sobota, 21 listopada 2015

Krwawa kampania

Autor: Brian McClellan
Tytu艂 orygina艂u: The Powder Mage Trilogy: Crimson Campaign
Cykl: Trylogia Mag贸w Prochowych
T艂umaczenie: Domika Repeczko
Wydawnictwo: Fabryka S艂贸w
Rok wydania: 2015
Stron: 698

  Pierwszy tom „Trylogii Mag贸w Prochowych” zrobi艂 na mnie bardzo dobre wra偶enie. Oczarowa艂 drobiazgowo艣ci膮 w przedstawieniu 艣wiata i bardzo dobrym tempem skrupulatnie zaplanowanej akcji, wi臋c po lekturze „Obietnicy krwi” mia艂am ogromne oczekiwania odno艣nie „Krwawej kampanii”. Czy kolejny tom trylogii utrzyma艂a poziom poprzedniczki?

    W drugiej cz臋艣ci autor kontynuuje trzy g艂贸wne w膮tki, poruszone w tomie pierwszym.. Po udanym zamachu stanu pr贸偶no szuka膰 w Adro spokoju, za艣 wewn臋trzne niepokoje wykorzystuje po艂udniowy s膮siad planuj膮c inwazj臋. Marsza艂ek polny Tamas, po zg艂adzeniu kr贸lewskiego rodu b臋d膮cy najwa偶niejsz膮 osoba w Adro, rusza wraz z ca艂膮 armi膮 na po艂udniow膮 granic臋, by powstrzyma膰 naje藕d藕c贸w z Kezu. W tym samym czasie jego syn Taniel Dwa Strza艂y dochodzi do siebie po wstrz膮sie zwi膮zanym ze strzeleniem do boga - Kresimira. W Adope艣cie za艣, trzecia z g艂贸wnych postaci, detektyw Adamat poszukuje swojej 偶ony i dzieci.

   Wojenna atmosfera wyczuwalna jest w ka偶dym z poruszonych w膮tk贸w, zar贸wno w tych, kt贸rych akcja dzieje si臋 na froncie, jak i tych dziej膮cych si臋 w Adope艣cie, . Takie nagromadzenie scen militarnych jednak nie nu偶y i co wa偶ne nie sprawia wra偶enia chaotycznych, gdy偶 zar贸wno akcje podejmowane przez sztab, jak i indywidualne dzia艂ania bohater贸w s膮 dok艂adnie przemy艣lane. Realizacja plan贸w niejednokrotnie jednak wi膮偶e si臋 z  zamieszaniem, zupe艂nie logicznym w ferworze walki. Jedynie w膮tek po艣wi臋cony Adamatowi utrzymany jest z dala od frontu, jednak i on pe艂en jest potyczek i star膰, gdy detektyw pr贸buje wyrwa膰 rodzin臋 z r膮k lorda Vetasa. Na drugim planie  przewija si臋 intryga polityczna, zwi膮zana z upadkiem monarchii i przekszta艂ceniem Adro w republik臋. W pierwszej cz臋艣ci wa偶n膮 role odgrywa艂 w膮tek kryminalny (tu r贸wnie偶 si臋 pojawi艂) cho膰 zosta艂 jedynie zaznaczony i nie mamy okazji z bliska przyjrze膰 si臋 kulisom prowadzonego 艣ledztwa. Nie zabrak艂o r贸wnie偶 motyw贸w mi艂osnych: powi膮zanego z zemst膮 uczucia Tamasa do dawno zamordowanej przez Kezan 偶ony, dojrza艂ej mi艂o艣ci Adamata do ma艂偶onki i kie艂kuj膮cego dopiero afektu mi臋dzy Tanielem a Ka-poel.

   Podobnie jak w „Obietnicy krwi”, w „Krwawej kampanii”  mamy do czynienia z tr贸jk膮   wiod膮cych narrator贸w. Przedstawiane wydarzenia poznajemy g艂贸wnie z perspektyw Tamasa, Taniela i Adamata. Ostatnim z narrator贸w, kt贸rego udzia艂 jest jednak znacznie mniejszy ni偶 pierwszej tr贸jki, jest Nila, dawniej s艂u偶膮ca w szlacheckim domu, teraz obro艅czyni Jakoba – pi臋cioletniego dziedzica tronu. 

   Ka偶dego z g艂贸wnych bohater贸w zd膮偶yli艣my do艣膰 dobrze pozna膰 ju偶 w poprzednim tomie i jedynie w przypadku Dw贸ch Strza艂贸w zyskujemy nowe informacje, powi膮zane z tym, kim sta艂 si臋 po pr贸bie zastrzelenia boga. Z postaci drugoplanowych wyr贸偶nia si臋 Ricard Tumblar, przewodnicz膮cy Wojownik贸w Pracy, spo艂ecznego ruchu pracownik贸w zorganizowanych w zwi膮zki zawodowe. B臋d膮cy przyjacielem Adamata m臋偶czyzna silnie wik艂a si臋 w polityczne rozgrywki w Adope艣cie. Na uwag臋 czytelnika zas艂uguje r贸wnie偶 Ka-poel, m艂oda dzikuska z dalekiej Fantrasty, kt贸ra tylko na poz贸r jest niewinn膮 dziewczyn膮, w rzeczywisto艣ci skrywaj膮c pot臋偶n膮 moc zwi膮zan膮 z nieznan膮 w ca艂ych Dziewi臋ciu magi膮 Ko艣cianego Oka.

Wydarzenia poruszone w powie艣ci dziej膮 si臋 bardzo szybko, a liczne zwroty akcji co rusz zaskakuj膮 czytelnika. Co wa偶ne, zosta艂y dobrze umiejscowione w fabule, dzi臋ki czemu nie sprawiaj膮 wra偶enia wrzuconych na si艂臋, a staj膮 si臋 naturaln膮 konsekwencj膮 dzia艂a艅 bohater贸w i ich przeciwnik贸w. Stopniowo odkrywamy kolejne szczeg贸艂y dok艂adnie przemy艣lanych intryg, kt贸re uzupe艂niaj膮 obraz militarno-politycznej sytuacji zar贸wno w samym Adro, jak i w pozosta艂ych pa艅stwach Dziewi臋ciu.

   Powie艣膰 napisana jest barwnym i bogatym j臋zykiem idealnie oddaj膮cym dynamik臋 przedstawianych wydarze艅. Dialogi s膮 bardzo naturalne i  dopasowane do tempa akcji i gdy potrzeba dzia艂a艅, bohaterowie nie trac膮 czasu na niepotrzebne dyskusje. Trzy linie narracyjne przeplataj膮 si臋 wzajemnie, cz臋sto urywaj膮c si臋 wraz ze zwrotem akcji, co cho膰 mo偶e by膰 irytuj膮ce, jednak sprawia, 偶e ksi膮偶k臋 czyta si臋 bardzo dobrze i ci臋偶ko si臋 od niej oderwa膰.

   Drugi tom „Trylogii Mag贸w Prochowych” jest r贸wnie godny uwagi, co „Obietnica krwi”. Wydarzenia przedstawione w poprzedniej cz臋艣ci znajduj膮 tu swoj膮 kontynuacj臋. Zabrak艂o mi nieco mo偶liwo艣ci spotkania kolejnych postaci, kt贸re wysun臋艂yby si臋 na pierwszy plan opowie艣ci. Na szcz臋艣cie, o  pozostaj膮cych w tle historii dowiadujemy si臋 wi臋cej, poznaj膮c kieruj膮ce nimi motywy, co idealnie uzupe艂nia dynamicznie zmieniaj膮c膮 si臋 akcj臋. 艢wiat przedstawiony w powie艣ci zachwyca drobiazgowym przedstawieniem i dobrze przemy艣lan膮 sytuacj膮 polityczn膮, a poszczeg贸lne w膮tki przyci膮gaj膮 uwag臋 czytelnika.

Za ksi膮偶k臋 serdecznie dzi臋kuj臋 portalowi Insimilion.

