niedziela, 6 listopada 2016

Most

Nad wielk膮 przepa艣ci膮 偶y艂a sobie ma艂a spo艂eczno艣膰. Mieszka艅cy byli przekonani, 偶e s膮 jedyni na 艣wiecie, gdy偶 wsz臋dzie wok贸艂 rozpo艣ciera艂y si臋 olbrzymie, pradawne knieje, nietkni臋te ludzk膮 stop膮. Mo偶na by艂o w臋drowa膰 miesi膮cami i nie natrafi膰 na innych ludzi. Lasy roi艂y si臋 natomiast od wrogich stworze艅 i nikt przy zdrowych zmys艂ach nie zapuszcza艂 si臋 w nie zbyt g艂臋boko. Ci za艣, kt贸rych 偶膮dza przyg贸d i ch臋膰 wyrwania si臋 w 艣wiat, pchn臋艂a dalej w dzikie ost臋py nigdy nie wracali. Czy znale藕li innych, czy te偶 po偶ar艂a ich knieja i 偶yj膮ce w nich stwory? Tego nie widzia艂 nikt. Jednak las dawa艂 przynajmniej nadziej臋, 偶e gdzie艣 tam, za nim kto艣 mieszka. Tej nadziei nie dawa艂a przepa艣膰. G艂臋boka, skalista, o stromych zboczach. Niezdobyta. Na dnie g艂o艣no hucza艂a rw膮ca rzeka zniech臋caj膮c 艣mia艂k贸w, do zapuszczania si臋 w jej g艂膮b.

Pewnej nocy, gdy mieszka艅cy jak co roku czcili letnie przesilenie na skraju przepa艣ci, spostrzegli po drugiej stronie 艣wiat艂a. Dziwne 艣wiat艂a, nienaturalne. W pierwszej chwili ogarn膮艂 ich strach, potem za艣 w sercach zrodzi艂a si臋 nadzieja. Czy偶by po drugiej stronie kto艣 mieszka艂? Kto艣, kto potrafi krzesa膰 ogie艅? Kto艣 z kim mo偶na by si臋 porozumie膰?

Rankiem mieszka艅cy zebrali si臋 na rynku, by om贸wi膰 kwesti臋 tego, co zrobi膰 z innymi zza przepa艣ci. Nie zabrak艂o takich, co woleli udawa膰, 偶e nic si臋 nie sta艂o i pozostawi膰 wszystko po staremu, jednak stanowili mniejszo艣膰 i g艂osami rady zarz膮dzono, 偶e warto chocia偶 spr贸bowa膰 nawi膮za膰 kontakt. Tamtej nocy, rozniecili po swojej stronie stoku ogromne ogniska, kt贸rych blask musia艂 by膰 widoczny. Czy mieszka艅cy z drugiej strony go widzieli? Ogni nie zgaszono wraz ze 艣witem. Dodano do nich 艣wie偶ych ga艂臋zi, tak 偶e nad przepa艣ci膮 zacz臋艂y unosi膰 si臋 k艂臋by bia艂ego dymu. Takie same znaki zauwa偶ono po drugiej stronie. Czy偶by odpowied藕?

W kolejnych dniach mieszka艅cy z obydwu stron rozpadliny pr贸bowali coraz to nowych sposob贸w kontaktu. Dawane sygna艂y m贸wi艂y niewiele. Trudno by艂o prze艂o偶y膰 je na jakikolwiek zrozumia艂y j臋zyk. Mieszka艅cy osady postanowili p贸j艣膰 o krok dalej. Tresowali go艂臋bie, kt贸re s艂u偶y艂y my艣liwym do przekazywania wiadomo艣ci do osady, gdy na polowaniu zdobyli wi臋cej mi臋sa, ni偶 byli w stanie unie艣膰. Te ptaki potrafi艂y wr贸ci膰 do domu, z listem przymocowanym do 艂apek. Postanowiono je wykorzysta膰, by nawi膮za膰 kontakt. Napisano bardzo prosty list, pod ka偶dym s艂owem rysuj膮c ideogram, tak by tre艣膰 mo偶na by艂o zrozumie膰 nawet nie znaj膮c pisma. List skopiowano i wyrzucono nad przepa艣膰 pi臋膰 go艂臋bi, licz膮c na to, 偶e cho膰 jeden dotrze do celu i przeka偶e wiadomo艣膰. D艂ugo nie by艂o 偶adnej odpowiedzi. Trzy ptaki wr贸ci艂y jeszcze tego samego dnia z listem nadal przytroczonym do 艂ap. Jednego widzia艂 kto艣, gdy bezskutecznie pr贸bowa艂 unikn膮膰 szpon贸w jastrz臋bia. Ten list te偶 przepad艂. A co z ostatnim ptakiem? Czy mo偶na mie膰 nadziej臋, 偶e dotar艂 na drug膮 stron臋 i tam rozpoznano w nim pos艂a艅ca?

A偶 w ko艅cu d艂ugo wyczekiwany dzie艅 nadszed艂. Go艂膮b powr贸ci艂 i mia艂 przy nodze list. Odpowied藕.  Napisana by艂a w podobny spos贸b, obok nieznanego nikomu j臋zyka widnia艂y obrazki, przekazuj膮ce tre艣膰 wiadomo艣ci. Pierwszy kontakt uda艂o si臋 z艂apa膰 i okaza艂o si臋, 偶e po tamtej stronie mieszkaj膮 istoty podobne do nich i r贸wnie jak oni spragnione kontaktu z innymi.

Mija艂y miesi膮ce. List贸w s艂ano coraz wi臋cej, z czasem wypracowuj膮c wsp贸lny j臋zyk, b臋d膮cy swoist膮 mieszanin膮 obydwu z w艂膮czeniem rysunk贸w. Zacz臋艂y pojawia膰 si臋 prywatne rozmowy, mi臋dzy tymi, kt贸rzy hodowali ptaki. W spo艂ecze艅stwie ros艂a ch臋膰 bli偶szego poznania. Weryfikacji przysy艂anych przez ptaki s艂贸w.

Trudno powiedzie膰, kto wyszed艂 z inicjatyw膮. Zapad艂a decyzja o budowie mostu. Praca na poz贸r szalona i niewykonalna, jednak 偶膮dza poznania rozpala艂a obie strony i 偶adna z nich nie mia艂a zamiaru rezygnowa膰. Prace trwa艂y d艂ugo i poch艂on臋艂y mn贸stwo surowc贸w. Wielu budowniczych straci艂o 偶ycie, by wznie艣膰 monumentaln膮 budowl臋. Ale w ko艅cu powsta艂a – kamienny 艂uk nad przepa艣ci膮, oparty jedynie o jej kraw臋dzie. Mistrzowskie osi膮gni臋cie in偶ynierii dw贸ch obcych sobie, a jednak bliskich cywilizacji.

Dzie艅, gdy pierwsi ludzie wkroczyli na most by艂 niezwykle uroczysty. Stan臋li naprzeciw siebie, na samym jego 艣rodku. Z pocz膮tku spogl膮dali po sobie nieufnie, jednak rado艣膰 i wzruszenie z uko艅czonego dzie艂a nie pozwoli艂y im zbyt d艂ugo trwa膰 w milczeniu. Porozumienie zosta艂o zawarte a spo艂eczno艣ci po艂膮czy艂 most i ch臋膰 wzajemnego poznania si臋.

Przez pierwsze lata od powstania mostu, ruch na nim nie zamiera艂. Wozy, konni i piesi przemierzali go w obydwu kierunkach, a pragnienie zacie艣nienia wi臋zi dominowa艂o. Ju偶 nie byli jedyn膮 spo艂eczno艣ci膮 na 艣wiecie. Znale藕li innych, pozornie zupe艂nie r贸偶nych, jednak r贸wnie jak oni spragnionych kontaktu. Potwierdzenia, 偶e nie s膮 samotni. Handel kwit艂. Spo艂ecze艅stwa wymienia艂y si臋 wiedz膮 i do艣wiadczeniami. Kszta艂cili si臋 nawzajem i razem zg艂臋biali tajemnice.

O most dbano bardzo skrupulatnie. Wszak to on przyni贸s艂 wszystkim tyle dobrego. Ka偶dego dnia, grupa wykwalifikowanych in偶ynier贸w dogl膮da艂a czy wszystko jest w porz膮dku. Wszelkie ubytki spowodowane erozj膮 usuwano i naprawiano natychmiast. Ludzie mieli 艣wiadomo艣膰, 偶e je艣li most runie, zn贸w b臋d膮 jedyni na 艣wiecie.

Lata mija艂y, w艂adze w osadach si臋 zmienia艂y, kontakty mi臋dzy spo艂eczno艣ciami nie by艂y ju偶 tak intensywne. Pojawi艂y si臋 spory, czasem do艣膰 powa偶ne, kiedy to ruch na mo艣cie zamiera艂. Przestano te偶 tak dok艂adnie dba膰 o most. Skoro sta艂 tu tyle lat, to sta膰 b臋dzie zawsze mawiali ci, kt贸rzy mieli naprawia膰 nawet najdrobniejsze uszkodzenia. Trudno powiedzie膰, kt贸ra ze spo艂eczno艣ci jako pierwsza zupe艂nie zaniecha艂a remont贸w. Prz臋s艂a mostu krusza艂y, a on sam ju偶 dawno przesta艂 by膰 obleganym szlakiem komunikacyjnym. Czy w kim艣 odezwa艂a si臋 t臋sknota za tym co by艂o dawniej? Nie spos贸b powiedzie膰. O most nie dbano, przestano te偶 na niego wchodzi膰. By艂y tygodnie, w kt贸rych nie pojawi艂 si臋 na nim nikt. Mieszka艅com po obu jego stronach nie chcia艂o si臋 na niego wchodzi膰, organizowa膰 wypraw, przemierza膰 przepa艣膰 po coraz bardziej zniszczonej budowli. Kwesti膮 czasu pozosta艂o to, kiedy runie. Bo w to, 偶e si臋 zawali nikt ju偶 nie w膮tpi艂. Nikt te偶 nie kwapi艂 si臋, by go naprawi膰. Niekiedy po kt贸rej艣 ze stron pojawia艂y si臋 niewielkie grupki, dla kt贸rych most nadal by艂 wa偶ny. Prowadzili naprawy, by po jakim艣 czasie si臋 podda膰. Jaki偶 jest sens naprawiania mostu tylko z jednej strony, skoro z drugiej kruszeje nadal? Wszak by run膮艂 wystarczy, 偶e zarwie si臋 w jednym miejscu.

Czy kto艣 zap艂aka艂 po 艣wietlanej przesz艂o艣ci? Trudno powiedzie膰. Pozornie wszystkim tak by艂o wygodniej...

艣roda, 17 sierpnia 2016

Wywiad z Borut膮

Autorzy: 艁ukasz Orbitowski, Micha艂 Cetnarowski
Audiobook: Krystyna Janda, Tomasz Drabek
Cykl: Legendy Polskie
Wydawnictwo: Powergraph Sp. z o.o.
Rok wydania: 2016

   Wywiad z Borut膮 to si贸dma ju偶 opowie艣膰 wchodz膮ca w sk艂ad uniwersum Legend Polskich Allegro. Nawi膮zuj膮cy do filmu Twardowsky oraz opowiadania Zwyczajny gigant Jakuba Ma艂eckiego, tekst 艁ukasza Orbitowskiego i Micha艂a Cetnarowskiego jest podstaw膮, na jakiej utworzony zosta艂 audiobook czytany przez Krystyn臋 Jand臋 i Tomasza Drabka.

   Niem艂oda ju偶, ale niezwykle skuteczna dziennikarka Wanda Tokarczyk, poszukuj膮c informacji o zaginionym w niewyja艣nionych okoliczno艣ciach Twardowskim, dotar艂a do enigmatycznego Boruty. Nie maj膮c poj臋cia, w co tak naprawd臋 si臋 pakuje, postanawia przeprowadzi膰 z nim wywiad i wymusi膰 na nim udzielenie informacji o losie miliardera i celebryty. Kobieta do艣膰 szybko przekonuje si臋, 偶e ten wywiad b臋dzie wyj膮tkowy, a Boruta tylko sprawia wra偶enie niepozornego cz艂owieczka bez 偶adnej w艂adzy.

   Przedstawiona przez autor贸w historia bezpo艣rednio nawi膮zuje do innych utwor贸w nale偶膮cych do uniwersum Legend polskich, w kt贸rych pojawi艂 si臋 Jan Twardowski. Jego samego nie b臋dziemy mieli okazji spotka膰, natomiast bardzo dok艂adnie poznamy jego przesz艂o艣膰 i okoliczno艣ci, w jakich znalaz艂 si臋 w takim, a nie innym po艂o偶eniu. Na si艂臋 mo偶na by si臋 przyczepi膰, 偶e zaprezentowana przez 艁ukasza Orbitowskiego i Micha艂a Cetnarowskiego opowie艣膰 nie jest idealnie zgodna z t膮 przedstawion膮 w filmie i tek艣cie Jakuba Ma艂eckiego, jednak z pewno艣ci膮 nie jest z ni膮 sprzeczna. Autorom uda艂o si臋 idealnie wple艣膰 w艂asn膮 histori臋 w uniwersum, uzupe艂niaj膮c wydarzenia, jakie mieli艣my okazj臋 pozna膰 wcze艣niej.

