poniedzia艂ek, 28 pa藕dziernika 2019

Sen na Kniaziach i inne historie osobiste

Autor: Robert Gmiterek
Wydawnictwo: Psychoskok
Rok wydania: 2019

   Wydawnictwa typu vanity ciesz膮 si臋, cz臋sto zas艂u偶on膮, nie najlepsz膮 s艂aw膮 s膮 jednak cz臋sto, mo偶e nie jedyn膮, ale zdecydowanie naj艂atwiejsz膮 drog膮, z jakiej skorzysta膰 mo偶e pocz膮tkuj膮cy tw贸rca, pragn膮cy wyda膰 co innego ni偶 powie艣膰 ewentualnie zbi贸r opowiada艅. „Normalne” wydawnictwa cz臋sto niezbyt przychylnym okiem patrz膮 zar贸wno na poezj臋 debiutant贸w, jak i inne formy liryki czy prozy. W tym uk艂adzie skorzystanie z opcji finansowania wydania ksi膮偶ki, z wykorzystaniem marki typu vanity, mo偶e by膰 kusz膮ce. Debiutancka ksi膮偶ka Roberta Gmitereka zatytu艂owana „Sen na kniaziach” jest w艂a艣nie takim literackim eksperymentem.

   Jak autor informuje czytelnik贸w, ksi膮偶ka „Sen na kniaziach” to opowie艣ci z drogi z Roztocza i wyra藕nie wida膰 to w poszczeg贸lnych utworach. Z ca艂o艣ci wy艂ania si臋 droga, ta rzeczywista, prowadz膮ca z jednej roztocza艅skiej wioski do drugiej, kieruj膮c czytelnika prawie na koniec cywilizowanego 艣wiata, funkcjonuj膮cego jakoby obok tego codziennego. Rzeczywisto艣ci, na poz贸r, zupe艂nie nie zwi膮zanej z tym, co znamy z 偶ycia codziennego, zdominowanego przez prac臋, multimedia, social media i szalone tempo, kt贸re odlicza chwile kolejnymi wydarzeniami i planami. 

   „Sen na kniaziach” to r贸wnie偶 podr贸偶 metaforyczna, droga prowadz膮ca do dog艂臋bnego poznania samego siebie. Senne i spokojne okoliczno艣ci przyrody, pozbawione codziennej krz膮taniny tworz膮 atmosfer臋 sprzyjaj膮c膮 refleksji, w tym autorefleksji. Stanowi, w kt贸rym cz艂owiek zag艂臋bia si臋 w autoanalizie, rozwa偶a swoje miejsce w 艣wiecie i plany na przysz艂o艣膰, patrz膮c na nie niejako z boku, nie bior膮c w nich czynnego udzia艂u. To r贸wnie偶 podr贸偶 przez w艂asne emocje, przekonania i racje, okazja do zanalizowania tych pierwszych, rozebrania ich na czynniki pierwsze oraz do zweryfikowania tych pozosta艂ych, zw膮tpienia w ich s艂uszno艣ci, by p贸藕niej si臋 w nich utwierdzi膰, b膮d藕 je porzuci膰.

   Tym co zaskakuje w ksi膮偶ce Roberta Gmitereka to jej forma. Poszczeg贸lne, kr贸ciutkie – czasem nawet nie p贸艂 stronicowe – teksty s膮 niezwykle liryczne. Cho膰 w zupe艂no艣ci pozbawione s膮 rym贸w i pisane proz膮, pe艂ne jednak szczeg贸lnego rodzaju rytmiki, sprawiaj膮cej, 偶e czytaj膮c poszczeg贸lne frazy, odnosimy wra偶enie i偶, wr臋cz p艂yn膮, a ka偶de kolejne zdanie ma dok艂adnie przypisane swoje miejsce. Podobnie ze s艂owami, wyra藕nie wida膰, 偶e nawet, gdy mo偶na by u偶y膰 wyrazu bliskoznacznego, to ten przez sw膮 odmienn膮 melodyk臋 oraz d艂ugo艣膰 zaburzy odbi贸r ca艂ego tekstu.