艣roda, 18 listopada 2015

Przesilenie

Autor: Orson Scott Card, Aarn Johnston
Tytu艂 orygina艂u: Earth Awakens
Cykl: Pierwsza wojna z Formidami- Tom III
T艂umaczenie: Agnieszka Sylwanowicz
Wydawnictwo: Pr贸szy艅ski i S-ka
Rok wydania: 2015
Stron: 460

   „Przesilenie” to trzecia cz臋艣膰 cyklu opisuj膮cego pierwsze starcie Ziemian z mr贸wkopodobnymi kosmitami. Formidzi to obcy wykreowanymi przez Orsona Scotta Carda w „Grze Endera”, powie艣ci, kt贸r膮 zaliczy膰 mo偶na do kanonu science fiction. Poprzedni tom zako艅czy艂 si臋 pierwszym drobnym zwyci臋stwem ludzi nad robalami, zapowiadaj膮c pomy艣lny przebieg wojny.

   Akcja ksi膮偶ki zasadniczo rozgrywa si臋 w dw贸ch miejscach: na Ziemi oraz na ksi臋偶ycu. Autorzy praktycznie porzucili w膮tek matki Victora - Reny, przebywaj膮cej, wraz zreszt膮 kobiet z El Cavadora, na somalijskim statku w Pasie Kuipera. Po艂udniowo-wschodnie Chiny, jako pierwsze pad艂y ofiar膮 inwazji kosmit贸w. Po wie艅cz膮cym poprzedni tom udanym ataku na jeden z obcych l膮downik贸w, Mazer Rackham oraz Wit O'Toole wspomagaj膮 chi艅skie wojsko w ofensywie przeciwko robalom. W tym samym czasie na Lunie, Lem Jukes wraz z zespo艂em doktor Benyawe staraj膮 si臋 wspom贸c Victora i Imal臋 w samob贸jczej misji zaatakowania statku bazy. Jednocze艣nie Ukko Jukes skupia si臋 na polityce mi臋dzynarodowej, d膮偶膮c do zjednoczenia ludzko艣ci przeciwko robalom. Prezes Juke Limited jako jedyny wybiega my艣lami znacznie dalej ni偶 pokonanie Formid贸w.

   Tempo akcji w rozdzia艂ach po艣wi臋conych starciom 偶o艂nierzy z robalami jest bardzo szybkie, co idealnie oddaje realia walk. Dzieje si臋 du偶o, a zmieniaj膮ca si臋 sytuacja wymusza na bohaterach b艂yskawiczne dostosowanie si臋 do nowych okoliczno艣ci. Zupe艂nie inna dynamika charakteryzuje fragmenty po艣wi臋cone politycznym rozgrywkom i planom stworzenia mi臋dzynarodowej linii obrony przeciw zagro偶eniom z kosmosu. Miejsce b艂yskawicznie nast臋puj膮cych po sobie wydarze艅 zajmuj膮 d艂ugie rozmowy i dyplomacja niezb臋dne dla osi膮gni臋cia wsp贸lnego frontu.

   W trzecim tomie „Pierwszej wojny z Formidami” nie spotkamy 偶adnych nowych postaci, a te poznane wcze艣niej nie zaskakuj膮 niczym nowym. Moj膮 uwag臋 jako jedyny zwr贸ci艂 Ukko Jukes, ujawniaj膮c sw贸j polityczny talent i zdolno艣膰 d艂ugofalowego dzia艂ania. By osi膮gn膮膰 zamierzony cel got贸w jest po艣wi臋ci膰 wszystko, 艂膮cznie z w艂asnym synem. O pozosta艂ych bohaterach nie dowiemy si臋 niczego nowego i prezentuj膮 si臋 dok艂adnie tak samo, jak w poprzednich dw贸ch cz臋艣ciach. Tocz膮ca si臋 wojna odciska na nich swoje pi臋tno i zmusza do zweryfikowanie tego, co jest dla nich istotne. 

   Ksi膮偶ka jest napisana przyst臋pnym j臋zykiem; znajdziemy tu nieliczne i do艣膰 dobrze wyt艂umaczone neologizmy zwi膮zane z wysoce rozwini臋t膮 technik膮. Obce technologie opisane s膮 na zasadzie skojarze艅 oraz poprzez analogi臋 do znanych bohaterom przedmiot贸w. Dialogi s膮 p艂ynne i dobrze oddaj膮 emocje z jakimi zmagaj膮 si臋 bohaterowie, co sprawia, 偶e nawet w sytuacjach kryzysowych ich kwestie brzmi膮 naturalnie. 

   Lektura up艂yn臋艂a mi b艂yskawicznie i odpowiednio utrzymywa艂a w napi臋ciu. Bardzo ciekawy by艂 polityczny aspekt wojny z Formidami, gdy偶 nietrudno nie podejrzewa膰, 偶e w takiej sytuacji ludzko艣膰 zachowa艂aby si臋 identycznie, jak zosta艂o to przedstawione w „Przesileniu”. Zabrak艂o mi tu nieco pewnej niewiadomej, gdy偶 dobrze znaj膮c „Gr臋 Endera”, do kt贸rej nawi膮zuje „Pierwsza wojna z formidami” spodziewa艂am si臋 zako艅czenia. W pewnym momencie odczu艂am znaczn膮 nie艣cis艂o艣膰 w por贸wnaniu z pierwsz膮 powie艣ci膮 o robalach, na szcz臋艣cie epilog recenzowanej ksi膮偶ki j膮 rozwi膮za艂. 

Za ksi膮偶k臋 serdecznie dzi臋kuj臋 portalowi Insimilion.

wtorek, 17 listopada 2015

Spok贸j

Dzi艣 lirycznie i dla odmiany nie epitafkowo

Zwiesz mnie ostoj膮 spokoju, oaz膮
ukojenia, 
ostatnim cichym portem,
na wzburzonym oceanie codzienno艣ci.

Cenisz go, jak nic na 艣wiecie, 
podziwiasz, 
znajdujesz wyciszenie,
koisz nerwy rozchwiane rzeczywisto艣ci膮.

A  potem burzysz go z impetem,
tratujesz,
wzbudzasz zam臋t,
wprawiaj膮c moje serce w nier贸wny dygot.

Zostaj膮 mi jedynie pozory normalno艣ci,
z艂udzenia,
a w duszy gonitwa
my艣li, rozp臋tana jednym twoim s艂owem.

W ciszy czekam, a偶 rozproszysz ten chaos,
szale艅stwo
zmys艂贸w i wra偶e艅,
i wiem a偶 za dobrze, 偶e to nie nast膮pi.

Lecz prosz臋 nie milknij! Nie zamykaj si臋,
nie odchod藕,
niepok贸j cz臋艣ciej, 
poruszaj mnie zawsze gdy tego potrzebujesz.

Bo ten spok贸j, cho膰 tak mi potrzebny,
bezcenny,
niezb臋dny czasem,
zbyt cz臋sto przypomina martw膮 cisz臋 grobu.




Folklor 艢wiata Dysku

Autorzy: Terry Pratchett, Jacqueline Simpson
Tytu艂 orygina艂u: The Folklore of Discworld
T艂umaczenie: Piotr W. Cholewa
Wydawnictwo: Pr贸szy艅ski i S-ka
Rok wydania: 2015
Stron: 358

   Mi艂o艣nik贸w 艢wiata Dysku z pewno艣ci膮 ucieszy艂a informacja o kolejnej oko艂odyskowej publikacji. Tym razem, wspomagany przez Jacqeline Simpson, sir Terry Pratchett postanowi艂 rozprawi膰 si臋 z podaniami, legendami, zwyczajami i tradycjami  najs艂ynniejszego z p艂askich 艣wiat贸w.    W „Folklorze 艢wiata Dysku” znajdziemy wyja艣nienia i inspiracje, jakie kryj膮 si臋 za tw贸rczo艣ci膮 Pratchetta.