   Z opowie艣ci Boruty wy艂aniaj膮 si臋 kolejno osoby znane z polskiej historii: Leszek Czarny, August II Mocny czy Boles艂aw Bierut to tylko cz臋艣膰 z autentycznych postaci, z jakimi zetkniemy si臋, poznaj膮c snut膮 przez diab艂a opowie艣膰. Wszystkich spotkamy w polskim piekle, gdzie Boruta wymy艣li艂 oryginalne kary indywidualnie dopasowane do ka偶dego. Wszystkie daj膮 skazanym, czy jak ich woli nazywa膰 Boruta – pacjentom, nadziej臋 na polepszenie w艂asnego losu, jednak zosta艂y tak opracowane, by okaza艂y si臋 niewykonalne. Boruta opowiada swoj膮 wersj臋 historii Polski, w kt贸rej po pokonaniu s艂owia艅skich bog贸w nie tylko sprawuje w艂adz臋 nad polskim oddzia艂em piek艂a, ale i czuwa nad losami kraju, staj膮c si臋 jego diab艂em opieku艅czym.

   Trudno oddzieli膰 tekst od audiobooka. Przede wszystkim dlatego, 偶e pod wzgl臋dem formy jest dramatem. Mamy do czynienia z dialogiem mi臋dzy dw贸jk膮 bohater贸w, okraszonym co jaki艣 czas didaskaliami, oddaj膮cymi d藕wi臋kowe efekty otoczenia b膮d藕 intonacj臋 i nat臋偶enie g艂osu. Dlatego te偶 lektura pozostawia niedosyt, a pe艂ni臋 utworu mo偶emy oceni膰 dopiero po przes艂uchaniu nagrania. Obydwoje aktorzy wspaniale podeszli do swoich r贸l, nie tyle czytaj膮c kwestie postaci, co je odgrywaj膮c. Dzi臋ki temu audiobook brzmi bardzo naturalnie, niczym faktycznie nagrany wywiad. Krystyna Janda w roli Wandy prezentuje si臋 wy艣mienicie, w jej g艂osie s艂ycha膰 lata do艣wiadczenia i alkoholizm bohaterki. Tomasz Drabek jako Boruta wypad艂 r贸wnie dobrze. S艂uchaj膮c go, nie mamy w膮tpliwo艣ci odno艣nie diabelskiej to偶samo艣ci postaci. Potrafi by膰 czaruj膮cy, rubaszny, bezpo艣redni i przesadnie banalny, b臋d膮c r贸wnie偶 gro藕nym i autorytatywnym. Wyra藕nie s艂ycha膰, 偶e jest jedynie prostym, po艣lednim borowym diab艂em, kt贸ry osi膮gn膮艂 sukces i znalaz艂 si臋 na szczycie polskiego piek艂a.

   J臋zyk, jakim pos艂u偶yli si臋 autorzy, jest bardzo bogaty i niezwykle sugestywny. Szeroki zakres s艂ownictwa, w kt贸rym nie brakuje archaizm贸w, jednocze艣nie pe艂ny jest kolokwializm贸w, powiedzonek i wsp贸艂czesnych mem贸w, stanowi niezwykle interesuj膮c膮 i smaczn膮 mieszank臋. Wyra藕nie zaznaczone zosta艂y r贸偶nice mi臋dzy wypowiedziami Wandy i Boruty. Konkretny i kulturalny styl dziennikarki skonfrontowany zosta艂 z 偶artobliwymi wypowiedziami diab艂a.

   Podobnie jak wszystkie wcze艣niejsze utwory nale偶膮ce do uniwersum Legendy Polskie, tak i Wywiad z Borut膮 zar贸wno w formie ebooka, jak i audiobooka, jest dost臋pny za darmo, co w niczym nie umniejsza jego warto艣ci. Jest to profesjonalnie przygotowany utw贸r, kt贸ry zachwyca jako艣ci膮 wykonania. Opr贸cz rewelacyjnej gry aktorskiej, nie zabrak艂o w nim odg艂os贸w t艂a, pozwalaj膮cych tym lepiej wczu膰 si臋 w przedstawian膮 opowie艣膰. Ta natomiast pozwala pozna膰 ogromn膮 liczb臋 szczeg贸艂贸w wykreowanego 艣wiata, dope艂niaj膮c go i tworz膮c podwaliny dla kolejnych utwor贸w wchodz膮cych w jego sk艂ad.

pi膮tek, 5 sierpnia 2016

Dom z papieru

Autor: Carlos Maria Dominguez
Tytu艂 orygina艂u: La case del papel
T艂umaczenie: Andrzej Sobol-Jurczykowski
Wydawnictwo: 艢wiat ksi膮偶ki
Rok wydania: 2005

   Ludzie nami臋tnie czytaj膮cy i kupuj膮cy ksi膮偶ki tworz膮 do艣膰 specyficzn膮 grup臋 spo艂eczn膮, kt贸r膮 艂膮czy pasja do literatury. W艂a艣nie o takich osobach jest ksi膮偶ka Dom z papieru Carlosa Mario Domingueza. Czy jednak samo przybli偶enie si臋 do 艣rodowiska moli ksi膮偶kowych to wystarczaj膮co du偶o, by zachwyci膰 si臋 powie艣ci膮?

   Akcja tej kr贸ciutkiej ksi膮偶ki rozpoczyna si臋 w Cambridge, by do艣膰 szybko przenie艣膰 si臋 do Urugwaju. Jednak zderzenie obu 艣wiat贸w ma tu marginalne znaczenie, gdy偶 na pierwszym planie postawiona zosta艂a mi艂o艣膰 do ksi膮偶ek i silna ch臋膰 ich posiadania, nad kt贸r膮 bohaterowie nie potrafi膮 zapanowa膰. W zwi膮zku z tym, nie dane nam b臋dzie przyjrze膰 si臋 scenerii w jakiej rozgrywaj膮 si臋 wydarzenia, gdy偶 ksi膮偶ka skupia si臋 na zaprezentowaniu niewielkiej spo艂eczno艣ci bibliofil贸w, z uwzgl臋dnieniem ich wszystkich wad i dziwactw.

   Ksi膮偶ka rozpoczyna si臋 od gwa艂townej 艣mierci Blumy Lennon, profesor uniwersytetu, kt贸ra zgin臋艂a pod ko艂ami samochodu z wzrokiem utkwionym w tomie poezji Emily Dickinson. Jej uczelnianemu koledze (narratorowi powie艣ci) dostarczono do gabinetu tajemnicz膮 przesy艂k臋 – ubrudzony zapraw膮 murarsk膮 egzemplarz Smugi cienia Josepha Conrada. Czuj膮c, 偶e za ksi膮偶k膮 kryje si臋 jaka艣 tajemnica wyrusza do Urugwaju by odnale藕膰 jej nadawc臋 i zrozumie膰 dlaczego Bluma otrzyma艂a ten wyj膮tkowy tom.

   W powie艣ci przedstawionych zosta艂a jedynie garstka bohater贸w. Opr贸cz narratora, kt贸ry zdradza nam o sobie bardzo niewiele, g艂贸wn膮 postaci膮 jest Brauer – nadawca przesy艂ki. Krok po kroku poznajemy pe艂ni臋 jego szale艅stwa. Urugwajczyk traktuje swoje ksi膮偶ki w wyj膮tkowy spos贸b, nadaj膮c im wr臋cz cechy o偶ywione. Do literatury francuskiej pije najlepsze wina, unika ustawiania na p贸艂ce obok siebie autor贸w, kt贸rzy nie lubili si臋 za 偶ycia i jak wszyscy bibliofile przek艂ada towarzystwo ksi膮偶ek, nad interakcje z lud藕mi. Jednak jego ob艂臋d si臋 nasila i z czasem przyjmuje coraz dziwniejsz膮 form臋. O reszcie postaci dowiadujemy si臋 niewiele i prawie zawsze przez pryzmat ichniejszych ksi臋gozbior贸w oraz sposobu ich traktowania.

   Ksi膮偶ka zosta艂a napisana bardzo przyst臋pnym j臋zykiem, a jej niewielka obj臋to艣膰 sprawia, 偶e lektura up艂ywa b艂yskawicznie. Jest te偶 prawdziw膮 kopalni膮 cytat贸w, z kt贸rymi uto偶sami膰 si臋 mo偶e ka偶dy zapalony czytelnik. Niewiele w niej natomiast tego, co cho膰 jest niezwykle nieuchwytne, charakteryzuje literatur臋 iberoameryka艅sk膮 – pewnego mistycyzmu i sugestywno艣ci narracji.

   Dom z papieru to nieco zaskakuj膮ca opowie艣膰, kt贸ra wyj膮tkowo silnie trafia do ka偶dego, kto kocha ksi膮偶ki. Padaj膮 w niej tezy odno艣nie tego, 偶e taka mi艂o艣膰 mo偶e by膰 niebezpieczna i unaoczniaj膮, 偶e w ka偶dym bibliofilu tli si臋 iskierka szale艅stwa. Czasem jedynie delikatnie b艂yska, powoduj膮c ksi膮偶kowy zakupoholizm, u innych wybucha gor膮cym p艂omieniem, zmieniaj膮c 偶ycie w piek艂o. Jest to powie艣膰, obok kt贸rej trudno przej艣膰 oboj臋tnie, wywiera na czytelniku silne wra偶enie i pozostawia po sobie wiele refleksji.

Podsumowanie lipca

   Na podsumowania i statystyki nigdy nie jest za p贸藕no. Nawet je艣li przez blisko tydzie艅 zbieram si臋 do napisania, prostej w sumie, notki. Niezbyt imponuj膮cy wynik, zw艂aszcza po bardzo dobrym czerwcu r贸wnie偶 nie motywuje do publikowania. No ale koniec marudzenia.
   Lipiec czytelniczo zdominowa艂a fantastyka z jednym drobnym ale i wielce zacnym wyj膮tkiem. Wi臋kszo艣膰 lektur to efekt wsp贸艂pracy z Insimilionem, cho膰 znalaz艂am i czas na dwie (za to bardzo drobne) lektury nie zwi膮zane ze stron膮. No i w tym miesi膮cu wzr贸s艂 mi licznik przeczytanych ebook贸w, powi臋kszony o dwa opowiadania. Tyle w og贸lnikach, w szczeg贸艂ach wygl膮da艂o to tak. Przeczyta艂am w lipcu 7 pozycji, (w tym dwa ebooki), w sumie 2520 stron, co daje nieco ponad 81 stron dziennie. Czyli bior膮c pod uwag臋 moje subiektywne odczucie, 偶e by艂 to wyj膮tkowo kiepski miesi膮c nie jest wcale tak 藕le.
   A kolejno przez moje r臋ce przetoczy艂y si臋:

   Wywiad  Borut膮 艁ukasz Orbitowski, Micha艂 Cetnarowski

   Ebook udost臋pniony przez Legendy Allegro, w zasadzie powinien wyst膮pi膰 tu dwukrotnie, gdy偶 opr贸cz wersji pisanej jest r贸wnie偶 艣wietna wersja g艂osowa w postaci audiobooka, a w艂a艣ciwie to s艂uchowiska z rolami Krystyny Jandy i Tomasz Drabka. Rzecz niezwykle godna uwagi, a wi臋cej przeczytacie nied艂ugo w recenzji.

   Parch Piotr Patykiewicz 

   To kolejny darmowy ebook w tym zestawie, kr贸tkie opowiadanie osadzone w  艣wiecie znanym z powie艣ci Dop贸ki nie zgasn膮 gwiazdy, o kt贸rej ju偶 pisa艂am na blogu. Dzie艂o nieco mistyczne, odrobin臋 tajemnicze i zmuszaj膮ce do my艣lenia. Wi臋cej o nim wkr贸tce.

   Pomnik Cesarzowej Achai. Tom V Andrzej Ziemia艅ski

   To pozycja, kt贸ra chyba najbardziej mnie wyko艅czy艂a w tym miesi膮cu, chyba po prostu mia艂am ju偶 nieco do艣膰 tego uniwersum st膮d i takie wra偶enia. Co nie zmienia faktu, 偶e ksi膮偶ka jest ca艂kiem przyzwoita i pi臋knie podsumowuj膮 t臋 obszern膮 seri膮. Recenzja u mnie wkr贸tce, a ju偶 teraz dost臋pna jest na Insi.

   Ilustrowana teoria wszystkiego Stephen Hawking

   To kr贸ciutka wycieczka poza fantastyk臋, cho膰 recenzja r贸wnie偶 powsta艂a na potrzeby Insimilionu. 艢wietna ksi膮偶ka, wspaniale t艂umacz膮ca, co wiemy i czego nie wiemy o wszech艣wiecie.

   Necrosis. Przebudzenie Jacek Piekara

   Kolejna ksi膮偶ka przeczytana dzi臋ki Insi. Zdecydowanie budzi apetyt na wi臋cej, ale bior膮c pod uwag臋 jak dawno mia艂a swe pierwsze wydanie, pewnikiem przyjdzie jeszcze poczeka膰. Recenzja wkr贸tce na blogu, p贸ki co do poczytania na Insi.