   S艂ownictwo u偶yte w ksi膮偶ce r贸wnie偶 jest niezwykle liryczne i malownicze. Miniatury pe艂ne s膮 malowniczych opis贸w przybli偶aj膮cych leniwy klimat roztocza. Robert Gmiterek pos艂uguje si臋 bardzo bogatym j臋zykiem, pe艂nym metafor i nieoczywistych por贸wna艅 tworz膮c atmosfer臋 sprzyjaj膮c膮 refleksji i zadumie. Jest to te偶 j臋zyk p艂ynny i melodyjny, co r贸wnie偶 pomaga wprowadzeniu czytelnika w pe艂ne zamy艣lenie. Nie brakuje tu r贸wnie偶 wielu nazw w艂asnych, roztocza艅skich miejscowo艣ci, r贸wnie偶 tych malutkich oraz miejsc, kt贸rych nazwami pos艂uguj膮 si臋 jedynie okoliczni mieszka艅cy. Mo偶e to prowadzi膰 do pewnego zagubienia w lekturze, ale realne okoliczno艣ci s艂u偶膮 tylko jako drogowskaz do podr贸偶y w g艂膮b siebie.

   „Sen na kniaziach” to nietypowy zbi贸r poezji pisanej proz膮, w kt贸rej p艂ynnie przechodz膮ce zdania tworz膮 akapity sk艂adaj膮ce si臋 na liryczn膮 miniatur臋. To ksi膮偶ka, kt贸ra wprowadza w zadum臋 nad tym, jak wa偶nym jest zatrzymanie si臋 na chwil臋 w codziennej krz膮taninie, by zastanowi膰 si臋 jaki jest jej sens. Czy w og贸le ma ona jaki艣 g艂臋bszy sens? Jednocze艣nie, jak z poezj膮, nie jest to pozycja dla wszystkich, jej poetyka wymaga sporej wra偶liwo艣ci, zbli偶onej do tej, jak膮 wykaza艂 si臋 autor. W przeciwnym wypadku, ci臋偶ko b臋dzie znale藕膰 w tej ksi膮偶ce, co艣 co by urzek艂o czytelnika.

Recenzja powsta艂a na potrzeby portalu Sztukater.

czwartek, 24 pa藕dziernika 2019

Jesienny stos

   Od pierwszych jesiennych zakup贸w min臋艂o sporo czasu. Jednak jako艣 tak wysz艂o, 偶e nie uda艂o mi si臋 zebra膰 moich ostatnich nabytk贸w w 艂adny stosik i czeka艂y sobie, po pierwsze na to, a偶 w ko艅cu to zrobi臋, a po drugie na to, by by艂o ich nieco wi臋cej ni偶 jeden skromny stosik. Dominuj膮 zakupy, wkrad艂a si臋 jedna nagroda i jedna niespodziewana recenzentka. Historia zbioru z pierwszego zdj臋cia jest do艣膰 ciekawa, drugie zdj臋cie to ju偶 normalne, planowane zakupy. 

   Na zdj臋ciach wygl膮da to tak:


   Gdy w艣r贸d plan贸w na wypad do Warszawy pojawi艂 si臋 Independent Book Festival nie bra艂am go zbyt powa偶nie. Tak jednak w ko艅cu wysz艂o, 偶e pojawi艂am si臋 na nim, by zerkn膮膰, co te偶 ciekawego b臋dzie mo偶na tam znale藕膰. W艣r贸d mn贸stwa ksi膮偶ek niezale偶nych, anarchistycznych, feministycznych czy po prostu mocno lewicowych wydawnictw dotar艂am w ko艅cu na stoisko pewnego antykwariatu. Nie by艂o to du偶e stoisko, za to towar by艂 pierwszorz臋dny. Na pr贸偶no by艂o tam szuka膰 drukowanej masowo literatury dla szerokiego grona odbiorc贸w, dominowa艂y ksi膮偶ki dobre, o sprawdzonej jako艣ci, klasyk贸w i pisarzy ponadczasowych. Gdy doda膰 do tego sprzedawc臋, kt贸ry 艣wietnie zna艂 si臋 na swojej robocie... c贸偶, wraz z towarzysz膮cym mi Przyjacielem wynie艣li艣my spor膮 reklam贸wk臋 ksi膮偶ek w zupe艂nie nieplanowanych zakupach. Na zdj臋ciu za艂apa艂y si臋 jeszcze dwie ksi膮偶ki z serii historycznej i jeden spontaniczny zakup. Kolejno licz膮c.