   Autorzy skupili si臋 na wyszukaniu podobie艅stw mi臋dzy historiami znanymi w 艢wiecie Dysku, a tymi znanymi na Ziemi, wykazuj膮c, 偶e pewne wzorce s膮 wsp贸lne. Zgodnie z koncepcj膮 ksi膮偶ki opowie艣ci, nap臋dzane narrativum swobodnie przenikaj膮 przez multiwersum, co  t艂umaczy wyst臋puj膮ce zbie偶no艣ci. Mit o stworzeniu 艣wiata, kreacje b贸stw, potwory, licznie wyst臋puj膮ce humanoidy, a tak偶e szereg zwyczaj贸w, tradycji i zachowa艅; wszystkie maj膮 swoje odpowiedniki w naszej rzeczywisto艣ci. Sir Terry Pratchett czerpa艂 gar艣ciami z rozmaitych dost臋pnych mu opowie艣ci,  modyfikuj膮c poznane historie tak, by lepiej wpasowywa艂y si臋 w rzeczywisto艣膰 艣wiata niesionego na grzbietach czterech s艂oni. Dzi臋ki tej ksi膮偶ce czytelnik mo偶e  u艣wiadomi膰 sobie jak rozleg艂e i r贸偶norodne by艂y 藕r贸d艂a, z kt贸rych Pratchett czerpa艂 pomys艂y, pocz膮wszy od mitologii wielu kultur, a偶 do lokalnych opowie艣ci, maj膮cych swe, mniej lub bardziej, zmodyfikowane warianty w innych zak膮tkach 艣wiata. 

   Interesuj膮cym aspektem tej ksi膮偶ki jest mo偶liwo艣膰 lepszego zrozumienia i g艂臋bszego poznania z艂o偶ono艣ci 艢wiata Dysku. Po lekturze „Folkloru 艢wiata Dysku” czytelnik zaczyna zauwa偶a膰 znacznie wi臋cej na kartach poszczeg贸lnych powie艣ci wchodz膮cych w sk艂ad cyklu; dostrzega niuanse, kt贸re wcze艣niej mog艂y mu umkn膮膰. Dzi臋ki temu tym lepiej mo偶na oceni膰 geniusz Pratchetta, jego umiej臋tno艣膰 zaimplementowania znanych opowie艣ci w stworzone przez siebie uniwersum. 艢wiadomo艣膰 jak g艂臋boko niekt贸re historie przenikn臋艂y do 艢wiata Dysku sprawia, 偶e odbiera si臋 go jako jeszcze pe艂niejszy, bardziej sp贸jny i drobiazgowo dopracowany.

   Ksi膮偶ka stanowi te偶 dobre 藕r贸d艂o informacji na temat pewnych zwyczaj贸w i opowie艣ci oczywistych dla Brytyjczyk贸w, a dla nas zupe艂nie obcych. Za艂膮czona bogata bibliografia stanowi 艣wietne uzupe艂nienie poruszonych temat贸w i wskazuje dociekliwym czytelnikom, gdzie szuka膰 kolejnych informacji na temat folkloru i przytoczonych historii, do kt贸rych niejednokrotnie nawi膮zano w 艢wiecie Dysku.

   Jest to przyjemna lektura, cho膰 wymaga nieco skupienia od czytelnika. Napisana w formie rozprawki, zawiera liczne cytaty pochodz膮ce zar贸wno z powie艣ci ze 艢wiata Dysku, jak i z licznych,  nale偶膮cych do klasyki, utwor贸w literackich. W ksi膮偶ce znajdziemy odniesienie do mitologii, legend i opowie艣ci, jednak nie powinny one sprawi膰 problemu 偶adnemu oczytanemu czytelnikowi. Zabrak艂o mi natomiast przypis贸w, tak charakterystycznych dla innych dzie艂 sir Terry'ego Pratchetta.

   Dla wielbicieli 艢wiata Dysku jest to pozycja obowi膮zkowa. Ta niezmiernie interesuj膮ca i pe艂na ciekawostek ksi膮偶ka stanowi ogromne 藕r贸d艂o wiedzy o p艂askim 艣wiecie. Pozwala r贸wnie偶 na lepsze poznanie mechanizmu tworzenia Pratchetta, kt贸ry z niepozornego podania potrafi艂 stworzy膰 cz臋sto przewrotn膮, a zawsze intryguj膮c膮 histori臋. Utw贸r w znacznej mierze przybli偶a te偶 czytelnikowi samego autora, stanowi膮c swoisty spis lektur, kt贸re ukszta艂towa艂y umys艂, w jakim narodzi艂 si臋 Wielki A'Tuin oraz cztery ogromne s艂onie, d藕wigaj膮ce dysk na swych grzbietach.


Za ksi膮偶k臋 serdecznie dzi臋kuj臋 portalowi Insimilion.

niedziela, 15 listopada 2015

Maks uczy si臋 na b艂臋dach

Autor: Katarzyna Zychla
Ilustracje: Agnieszka Filipowska
Cykl: 艢wiat Maksa i Zuzi- Tom XII
Wydawnictwo: Skrzat
Rok wydania: 2015
Stron: 40

   Ksi膮偶ki przeznaczone dla najm艂odszych czytelnik贸w mo偶na podzieli膰 na dwie zasadnicze grupy: takie, kt贸rych g艂贸wnym celem jest jedynie dostarczenie przyjemno艣ci i wzbudzenie w dziecku mi艂o艣ci do s艂owa pisanego oraz te, kt贸re nios膮 ze sob膮 jaki艣 przekaz, maj膮 warto艣膰 dydaktyczn膮 i edukacyjn膮. Opowie艣ci o Maksie i Zuzi, zdecydowanie nale偶膮 do drugiej grupy, a przes艂anie w nich zawarte podane jest bardzo bezpo艣rednio.

   To ju偶 dwunasta ksi膮偶eczka z ciesz膮cej si臋 popularno艣ci膮 serii o przygodach ma艂ego hipopotama Maksa i jego m艂odszej siostry Zuzi. Tym razem zwierz膮tka poznaj膮 wa偶n膮 偶yciow膮 lekcj臋 i ucz膮 si臋 wyci膮ga膰 wnioski z w艂asnego post臋powania. Niekt贸re z przyg贸d s膮 dla nich bezbolesne i w miar臋 bezpieczne, a jedyn膮 ich konsekwencj膮 jest nieco nieprzyjemno艣ci, inne za艣 wi膮偶膮 si臋 z realnym niebezpiecze艅stwem, b臋d膮cym skutkiem niepos艂usze艅stwa.

   Maks, Zuzia oraz ich przyjaciele: zebra Monika, 偶贸艂w Ponurak i krokodyl Gracjan stanowi膮 zgran膮 grup臋 przyjaci贸艂. Z przyjemno艣ci膮 sp臋dzaj膮 ze sob膮 czas, pomimo dziel膮cych ich r贸偶nic.  Ich zachowanie idealnie odzwierciedla post臋powanie kilkulatk贸w, dzi臋ki czemu ksi膮偶eczka bardzo dobrze trafia do ma艂ych czytelnik贸w.

   Jest to opowie艣膰 przeznaczona dla dzieci, rozpoczynaj膮cych sw膮 przygod臋 z ksi膮偶k膮. Lektur臋 z pewno艣ci膮 u艂atwi du偶a, czytelna obrazkami o rysunkowej kresce powinna sprawi膰 du偶o przyjemno艣ci ka偶demu dziecku. Ilustracje nie zachodz膮 na tekst, co nie rozprasza czytelnika i sprawia, 偶e niniejsza publikacja jest bardzo czytelna.

   J臋zyk ksi膮偶ki jest prosty i przyst臋pny a wykorzystane s艂ownictwo nie jest zbyt bogate. Gdzieniegdzie tylko pojawiaj膮 si臋 trudniejsze sformu艂owania, kt贸rych sens wprost wynika z kontekstu w jakim zosta艂y u偶yte. Dzi臋ki temu ksi膮偶eczka pomo偶e rozwin膮膰 zas贸b s艂贸w, jakim pos艂uguje si臋 m艂ody czytelnik, nie wprawiaj膮c go przy okazji w konsternacj臋, budz膮c w膮tpliwo艣ci, czy wie i rozumie, co jest przedmiotem opowiadania.

   Wa偶n膮 cech膮 serii „艢wiat Maksa i Zuzi” jest jej dydaktyczny charakter i ta opowie艣膰 r贸wnie偶 niesie ze sob膮 nauk臋. Jest to lekcja przekazana bardzo czytelnie i bezpo艣rednio, nie pozostawiaj膮c dziecku ani odrobiny miejsca na samodzielne wysnucie wniosk贸w, gdy偶 te s膮 jasno sformu艂owane. 