   Mechaniczny Ian Tregillis 

   I kolejny, po poprzedniku, patronat oraz recenzentka od Insimilionu. Bardzo ciekawy kawa艂ek steampunka poruszaj膮cy kwesti臋 cz艂owiecze艅stwa i tolerancji.


   Przysz艂a na Sarnath zag艂ada Howard Phillips Lovecraft

   Moje pierwsze i na pewno nie ostatnie spotkanie z tym autorem. Porwa艂y mnie jego sugestywne wizje oraz przepi臋kny i bogaty j臋zyk. R贸wnie偶 recenzja pisana dla Insi, wkr贸tce r贸wnie偶 u mnie na blogu.

   No i tyle, jak wida膰 wiele tego tym razem nie by艂o, a i klimat do艣膰 jednolity. Na szcz臋艣cie wra偶enia z wszystkich przeczytanych w lipcu lektur s膮 jak najbardziej pozytywne. Wszystkie pozycje s膮 zrecenzowane i teksty pojawi膮 si臋 na blogu w przeci膮gu miesi膮ca (o ile b臋d臋 o tym pami臋ta膰).

艣roda, 27 lipca 2016

Ostateczny argument

Autor: Joe Abercrombie
Tytu艂 orygina艂u: Last argument of kings
Cykl: Pierwsze prawo. Tom III
T艂umaczenie: Wojciech Szypu艂a
Wydawnictwo: MAG
Rok wydania: 2016

   Ostateczny argument Joego Abercrombie zamyka trylogi臋 Pierwsze prawo, epick膮 opowie艣膰 o w艂adzy, magii i wojnie. Po wydarzeniach przedstawionych w Ostrzu i Nim zawisn膮 przysz艂a pora na podsumowanie wszystkich poruszonych w膮tk贸w i zako艅czenie przyg贸d poznanych wcze艣niej bohater贸w. Autor jednak, ko艅cz膮c cykl, nie po偶egna艂 si臋 z uniwersum stworzonym na jego potrzeby i osadzi艂 w nim kilka innych powie艣ci niezwi膮zanych bezpo艣rednio z Trylogi膮 Pierwszego Prawa.

   Wydarzenia przedstawione w powie艣ci rozgrywaj膮 si臋 r贸wnolegle w dw贸ch miejscach: w Adui oraz jej centrum Argioncie, w kt贸rych podobnie jak w Ostrzu spotykamy Glokt臋 oraz Jezala, a tak偶e na dalekiej p贸艂nocy w Alglandzie, gdzie Logen Dziewi臋ciopalcy do艂膮cza do ofensywy prowadzonej przez Uni臋 przeciwko kr贸lowi Bethodowi. Po raz kolejny wi臋c przemierzamy uliczki stolicy Unii oraz p贸艂nocne b艂otniste bezdro偶a. Opisy zar贸wno miasta, jak i plener贸w, nie s膮 mo偶e zbyt liczne, ale pozwalaj膮 spokojnie wyobrazi膰 sobie zaprezentowany 艣wiat. Zabrak艂o mi mapy przedstawiaj膮cej tereny, na jakich rozgrywaj膮 si臋 wydarzenia, cho膰 jest to niewielki mankament, gdy偶 geografia zosta艂a dobrze opisana. W powie艣ci nie brakuje polityki i t臋 poznajemy dog艂臋bnie. Zostajemy wprowadzeni w kulisy rozgrywek mi臋dzy konkuruj膮cymi frakcjami i z bliska mo偶emy przyjrze膰 si臋 dzia艂aniom szarej eminencji Unii.

   Trzeci tom Pierwszego prawa nie przyni贸s艂 偶adnych nowych postaci, ponownie sp臋dzimy czas w towarzystwie znanych z poprzednich cz臋艣ci bohater贸w. Rozgrywaj膮ce si臋 wydarzenia poznajemy z perspektywy sz贸stki z nich: Glokty, Jezala, Logena, Westa, Wilczarza oraz Ferro. W 偶yciu ka偶dego z wymienionych zachodz膮 zmiany, czasem prawie niezauwa偶alne, jak w przypadku Wilczarza, kiedy indziej za艣 kluczowe i wp艂ywaj膮ce na ich dalsze post臋powania. Bohaterowie dojrzewaj膮, zmieniaj膮 si臋 i pr贸buj膮 odnale藕膰 w nowych dla siebie sytuacjach, zmagaj膮c si臋 z w艂asnymi uczuciami, wyrzutami sumienia i pragnieniami. Logen, po wyprawie z Bayazem (pierwszym w艣r贸d mag贸w), zaczyna wierzy膰, 偶e mo偶e zag艂uszy膰 w sobie Krwaw膮 Dziewi膮tk臋 i opanowa膰 napady sza艂u bojowego. West, dr臋czony wyrzutami sumienia za zbrodni臋, kt贸ra usz艂a mu bezkarnie, stara si臋 skupi膰 na tym, by by膰 dobrym dow贸dc膮. Cierpi膮cy codzienny b贸l Glokta usi艂uje znale藕膰 dla siebie jak najwygodniejsz膮 pozycj臋, pozwalaj膮c膮 mu pogodzi膰 sprzeczne zobowi膮zania, pozostaje przy tym r贸wnie bezwzgl臋dny, co zwykle, jednak nawet w nim odzywaj膮 si臋 ludzkie uczucia. Zupe艂nie odmieniony wypraw膮 z Bayazem Jezal dan Luthar pr贸buje ponownie odnale藕膰 przyjemno艣膰 w tym, co niegdy艣 zajmowa艂o mu ca艂e dnie. Wydarzenia z poprzednich dw贸ch tom贸w najmniej zmieni艂y Wilczarza i cho膰 ma teraz wi臋cej obowi膮zk贸w i ci膮偶y na nim znacznie wi臋ksza odpowiedzialno艣膰, pozostaje tym samym godnym zaufania wojownikiem. Ferro r贸wnie偶 nie przesz艂a zauwa偶alnej transformacji, jednak i ona zmaga si臋 z rzeczami zupe艂nie dla niej nowymi.

   Zar贸wno psychologia g艂贸wnych postaci, jak i przedstawienie relacji, w jakie wchodz膮 ze sob膮, s膮 bardzo wiarygodne i realistyczne. S膮 lud藕mi pe艂nymi w膮tpliwo艣ci, cz臋sto pope艂niaj膮 g艂upstwa, ale i s膮 zdolni do wyj膮tkowych czyn贸w. Joe Abercrombie bardzo dobrze przedstawi艂 psychik臋 prostych wojownik贸w czy intrygant贸w gotowych do zmanipulowania wszystkich wok贸艂. Nieco mo偶e brakuje wyrazistych postaci kobiecych, gdy偶 te nawet kiedy przewijaj膮 si臋 na kartach powie艣ci, pojawiaj膮 si臋 raczej epizodycznie. Wyj膮tek stanowi Ferro, kt贸ra jest jedn膮 z narratorek opowie艣ci i to dzi臋ki niej poznajemy wydarzenia dotycz膮ce Bayaza. Drug膮 kobiet膮, jakiej po艣wi臋cono nieco wi臋cej miejsca, jest Ardee West, prze艂amuj膮ca ca艂kowicie wyobra偶enie o tym, czym charakteryzowa膰 powinna si臋 nie najm艂odsza ju偶 panna na wydaniu ze 艣rednio znacz膮cego rodu.

   Fabu艂a powie艣ci z jednej strony obfituje w nag艂e zwroty akcji i niespodzianki, z drugiej za艣 toczy si臋 ustalonym schematem, kt贸ry wymusza pewne wydarzenia. Wszystko, co dzia艂o si臋 do tej pory, d膮偶y do punktu kulminacyjnego – fina艂owego starcia Unii z Gurkhulczykami. Poruszone wcze艣niej w膮tki domykaj膮 si臋, a losy bohater贸w wyja艣niaj膮 i stabilizuj膮. Na uwag臋 zas艂uguje zastosowanie przez autora swoistej klamry spajaj膮cej pierwszy rozdzia艂 Ostrza z ostatnim rozdzia艂em Ostatecznego argumentu. Pisarz, powtarzaj膮c ca艂y akapit, daje czytelnikowi do zrozumienia, 偶e los jednej z postaci zatacza ko艂o, co idealnie oddaje fakt, i偶 mimo licznych zmian, jakie w niej zasz艂y, tak naprawd臋 wszystko zostaje po staremu. Historia zosta艂a zamkni臋ta i wszystkie poruszone wcze艣niej w膮tki zosta艂y zako艅czone. Pewne w膮tpliwo艣ci mo偶e wprawdzie budzi膰 los Westa czy stosunki, w jakich znale藕li si臋 kr贸l i kr贸lowa Unii, jednak dostajemy na tyle wyra藕ne przes艂anki co do nich, 偶e mo偶emy by膰 prawie pewni, jak si臋 potocz膮.

   Ksi膮偶k臋 czyta si臋 bardzo dobrze, g艂贸wnie dzi臋ki stosunkowo prostemu i niewymagaj膮cemu j臋zykowi. Autor korzysta z nieprzesadnie rozbudowanych zda艅, kt贸re jednak idealnie przedstawiaj膮 rozgrywaj膮ce si臋 wydarzenia. Pomijaj膮c nazwy w艂asne i wyj膮tki, jakie mo偶na policzy膰 na palcach jednej r臋ki, w powie艣ci nie natrafimy na neologizmy ani wyra偶enia skonstruowane specjalnie na potrzeby wykreowanego uniwersum. Ten fakt znacz膮co usprawnia lektur臋, jednak pozostawia pewien niedosyt odno艣nie 艣wiata Pierwszego prawa.

   Ostateczny argument stanowi 艣wietne zwie艅czenie cyklu. Nieco mo偶e brakowa膰 nowych czy wyrazistych bohaterek, jednak nie przeszkadza to w bardzo pozytywnym odbiorze lektury. Dobra kreacja postaci jest zreszt膮 jedn膮 z najwi臋kszych zalet powie艣ci. Trzymanie si臋 przez autora powtarzalnego schematu wprawdzie nie zachwyca niczym nowym, ale i nie sprawia wra偶enia wady. Intryga prowadzona konsekwentnie przez wszystkie trzy tomy jest wiarygodna, pozostaje jednak zaskakuj膮ca, dzi臋ki czemu od ksi膮偶ki trudno si臋 oderwa膰.

Za ksi膮偶k臋 serdecznie dzi臋kuj臋 portalowi Insimilion

sobota, 23 lipca 2016

Ksi臋偶na de Cleves

Autor: Maria de Lafayette
Tytu艂 orygina艂u: La princess de Cleves
T艂umaczenie: Tadeusz Boy-呕ele艅ski
Wydawnictwo: Ksi膮偶ka i wiedza
Rok wydania: 1985

   Ksi臋偶na de Cleves Marii de Lafayette to po wieloma wzgl臋dami bardzo wyj膮tkowa powie艣膰. Jest to jedno z niewielu dzie艂 autorki i mimo 偶e zaraz po opublikowaniu cieszy艂o si臋 sporym uznaniem, ona nie czerpa艂a z tego zbyt wielkich korzy艣ci. Ponadto jest to powie艣膰, kt贸ra wy艂ama艂a si臋 zupe艂nie ze schematu wsp贸艂czesnej jej literatury.

   Akcja powie艣ci osadzona jest na dworze Henryka II i znajdziemy w niej wszystkie najwa偶niejsze postacie z 贸wczesnego dworskiego 偶ycia. Dworzanie z otoczenia kr贸la, kr贸lowej, kr贸lowej matki i kilku niewiele mniej znacz膮cych os贸b tocz膮 mi臋dzy sob膮 nieustann膮 gr臋 o wp艂ywy. W艣r贸d nieustannych intryg i ci膮g艂ych knowa艅 poznajemy troje bohater贸w, uwik艂anych w mi艂osnym tr贸jk膮cie.

   G艂贸wn膮 postaci膮 kobiec膮 jest tytu艂owa ksi臋偶na de Cleves. M艂odej, pi臋knej pannie, do艣膰 szybko po wej艣ciu na dw贸r zaanga偶owano ma艂偶e艅stwo z panem de Cleves, piecz臋tuj膮c rodzinne koligacje. M膮偶 od pocz膮tku zapa艂a艂 nami臋tnym uczuciem, jednak ksi臋偶na przez ca艂y czas trwania zwi膮zku nie potrafi wykrzesa膰 z siebie wi臋cej ni偶 偶yczliwo艣膰 i lojalno艣膰. Gdy na horyzoncie pojawia si臋 pan de Nemours uczucia pani de Cleves wystawione zostaj膮 na wielk膮 pr贸b臋.

   Teoretycznie Maria de Lafayette pos艂u偶y艂a si臋 najstarszym z mo偶liwych schematem. Ma艂偶e艅stwo bez mi艂o艣ci i ten trzeci – kochanek potrafi膮cy wzbudzi膰 w kobiecie uczucia, jakich nie jest w stanie rozbudzi膰 m膮偶. Jednak to tylko poz贸r, w przeciwie艅stwie do niezwykle popularnych w tamtych czasach powie艣ci w艣r贸d tr贸jki przedstawionych bohater贸w nie spos贸b znale藕膰 postaci z艂ych, 艣miesznych, czy godnych politowania. Obaj panowie prezentuj膮 wszystkie mo偶liwe zalety, jakich oczekiwa膰 by mo偶na po m臋偶czyznach w tamtym okresie, za艣 sama ksi臋偶na ma w sobie si艂臋, kt贸rej pr贸偶no szuka膰 w pustych i prostych bohaterkach siedemnastowiecznej literatury francuskiej.