   Stulecie chirurg贸w, Triumf chirurg贸w, Godzina detektyw贸w, Ginekolodzy Jurgen Thornwald Seria po艣wi臋cona historii medycyny i kryminalistyki. Nie mia艂am z ni膮 do tej pory styczno艣ci, ale ch臋tnie nadrobi臋, gdy偶 zapowiada si臋 bardzo ciekawie.
   A ja 偶em jej powiedzia艂a Katarzyna Nosowska To akurat spontaniczny zakup i cho膰 nie przepadam za autork膮 jako artystk膮, to mam nadziej臋, 偶e ma co艣 ciekawego do powiedzenia.
   Gra w klasy Julio Cortazar czyli ksi膮偶ka - gra paragrafowa, klasyka literatury iberoameryka艅skiej. Obok takich rzeczy nie przechodzi si臋 oboj臋tnie.
   Ksi臋ga piasku Jorge Luis Borges Ogl膮daj膮c ksi膮偶k臋 wspomnian膮 powy偶ej zosta艂am zach臋cona do kupienia r贸wnie偶 te偶. Jak wspomnia艂am to by艂 naprawd臋 dobry sprzedawca.
   W oparach absurdu Julian Tuwim, Antoni S艂onimski Wypis z r贸偶nych niewielkich dzie艂 Juliana Tuwima, zapowiada si臋 ciekawie.
   Poezje wybrane, Kwiaty polskie Julian Tuwim czyli po raz kolejny ten autor i kolejna poezja na moich rega艂ach.
   Warszawskie dziewczyny, kana艂y i go艂臋biarze Stefan Rassalski Zagadki i tajemnice kampanii wrze艣niowej Eugeniusz Guz Kolejne dwa tomy z kolekcji, niekoniecznie moja bajka, gdy偶 wol臋 dawniejsz膮 histori臋, ale nie wykluczam, 偶e kiedy艣 po nie si臋gn臋.


   To ju偶 zwyczajne zakupy podyktowane ch臋ci膮 doczytanie pierwszych dw贸ch tom贸w o Domenicu Jordanie. A jak wiadomo pakiet Smart na Allegro to z艂o.

Autobiografia Agatha Christie Ksi膮偶ka, kt贸ra od jakiego艣 czasu by艂a w moich zakupowo - czytelniczych planach, a偶 tu prosz臋 trafi艂a si臋 jako uzupe艂nienie paczuszki.
   Czterdzie艣ci i cztery Krszysztof Piskorski Drugi tom po Zadrze, kiedy艣 z pewno艣ci膮 przeczytam.
   Zabawki diab艂a, Diabe艂 na wie偶y Anna Ka艅toch Dwa brakuj膮ce mi tomy o Domenicu Jordanie, z pewno艣ci膮 najszybciej trafi膮 na czytelnicz膮 p贸艂k臋
   Ines, pani mej duszy Isabel Allende Kolejne dope艂nienie Smartowej paczuszki, za jakie艣 艣mieszne pieni膮dze rz臋du kilku z艂otych.
   Czerwone 偶niwa Pawe艂 Majka, Rados艂aw Rusak wygrana w jednym z wielu konkurs贸w, pewnie sko艅czy w stosie na WO艢Powe aukcje.
   Powr贸t do 偶ycia. O 偶a艂obie i grzybach Long Litt Woon to zupe艂nie niespodziewana recenzentka przyby艂a do mnie dzi臋ki aktywno艣ci na grupie o grzybach. Ju偶 nawet zrecenzowana, wra偶enia z lektury ca艂kiem niez艂e.
   Spowied藕 Stalina. Szczera rozmowa ze starym bolszewikiem Christopher Macht Kozacy zaporoscy Leszek Podhorecki Kolejne dwa tomy z serii, pr臋dzej czy p贸藕niej pewnie po nie si臋gn臋.