  Jest to do艣膰 przyjemna lektura, chocia偶 nie mog臋 powiedzie膰, by zachwyci艂a. Post臋powanie zwierz臋cych bohater贸w jest przewidywalne, a prze偶ywane przez nich przygody s膮 ma艂o inspiruj膮ce. Pozostaje jeszcze kwestia dydaktycznej natury tej ksi膮偶ki. Zdecydowanie wol臋 bardziej subtelny spos贸b u艣wiadamiania najm艂odszych, wychodz膮c z za艂o偶enia, 偶e je艣li dziecko samodzielnie wyci膮gnie jakie艣 wnioski, to te pozostan膮 z nim na d艂u偶ej.

   Nie w膮tpi臋, 偶e seria przyg贸d Maksa i Zuzi ma swoich oddanych fan贸w, mnie pierwsze spotkanie z tymi bohaterami nie oczarowa艂o. Jest to 艂adna, przyjemna lektura, jednak prostota i nachalno艣膰 przekazu nieco mnie odrzuci艂a. Preferuj臋 lektury bardziej pobudzaj膮ce wyobra藕ni臋 i zmuszaj膮ce do my艣lenia.

Za ksi膮偶k臋 serdecznie dzi臋kuj臋 portalowi Sztukater.

czwartek, 12 listopada 2015

Forumowych epitafek powr贸t, czyli cz臋艣膰 4

   Przypomnia艂am sobie, 偶e zdarza艂o mi si臋 ju偶 wcze艣niej wrzuca膰 na bloga epitafki dla wsp贸艂forumowicz贸w. Poniewa偶 dawno 偶adnych nie wrzuca艂am, nieco ich si臋 nazbiera艂o. Tym razem dominuj膮 epitafy z forum Insi, ale i dwie si臋 trafi艂y z forum pratchettowego.

   Dwie pierwsze dla Nevinyrrala, tw贸rcy obszernego autorskiego pbfa, i jednego z lepszych forumowych kfiatk贸w.
  
Smutny to dzie艅 by艂: listopadowy, zimny, ponury
Deszczem niebo p艂aka艂o, t艂oczy艂y si臋 czarne chmury.
Lecz w sercach naszych czarniejszy mrok zapad艂
Opu艣ci艂 nas Nevinyrral i zgas艂 wszelki zapa艂.
Rozeszli si臋 gracze, opustosza艂o Enigmaium
Echo rozpaczy ponios艂o si臋 po kraju.

Kto艣 mo偶e zbyt ciekawski- Jak to si臋 sta艂o?- zapyta
Lecz w膮tpliwym bardzo, by prawda zosta艂a odkryta.
Graczy by艂o wielu, a mistrz ich nie oszcz臋dza艂
Teraz ju偶 robakom nie straszna g艂odu n臋dza!
A gdy podgryza膰 go zaczn膮 te 艂akome czerwie
On im przygod臋 wymy艣li i jeszcze je rozerwie.

***

Megaksylon na grobie, ca艂kiem s艂o艅cem rozgrzany.
Nevinyrral tu spoczywa, Nevinem czasem zwany
Stworzy艂 co艣 wielkiego, lecz zas艂yn膮艂 czym innym
A potem nawet nie czu艂 si臋 winnym!

Dzi艣 tylko robak pie艣ci jego martwe cia艂o
Gdy偶 oparcia dla duszy ju偶 mu w nim nie sta艂o
Odszed艂, rozmy艂 si臋 w niebycie
kontaktu nie z艂apa艂- straci艂 偶ycie 

A tu Kalevatar, kt贸rej marzy艂o si臋 morze.

Czarna noc, smutny fali 艣piew
Niebo deszczem p艂aka艂o
Po pi臋knej Olsztyniance wspomnienie zosta艂o
Gdy poczu艂a mroczny morza zew.

Chcia艂a poczu膰 na sobie s艂onej fali pieszczot臋
W 偶a艂oby kir czarny ca艂a twierdza odziana
Tragedia straszna, tak niespodziewana!
Bo morze okrutne nie odda艂o jej z powrotem

呕egnaj niewiasto nadobna
呕al gard艂o dusi
Rym贸w d艂u偶ej sk艂ada膰 
Ju偶 niepodobna…

Wathgurrth na sta艂e mieszkaj膮cy w Norwegii.
***
Ko艣ci zmro偶one, sinoblada cera
Wathgurthowi zdecydowanie co艣 mocno doskwiera.
Czy偶by zima przeros艂a jego pi臋kn膮 dusz臋?
-O zamarzni臋t膮 ziemi臋 艂opat臋 wnet ukrusz臋.
Nie pochowam go dzisiaj!- graba偶 si臋 zbuntowa艂.
- Wrzu膰my go w przer臋bel!- krzykn膮艂 kto艣, lecz t艂um zaprotestowa艂.
Stos rozpalmy, u艂贸偶my trofea, niech jak Wiking sko艅czy
Ogrzejmy si臋 nieco, nim ten pogrzeb nas wszystkich wyko艅czy!

***

Umar艂e艣 Wathgurthcie
A szcz膮tki Twe od miesi膮ca na gr贸b oczekuj膮
Czy kto艣 Ci臋 zakopie w ko艅cu?
Nie wiem czy ludzie si臋 nad cia艂em zlituj膮.

Luke, g贸rnik
- Zimno tu jako艣. 
W臋gla wykopa膰 nie ma komu
Luke'a zabrak艂o
Opr贸cz pustki w sercu, wiatr hula po domu

VedVid- archeolog
呕egnaj VedVidiuszu
Tego grobu ju偶 nie rozkopiesz!

Soanseth, mi艂o艣nik kobiecego pi臋kna

Poci膮ga艂y go rude w艂osy i zakolan贸wki
Straci艂 dla nich g艂ow臋
... dos艂ownie

Dreadnougth, czeka艂 na swoj膮 epitafk臋 prawie p贸艂 roku

W mrocznej przed艣witu godzinie
Rozleg艂 si臋 krzyk rozpaczliwy
Dreadnoughta szcz膮tki sine
Roznosz膮 smr贸d straszliwy

Trzeba by go w ko艅cu zakopa膰
Rzek艂 kto艣 bardzo przytomnie
Le偶y ju偶 od miesi膮ca
Nic dziwnego, 偶e pachnie nieskromnie

Urz膮d藕my te偶 styp臋
Kto艣 inny g艂o艣no wt贸ruje
A Dreadnought podst臋pnie
Botulin膮 wszystkich wytruje…

A skoro nikt mnie nie chcia艂 zakopa膰, trzeba by艂o samej sobie epitaf napisa膰

Le偶臋 i le偶臋
zakopa膰 mnie nikt nie chce
O! przysz艂o zwierz臋
I ko艣ci moje 艂echce

SzaryMary15 ws艂awi艂 si臋 w膮tpliwym talentem literackim

Wpad艂 na forum SzaryMary
Pi臋tnasty ju偶 tego rodu
Ze s艂owami wyczynia艂 czary
Szybko do艣膰 przeni贸s艂 si臋 do grobu…

Silharr z sobie tylko znanych przyczyn opu艣ci艂 forum na sta艂e

Tu spoczywa Silharr
Cho膰 odszed艂 ju偶 dawno temu
Do dzi艣 go wspominamy
Da艂 forum z siebie bardzo wiele
mo偶e nieco zbyt wiele…

Wilku7306, najstarszy z forumowicz贸w

Tu spoczywa Wilku
Niejednego zaskoczy艂...
...Faktycznie by艂 tak stary, jak twierdzi艂

Keleborn, epitafka nawi膮zuje do zlotu, na kt贸rym znalaz艂o si臋 a偶 dw贸ch rudow艂osych d偶entelmen贸w.