   Kolejn膮 wyj膮tkow膮 cech膮 powie艣ci jest ca艂kowicie odrzucenie burzliwej akcji. Nie znajdziemy tu mro偶膮cych krew w 偶y艂ach wydarze艅 ani licznych, nag艂ych zwrot贸w zmuszaj膮cych bohater贸w do pokonywania co rusz to nowych przeciwno艣ci. Fabu艂a skupiona jest na psychice postaci i to w艂a艣nie rozterki z jakimi mierz膮 si臋 bohaterowie wewn膮trz swych umys艂贸w s膮 w niej najwa偶niejsze. Poniewa偶 tytu艂owa ksi臋偶na jest kobiet膮 zam臋偶n膮, jej po艂o偶enie jest wyj膮tkowo trudno, gdy偶 nie ma mo偶liwo艣ci podj臋cia dobrej decyzji, kt贸ra pozwoli艂aby jej na wyj艣cie z zagmatwanej sytuacji. Musi mierzy膰 si臋 z si艂膮 nami臋tno艣ci i lojalno艣ci膮 wobec m臋偶a oraz poszanowaniem samej siebie. Mo偶na nie zgodzi膰 si臋 z jej wyborem, ale nie wyda si臋 on niezrozumia艂y, poniewa偶 autorka da艂a nam wyj膮tkowo dog艂臋bny obraz psychiki ksi臋偶nej de Cleves.

   J臋zyk powie艣ci nie nale偶y do najprostszych. Pomijaj膮c archaizmy, najbardziej utrudniaj膮 lektur臋 bardzo liczne nazwiska wszystkich dworzan. Bohater贸w zaludniaj膮cych dalsze plany ksi膮偶ki jest bardzo du偶o a poniewa偶 偶adnemu z nich nie po艣wi臋cono zbyt wiele uwagi, przewijaj膮 si臋 jedynie jako nic nieznacz膮ce nazwiska, kt贸re trudno spami臋ta膰. Lektura up艂ywa jednak do艣膰 szybko, co jest zas艂ug膮 kr贸tkich i nienadmiernie rozbudowanych zda艅 utrzymanych w prostej stylistyce, przypominaj膮cej nieco such膮 relacj臋 z rozgrywaj膮cych si臋 wydarze艅 i problem贸w z jakimi zmagaj膮 si臋 bohaterowie.

   Ksi臋偶na de Cleves to bardzo interesuj膮ca pozycja, kt贸ra powinna spodoba膰 si臋 ka偶demu kto lubi dog艂臋bnie pozna膰 przedstawionych bohater贸w i dla kogo znacznie wa偶niejsza jest psychologia postaci ni偶 zapieraj膮ca dech w piersiach akcja. Poruszony problem nie zestarza艂 si臋 mimo kilkuset lat, kt贸re dziel膮 pierwsze wydanie powie艣ci od dnia dzisiejszego. I cho膰 zmianie uleg艂y okoliczno艣ci oraz t艂o dla rozgrywaj膮cego si臋 dramatu, to jednak jego tre艣膰 pozostaje na wskro艣 wsp贸艂czesna. To w艂a艣nie aktualno艣膰 przedstawionej historii jest ogromnym atutem powie艣ci, gdy偶 w post臋powaniu bohater贸w mo偶na doszuka膰 si臋 wzorc贸w, kt贸re si臋 nie przeterminowa艂y.

czwartek, 21 lipca 2016

Tron z 偶elaza

Autor: Angus Watson
Tytu艂 orygina艂u: Reign of iron
T艂umaczenie: Maciej Pawlak
Cykl: Trylogia Czasu 偶elaza
Wydawnictwo: Fabryka S艂贸w
Rok wydania: 2016

   Tron z 偶elaza Angusa Watsona wie艅czy Trylogi臋 Czasu 偶elaza. Opowie艣膰 o Juliuszu Cezarze naje偶d偶aj膮cym Brytani臋 dobiega ko艅ca, mamy te偶 okazj臋 po偶egna膰 si臋 z Dugiem, Low膮 i Wiosn膮. Wprawdzie autor nie wyklucza, 偶e jeszcze kiedy艣 wr贸ci do przedstawionego 艣wiata, jednak p贸ki co czytelnikom pozostaje cieszy膰 si臋 lektur膮 Tronu z  偶elaza.

   Aren膮 rozgrywaj膮cych si臋 wydarze艅 jest w g艂贸wnej mierze Brytania. To w艂a艣nie tu dochodzi do starcia armii dowodzonej przez Low臋 z cesarskimi legionami. Autor przybli偶a nam nie tylko geografi臋 wyspy, ale r贸wnie偶 obyczajowo艣膰 oraz zaawansowanie technologiczne jej mieszka艅c贸w. Ponownie, jak w poprzednich dw贸ch tomach, i  jedno, i drugie zostaje skonfrontowane z Imperium Rzymskim. Najwyra藕niej wida膰 kontrast w podej艣ciu do kobiet, kt贸re u Bryt贸w s膮 r贸wne m臋偶czyznom, za艣 w cesarstwie pe艂ni膮 rol臋 po艣ledni膮. O ile mentalno艣膰 barbarzy艅c贸w oraz ich zachowania spo艂eczne wyra藕nie g贸ruj膮 nad tymi w cywilizowanym 艣wiecie, o tyle nie spos贸b pomin膮膰 technologicznego i militarnego zacofania mieszka艅c贸w Brytanii. Oczywi艣cie to wszystko stanowi jedynie autorsk膮 wizj臋 Brytyjczyk贸w I wieku przed nasz膮 er膮, jednak bior膮c pod uwag臋 wnikliwe studia nad tematem oraz bibliografi臋, jak膮 znajdziemy w drugim tomie cyklu, mo偶emy sami zweryfikowa膰 na ile obraz prezentowany przez pisarza r贸偶ni si臋 od rzeczywistego.

   Opr贸cz historycznego aspektu opowie艣ci znajdziemy w Tronie z 偶elaza r贸wnie偶 silne w膮tki nadprzyrodzone. Pojawiaj膮cy si臋 duch jednej z g艂贸wnych postaci, pot臋偶na druidyczna magia oraz nadnaturalne zdolno艣ci niekt贸rych bohater贸w to tylko cz臋艣膰 z fantastycznych element贸w ksi膮偶ki. Wszystkie maj膮 ogromne znaczenie w fabule powie艣ci, jednak nie dominuj膮 w niej i nie przyt艂aczaj膮. Idealnie wkomponowuj膮 si臋 w przedstawiony 艣wiat, dzi臋ki czemu, paradoksalnie, nadaj膮 mu realizmu.

   Fabu艂a powie艣ci toczy si臋 wok贸艂 rzymskich wypraw do Brytanii, w zwi膮zku z tym znajdziemy tu wiele w膮tk贸w militarnych: pocz膮wszy od strategii i planowania ca艂ej kampanii, przez taktyczne zagrania w trakcie pojedynczych bitew, a偶 po indywidualne starcia poszczeg贸lnych bohater贸w. Poniewa偶 akcja ksi膮偶ki rozci膮gni臋ta jest na kilka lat, mamy okazj臋 obserwowa膰 d艂ugofalowe dzia艂ania, jakie podejmuj膮 Lowa i Juliusz Cezar, by odnie艣膰 sukces. Jednak wojna nie jest jedynym w膮tkiem powie艣ci. W艣r贸d tych pobocznych na pierwszy plan wysuwa si臋 mi艂o艣膰 i to zar贸wno ta mi臋dzy m臋偶czyzn膮 a kobiet膮, jak i macierzy艅skie uczucia do w艂asnych czy przybranych dzieci. Pozosta艂e relacje mi臋dzy postaciami s膮 r贸wnie wa偶ne, a autor nie sk膮pi nam okazji, by si臋 w nich zag艂臋bi膰.

   Trzeci tom nie przyni贸s艂 偶adnej nowej postaci, dopiero spo艣r贸d tych na dalszych planach znajdziemy kilka takich, kt贸re si臋 wyr贸偶niaj膮, 偶e wspomn臋 tu chocia偶by o dow贸dcy yonkarskich s艂oni czy dw贸ch pretorianach: Tercjuszu i Ferrandusie. Kreacje g艂贸wnych bohater贸w rozwijaj膮 si臋 konsekwentnie wzgl臋dem poprzednich cz臋艣ci. Lowa, pozostaj膮c w g艂贸wnej mierze dow贸dc膮 wojsk, odnajduje w sobie si艂臋 macierzy艅skiej mi艂o艣ci. Wiosna wraz z ka偶dym kolejnym rokiem dojrzewa i  coraz wi臋cej potrafi zrozumie膰 z otaczaj膮cego j膮 艣wiata. Mo偶na odczu膰 pewien zgrzyt w jej kreacji przy samym zako艅czeniu ksi膮偶ki (nagle sta艂a si臋 niezrozumiale nieostro偶na). Najbardziej antypatyczn膮 postaci膮 pozostaje rzymski druid Felix, w dalszym ci膮gu okrutny i 偶膮dny w艂adzy. W 艣wie偶o mianowanym Rzymianem Ragnallu zachwyt nad wszystkim, co niesie imperium, walczy z w膮tpliwo艣ciami odno艣nie tego, czy wizja roztaczana przez Cezara i jego metody to jedyna s艂uszna droga. Brytyjczyk pozostaje cz艂owiekiem s艂abym, potrzebuj膮cym w艂adzy nad sob膮, kt贸ra usprawiedliwi wszystkie jego poczynania i nakieruje go na w艂a艣ciwy tor. Pomimo lat nauki, w dalszym ci膮gu jest cz艂owiekiem g艂upim i kr贸tkowzrocznym, bez problemu pozwalaj膮cym si臋 zmanipulowa膰 innym.
  
   Pod wzgl臋dem j臋zykowym ksi膮偶ka nie jest 偶adnym wyzwaniem. Proste zdania, 偶ywe dialogi oraz wsp贸艂czesne s艂ownictwo i wyra偶enia sprawiaj膮, 偶e powie艣膰 czyta si臋 b艂yskawicznie. Znacznie mniej ni偶 w poprzednich tomach znajdziemy tu charakterystycznych wtr膮ce艅 i powiedzonek, w zamian za to otrzymujemy nawi膮zania do dzisiejszych mem贸w (jak cho膰by nazwanie kiepskiego 偶artu „sucharem"). To wszystko sprawia, 偶e z jednej strony od ksi膮偶ki ci臋偶ko si臋 oderwa膰, z drugiej za艣 autor nie pokusi艂 si臋 o kreowanie 艣wiata r贸wnie偶 za pomoc膮 u偶ytego j臋zyka. W zwi膮zku z tym, cho膰 nie brakuje opis贸w go przedstawiaj膮cych, to nie艂atwo jest poczu膰 si臋 jego cz臋艣ci膮.

   Tron z 偶elaza to pe艂na dynamizmu i nag艂ych zwrot贸w akcji opowie艣膰, od kt贸rej wyj膮tkowo trudno si臋 oderwa膰. Jest to bardzo typowa powie艣膰 fantasy, jednak dzi臋ki osadzeniu akcji w historycznych wydarzeniach, nabiera realistycznego wymiaru. Nie jest to ksi膮偶ka, zmuszaj膮ca czytelnika do refleksji, za to daje mu niczym nieskr臋powan膮 przyjemno艣膰 w towarzyszeniu dobrze wykreowanym postaciom w drodze do realizacji wybranych przez nie cel贸w. To w艂a艣nie bohaterowie z krwi i ko艣ci s膮 najmocniejsz膮 stron膮 powie艣ci. Trudno nie doceni膰 historycznych walor贸w ksi膮偶ki, a teza, jaka pojawia si臋 w przypisach, intryguje i zach臋ca do poszukiwania odpowiedzi na pytanie: „Czy Juliusz Cezar faktycznie dotar艂 na Wyspy Brytyjskie?”.

Za ksi膮偶k臋 serdecznie dzi臋kuj臋 portalowi Insimilion.

poniedzia艂ek, 18 lipca 2016

Wdowiec Lovel

Autor: Wiliam Makepeace Thackerey
Tytu艂 orygina艂u: Lovel the widower
T艂umaczenie: Agnieszka Glinczanka
Wydawnictwo: Ksi膮偶ka i wiedza
Rok wydania: 1976

   Wiliam Makepeace Tackerey znany jest z satyrycznej powie艣ci Targowisko pr贸偶no艣ci. Wdowiec Lovel utrzymany jest w podobnym prze艣miewczym klimacie, a na celowniku znalaz艂y si臋 艣rednie warstwy spo艂eczne o ambicjach przerastaj膮cych ich mo偶liwo艣ci.

