypomnianej w tym roku polskiemu czytelnikowi przez wydawnictwo MG.

   John Galsworthy zabiera swoich czytelnik贸w do 艣wiata dobrze znanego mu z autopsji. Wraz z jego bohaterami przemierzamy ulice dziewi臋tnastowiecznego Londynu, zagl膮daj膮c do modnych w贸wczas miejsc, d偶entelme艅skich klub贸w i park贸w. Codzienne 偶ycie toczy si臋 zgodnie z przyj臋tymi konwenansami, z kt贸rych najwa偶niejszym jest unikanie jakichkolwiek skandali, kt贸re znacz膮co wp艂yn臋艂yby na pozycj臋 ca艂ej rodziny.

   Forsyte’owie to typowi przedstawiciele bogatego mieszcza艅stwa. Do maj膮tk贸w dochodzili samodzielnie, z ostro偶no艣ci膮 i przezorno艣ci膮 lokuj膮c posiadane pieni膮dze, tak by da艂y jak najwi臋kszy, a co znacznie wa偶niejsze, pewny zysk. To ludzie, dla kt贸rych mie膰 jest podstaw膮 a wszystko, co ma jakie艣 znaczenie w 偶yciu musi da膰 si臋 przeliczy膰. Nawet gdy kieruj膮 si臋 w stron臋 sztuki, to r贸wnie偶 patrz膮c ni膮, jak na lokat臋 kapita艂u. Dalecy, przynajmniej pozornie, od g艂臋bszych prze偶y膰 i nami臋tno艣ci, robi膮 wszystko by jak najlepiej si臋 pokaza膰, gdy偶 ich wizerunek r贸wnie偶 ma sw贸j materialny wymiar, podkre艣laj膮c przynale偶no艣膰 do klasy. Autor nie ukrywa, 偶e przedstawiona na kartach powie艣ci rodzina jest jedn膮 z wielu, a ca艂e londy艅skie 偶ycie oparte jest w艂a艣nie na takich „Forsyte’ach”.

   Spotkanie z rodzin膮 rozpoczynamy od wejrzenia w zar臋czynowy bal wnuczki najstarszego z braci Joylona. Od razu zostajemy rzuceni na g艂臋bok膮 wod臋, gdy偶 przed nami przewija si臋 ca艂a liczna rodzina i cho膰 od pocz膮tku poznajemy koligacje mi臋dzy nimi, to  jednak mnogo艣膰 przedstawionych w pierwszym rozdziale postaci mo偶e wzbudzi膰 zagubienie. W pierwszym tomie sagi fabu艂a skupia si臋 wok贸艂 Soamesa – bratanka Joylona, kt贸ry nawet jak na Forsyte’a jest wyj膮tkowym przedstawicielem klasy posiadaczy. O偶eni艂 si臋 po d艂ugich namowach z kobiet膮, kt贸ra nie chcia艂a za niego wyj艣膰 i zrobi艂a to z rozs膮dku – nie odrzuca si臋 lekk膮 r臋k膮 tak dobrej partii jak m艂ody Forsyte, gdy nie ma si臋 grosza przy duszy. Irena do艣膰 szybko po偶a艂owa艂a swojej zgody i ma艂偶e艅skie 偶ycie zmieni艂o jej si臋 w pu艂apk臋 bez wyj艣cia, musi w niej trwa膰 przy boku niekochanego m臋偶a, kt贸rym w skryto艣ci ducha gardzi. Gdy na horyzoncie pojawia si臋 narzeczony June Forsyte, Irena a偶 z nawi膮zk膮 rozumie pope艂niony przed laty b艂膮d.

   Sposobem zaprezentowania dziej贸w rodziny Forsyte’贸w proza Johna Galsworthy’ego przypomina nieco utwory, kt贸re wysz艂y spod pi贸ra Williama Makepeace’a Tackerey’a. Podobnie jak u niego narracja przesycona jest ironiczn膮 krytyk膮 prezentowanych sposob贸w my艣lenia, pi臋tnuj膮c膮 ich p艂ytko艣膰 i b艂臋dny tok rozumowania. Autor nie sk膮pi r贸wnie偶 prezentowaniu ich pozytywnych cech i pozbawionych wyrachowania uczu膰, kt贸rych nawet Forsyte’owie czasem do艣wiadczaj膮. Taki spos贸b obna偶enia pe艂nych wad charakter贸w postaci sprawia, 偶e s膮 one niezwykle realistyczne i bardzo 艂atwo zrozumie膰 motywy ich post臋powania, cho膰 trudno powiedzie膰, by budzili w czytelniku sympati臋.

   Ksi膮偶k臋 czyta si臋 stosunkowo dobrze, cho膰 niekt贸re sformu艂owania wydaj膮 si臋 nieco niezgrabne i niepor臋czne. Trudno mi stwierdzi膰, na ile jest to cech膮 j臋zyka, jakim pos艂u偶y艂 si臋 autor, a na ile kwestia przek艂adu. John Galsworthy u偶ywa stosunkowo prostej sk艂adni i j臋zyka nieprze艂adowanego zb臋dnymi epitetami, kt贸re czyni艂yby lektur臋 wymagaj膮c膮. Z drugiej za艣 strony j臋zyk sprawia wra偶enie nieco przyci臋偶kiego i niezbyt p艂ynnego, co sprawia, 偶e „Posiadacza” nie czyta si臋 lekko i sprawnie.

   „Posiadacz” to przede wszystkim dog艂臋bny obraz londy艅skiego spo艂ecze艅stwa, zaprezentowany przez kontrast mi臋dzy tymi, kt贸rzy musz膮 mie膰, a tymi, kt贸rzy chc膮 by膰. Skonfrontowanie Soamesa z Iren膮 wyra藕nie ukazuje przepa艣膰 i ca艂kowity brak zrozumienia mi臋dzy jednymi i drugimi. To lektura, kt贸ra niewiele straci艂a na aktualno艣ci, gdy偶 obie te postawy s膮 ponadczasowe i cho膰 konflikty mi臋dzy nimi s膮 mniej wyra藕ne, to jednak nadal obecne. Pierwszy tom „Sagi rodu Forsyte’贸w” mo偶e nie oczarowuje, budzi jednak sporo emocji i ka偶e niecierpliwie wygl膮da膰 kolejnych ods艂on cyklu.

Za ksi膮偶k臋 serdecznie dzi臋kuj臋 portalowi Sztukater.