Dw贸ch ich by艂o o w艂osach jak ogie艅
To wisia艂o w powietrzu
Kt贸ry艣 z nich musia艂 odej艣膰
Epickiego starcia zabrak艂o
czyja艣 d艂o艅 skrytob贸jcza
poder偶n臋艂a Keleborna gard艂o

Armanth tu a偶 si臋 prosi艂o o zabaw臋 s艂owem

Amarantowe niebo, krwi膮 zachodz膮ce s艂o艅ce
Armanacie, 艣wiat nie m贸g艂 Ci臋 pi臋kniej po偶egna膰

Idiomah, podobnie jak tutaj

Dzi艣 odszed艂 od nas Idiom Ah
chcia艂bym wam to przet艂umaczy膰…

Cudo_Ty艂eczek, to ju偶 niejednokrotnie zakopywana pratchettowa forumowiczka

Cmentarn膮 alejk膮 Cudo si臋 przechadza
W listopadowym zmroku, my艣li o tych co odeszli
Ponure grobowce wok贸艂. Patrzy a tu le偶y Bacha
- Wr贸膰- rzek艂a Cudo i nagle! Cuda!

P艂yt膮 zatrz臋s艂o, gwie藕dziste p臋kni臋cie si臋 rozesz艂o
R臋ka bladosina, wznios艂a si臋 z g艂臋biny
Za r臋k膮 wy艂oni艂a si臋 ca艂a reszta i tylko Cudo
z tego wszystkiego ze strachu na zawa艂 zesz艂a.

Abigail, kolejna osoba z forum pratchettowego

Zatrzymaj si臋 na chwil臋 przechodniu, w tym listopadowym mroku
Czyja艣 smutna dusza si臋 tu b艂膮ka, zatrzymana w p贸艂 kroku
W drodze do za艣wiat贸w. Nie dotar艂a tam, zabrak艂o weny
Temu kto dla Abigail napisa膰 mia艂 treny
Teraz jej dusza nieszcz臋sna b艂膮ka si臋 w艣r贸d 偶ywych
Czekaj膮c na natchnienie u os贸b w艂a艣ciwych
A jak go zabraknie? Co wtedy?- spytacie?
Abigail zostanie z nami, a tch贸rzliwi posikaj膮 si臋 w gacie!

  Jak zbior臋 nast臋pne, to nie omieszkam wrzuci膰.

艣roda, 11 listopada 2015

Obietnica krwi

Autor: Brian McClellan
Tytul orygina艂u: The Powder Trilogy: Promise of Blood
T艂umaczenie: Maciej Nowak-Kreyer, Dominika Repeczko
Wydawnictwo: Fabryka S艂贸w
Rok wydania: 2015
Stron: 676

   „Obietnica krwi” to pierwszy tom „Trylogii Mag贸w Prochowych” autorstwa Briana McClellana, debiutanckiego cyklu 艂膮cz膮cego w sobie klasyczny 艣wiat magii i miecza z klimatem znanym z powie艣ci p艂aszcza i szpady, gdzie szermiercze pojedynki s膮 r贸wnie wa偶ne, co walki przy pomocy broni palnej.

   Powoli poznajemy jego elementy bardzo dopracowanego uniwersum, pocz膮wszy od sytuacji politycznej, poprzez geografi臋, na mitologii i mistycyzmie sko艅czywszy. Ka偶dy z nich jest drobiazgowo dopracowany i, co wa偶ne, sp贸jny. Jest to 艣wiat, kt贸rego zg艂臋bianie staje si臋 ogromn膮 przyjemno艣ci膮, potrafi porwa膰 czytelnika, tak 偶e ten nie czuje nawet, kiedy to si臋 sta艂o. Nie spotkamy tu fantastycznych stworze艅 czy nieludzkich ras, a jedynymi nadprzyrodzonymi pierwiastkami s膮 Uprzywilejowani, Naznaczeni oraz Zdolni, czyli ludzie posiadaj膮cy talent magiczny, prochowy, b膮d藕 wyj膮tkowo rozwini臋t膮 umiej臋tno艣膰 czyni膮c膮 z nich osoby ponadprzeci臋tne. W gronie Uprzywilejowanych znajduj膮 si臋 czarodzieje, klasycznie operuj膮cy mocami 偶ywio艂贸w za pomoc膮 gest贸w i woli. Drug膮 grup臋 stanowi膮 Prochowi Magowie, ludzie, kt贸rzy zyskuj膮 nadnaturaln膮 moc dzi臋ki prochowi strzelniczemu. Z tej przyczyny Naznaczeni stoj膮 w opozycji do Uprzywilejowanych, budz膮c w nich niepok贸j, gdy偶 jest to jedyna substancja nie maj膮ca swojej emanacji w Nie艣wiecie, do kt贸rego zajrze膰 mog膮 czarodzieje i magowie przy pomocy trzeciego oka. Ostatni膮 grupa jest najbardziej obszerna, gdy偶 Zdolni charakteryzuj膮 si臋 rozmaitymi talentami, czasem jest to idealna pami臋膰, kiedy indziej brak potrzeby snu.

   Opr贸cz drobiazgowej kreacji 艣wiata, w powie艣ci uwag臋 zwracaj膮 te偶 dobrze przedstawieni bohaterowie. Nie znajdziemy tu czarnych i bia艂ych charakter贸w; wszystkie pierwszoplanowe postacie maj膮 wady, a cele do jakich d膮偶膮 ci臋偶ko nazwa膰 w pe艂ni szlachetnymi. Najwa偶niejszym z nich wydaje si臋 by膰 Tamas, Marsza艂ek Polny, kt贸rego poznajemy, gdy przeprowadza zamach stanu, obalaj膮c monarchi臋 Adro. Jest Prochowym Magiem, wi臋c wymordowanie wspieraj膮cych kr贸la Uprzywilejowanych ma dla niego r贸wnie偶 personalne znaczenie. Z jednej strony jest m臋偶czyzn膮 bezwzgl臋dnym, poniewa偶 nie okazuje uczu膰 nawet w艂asnemu synowi, z drugiej strony, nie jest okrutnikiem, a ka偶da z podj臋tych przez niego decyzji jest dok艂adnie przemy艣lana i stanowi wynik rachunku zysk贸w i strat. Drug膮 postaci膮, kt贸rej mamy okazj臋 przyjrze膰 si臋 z bliska jest Adamat,  dawny 艣ledczy, obecnie przyjmuj膮cy prywatne, detektywistyczne zlecania. Marsza艂ek Tamas zatrudnia go do wyja艣nienia tajemnicy jaka otacza 艣mier膰 kr贸lewskiej kamaryli - grupy Uprzywilejowanych, towarzysz膮cych zamordowanemu kr贸lowi. Detektyw jest konsekwentny w dzia艂aniach i lojalny wobec pracodawcy, cho膰 jego wierno艣膰 zostaje wystawiona na pr贸b臋, gdy docieraj膮 do niego wrogowie Adro. Ostatni膮 z postaci, kt贸rej losy poznajemy nieco bli偶ej jest Taniel, syn i podw艂adny Tamasa, r贸wnie偶 nale偶膮cy do Prochowych Mag贸w. Jego stosunki z ojcem nie nale偶膮 do naj艂atwiejszych i m艂odzieniec na ka偶dym kroku pr贸buje udowodni膰, 偶e wart jest ojcowskiego szacunku, wypatruj膮c u niego cho膰by 艣ladu uczucia.

   Fabu艂a ksi膮偶ki skupiona jest g艂贸wnie wok贸艂 stolicy Adro – Adopestu. To w艂a艣nie tutaj dochodzi do zamachu stanu, kt贸rego skutkiem jest mi臋dzy innymi masowa egzekucja szlachty. Autor bardzo dobrze odda艂 panuj膮c膮 w mie艣cie atmosfer臋 powi膮zan膮 z rewolucj膮. Uliczne zamieszki i t艂um, niewiedz膮cy co tak na dobr膮 spraw臋 si臋 sta艂o, za to zawsze daj膮cy si臋 prowadzi膰 temu, kto potrafi do niego przem贸wi膰, idealnie pasuj膮 do chaosu jaki nast膮pi艂, gdy Tamas zburzy艂 stary porz膮dek 艣wiata znanego mieszka艅com Adopestu. Wydarzenia przestawione w powie艣ci opisuj膮 skutki z jakimi musi si臋 mierzy膰 nowa w艂adza w Adro, gdzie uspokojenie nastroj贸w w stolicy jest tylko jednym z wielu problem贸w. Konflikt mi臋dzy Prochowymi Magami, a Uprzywilejowanymi, nadci膮gaj膮ca wojna z Kezem oraz tajemnica o wyra藕nie mistycznym rodowodzie tylko pot臋guj膮 problemy z jakimi zmierzy膰 musi si臋 Marsza艂ek Polny.