   Akcja powie艣ci osadzona jest w XIX wieku, g艂贸wn膮 postaci膮 jest narrator opowie艣ci ukrywaj膮cy si臋 pod nazwiskiem Batchelor, przedstawiaj膮cy histori臋 swojego przyjaciela – tytu艂owego wdowca Lovel. Owdowia艂y m臋偶czyzna jest maj臋tnym cz艂owiekiem, a ca艂膮 swoj膮 fortun臋 zawdzi臋cza skrupulatnie prowadzonym interesom. Kupieckie koneksje niezbyt odpowiadaj膮 jego te艣ciowej - lady Baker, kt贸ra jednak nie ma zamiaru rezygnowa膰 z go艣cinno艣ci zi臋cia i pod pretekstem niezb臋dnej opieki nad wnukami, nie opuszcza jego posiad艂o艣ci. Kolejnymi postaciami opowie艣ci s膮 matka Lovela po drugim m臋偶u nosz膮ca nazwisko Bonnington, guwernantka El偶bieta Prior oraz jej matka.

   Narrator przedstawia niewielkie grono bohater贸w w bardzo subiektywny spos贸b, kreuj膮c nam do艣膰 osobist膮 wizj臋 ka偶dej osoby. W przypadku niekt贸rych wyra藕nie pi臋tnuje ich wady, w przypadku innych przymyka na nie oko. St膮d te偶 dok艂adnie wiemy o wszelkich grzechach trzech starszych kobiet. Trafiamy na liczne przyk艂ady zach艂anno艣ci niemaj臋tnej pani Prior, wyg贸rowanych ambicji lady Baker oraz nadopieku艅czo艣ci pani Bonnington. Wyraziste charaktery wszystkich trzech kobiet powoduj膮 liczne konflikty, obna偶aj膮ce pe艂ni臋 ich wad. Nieco 偶yczliwszym spojrzeniem narrator obdarzy艂 Lovela, jednak nie omieszka艂 o艣mieszy膰 jego s艂abo艣ci, przez kt贸r膮 matka i te艣ciowa wesz艂y mu na g艂ow臋. Wprost nazywa go g艂upcem, pozwalaj膮cym, by kobiety robi艂y z nim co chc膮. Jednak nawet Batchelor nie jest wolny od poddania si臋 damskiemu urokowi, wida膰 to najwyra藕niej jego spojrzeniu na pann臋 Prior, kt贸rej wady skrupulatnie wybiela. Przedstawia nam jej wyidealizowany obraz i dopiero okoliczno艣ci i wydarzenia pozwalaj膮 nam je zweryfikowa膰.

   William Makepeace Tackerey w wspania艂y spos贸b o艣miesza swoich bohater贸w, a co za tym idzie wy艣miewa ca艂膮 warstw臋 spo艂eczn膮, do kt贸rej nale偶膮. Narrator z jednej strony zarzeka si臋, by nie powiedzie膰 o postaciach z艂ego s艂owa, z drugiej za艣 nie ukrywa ich post臋powania. Dzi臋ki czemu mamy pe艂en obraz ich ma艂ostkowo艣ci i pretensjonalno艣ci. R贸wnie wiele informacji wynosimy bezpo艣rednio z tre艣ci, jak i czytaj膮c mi臋dzy wierszami. Autor pos艂uguj膮c si臋 pierwszoosobow膮 narracj膮 i postaci膮 Batchelora zbli偶a si臋 do czytelnika, co powoduje, 偶e mo偶emy poczu膰 powiernikami i uczestnikami rozgrywaj膮cych si臋 wydarze艅.

Ze wzgl臋du na pami臋tnikarski charakter powie艣ci trudno dok艂adnie prze艣ledzi膰 relacje w jakich zwi膮zani s膮 bohaterowie ksi膮偶ki. O ile dog艂臋bnie, cho膰 jedynie jednostronnie mo偶emy pozna膰 je w przypadku Batchelora, o tyle o tym co dok艂adnie 艂膮czy innych bohater贸w ze sob膮 mo偶emy jedynie spekulowa膰 na podstawie rozgrywaj膮cych si臋 wydarze艅. Niemniej jednak dostajemy tak wiele przes艂anek i jeste艣my 艣wiadkami niejednej kluczowej rozmowy, 偶e bez problemu mo偶emy dopowiedzie膰 sobie to, co nie zosta艂o przedstawione wprost. Dzi臋ki temu subiektywny obraz kre艣lony przez narratora nie wydaje si臋 okrojony czy niepe艂ny.

   Ksi膮偶ka napisana zosta艂a bardzo przyjemnym i stosunkowo 艂atwym w odbiorze j臋zykiem. D艂ugie, wielokrotnie z艂o偶one zdania nie sprawiaj膮 zbyt wielkich problem贸w czytelnikowi. My艣l jak膮 chce przekaza膰 narrator jest jasna i czytelna. Jest to bardzo wa偶ne, gdy偶 je艣li chcemy mie膰 dok艂adny obraz przedstawionych wydarze艅 i zaprezentowanych bohater贸w, musimy si臋 domy艣li膰,co jeszcze kryje si臋 mi臋dzy poprawnymi s艂owami Batchelora.

   Wdowiec Lovel to zabawna opowie艣膰 obna偶aj膮ca ludzkie s艂abo艣ci. Nastawiona na krytyk臋 tej cz臋艣ci spo艂ecze艅stwa, kt贸r膮 charakteryzuje nadmierna ma艂ostkowo艣膰 i silna ch臋膰 wykazania si臋 jako kto艣 lepszy od innych, pozostaje do dzi艣 aktualna. Wprawdzie nie znajdziemy ju偶 identycznych okoliczno艣ci, w jakich umiejscowiona jest fabu艂a powie艣ci, jednak ludzkie wady i przywary pozostaj膮 niezmienne mimo up艂ywu lat. Tematyka zwi膮zk贸w mi臋dzyludzkich i cz臋sto skomplikowanych relacji jakie 艂膮cz膮 nas z najbli偶szymi to kolejny ponadczasowy aspekt ksi膮偶ki, kt贸ry 艣wiadczy o jej uniwersalno艣ci.

   Powie艣膰 budzi do艣膰 zrozumia艂e skojarzenia z Moralno艣ci膮 pani Dulskiej Gabrieli Zapolskiej. Wprawdzie jej akcja osadzona jest oko艂o p贸艂 wieku wcze艣niej, jednak przedstawiona charakterystyka mieszcza艅stwa sprawia, 偶e nietrudno jest powi膮za膰 obie powie艣ci ze sob膮. Wdowiec Lovel jest godn膮 polecenia opowie艣ci膮, w kt贸rej znajdziemy inteligentn膮 satyr臋 oraz ogromny dystans autora, krytykuj膮cego warstw臋 spo艂eczn膮, do jakiej nale偶a艂.

wtorek, 12 lipca 2016

Id藕 i czekaj mroz贸w

Autor: Marta Krajewska
Cykl: Wilcza Dolina. Tom I
Wydawnictwo: Genius Creations
Rok wydania: 2016

   Marta Krajewska jest jedn膮 z autorek, kt贸rych opowiadania mo偶na znale藕膰 w antologii Geniusze fantastyki, tam te偶 zwr贸ci艂a moj膮 uwag臋 jej pe艂na trudno uchwytnego uroku proza. Jej debiutancka powie艣膰 Id藕 i czekaj mroz贸w rozpoczyna cykl Wilcza Dolina, do kt贸rego zaliczaj膮 si臋 r贸wnie偶 teksty zawarte w zbiorze wydanym z okazji drugich urodzin wydawnictwa Genius Creations.

   Wilcza Dolina to zapomniana przez ludzi daleka prowincja, prawdziwy „koniec 艣wiata”, gdzie niewielka spo艂eczno艣膰 偶yje w zgodzie z rytmem przyrody wyznaczaj膮cym wszystkie wa偶ne wydarzenia w ich egzystencji. Jednak odleg艂o艣膰 od cywilizacji to niewielki problem dla mieszka艅c贸w, znacznie powa偶niejszym s膮 zamieszkuj膮ce okoliczne lasy rozmaite 偶膮dne ludzkiej krwi stwory. Jeszcze przed stu laty Wilcz膮 Dolin膮 rz膮dzi艂a pot臋偶na rasa wilkar贸w, inteligentnych zmiennokszta艂tnych, traktuj膮ca ludzko艣膰 jak zwierz臋ta. Obecnie stanowi膮 oni jedynie cie艅 przesz艂o艣ci, jednak strach przed ciemno艣ci膮 i lasem pozosta艂 w艣r贸d mieszka艅c贸w, a obecno艣膰 demon贸w, mamun, poro艅c贸w, topielc贸w, wi艂, strzygoni i innych potwor贸w nadaje mu sens. 艢wiat zosta艂 w powie艣ci przedstawiony bardzo dok艂adnie i konsekwentnie. Autorka opisa艂a wiele rytua艂贸w, jakim poddaj膮 si臋 mieszka艅cy wioski wraz ze zmianami p贸r roku, nadaj膮c swemu uniwersum g艂臋bi.

   Fabu艂a powie艣ci skupia si臋 wok贸艂 problem贸w, z jakimi borykaj膮 si臋 ludzie ze wsi. Nie natrafimy tu na 偶adne „艣wiatowe” sprawy, ale i z proz膮 codziennego 偶ycia r贸wnie偶 nie mamy do czynienia. Obecno艣膰 przera偶aj膮cych stwor贸w czaj膮cych si臋 w ciemno艣ci bezpo艣rednio wp艂ywa na 偶ycie wiejskiej spo艂eczno艣ci. Chwila nieuwagi, zbyt wiele brawury czy w ko艅cu zwyk艂a g艂upota sprowadzaj膮 na nich nieszcz臋艣cie i 艣mier膰. Jedyn膮 pomoc膮 i ratunkiem w tarapatach, w jakie pakuj膮 si臋 mieszka艅cy, jest Opiekun. Cz艂owiek wykszta艂cony, kt贸ry potrafi leczy膰 za pomoc膮 zi贸艂 i zna sposoby unieszkodliwiania potwor贸w b膮d藕 os艂abienia ich wp艂yw贸w. Kolejn膮 jego rol膮 jest duchowe przewodnictwo, to w艂a艣nie on rozmawia z bogami i on sk艂ada im ofiary.

   Wi臋kszo艣膰 rozgrywaj膮cych si臋 w powie艣ci wydarze艅 skupia si臋 wok贸艂 Vendy i nawet gdy nie jest ona bezpo艣rednio zapl膮tana w konflikt mieszka艅c贸w wioski z nieludzkimi stworami z lasu, to w艂a艣nie do niej nale偶y pomoc tym pierwszym. Opiekun przekaza艂 dziewczynie wiedz臋 niezb臋dn膮 do pe艂nienia tej funkcji i po jego 艣mierci wioska oczekuje, 偶e dziewcz臋 przejmie jego rol臋. M艂oda, ale i w wyniku szkolenia zaskakuj膮co dojrza艂a Venda opiera si臋 przed przyj臋ciem na siebie tak ogromnej odpowiedzialno艣ci. Pe艂na w膮tpliwo艣ci, stara si臋 post臋powa膰 tak, jak uwa偶a za s艂uszne, nie zatracaj膮c przy tym wrodzonej sobie wra偶liwo艣ci i empatii. Gdy dowiaduje si臋, 偶e ostatni 偶yj膮cy wilkar jest ni膮 z niewiadomych jej przyczyn zainteresowany, budz膮 si臋 w niej sprzeczne emocje.

   Autorka skupi艂a si臋 nie tyle na przedstawieniu bogactwa wyj膮tkowych postaci, gdy偶 te - z nielicznymi wyj膮tkami - s膮 ca艂kiem prozaiczne, ale na ukazaniu 艂膮cz膮cych ich relacji. W mistrzowski i niezwykle sugestywny spos贸b wprowadza czytelnika w meandry uczu膰, jakimi darz膮 si臋 poszczeg贸lni bohaterowie. Mi艂o艣膰 i strach s膮 w艣r贸d nich dominuj膮cymi i determinuj膮 ich post臋powanie. Jednak w艣r贸d  drugoplanowych postaci znajdziemy r贸wnie偶 ciekawe osobowo艣ci. Najbarwniejszym z nich jest DaWern, ostatni z wilkar贸w. Zwierzo艂ak miota si臋 mi臋dzy zupe艂nie nowym dla niego uczuciem, a wynikaj膮c膮 z legendy powinno艣ci膮 stawiaj膮c膮 na szali istnienie ca艂ej rasy. R贸wnie interesuj膮ca jest tajemnicza Wied藕ma, mieszkaj膮ca z dala od wioski.

   Powie艣膰 czyta si臋 bardzo dobrze i ogromna w tym zas艂uga j臋zyka, jakim jest napisana. Z jednej strony prosty i nieskomplikowany, w kt贸rym od czasu do czasu przewijaj膮  si臋 nazwy s艂owia艅skich b贸stw. Z drugiej za艣 niezwykle sugestywny, kolejne zdania wr臋cz maluj膮 obrazy w wyobra藕ni czytelnika, kt贸ry dzi臋ki temu mo偶e poczu膰 si臋 jednym z mieszka艅c贸w Wilczej Doliny. Rozmowy toczone przez bohater贸w kipi膮 od emocji i skrywanych mi臋dzy wierszami uczu膰, co nadaje dialogom dynamiki, a postaciom 偶ycia.