Ot i tyle, kolejny stos zape艂niaj膮cy moje p贸艂ki. Pocieszaj膮ca jest jedynie my艣l o nied艂ugim ich odchudzeniu z okazji WO艢Powych aukcji. P贸ki co Domenic Jordan na topie, po kolejne zapewne kiedy艣 uda si臋 si臋gn膮膰.

niedziela, 20 pa藕dziernika 2019

Morderstwo ma motyw

Autor: Francis Duncan
Tytu艂 oryginalny: Murder has a motive
T艂umaczenie: Tomasz Biero艅
Cykl: Mordercai Tremaine. Tom I
Wydawnictwo: Zysk i S-ka
Rok wydania: 2019

   Powie艣膰 „Morderstwo ma motyw” autorstwa Francis Duncan otwiera pi臋ciotomowy cykl opowie艣ci o detektywie Mordercai’u Tremaine. W Polsce nak艂adem wydawnictwa Zysk i S-ka ukaza艂y si臋 dotychczas jedynie dwie pierwsze cz臋艣ci i opr贸cz tej ksi膮偶ki mo偶emy jeszcze, wraz z emerytowanym handlarzem tytoniu prze艣ledzi膰 kulisy „Morderstwa na 艣wi臋ta”. Ksi膮偶ka by艂a reklamowana jako klasyczny brytyjski krymina艂 i tego te偶 si臋 spodziewa艂am si臋gaj膮c po napisan膮 w latach czterdziestych dwudziestego wieku powie艣膰.

   G艂贸wnym bohaterem jest Mordercai Euripides Tremaine, emerytowany handlarz tytoniu, kt贸ry szkoli艂 sw贸j umys艂 i zmys艂 obserwacji w kierunku jak najlepszego rozumienia ludzi i zauwa偶ania nawet najdrobniejszych szczeg贸艂贸w. Robi艂 to z pasji, a gdy z czasem uda艂o mu si臋 wykorzysta膰 nabyte talenty przy kilku 艣ledztwach prowadzonych przez przyjaciela pracuj膮cego w Scotland Yardzie postanowi艂 amatorsko zaj膮膰 si臋 prac膮 detektywa. Zaufanie Scotland Yardu z jednej strony, ogromne ch臋ci z drugiej oraz przypadek, kt贸ry wr臋cz nakierowa艂 go na trop brutalnego morderstwa otworzy艂y przed nim mo偶liwo艣膰 rozwi膮zania zawi艂ej kryminalnej zagadki, rozwik艂ania zbrodni, kt贸ra wydaje si臋 wr臋cz odzwierciedleniem historii odgrywanej na amatorskim przedstawieniu w Dalmering.

   Zar贸wno okoliczno艣ci zbrodni – w kr臋gu podejrzanych staje niewielki kr膮g dobrze znaj膮cych si臋 ludzi, jak i scenografia – brytyjskie prowincjonalne miasteczko, a w ko艅cu tak偶e posta膰 samego detektywa przywodz膮 na my艣l opowie艣ci o Herculesie Poirot. Mordercai’a z jednej strony cechuje inteligencja oraz zdolno艣膰 do wyci膮gania wniosk贸w, dwie cechy wr臋cz emblematyczne te偶 dla ma艂ego Belga z powie艣ci Agathy Christie, jak tak偶e kilka dziwactw i przyzwyczaje艅, co r贸wnie偶 budzi takie same skojarzenia. I cho膰 ich natura jest zupe艂nie r贸偶na, to jednak nie spos贸b nie zauwa偶y膰 w ich obecno艣ci jakiego艣 pierwiastka wsp贸lnego. 

   Sama zagadka kryminalna jest interesuj膮ca. Przez ca艂膮 powie艣膰 zbieramy poszlaki, kt贸re nakierowuj膮 nas na trop prawdziwego zbrodniarza. Drog膮 eliminacji z kr臋gu podejrzanych odpadaj膮 coraz to kolejne osoby, a偶 w ko艅cu rozwi膮zanie, na poz贸r do艣膰 absurdalne, staje si臋 jedynym mo偶liwym. Jest to typowy spos贸b prowadzenia detektywistycznej zagadki, kojarz膮cy si臋 z klasycznym, memicznym ju偶 „a zabi艂 ogrodnik”.

   Bohaterowie rozgrywaj膮cej si臋 intrygi zostali przedstawieni do艣膰 dobrze. Maj膮 swoje sekrety i przyzwyczajenia, ka偶dy ma jak膮艣 cech臋 charakterystyczn膮, kt贸ra sprawia, 偶e s膮 to postacie wyraziste. Nie s膮 natomiast przerysowane, dzi臋ki czemu staj膮 si臋 wiarygodne. I tak, znajdziemy tu 偶yczliw膮 艣wiatu staruszk臋 uwielbiaj膮c膮 nocne spacery, czy te偶 wschodz膮c膮 aktork臋, szukaj膮c膮 szcz臋艣cia i drogi do kariery w towarzystwie znanego producenta. 