   Tempo akcji jest naprawd臋 dobre, w powie艣ci dzieje si臋 bardzo du偶o, a mnogo艣膰 poruszonych w膮tk贸w sprawia, 偶e od ksi膮偶ki trudno si臋 oderwa膰. Najciekawszym z nich jest skomplikowana sytuacja polityczna wymagaj膮ca umiej臋tnych rz膮d贸w, zar贸wno w kontaktach z t艂umem, jak i z wrogami i sojusznikami. Znajdziemy tu r贸wnie偶 dobrze przedstawione sceny walki, zwi膮zane z obl臋偶eniem Wierchowie艅ca – g贸rskiej stra偶nicy na granicy Adro i Kezu. Nie natrafimy tu natomiast na w膮tki mi艂osne, bohaterowie wprawdzie prze偶ywaj膮 mniejsze, lub wi臋ksze mi艂ostki, jednak nie mo偶na powiedzie膰, by temu uczuciu autor po艣wi臋ci艂 wiele uwagi. Co wa偶ne, szybkie tempo akcji i mnogo艣膰 wydarze艅 nie przyt艂acza, pozwalaj膮c cieszy膰 si臋 poznawaniem przedstawionego 艣wiata.

   Ksi膮偶k臋 czyta si臋 znakomicie, a bardzo przyst臋pny, cho膰 bogaty j臋zyk sprawia, 偶e trudno si臋 od niej oderwa膰. Dialogi s膮 偶ywe i barwne, a idealnie dobrane proporcje mi臋dzy nimi, a opisy sprawiaj膮, 偶e opowie艣膰 nie nu偶y i w pe艂ni pozwala nacieszy膰 si臋 kreacj膮 uniwersum. Nie musimy si臋 domy艣la膰, co autor chcia艂 czytelnikowi przekaza膰, poniewa偶 gdy jak tylko pojawiaj膮 si臋 jakie艣 neologizmy, b膮d藕 specyficzne dla przedstawionego 艣wiata okre艣lenia od razu zostaj膮 wyja艣nione. Podobnie jest z przedstawieniem kolejnych szczeg贸艂贸w poznawanego uniwers贸w, a wszelkie niedopowiedzenia, na jakie natrafia czytelnik wynikaj膮 wprost z fabu艂y powie艣ci i odkrywanych powoli intryg.

Za ksi膮偶k臋 serdecznie dzi臋kuj臋 portalowi Insimilion.

wtorek, 10 listopada 2015

Listopad

   Dopada ci臋 znienacka... 
   Nie masz poj臋cia sk膮d si臋 wzi膮艂, na pr贸偶no pr贸bujesz dociec jego przyczyn. Przyszed艂 do ciebie, wraz z niebem zasnutym o艂owianymi chmurami, z ostatnim li艣ciem drgaj膮cym spazmatycznie na ogo艂oconej przez wiatr ga艂臋zi. Czujesz go w zapachu deszczu, wilgoci przenikaj膮cej wszystko wok贸艂. S艂yszysz jego niemy krzyk w martwej ciszy zamglonego powietrza. Otacza ci臋 zewsz膮d, przenika na wskro艣. Czujesz jego zimne palce, b艂膮dz膮ce po twoim ciele, w poszukiwaniu drogi dost臋pu do najskrytszych zakamark贸w duszy. Za nic ma sporadyczne przeb艂yski s艂o艅ca, radosny u艣miech ostatniej kwitn膮cej stokrotki. Przyt艂acza, dobija, m臋czy. Gasi ca艂y tw贸j entuzjazm, wypala wszelkie ch臋ci, niweczy tw贸j optymizm. 

   A jednak jaka艣 cz臋艣膰 ciebie pragnie si臋 w nim pogr膮偶y膰, odda膰 mu si臋 we w艂adanie.To takie proste! Nie my艣le膰 o niczym, zaszy膰 si臋 w ponurym p贸艂mroku, patrze膰 na bezlistne konary na tle ciemnoszarego nieba. I nagle czujesz, 偶e nie ma ju偶 nic wi臋cej.Tylko ten wszechogarniaj膮cy mrok, d藕wi臋k spadaj膮cych kropel deszczu. Wiatr przetacza wok贸艂 brunatne li艣cie, po ich barwnym korowodzie zosta艂o jedynie odleg艂e, wyblak艂e wspomnienie. Zatar艂y si臋 w pami臋ci ich 偶ywe kolory, ca艂e ich pi臋kno.

   Kolejna, ciemna, bezsenna noc, szum opadaj膮cych za oknem kropel, nie koi jak zawsze, nie tuli do snu, cho膰 tak bardzo pragniesz zasn膮膰. Na zawsze? Na horyzoncie widzisz krwist膮 tarcz臋 wschodz膮cego s艂o艅ca, jednak nawet ta czerwie艅 nie budzi niepokoju. Zdaje si臋, 偶e zatracasz w sobie wszelk膮 zdolno艣膰 odczuwania, oboj臋tniejesz.

   A przecie偶 dobrze wiesz, 偶e on minie! Nie b臋dzie z tob膮 na wieki. Odejdzie. Jest tylko kr贸tk膮 chwil膮, nie powinien przys艂ania膰 ci ca艂ego 艣wiata! A jednak to robi. T艂amsi ci臋 jak zbyt gruby koc, spod kt贸rego nie potrafisz si臋 wygrzeba膰. Zabiera ca艂e ciep艂o, mrozi wszelkie 偶ycie. Wypala wszystkie ch臋ci. Pogr膮偶asz si臋 w apatii, to takie proste. Nie czujesz ju偶 nic. Jest tylko on.

   Listopadowy smutek

Nie taki smok straszny

Autor: Agnieszka Urba艅ska
Ilustracje: Karina Ja藕wi艅ska
Wydawnictwo: Skrzat
Rok wydania: 2015
Stron: 60

   Zach臋cenie pocz膮tkuj膮cego czytelnika do ksi膮偶ki jest bardzo trudno. Nie ma tu efekt贸w d藕wi臋kowych, czy dynamicznie zmieniaj膮cych si臋 obraz贸w, s膮 litery, kt贸re mozolnie trzeba sk艂ada膰 w s艂owa, a s艂owa w pe艂ne zdania. By u艂atwi膰 dziecku nabycie bieg艂o艣ci w sztuce czytania, powsta艂a ca艂a seria ksi膮偶eczek, przeznaczonych w艂a艣nie dla tych, kt贸rzy dopiero odkrywaj膮 magi臋 zakl臋t膮 w s艂owach.

   Grze艣 pewnego poranka znalaz艂 na balkonie smoka, zwierz膮tko dopiero co si臋 wyklu艂o a, 偶e wygl膮da艂o na g艂odne i niepocieszone, postanowi艂 je przygarn膮膰. Ma艂y Cudok wywar艂 ogromny wp艂yw na ch艂opca oraz otaczaj膮cych go ludzi. Smocz膮tko jest dla nich pretekstem do wprowadzenia pozytywnych zmian w 偶yciu, to dzi臋ki niemu Grze艣 postanawia je艣膰 nieco zdrowiem, a starsza pani z s膮siedzka przygarnia psa i kota, by pokona膰 samotno艣膰.

   Ch艂opiec jest typowym kilkulatkiem, z ogromnym zasobem szalonych pomys艂贸w, kt贸re realizuje przy pomocy dw贸ch najlepszych koleg贸w. Posiada r贸wnie偶 sporo empatii, rozumie t臋sknot臋 smoka za rodzicami i cho膰 jego przyja藕艅 jest dla niego cenna, nie czuje 偶alu, gdy Cudok go opuszcza. Grze艣 potrafi wyci膮ga膰 wnioski i gdy zdarza mu si臋 post膮pi膰 g艂upio, wyci膮ga z tego nauczk臋.

   Ciekawie zosta艂a zaprezentowana r贸偶nica w postrzeganiu 艣wiata przez dzieci i doros艂ych. Z po艣r贸d tych drugich, jedna tylko s膮siadka, starsza samotna pani widzia艂a w Cudoku smoka, a nie super nowoczesn膮 zabawk臋. Zaj臋ci i zapracowani rodzice ch艂opca do ko艅ca nie podejrzewali, 偶e pod ich dachem mieszka smocz膮tko.