   Id藕 i czekaj mroz贸w pod wieloma wzgl臋dami kojarzy mi si臋 z Opowie艣ciami z Wil偶y艅skiej Doliny Anny Brzezi艅skiej. W obydwu przypadkach scen膮 przedstawionych wydarze艅 jest zgubiona na kra艅cu 艣wiata niewielka wioska, w kt贸rej sw膮 rol臋 odgrywaj膮 przera偶aj膮ce stwory. Podobny jest r贸wnie偶 styl snucia opowie艣ci, kt贸ra urzeka i czaruje czytelnika, nie pozwalaj膮c mu si臋 oderwa膰 od lektury. To powie艣膰 o zwyczajnych ludziach i o tym jak musz膮 mierzy膰 si臋 z niezwyk艂ymi okoliczno艣ciami, a ich prozaiczno艣膰 sprawia, 偶e staj膮 si臋 czytelnikowi wyj膮tkowo bliscy. Niezwykle sugestywne przedstawienie 艣wiata, ludzi oraz rz膮dz膮cych nimi emocji sprawia, 偶e kolejne strony mijaj膮 b艂yskawicznie, za艣 otwarte zako艅czenie zmusza do niecierpliwego wypatrywania kolejnego tomu.

Za ksi膮偶k臋 serdecznie dzi臋kuj臋 portalowi Insimilion.

niedziela, 10 lipca 2016

Stosik na pocz膮tek lata

   Zgodnie z wczorajsz膮 zapowiedzi膮, przysz艂a pora na stosik. Tym razem zdominowany przez recenzentki i wzbogacony o dwa darmowe ebooki. A skoro recenzentki, to i fantastyka w znacznej mierze. Trzy ksi膮偶ki i obydwa ebooki ju偶 przeczyta艂am, czwart膮 w艂a艣nie czytam. Ale nie ma co pisa膰 po pr贸偶nicy, czas na zdj臋cia.


   Od do艂u licz膮c:

   Ilustrowana teoria wszystkiego Stephen William Hawking To wspania艂a ksi膮偶ka dla ka偶dego, kto kiedykolwiek my艣la艂 o tym, czym i jaki jest wszech艣wiat. Ju偶 zrecenzowana dla Insimilionu, na bloga trafi wkr贸tce.
   呕ywot cz艂eka zma艂pionego Henryk Jerzy Chmielewski Okazja z ulubionego marketu Polak贸w, ciekawa jestem autobiografii Papcia Chmiela, ale musi poczeka膰.
   Por膮b i spal Lard Mytting To samo 藕r贸d艂o co powy偶ej, pono膰 prawdziwy hit w艣r贸d prawdziwych m臋偶czyzn. Kupiona dla m臋偶a.
   Beksi艅ski. Dzie艅 po dniu ko艅cz膮cego si臋 偶ycia. Zbi贸r zawieraj膮cy fragmenty dziennik贸w Zdzis艂awa Beksi艅skiego. R贸wnie偶 z ulubionego marketu Polak贸w i r贸wnie偶 czeka na woln膮 chwil臋.
   Tron z 偶elaza Angus Watson A to ju偶 recenzentka od Insimilionu, r贸wnie偶 ju偶 przeczytana i zrecenzowana. Tekst zawita na blogu nied艂ugo, p贸ki co zdradz臋, 偶e zako艅czenie cyklu jest r贸wnie dobre jak dwa poprzednie tomu.
   Ostateczny argument Joe Abercrombie To ponownie recenzentka od Insi, przeczytana i opublikowana ju偶 na stronie, tu tekst r贸wnie偶 si臋 pojawi.
   Pomnik Cesarzowej Achai. Tom V Andrzej Ziemia艅ski Kolejne domkni臋cie cyklu w tym zestawieniu, wci膮偶 czytam i jako艣 niezbyt mi idzie. R贸wnie偶 recenzentka od Isnimilionu.
   Parch Piotr Patykiewicz A to pierwszy z darmowych ebook贸w, niewielkie opowiadanie wchodz膮ce w sk艂ad uniwersum znanego z powie艣ci Dop贸ki nie zgasn膮 gwiazdy, kt贸r膮 r贸wnie偶 mia艂am okazj臋 przeczyta膰 i zrecenzowa膰.


   Nie wiedzie膰 czemu tak bardzo nieostro, ale trudno... po kolei od do艂u licz膮c:
   
   Harda El偶bieta Cherezi艅ska Recenzentka od Insimilionu i wyj膮tkowo niefantastyka. Pieknie wydana, czeka na swoj膮 kolej.
   Przysz艂a na Sarnath zag艂ada i Zgroza w Dunwich H.P. Lovecraft To r贸wnie pi臋kne wydania, od Insimilionu, klasyka sama w sobie, jestem ich szalenie ciekawa.
   Mechaniczny Ian Tregillis Recenzentka i patronat od Insi i nast臋pna lektura w kolejce, gdy偶 tekst musi powsta膰 przedpremierowo.
   Necrosis. Przebudzenie Jacek Piekara Jak wy偶ej: patronat i recenzentka od Insi, a 偶e ju偶 po premierze, wi臋c termin nie goni.
   Wywiad z Borut膮 艁ukasz Orbitowski, Micha艂 Cetnarowski Drugi z darmowych ebook贸w i kolejna niespodzianka od Legend Polskich Allegro. Tekst sam w sobie wart uwagi, ale zdecydowanie lepiej si臋gn膮膰 jest po audiobooka. Jedyna przeczytana ju偶 pozycja w tej cz臋艣ci stosu, recenzja wkr贸tce na blogu, wcze艣niej b臋dzie na Insi.

   No i tyle. Zn贸w nowe tytu艂y, ale poniewa偶 g艂贸wnie recenzentki, wi臋c przynajmniej nie zalegn膮 do nie wiadomo kiedy.


sobota, 9 lipca 2016

Podsumowanie czerwcowe

   Czerwiec by艂 dla mnie do艣膰 艂askawym miesi膮cem je艣li chodzi o lektury. Najpierw oczekiwanie na paczk臋 pe艂n膮 recenzentek poskutkowa艂o si臋gni臋ciem po kilka ksi膮偶ek z Poczekalni i oderwaniem si臋 od fantastyki. P贸藕niej za艣, gdy ju偶 recenzentki dotar艂y, trzeba by艂o narzuci膰 znaczne tempo, by powyrabia膰 si臋 w terminach. I w sumie si臋 uda艂o, no mo偶e poza czytanym ci膮gle pi膮tym tomem Pomnika Cesarzowej Achai, do kt贸rego czuj臋 niezrozumia艂膮 niech臋膰. 
   No ale niewa偶ne, czas na to, co tygryski lubi膮 najbardziej: cyferki. Czerwiec przyni贸s艂 mi a偶 11 przeczytanych ksi膮偶ek i w sumie 3528 stron co daje imponuj膮cy wynik: 117,6 strony dziennie. Dawno ju偶 偶aden miesi膮c nie by艂 dla mnie a偶 tak 艂askawy. Z nowych nabytk贸w zawita艂o do mnie 15 ksi膮偶ek i 2 ebooki, ale poniewa偶 Poczekalni臋 odrobin臋 uda艂o si臋 przetrzebi膰 nie ci膮偶膮 a偶 tak bardzo. Inna sprawa, 偶e stosunkowo ma艂o by艂o w tym miesi膮cu recenzentek. Wi臋kszo艣膰 lektur z tego miesi膮ca doczeka艂a si臋 recenzji, lub dopiero doczeka. A kolejno by艂o to tak:

   Ma艂e kobietki Louisa May Alcott 

Najlepszy dow贸d na to, 偶e oczekiwanie na swoj膮 kolej w Poczekalni nie ma nic wsp贸lnego z dat膮 zakupu. Ksi膮偶ka niezwykle urokliwa o czym zreszt膮 ju偶 pisa艂am wcze艣niej.

   Dzidziu艣 Pana Laurenta Roland Topor

To jedna z ksi膮偶ek, kt贸ra nie doczeka艂a si臋 i raczej nie doczeka pe艂noprawnej recenzji. Jest to zbi贸r trzech dramat贸w, jak zawsze u tego autora bulwersuj膮cych i obrazoburczych. Jak zawsze czarny humor i ogrom absurdu. Uwielbiam.

   Niesamowite historie Elizaeth Gaskell

   Kolejna pozycja z Poczekalni, kt贸ra doczeka艂a si臋 recenzji. Mrocznie i gotycko, ale i szalenie urokliwie.

   Sekret Charlotte Bronte

   To do艣膰 dziwna ksi膮偶ka najbardziej znanej z si贸str Bronte, zawiera utwory pisane jeszcze przez nastoletni膮 pisark臋, co mocno rzuca si臋 w oczy. Wi臋cej oczywi艣cie w recenzji.

   Dom na Placu Waszyngtona Henry James

   Kontynuuj膮c przygod臋 z klasyk膮, nie mog艂o zabrakn膮膰 Henry'ego Jamesa. Ta do艣膰 d艂uga nowelka, jak zwykle u tego autora przynios艂a wiele pozytywnych wra偶e艅.

   Ksi臋偶na de Cleves Maria de Lafayette

   Niezwyk艂a i bardzo stara powie艣膰, jedna z pierwszych, w kt贸rych kobieta nie jest tylko pust膮 i rozegzaltowan膮 panienk膮, kt贸rej problemy ko艅cz膮 si臋 wraz z zam膮偶p贸j艣ciem. Recenzja czeka na ostateczny szlif.

   Dom z papieru Carlos Maria Dominguez

   Niewielka ksi膮偶eczka, ale jak偶e cudowna. Prawdziwa pere艂ka dla moli ksi膮偶kowych i wszelkich innych bibliofil贸w. Pe艂na przecudownych cytat贸w. Nie wiem, czy dam rad臋 j膮 zrecenzowa膰, gdzie艣 mi powoli dojrzewa tekst, zobaczymy jak p贸jdzie z pisaniem.

   Mi艂o艣膰 i cienie Isabel Allende

   Druga iberoameryka艅ska powie艣膰 w tym zestawieniu, r贸wnie偶 oczekuj膮ca na swoj膮 w艂asn膮 recenzj臋. Autorka jak zawsze czaruje czytelnika przemycaj膮c okrutn膮 rzeczywisto艣膰 w snutej przez ni膮 pi臋knej opowie艣ci.

   Wdowiec Lovel William Makepeace Tackerey

   Znany z Targowiska pr贸偶no艣ci autor, tym razem ponownie o艣miesza zamo偶ne mieszcza艅stwo. Ogromny dystans oraz trafno艣膰 i uniwersalno艣膰 spostrze偶e艅 czyni膮 z tej ksi膮偶ki lektur臋 wci膮偶 aktualn膮.

   Ostateczny argument Joe Abercrombie

   Pierwsza fantastyczna pozycja w czerwcu i zdecydowanie najgrubsza z tu wymienionych. Stanowi 艣wietne domkni臋cie cyklu i lektura jest czyst膮 przyjemno艣ci膮. Recenzja pojawi si臋 ju偶 nied艂ugo.

   Tron z 偶elaza Angus Watson

   Kolejny trzeci tom trylogii i ponownie fantastyka. Cykl Angusa Watsona urzek艂 mnie od pierwszego tomu, a zamkni臋cie serii jest r贸wnie dobre. Wi臋cej o niej ju偶 wkr贸tce.

   Jak wspomnia艂am na pocz膮tku fantastyki jak na lekarstwo tym razem, cho膰 pod wzgl臋dem obj臋to艣ciowym by艂y to dwie najgrubsze ksi膮偶ki. Tak wysz艂o, 偶e oczekuj膮c na przesy艂k臋 z recenzentkami stara艂am si臋 nie si臋ga膰 po nic zbyt d艂ugiego, nawet je艣li oznacza艂o to wstrzymanie si臋 z lektur膮 wielu pere艂ek. Ale c贸偶... zawsze zd膮偶臋 do nich wr贸ci膰. Zapowiedziane teksty pewnie nied艂ugo si臋 pojawi膮, podobnie jak jedna zaleg艂a recenzja z zesz艂ego miesi膮ca. A ju偶 wkr贸tce: stosik!

niedziela, 26 czerwca 2016

Cuda i Dziwy Mistrza Haxerlina

Autor: Jacek Wr贸bel
Cykl: Mistrz Haxerlin. Tom I
Wydawnictwo: Genius Creations
Rok wydania: 2015

   Opowiadania Jacka Wr贸bla o Mistrzu Haxerlinie mo偶na by艂o przeczyta膰 w darmowej antologii Geniusze fantastyki, tam te偶 zwr贸ci艂am uwag臋 na tw贸rczo艣膰 tego autora, a posta膰 obwo藕nego sprzedawcy magicznych (albo i niekoniecznie) i tajemnych artefakt贸w wzbudzi艂a we mnie pozytywne wra偶enia. Cuda i Dziwy Mistrza Haxerlina to dopiero pierwszy zbi贸r tekst贸w mu po艣wi臋conych, ale wszystkich czytelnik贸w, kt贸rych urzek艂a posta膰 g艂贸wnego bohatera, z pewno艣ci膮 ucieszy wiadomo艣膰, 偶e w planach s膮 kolejne.