   Ksi膮偶k臋 czyta si臋 ca艂kiem nie藕le, zastosowany j臋zyk jest poprawny i przyjemny w odbiorze, a bogactwo s艂贸w wystarczaj膮ce, by nie czu膰 znu偶enia lektur膮. Ca艂o艣膰 jednak wydaje si臋 nieco „przegadana”, opis贸w jest sporo i niekoniecznie wiele wnosz膮, przedstawione w膮tki niby tworz膮 zwart膮 ca艂o艣膰, jednak zosta艂y opisane w spos贸b na tyle rozwlek艂y, 偶e gdzie艣 po drodze ginie ca艂a podstawowa intryga, nie m贸wi膮c ju偶 o do艣膰 nielicznych poszlakach, kt贸re pozwoli艂yby czytelnikowi wyrobi膰 sobie jak膮艣 opini臋 i prze艣ledzi膰, kto te偶 mo偶e by膰 morderc膮.

   „Morderstwo ma motyw” to ksi膮偶ka, kt贸ra ma wiele mocnych punkt贸w, ciekawa intryga kryminalna z nieoczywistym, ale logicznym, rozwi膮zaniem, interesuj膮cy bohater oraz mocno klasyczny spos贸b snucia opowie艣ci. Ca艂o艣膰 jednak nie tylko wydaje si臋 odrobin臋 zbyt rozwlek艂a, ale i sprawia wra偶enie niezbyt wprawnej kalki geniuszu kr贸lowej krymina艂u. Gdyby ta ksi膮偶ka wyr贸偶nia艂a si臋 bardziej od powie艣ci Agathy Christie z pewno艣ci膮 by艂aby przyjemniejsza w odbiorze, niestety podobie艅stwa narzucaj膮 si臋 same, co nie wp艂ywa korzystnie na wra偶enia z lektury.

Recenzja powsta艂a na potrzeby portalu Sztukater

wtorek, 15 pa藕dziernika 2019

Po pi艣mie

Autor: Jacek Dukaj
Wydawnictwo: Wydawnictwo Literackie
Rok wydania: 2019

   Z ksi膮偶kami Jacka Dukaja mam jeden, nieco zabawny problem. Bo z jednej strony wiem, 偶e w zasadzie mog臋 bra膰 je w ciemno i b臋d膮 mi si臋 podoba艂y, z drugiej a偶 za dobrze zdaj臋 sobie spraw臋 z tego, 偶e prawie nigdy nie jest to lektura z gatunku lekkich, 艂atwych i przyjemnych. Nie inaczej by艂o z „Po pi艣mie”, po kt贸r膮 si臋gn臋艂am mi臋dzy innymi dzi臋ki namowie przyjaciela, kt贸ry ju偶 kilka lat temu u艣wiadomi艂 mi, 偶e warto czyta膰 Dukaja.

   „Po pi艣mie” to publicystyka. Zbi贸r sze艣ciu esej贸w, komentarzy do otaczaj膮cej nas rzeczywisto艣ci i kierunku, w kt贸rym ona zmierza. To cz臋sto filozoficzne i r贸wnie cz臋sto mocno psychologiczne rozwa偶ania o tym, jak ten 艣wiat dok艂adnie wygl膮da i w jaki spos贸b funkcjonuje, gdy mu si臋 bli偶ej przyjrze膰. To r贸wnie偶 my艣l o tym, jaki on b臋dzie za kilka, kilkadziesi膮t lat. Bo, 偶e nie b臋dzie takim, jakim go znamy jest oczywisto艣ci膮, zaskakiwa膰 i zastanawia膰 mo偶e natomiast tempo zmian oraz ich kierunek.

   Tytu艂owy utw贸r to zdecydowanie najobszerniejszy tekst w tym zbiorze. To d艂ugi wyw贸d na temat ko艅cz膮cej si臋 ery pisma, w kt贸rej kluczow膮 by艂a umiej臋tno艣膰 nazywania rzeczy, zdarze艅 i uczu膰. My艣lenie pismem wymusza niejako sprowadzenie wszystkiego do s艂贸w, pozbawionych brzmienia i intonacji szereg贸w liter posiadaj膮cych mniej lub bardziej wieloznaczn膮 interpretacj臋. Jacek Dukaj dowodzi, 偶e stopniowo w coraz wi臋kszym tempie w spo艂ecze艅stwie klaruje si臋 trend prze偶ywania bez udzia艂u pisma. Bezpo艣redniego transferu prze偶y膰 obrazem, d藕wi臋kiem, zapachem i ka偶dym innym mo偶liwym zmys艂em pozwalaj膮cym nie tylko wyobrazi膰 sobie co widz膮, my艣l膮 i czuj膮 inni, ale r贸wnie偶 poczu膰 si臋 tego cz臋艣ci膮. 