   Ksi膮偶ka zosta艂a napisana bardzo przyst臋pnym j臋zykiem, z u偶yciem prostych, pospolitych s艂贸w, dzi臋ki czemu bez problemu zrozumiej膮 j膮 mali czytelnicy. Dobrze wywa偶one proporcje mi臋dzy dialogami a opisami przyg贸d ch艂opca sprawiaj膮, 偶e opowie艣膰 o ich przygodach czyta si臋 p艂ynnie. Poszczeg贸lne historyjki przyci膮gaj膮 uwag臋 i wywo艂uj膮 emocje u dziecka, tym samym ucz膮c je empatii.

   Strona graficzna ksi膮偶eczki jest do艣膰 przeci臋tna, cho膰 przyjemna dla oka. Kolorowych i do艣膰 prostych ilustracji jest niewiele i w wi臋kszo艣ci wypadk贸w nie zajmuj膮 zbyt du偶o miejsca. Co wa偶ne, nie przes艂aniaj膮 tekstu i nie rozpraszaj膮 czytaj膮cego. Du偶a, czytelna czcionka pozbawiona zb臋dnych ozdobnik贸w sprawia, 偶e dziecko bez problemu mo偶e przeczyta膰 t臋 opowie艣膰.

   Jest to warta uwagi pozycja przeznaczona dla ma艂ego czytelnika. Historia kr贸tkiej przyja藕ni mi臋dzy smokiem a ch艂opcem wci膮ga, a umiej臋tnie dobrane s艂owa sprawiaj膮, i偶 dziecko bez wi臋kszego problemu wyobrazi sobie, 偶e na jego balkonie te偶 mo偶e wyl膮dowa膰 smok. Co niezmiernie wa偶ne, ksi膮偶eczka ta nie tylko zach臋ca m艂odego czytelnika do samodzielnej lektury, ale r贸wnie偶 wzbudza w nim odpowiednie emocje, zmuszaj膮c je do my艣lenia i rozmowy o przeczytanej historii.


Za ksi膮偶k臋 serdecznie dzi臋kuj臋 portalowi Sztukater.

pi膮tek, 6 listopada 2015

Og艂oszenie!

  Moi drodzy Czytelnicy i Czytelniczki, a tak偶e Wy wszyscy przechodnie, co zawitali艣cie tu tylko na chwil臋. 艢piesz臋 do Was z wa偶nym og艂oszeniem.

   Portal Insimilion poszukuje recenzent贸w i redaktor贸w ch臋tnych do wsp贸艂pracy!

   Insimilion to przede wszystkim miejsce zrzeszaj膮ce mi艂o艣nik贸w fantastyki i gier, zar贸wno tych komputerowych jak i tych bez pr膮du. Tworzymy grup臋 pasjonat贸w, kt贸rzy lubi膮 dzieli膰 si臋  swoimi wra偶eniami z innymi. Nie poszukujemy profesjonalist贸w, a jedynie osoby, kt贸re z przyjemno艣ci膮 pomog膮 nam tworzy膰 co艣 pi臋knego,  nasze miejsce w sieci, zrzeszaj膮ce osoby o podobnych zainteresowaniach.

  Je艣li wi臋c masz ochot臋 by膰 jednym z nas, zapraszam do kontaktu pod adresem: b.sulkowska@insi.pl

czwartek, 5 listopada 2015

Moje cia艂o nale偶y do mnie!

Autorzy: Gurdun Ditrich, Ursula Hagedorn, Martina Neukirch-Selbert
Tytu艂 orygina艂u: Mein Kopper gehort mir!
T艂umaczenie: Miros艂awa Sobolewska
Ilustracje: Dagmar Geisler
Wydawnictwo: Pr贸szy艅ski i S-ka
Rok wydania: 2015
Stron: 32

   Niekt贸re ksi膮偶ki pisane s膮 z my艣l膮 o przekazaniu szerszemu gronu odbiorc贸w konkretnej my艣li, 艣ci艣le sprecyzowanej idei. Gdy s膮 to publikacje przeznaczone dla najm艂odszych a g艂贸wnym ich celem jest przedstawienie trudnych zagadnie艅, ci臋偶ko przej艣膰 obok takiej pozycji oboj臋tnie. „Moje cia艂o nale偶y do mnie” to w艂a艣nie jedna z takich zaanga偶owanych ksi膮偶ek, kt贸rej g艂贸wnym celem jest przekazanie dzieciom kto i kiedy mo偶e je dotyka膰.

   Bohaterk膮 ksi膮偶ki jest Klara. Kilkuletnia dziewczynka opowiada nam o swoim ciele i o tym, w jakich okoliczno艣ciach inni je dotykaj膮. Czasem dotyk jest przyjemny, kiedy indziej wr臋cz przeciwnie. Klara wprost daje wyraz temu, kiedy wyra偶a na to zgod臋, a kiedy jej si臋 to nie podoba, t艂umaczy, 偶e gdy nie ma ochoty, by kto艣 j膮 dotyka艂, to wszyscy powinni to uszanowa膰.

   Publikacj臋 urozmaicaj膮 kolorowe, czytelne w przekazie ilustracje, kt贸re z pewno艣ci膮 przyci膮gn膮 uwag臋 dziecka. Nie znajdziemy tu 偶adnych drastycznych scen, przekaz skupiony jest na ukazaniu, 偶e nawet tam, gdzie na poz贸r nie wida膰 problemu, on mo偶e si臋 pojawi膰. Celem tej ksi膮偶ki jest przede wszystkim u艣wiadomienie dziecku, 偶e s膮 granice, w kt贸rych mo偶e ono pozwoli膰 si臋 dotyka膰. Te granice powinny by膰 nieprzekraczalne, a gdy kto艣 je naruszy, m艂ody cz艂owiek nie powinien mie膰 opor贸w, by porozmawia膰 o tym z najbli偶sz膮 osob膮.

   J臋zykowo ksi膮偶eczka nie zachwyca, uwagi o dotykaniu przekazane przez Klar臋 maj膮 posta膰 kilku prostych zda艅. Mo偶na uzna膰 to za wad臋 publikacji, jednak znacznie wa偶niejsza od formy jest przekazana w niej tre艣膰, a ta zyskuje na czytelno艣ci, gdy przekazana zostaje w prosty i nieskomplikowany spos贸b.

   Podsumowuj膮c, jest to wa偶na pozycja w艣r贸d literatury dzieci臋cej i uwa偶am, 偶e takie ksi膮偶ki s膮 potrzebne, nawet je艣li nie zachwycaj膮 form膮. Tre艣膰 w niej zawarta jest na tyle wa偶na, 偶e mo偶na przymkn膮膰 oko na niedoskona艂o艣膰 warstwy literackiej. Ta publikacja mo偶e by膰 bardzo dobrym pocz膮tkiem do trudne rozmowy z dzieckiem, o tym jak daleko inni mog膮 si臋 wobec niego posun膮膰. Z pewno艣ci膮 stanowi膰 b臋dzie u艂atwienie dla rodzic贸w, kt贸rym cz臋sto brakuje pomys艂u, jak poruszy膰 wa偶ny temat poszanowania dla w艂asnej osoby. Dlatego gor膮co polecam j膮 zar贸wno rodzicom, jak i wychowawcom wczesnoszkolnym.

Za ksi膮偶k臋 serdecznie dzi臋kuj臋 portalowi Sztukater.

poniedzia艂ek, 2 listopada 2015

Pie艣艅 kwarkostwora

Autor: Jasper Fforde
Tytu艂 orygina艂u: The song of the Quarkbeast
T艂umaczenie: Bartosz Czartoryski
Wydawnictwo: Sine Qua Non
Rok wydania: 2015
Stron: 320

   Jasper Fforde jest jednym z autor贸w, na kt贸rych tw贸rczo艣膰 sir Terry'ego Pratchetta  odcisn臋艂a silne pi臋tno i on sam si臋 z tym nie kryje. Wyra藕nie wida膰 to w cyklu po艣wi臋conym Jennifer Strange, a  jego drugim tomem jest „Pie艣艅 kwarkostwora”. Po wydarzeniach, jakie mia艂y miejsce w „Ostatnim smokob贸jcy” panna Strange zmuszona jest porzuci膰 okazyjnie przyj臋t膮 rol臋 艂owcy smok贸w i powr贸ci膰 do codziennych zaj臋膰 menad偶era magicznej braci domu Kazam.