   Autor osadzi艂 swojego bohatera w do艣膰 typowym fantastycznym uniwersum. Brak zaawansowanej techniki – szczytem osi膮gni臋膰 jest prymitywna bro艅 palna - magowie z w艂asn膮 gildi膮 oraz panteon bli偶ej nieopisanych bog贸w. Czytaj膮c kolejne opowiadania, poznajemy jedynie wyrywki tego 艣wiata, trudno okre艣li膰 nawet jego geografi臋. S膮 miasta, miasteczka, bezdro偶a i zapad艂e wioski. Podobnie wygl膮da kwestia sytuacji politycznej, o kt贸rej dowiadujemy si臋 r贸wnie ma艂o, poniewa偶 Mistrz Haxerlin z racji wykonywanego zawodu unika spraw 艣wiatowych, skupiaj膮c si臋 na lokalnych. Nie natrafimy tu r贸wnie偶 na zbyt wielkie bogactwo fantastycznych kreatur i te spotkamy jedynie w opowiadaniu Grota Valdura (b臋d膮cym cudownym ho艂dem dla wszystkich mi艂o艣nik贸w Wr贸t Baldura), ale nawet w tym wypadku s膮 to jedynie ogromne paj膮ki i gobliny.

   W ksi膮偶ce zdecydowanie wi臋kszy nacisk po艂o偶ony zosta艂 na przedstawieniu g艂贸wnego bohatera. Mistrz Haxerlin, wyrzucony z kolegium mag贸w za wybitny antytalent i brak zdolno艣ci do zakl臋膰, rozkr臋ci艂 w艂asny biznes, polegaj膮cy na sprzeda偶y magicznych artefakt贸w, wspania艂ych mikstur i cudownych przedmiot贸w. Jednak jego towary to zwyczajne podr贸bki, a sam handlarz stosuje wszelkie chwyty marketingowe, by wcisn膮膰 niezbyt bystrym poczciwcom ch艂am, jaki sprzedaje. Dlatego te偶 unika jak ognia wszelkich prawdziwych mag贸w, a klient贸w wybiera spo艣r贸d mieszka艅c贸w najbardziej zapyzia艂ych wiosek, w kt贸rych wjazd jego ruchomego kramiku jest wydarzeniem, o jakim m贸wi膰 si臋 b臋dzie przez najbli偶szy rok. Haxerlin, wyzbyty wszelkich skrupu艂贸w, zrobi wszystko, by ci膮gn膮膰 zyski ze sprzeda偶y, bezczelnie k艂amie i wprowadza ludzi w b艂膮d, wiedz膮c bardzo dobrze, 偶e po艂ow膮 sukcesu jest odpowiedni wizerunek. Trudno m贸wi膰 w jego przypadku o moralno艣ci, gdy偶 nawet kiedy ma okazj臋 zrobi膰 dobry uczynek, na pierwszym miejscu stawia w艂asne 偶ycie i mo偶liwo艣膰 zarobku. Taki 偶ywot si艂膮 rzeczy wp臋dza go w liczne k艂opoty, kt贸re s膮 fabu艂膮 poszczeg贸lnych opowiada艅.

   Poszczeg贸lne teksty zawarte w zbiorze spaja interesuj膮ca osoba g艂贸wnego bohatera. Nie 艂膮cz膮 si臋 w wi臋ksz膮 ca艂o艣膰, stanowi膮c szereg przyg贸d, z jakimi boryka si臋 Mistrz Haxerlin. Kilkoro pobocznych postaci przewija si臋 przez wi臋cej ni偶 jedno opowiadanie, jednak nawet w takim przypadku trudno m贸wi膰 o w膮tku fabularnie wi膮偶膮cym ca艂o艣膰. To sprawia, 偶e ka偶dy z tekst贸w mo偶na czyta膰 niezale偶nie i cho膰 w przypadku niekt贸rych z nich wyra藕nie wida膰 chronologi臋, to nieznajomo艣膰 poprzednich w niczym nie przeszkadza, by cieszy膰 si臋 z nast臋pnych.

   Ksi膮偶ka napisana jest w bardzo lekki i zabawny spos贸b. Cz臋ste ironiczne komentarze bohatera, b臋d膮cego przy okazji narratorem, 艣miesz膮 i sprawiaj膮 wra偶enie, jakby autor „puszcza艂 oko” do czytelnika. Jednocze艣nie znajdziemy tu odniesienia do r贸偶nych dzie艂 popkultury, jak cho膰by we wspomnianej wcze艣niej Grocie Valdura, kt贸re r贸wnie偶 stanowi膮 przyjemny akcent lektury. S艂ownictwo, jakim pos艂uguje si臋 autor, nie jest specjalnie bogate, nie u艣wiadczymy tu ani zbyt wielu archaizm贸w, ani przesadnie skomplikowanego j臋zyka.

   Cuda i Dziwy Mistrza Haxerlina to zabawna i bardzo lekka lektura, kt贸ra niejednokrotnie wzbudzi prawdziwe salwy 艣miechu.  G艂贸wny bohater dominuje wszystkie opowiadania, jakie znajdziemy w tym zbiorze, i ci臋偶ko nie patrze膰 na ksi膮偶k臋 przez jego pryzmat. Daleko mu do obrazu cn贸t wszelakich: jest s艂abym cz艂owiekiem i nieprzyjemnym kr臋taczem, jednak mimo tego nie spos贸b go nie polubi膰. Trudno te偶 nie doceni膰 jego inteligencji, kt贸ra niejednokrotnie pomaga mu wykaraska膰 si臋 z k艂opot贸w. Z niecierpliwo艣ci膮 wypatruj臋 kolejnej ods艂ony jego przyg贸d.

Za ksi膮偶k臋 dzi臋kuj臋 portalowi Insimilion.

czwartek, 23 czerwca 2016

Dom na Placu Waszyngtona

Autor: Henry James
Tytu艂 orygina艂u:Washington Square
T艂umaczenie: Maria Skroczy艅ska
Wydawnictwo: Pa艅stwowy Instytut Wydawniczy
Rok wydania: 1974

   Henry James wr贸ci艂 do 艂ask czytelnik贸w dzi臋ki wydawnictwu Pr贸szy艅ski i S-ka, na 艂amach kt贸rego od kilku lat pojawiaj膮 si臋 jego kolejne utwory. Jednym z takich, jakie jeszcze nie doczeka艂y si臋 od艣wie偶onej edycji, jest stosunkowo kr贸tka opowie艣膰 zatytu艂owana Dom na Placu Waszyngtona, kt贸ra sw膮 kompozycj膮 znacznie bardziej przypomina nowel臋, ni偶 powie艣膰.

   Akcja powie艣ci skupia si臋 w tytu艂owym domu na Placu Waszyngtona, mieszka w nim doktor Sloper wraz z owdowia艂膮 siostr膮 i c贸rk膮. Panna Sloper to niem艂oda ju偶, dwudziestokilkuletnia i niezbyt atrakcyjna kobieta, kt贸ra pomimo znacznego maj膮tku nie ma zbyt wielu perspektyw na zam膮偶p贸j艣cie. Fabu艂膮 ksi膮偶ki jest historia afektu, jaki zrodzi艂 si臋 mi臋dzy ni膮, a 艂owc膮 posag贸w – Maurycym Townsendem. Zwi膮zkowi silnie przeciwstawia si臋 ojciec dziewczyny, gdy偶 przeczuwa w nim krzywd臋 jaka z czasem spotka jego c贸rk臋. Relacja mi臋dzy dw贸jk膮 m艂odych ludzi pozbawiona niespodziewanych zwrot贸w akcji, nag艂ych uniesie艅 i gwa艂townych przeciwno艣ci losu na pierwszy rzut oka mo偶e wydawa膰 si臋 nieco monotonna, jednak Henry James mistrzowsko przedstawia swoich bohater贸w, daj膮c czytelnikowi ich pe艂ny psychologiczny obraz.

   W powie艣ci bli偶ej mo偶emy przyjrze膰 si臋 zaledwie czw贸rce postaci, za to ka偶da z nich ma dok艂adnie zarysowany charakter a my mamy okazj臋 w pe艂ni zg艂臋bi膰 ich uczucia. Pierwszym z nich jest doktor Sloper, inteligenty i stanowczy, nigdy do ko艅ca nie pogodzi艂 si臋 ze strat膮 偶ony i synka. Ca艂膮 mi艂o艣膰 przelewa na jedyn膮 c贸rk臋, jednak nie potrafi si臋 pozby膰 pogardy dla jej zdolno艣ci umys艂owych i charakteru, co powoduje brak porozumienia mi臋dzy mini i buduje nieprzebyt膮 zapor臋. Jego c贸rka jest bardzo zwyczajn膮 pann膮, porz膮dna i zr贸wnowa偶ona, z czasem staje si臋 wzorem dla  m艂odszych od siebie. Pozbawiona jest talent贸w, kt贸re sprawia艂yby, 偶e w jakiej艣 dziedzinie by艂aby wyj膮tkowa posiada niez艂omny charakter, granicz膮cy z uporem. Zupe艂nie inn膮 kobiet膮 jest jej ciotka, b臋d膮ca typow膮 przedstawicielk膮 swojej p艂ci, rozegzaltowana niestosownie do swojego wieku, poszukuje wok贸艂 siebie silnych podniet i gor膮cych uczu膰. Gdy sama nie mo偶e by膰 ich obiektem, d膮偶y do wzbudzania ich w innych. Ostatnim z czw贸rki przedstawionych bohater贸w jest Maurycy Townsend, poszukuj膮cy maj臋tnej panny, dzi臋ki kt贸rej nadal b臋dzie m贸g艂 prowadzi膰 pr贸偶niacze 偶ycie na stopie do jakiej przywyk艂. Na tle pracowicie wykuwaj膮cych sw贸j los mieszka艅c贸w Nowego Jorku jego wyrachowanie i bezproduktywne 偶ycie jest postaw膮 wyj膮tkow膮 i budz膮c膮 niech臋膰. Jednak dzi臋ki czaruj膮cemu sposobowi bycia jedna sobie przyjaci贸艂.

   Henry James prost膮, banaln膮 wr臋cz histori臋 opowiada w wyj膮tkowo zajmuj膮cy spos贸b. Dog艂臋bnie poznajemy motywy bohater贸w i wszystkie ich my艣li. Dzi臋ki temu mo偶emy wyrobi膰 sobie dok艂adn膮 opini臋 o przedstawionych postaciach oraz oceni膰 ich post臋powanie. Pozornie nudne charaktery potrafi膮 zaskoczy膰 swoj膮 g艂臋bi膮 i si艂膮, za艣 te na pierwszy rzut oka znacznie bardziej interesuj膮ce, rozczarowuj膮 swoj膮 powierzchowno艣ci膮. Kolejnym mocnym punktem opowie艣ci jest spos贸b zaprezentowania relacji jakie rodz膮 si臋 mi臋dzy bohaterami. R贸wnie wa偶ne, co wie藕 mi臋dzy dwojgiem m艂odych ludzi, s膮 powi膮zania mi臋dzy nimi, a reszt膮 postaci. Najwa偶niejsz膮 z nich jest trudna mi艂o艣膰 mi臋dzy ojcem a c贸rk膮, w kt贸rej dobre intencje zdaj膮 si臋 by膰 okrucie艅stwem, a ch臋膰 samostanowienia o sobie i poddania si臋 uczuciom mog膮 wygl膮da膰 na bezpodstawny up贸r. Henry James zaprezentowa艂 ca艂y szereg niezdrowych relacji, gdy偶 偶adna z nich nie jest idealna a brak rozm贸w mi臋dzy bohaterami nie prowadzi do rozwi膮zania patowej sytuacji i utrudnia bohaterom wzajemn膮 pe艂ni臋 zrozumienia.

   J臋zyk jakim pos艂uguje si臋 autor jest bardzo charakterystyczny i niekoniecznie naj艂atwiejszy w odbiorze. D艂ugie, a nawet bardzo d艂ugie, mocno rozbudowane zdania z艂o偶one mog膮 nieco m臋czy膰. Bogate s艂ownictwo oraz liczne por贸wnania tworz膮 wyj膮tkowy klimat, kt贸ry pozwala w pe艂ni zrozumie膰 targaj膮ce bohaterami uczucia. Ogromna sugestywno艣膰 opis贸w tym lepiej pozwala si臋 wczu膰 w histori臋 mieszka艅c贸w domu na Placu Waszyngtona.

   Ta niewielka opowie艣膰 Henry’ego Jamesa idealnie oddaje wszystkie zalety prozy autora: dog艂臋bne przedstawienie psychologii postaci oraz pozbawione zb臋dnej afektacji skupienie si臋 na targaj膮cych nimi uczuciach. Gdy doda膰 do tego nie艂atwy, ale i niezwykle urokliwy i sugestywny j臋zyk jakim napisana zosta艂a powie艣膰 otrzymujemy dzie艂o wyj膮tkowe, kt贸re wymaga od czytelnika odrobiny skupienia. Pomimo poruszenia najbardziej banalnego z prostych temat贸w nie jest to trywialna lektura, a ksi膮偶ka, kt贸ra na d艂ugo zostanie w pami臋ci czytelnika.

poniedzia艂ek, 20 czerwca 2016

Pasterska korona

Autor: Terry Pratchett
Tytu艂 orygina艂u: The Shepherd’s Crown
Seria: 艢wiat Dysku
T艂umaczenie: Piotr W. Cholewa
Wydawnictwo: Pr贸szy艅ski i S-ka
Rok wydania: 2016

   D艂ugo wyczekiwana przez fan贸w Pasterska korona Sir Terry’ego Pratchetta to czterdziesta pierwsza i jednocze艣nie ostatnia powie艣膰, kt贸rej akcja osadzona jest w 艢wiecie Dysku. W zwi膮zku z tym jeszcze przed pojawieniem si臋 w ksi臋garniach budzi艂a w艣r贸d mi艂o艣nik贸w autora ogromne emocje, 艂膮cz膮c niecierpliwe oczekiwanie ze smutkiem, 偶e to ju偶 koniec cyklu.

   Pasterska korona to ostatni tom po艣wi臋cony Tiffany Obola艂ej i pozosta艂ym czarownicom. W wyniku zaistnia艂ych zmian m艂oda Wied藕ma ze wzg贸rz musi wzi膮膰 pod swoj膮 opiek臋 r贸wnie偶 mieszka艅c贸w Lancre. Czarownica z Kredy zaczyna dzieli膰 sw贸j czas mi臋dzy jedn膮 krain膮 a drug膮, staraj膮c si臋 zadowoli膰 ich mieszka艅c贸w. Tymczasem pokonane i schowane w swej domenie elfy wcale nie my艣l膮 porzuca膰 wizji podboju ludzkiego 艣wiata.

   Jest to przede wszystkim opowie艣膰 o dojrzewaniu. Tiffany, postawiona przed nowymi obowi膮zkami, uczy si臋, jak im podo艂a膰 i cho膰 pocz膮tkowo wizja dodatkowej odpowiedzialno艣ci nieco j膮 przera偶a, z czasem zaczyna j膮 akceptowa膰. Dociera do niej, 偶e nawet je艣li to w艂a艣nie od niej zale偶y dopilnowanie, by wszystko by艂o jak trzeba, to wcale nie musi nadzorowa膰 tego osobi艣cie i ma pe艂ne prawo szuka膰 i oczekiwa膰 pomocy. Jest to r贸wnie偶 powie艣膰 o przemijaniu. O tym, 偶e pewne rzeczy, kt贸re wydaj膮 si臋 wieczne, r贸wnie偶 kiedy艣 si臋 ko艅cz膮, inne za艣, kt贸re wydaj膮 si臋 by膰 dawno przebrzmia艂e, nadal potrafi膮 by膰 偶ywe. 

   G艂贸wn膮 bohaterk膮 ksi膮偶ki jest Wied藕ma ze wzg贸rz. Sir Terry Pratchett konsekwentnie kreuje jej posta膰. Tiffany wci膮偶 pozostaje t膮 tward膮 i odpowiedzialn膮 dziewczyn膮, kt贸ra mimo m艂odo艣ci i w艂asnych pragnie艅 zawsze robi to. co powinna. Jest urodzon膮 czarownic膮 i w pe艂ni rozumie, z czym wi膮偶膮 si臋 jej obowi膮zki jako takiej, nadmiar obowi膮zk贸w, jakie na ni膮 nagle sp艂yn臋艂y, powoduje, 偶e zaczyna rozumie膰, i偶 nie jest niezast膮piona i czasem musi pozwoli膰 innym sobie pom贸c. 

   Pasterska korona to kolejna okazja do spotkania z wszystkimi znanymi z poprzednich cz臋艣ci czarownicami oraz Nac Mac Feeglami. Jednak najciekawsz膮 z postaci, jakie znajdziemy w ksi膮偶ce, jest Geoffrey Swivel, kt贸ry pojawia si臋 w 艢wiecie Dysku po raz pierwszy. Trzeci syn szlacheckiej rodziny nie ma przed sob膮 zbyt wielu perspektyw, starsi bracia pe艂ni膮 tradycyjne role, jakie im przypisano, odpowiednio dziedzica i kap艂ana. Najm艂odszy Geoffrey nie ma przed sob膮 偶adnej zaplanowanej kariery, a jego charakter, tak r贸偶ny od temperamentu ojca, tylko sprowadza na niego k艂opoty. Obdarzony siln膮 empati膮 i zrozumieniem ludzkich charakter贸w, odkrywa w艂asn膮 艣cie偶k臋 w 偶yciu.

   W Pasterskiej koronie natrafimy na typowy dla Sir Terry’ego Pratchetta j臋zyk. Po raz kolejny autor w zabawny spos贸b opisuje rzeczy wa偶ne i powa偶ne. To sprawia, 偶e pomimo wielu 艣miesznych kwestii, jakie padaj膮 z ust bohater贸w, czytelnikowi nie jest do 艣miechu. Taki zabieg powoduje r贸wnie偶, 偶e mimo powagi temat贸w poruszanych w ksi膮偶ce, lektura nie przyt艂acza. Sprawia wra偶enie lekkiej, jednocze艣nie zmuszaj膮c czytelnika do my艣lenia i zastanowienia si臋 nad otaczaj膮cym go 艣wiatem.

   Nie spos贸b nie odczu膰 pewnego smutku w trakcie lektury Pasterskiej korony. 艢wiadomo艣膰, 偶e jest to ostatnia powie艣膰 ze 艢wiata Dysku sprawia, 偶e 艂atwo podda膰 si臋 refleksyjnemu nastrojowi. Gdy doda膰 do tego poruszane w ksi膮偶ce problemy, takie jak dojrza艂o艣膰, odpowiedzialno艣膰, przemijanie i staro艣膰, to mo偶na m贸wi膰 wr臋cz o melancholii. I cho膰 zachowania Nac Mac Feegli nadal bawi膮, podobnie jak s艂owa Niani Ogg, to nie prze艂amuj膮 smutnego nastroju, w jaki wprowadza lektura. Powie艣膰 stanowi podsumowanie wszystkich wcze艣niejszych epizod贸w zwi膮zanych z czarownicami i Tiffany, przewracaj膮c ostatni膮 stron臋 mamy 艣wiadomo艣膰, 偶e ich historia zosta艂a domkni臋ta i przed jej bohaterami stoj膮 jasno wytyczone 艣cie偶ki. I cho膰 ksi膮偶ka prezentuje sob膮 wszystko, za co mo偶na ceni膰 艢wiat Dysku, zdecydowanie nie nadaje si臋 do tego, by rozpoczyna膰 z ni膮 swoj膮 przygod臋 z najwa偶niejszym cyklem Sir Terry’ego Pratchetta.

Za ksi膮偶k臋 serdecznie dzi臋kuj臋 portalowi Insimilion.

pi膮tek, 17 czerwca 2016

Sekret

Autor: Charlotte Bronte
Tytu艂 orygina艂u: The Secret
T艂umaczenie: Paulina Braiter
Wydawnictwo: MG
Rok wydania: 2015

   Sekret to zbi贸r, w kt贸rym znajdziemy opowiadania spisywane przez nastoletni膮 Charlotte Bronte, znanej dzi臋ki powie艣ci Dziwne losy Jane Eyre. Opublikowane po raz pierwszy w 1908 roku, na ponowne odkrycie czeka艂y a偶 siedemdziesi膮t lat, by dopiero w roku 2015 ukaza膰 si臋 w Polsce.

   Miejscem akcji autorka uczyni艂a fikcyjne Verdopolis, przypominaj膮ce nieco Angli臋, cho膰 o znacznie przyjemniejszym, s艂onecznym klimacie. Samo pa艅stwo nie zosta艂o opisane zbyt dok艂adnie, je艣li ju偶 pojawiaj膮 si臋 opisy miejsc s艂u偶膮 one raczej zaprezentowaniu poszczeg贸lnych budynk贸w, czy fragment贸w krajobrazu, ni偶 przedstawieniu ca艂o艣ci. Znacznie wi臋cej informacji znajdziemy o zamieszkuj膮cych Verdopolis ludziach. Spo艂ecze艅stwo fikcyjnego kr贸lestwa niczym nie odbiega od tego, wsp贸艂czesnego autorce. Cho膰 Charlotte Bronte przedstawia nam perypetie arystokracji, wyra藕nie wida膰 podzia艂y spo艂eczne, kt贸rych, podobnie jak w dziewi臋tnastowiecznej Angli, nie spos贸b by艂o przekroczy膰 wi臋kszo艣ci obywateli.

   G艂贸wn膮 bohaterk膮 wszystkich pi臋ciu historii s膮 markiz Douro i jego ma艂偶onka Marianna Hume. Obydwoje s膮 typowymi przedstawicielami swojej klasy. Wykreowani zostali w do艣膰 wyrazisty a jednocze艣nie nieco powierzchowny spos贸b. Przedstawiaj膮 sob膮 szereg zalet, jakich mo偶na si臋 spodziewa膰 po przedstawicielach arystokracji. S膮 m艂odzi, pi臋kni i pe艂ni 偶ycia, a ich post臋powaniu wzgl臋dem innych nie mo偶na nic zarzuci膰. 呕adne z nich nie przejawia jednak g艂臋bi, 艣wiadcz膮cej o dojrza艂ym i pe艂nym charakterze i w zwi膮zku z tym wydaj膮 si臋 nieco mdli.

   Zupe艂nie inaczej ma si臋 sprawa z czarnym charakterami opowiada艅. Hrabia Northangerland przedstawiony zosta艂 do艣膰 prosto jako cz艂owiek dumny, kt贸ry nie zawaha si臋 przed nikczemno艣ci膮, je偶eli widzi w tym sw贸j interes. Znacznie ciekawsz膮 postaci膮 jest jego 偶ona Zenobia Ellrington, kobieta pewna siebie, wr臋cz wyzwolona, bior膮c pod uwag臋 epok臋 w jakiej przysz艂o jej 偶y膰. Wykorzystuj膮c dost臋pne jej 艣rodki, pr贸buje osi膮gn膮膰 to na czym jej zale偶y, jednak nie waha si臋 wycofa膰, gdy widzi, 偶e nie jest wstanie nic wsk贸ra膰. Wa偶y potencjalne zyski i straty, co w r贸wnej mierze 艣wiadczy o jej wyrachowaniu, jak i dojrza艂o艣ci. To wszystko sprawia, 偶e mimo niewielkiego udzia艂u w przedstawionych historiach, jest ich najciekawsz膮 postaci膮.

   Zawarte w zbiorze opowiadania nie 艂膮cz膮 si臋 w sp贸jn膮 ca艂o艣膰. Pewne ich fragmenty wr臋cz sobie przecz膮. Ca艂o艣膰 jednak, poprzez osadzenie w tych samych realiach i wykorzystanie tych samych postaci tworzy jedno艣膰. Wyra藕nie wida膰, 偶e m艂oda Charlotte Bronte mia艂a wizj臋 konkretnego 艣wiata oraz zamieszkuj膮cych go bohater贸w i postanowi艂a je wykorzysta膰. Pomimo niesp贸jno艣ci w fabule poszczeg贸lnych tekst贸w, nie znajdziemy niekonsekwencji w kreacji postaci. Te wraz z kolejnymi opowie艣ciami utrwalaj膮 swoje charaktery i staj膮 si臋 pe艂niejsze.

   Po zawartych w zbiorze opowiada艅 wyra藕nie wida膰, 偶e autorka by艂a bardzo m艂oda, kiedy je pisa艂a. I cho膰 ju偶 wtedy przejawia艂a znamiona wielkiego talentu, to jednak przytoczone historie s膮 m艂odzie艅czo naiwne a bohaterowie wyra藕nie czarno-biali. Cz臋sto te偶 popadaj膮 w nadmiern膮 egzaltacj臋 i patos. Niemniej jednak nie spos贸b nie doceni膰 pomys艂贸w i rozwijaj膮cego si臋 warsztatu.

   J臋zykowi jakim napisane s膮 opowie艣ci daleko jeszcze do pe艂ni sugestywnej subtelno艣ci za jak膮 ceni膰 mo偶na p贸藕niejsze dzie艂a Charlotte Bronte. Nieco k艂opotu mog膮 sprawi膰 u偶ywane przez autork臋 pseudonimy jakie nadaje swoim bohaterom, przez co domys艂owi czytelnika pozostaje powi膮zanie ze sob膮 postaci przedstawianych w kolejnych opowiadaniach. Stosunkowo proste s艂ownictwo i nieskomplikowana sk艂adanie zda艅, sprawia 偶e ksi膮偶k臋 czyta si臋 bardzo dobrze, cho膰 brakuje w niej pewnego, nieokre艣lonego uroku, kt贸ry przyci膮ga艂by czytelnika jak magnez.

   Sekret to zdecydowanie z艂y wyb贸r dla tych, kt贸rzy sw膮 przygod臋 z Charlotte Bronte pragn膮 dopiero zacz膮膰. Ksi膮偶ka mo偶e wyda膰 si臋 nieco banalna, a perypetie bohater贸w i oni sami infantylni. Jednak dla czytelnik贸w, kt贸rzy maj膮 ju偶 za sob膮 lektur臋 takich powie艣ci jak: Dziwne losy Jane Eyre, Profesor, Shirley, czy Villette, zbi贸r opowiada艅 stanowi膰 b臋dzie nie lada ciekawostk臋 pozwalaj膮c膮 przyjrze膰 si臋 jak ewoluowa艂 talent pisarki.