   Przedstawione w powie艣ci uniwersum mocno przypomina Wyspy Brytyjskie. Zjednoczone Kr贸lestwa to szereg niewielkich pa艅stewek, z kt贸rych najwa偶niejszym w powie艣ci jest to rz膮dzone przez kr贸la Snodda. Fantastyczny element przedstawionego uniwersum znajdziemy w postaciach mag贸w i ich czarach oraz w opisywanych stworzeniach, b臋d膮cych skutkiem niegdysiejszych zabaw czarodziej贸w. Jednym z gatunk贸w takich bestii s膮 kwarkostwory, nieco przera偶aj膮ce zwierz臋ta przypominaj膮ce ma艂e, kr臋pe dinozaury o ogromnych tytanowych z臋bach, wielkich pazurach i nieposkromionym apetycie na metal. S膮 to stworzenia, kt贸rych na 艣wiecie zawsze jest 艣ci艣le ograniczona ilo艣膰, a powstaj膮 za pomoc膮 magii na skutek wydzielenia z jednego kwarkostwora osobnika odwrotnego. Jest to proces o tyle niebezpieczny, 偶e je偶eli oba zwierz臋ta nie zostan膮 odseparowane w przeci膮gu tysi膮ca sekund, dojdzie do ich ponownego po艂膮czenia, kt贸remu towarzyszy膰 b臋dzie uwolnienie ogromnych zasob贸w energii. To w艂a艣nie wtedy mo偶na us艂ysze膰 pie艣艅 kwarkostwor贸w, jednak ma艂o kto ma okazj臋 prze偶y膰 jej wys艂uchanie.

   W pa艅stwie kr贸la Snodda znajduje si臋 dom magiczny Kazam oraz konkurencyjna sp贸艂ka iMagia. Oba przedsi臋biorstwa prze偶ywaj膮 renesans, poniewa偶 po zg艂adzeniu smoka magia zn贸w zaczyna si臋 pojawia膰 w wi臋kszych ilo艣ciach. Czarodzieje dostaj膮 coraz bardziej presti偶owe zlecenia, cho膰 nadal daleko im do wielkich czyn贸w znanych z przesz艂o艣ci. Tak jest do czasu, a偶 oba domy magii staj膮 w pojedynku, kt贸rego stawk膮 jest odbudowa starego, dawno zburzonego mostu. Na poz贸r zadanie wydaje si臋 do艣膰 艂atwe dla podopiecznych Jennifer, gdy偶 nie do艣膰, 偶e maj膮 przewag臋 liczebn膮 nad konkurencj膮, to jeszcze zdecydowanie przewy偶szaj膮 ich umiej臋tno艣ciami, jednak 艣wie偶o mianowany Nadwornym Mistykiem Blix Wszechmog膮cy, przewodnicz膮cy iMagii, nie zamierza si臋 podda膰.

   G艂贸wn膮 bohaterk膮 opowie艣ci jest Jennifer Strange, szesnastoletnia dziewczyna, na kt贸rej barkach spoczywa odpowiedzialno艣膰 za grup臋 emerytowanych mag贸w zamieszkuj膮cych Wie偶e Zambiniego. Ponadto, musi organizowa膰 zatrudnienie aktualnie pracuj膮cym dla Kazam magom, gdy偶 tak prozaiczne czynno艣ci jak szukanie zlece艅 zdecydowanie ich przerastaj膮. Do pomocy ma jedynie dwunastoletniego Tygrysa, kt贸ry w przysz艂o艣ci ma przej膮膰 obowi膮zki. Gdy Jennifer zmuszona jest przyj膮膰 wyzwanie, na jej barkach zaczyna ci膮偶y膰 r贸wnie偶 odpowiedzialno艣膰 za to, czym magia b臋dzie w przysz艂o艣ci. Czy pozostanie niezale偶n膮 si艂膮, czy b臋dzie s艂u偶y膰 w艂adzy i pieni膮dzom. Z powodu tak wielu obowi膮zk贸w panna Strange nie ma czasu na to, by by膰 zwyczajn膮 szesnastolatk膮, a kolejno nast臋puj膮ce wydarzenia tylko wzmagaj膮 presj臋, jakiej jest poddana. Dziewczyna jednak twardo stawia czo艂a napotkanym trudno艣ciom i znajduje w sobie si艂臋, by nie z艂ama膰 zasad, kt贸re wpoi艂 jej Wielki Zambini zanim znikn膮艂 w niesko艅czonej p臋tli teleportacji.

   Antagonista przedstawiony w powie艣ci to  nieco 艣liski i bardzo nieprzyjemny typ. Pozbawiony zasad i 偶膮dny w艂adzy Blix Wszechmog膮cy, nie zwa偶aj膮c na konwenanse rz膮dz膮ce spo艂eczno艣ci膮 mag贸w, zrobi wszystko, by osi膮gn膮膰 sw贸j cel. Z trudem maskuj膮c prawdziwe emocje, sukcesywnie d膮偶y do realizacji w艂asnych zamierze艅 za nic maj膮 walk臋 fair play. Z czasem okazuje si臋, 偶e motywy nim kieruj膮ce s膮 nieco bardziej skomplikowane ni偶 mo偶e si臋 wydawa膰 na pierwszy rzut oka, a jego plany okazuj膮 si臋 prawdziwie diaboliczne.

   Na uwag臋 zas艂uguje j臋zyk, jakim napisana jest powie艣膰, tu najlepiej wida膰, 偶e sir Terry Pratchett inspiruje Jaspera Fforde. Autor cz臋sto w zabawny spos贸b porusza nawet najbardziej powa偶ne czy nieprzyjemne tematy. Swoim postaciom daje zaskakuj膮ce, ale i jednoznacznie ich definiuj膮ce przydomki, jak np. Bezu偶yteczny Brat Kr贸la. Nie natrafimy tu na wulgaryzmy, seks czy epatowanie przemoc膮, jednak z wielu wydarze艅 wy艂ania si臋 okrucie艅stwo bohater贸w oraz brutalno艣膰 przedstawionego 艣wiata. Poprowadzenie narracji z perspektywy Jennifer sprawia, 偶e na wydarzenia patrzymy jej oczami i s膮 one okraszone jej, cz臋sto ironicznym, komentarzem. Nie mo偶na nie wspomnie膰 r贸wnie偶 o przypisach, kt贸re jeszcze dok艂adniej definiuj膮 przedstawione uniwersum, gdy偶 zawarto w nim dodatkowe uwagi dotycz膮ce jego historii i wierze艅. W ksi膮偶ce idealnie wywa偶ono szybko post臋puj膮c膮 akcj臋 z opisami ciekawego 艣wiata, w jakim rozgrywaj膮 si臋 wydarzenia, dzi臋ki czemu powie艣膰 ani nie nudzi, ani nie sprawia wra偶enia, 偶e bohaterowie zawieszeni s膮 w pr贸偶ni, a t艂o ich poczyna艅 nie ma znaczenia.

   Bardzo przyjemnie sp臋dzi艂am czas na lekturze tej powie艣ci; dynamicznie rozwijaj膮ca si臋 akcja nie pozwoli艂a na nud臋, a spos贸b przedstawienia 艣wiata niejednokrotnie wywo艂ywa艂 u艣miech. Niebanalni bohaterowie przyci膮gaj膮 uwag臋, a intryga w jak膮 s膮 uwik艂ani zaskakuje zako艅czeniem. Wprawdzie z za艂o偶enia jest to literatura m艂odzie偶owa o czym 艣wiadczy cho膰by m艂ody wiek bohaterki stawiaj膮cej czo艂a doros艂emu antagoni艣cie, jednak w niczym nie umniejsza to przyjemno艣ci jak膮 nieco starszy czytelnik mo偶e znale藕膰 w tej lekturze.

Za ksi膮偶k臋 serdecznie dzi臋kuj臋 portalowi Insimilion.