   „Po pi艣mie” jest utworem napisanym specjalnie na potrzeby tej ksi膮偶ki. Decyzj膮 wydawcy, czy autora zawarto w niej kilka r贸wnie wa偶nych esej贸w, kt贸re mia艂y swoje premiery w innych miejscach. Ka偶dy z nich dotyczy spraw niemniej wa偶nych i ka偶dy w jaki艣 spos贸b 艂膮czy si臋 z my艣l膮 przewodni膮 tytu艂owego utworu. Taka a nie inna kompozycja ksi膮偶ki sprawia, 偶e lektura starszych utwor贸w idealnie przygotowuje czytelnika do odbioru ostatniego z nich.

   Ksi膮偶k臋 czyta si臋 zaskakuj膮co 艂atwo. Czytaj膮c powie艣ci i opowiadania autora przywyk艂am do cz臋sto nie艂atwej sk艂adni wymagaj膮cej sporej dozy skupienia nad tym, co w艂a艣nie si臋 przeczyta艂o. W „Po pi艣mie” tego problemu nie ma. Jacek Dukaj pos艂u偶y艂 si臋 tu niezwykle bogatym i pe艂nym nie艂atwych s艂贸w j臋zykiem, w spos贸b, w kt贸ry nie sprawia czytelnikowi 偶adnego problemu. Sens wywod贸w jest jasny, a my艣li, kt贸re s膮 w nich zawarte bez wi臋kszego problemu mo偶na wy艂apa膰 i zrozumie膰.

   Lektura „Po pi艣mie” pozostawia bardzo dobre wra偶enia. Z jednej strony jako b艂yskotliwy i bardzo realistyczny obraz wsp贸艂czesno艣ci (poparty 藕r贸d艂ami, gdy s膮 konieczne), z drugiej za艣 wizja tego, jak b臋dzie wygl膮da艂a nasza przysz艂o艣膰. Trudno te偶 zarzuci膰 autorowi, 偶e ta wizja jest zbyt fantastyczna, za ma艂o realna. W trakcie lektury ca艂y czas by艂am pod silnym wra偶eniem prawdziwo艣ci spostrze偶e艅 i logiki wywod贸w. Nie spos贸b by艂o si臋 uwolni膰 od narzucaj膮cego si臋 komentarza: „przecie偶 on ma absolutn膮 racj臋!”.

   Osobom obeznanym z proz膮 autora nie musz臋 poleca膰 „Po pi艣mie”, bo cho膰 nie u艣wiadczy si臋 tu fabu艂y, znale藕膰 tu mo偶na najwa偶niejsz膮 z rzeczy, za kt贸re najbardziej ceni臋 tego autora – umiej臋tno艣膰 wnikliwej analizy rzeczywisto艣ci i roztaczania realistycznych wizji 艣wiata. Tym, dla kt贸rych nazwisko Jacka Dukaja pozostaje tylko jednym z nazwisk r贸wnie偶 t臋 ksi膮偶k臋 polecam, gdy偶 my艣li w niej zawarte poszerzaj膮 horyzonty i pozwalaj膮 spojrze膰 na rzeczywisto艣膰 z innej perspektywy.

艣roda, 9 pa藕dziernika 2019

Powr贸t do 偶ycia. O 偶a艂obie i grzybach

Autor: Long Litt Woon
Tytu艂 orygina艂u: Stien tilbake til livet. Om sopp og sorg
T艂umaczenie: El偶bieta Ptaszy艅ska-Sadowska
Wydawnictwo: Wydawnictwo Literackie

   Gdy przed kilkoma laty nast膮pi艂 boom na ksi膮偶ki oko艂oprzyrodnicze na p贸艂kach sklepowych pojawi艂o si臋 wiele r贸偶nych tytu艂贸w. Ogromna ich cz臋艣膰 po艣wi臋cona by艂a ptakom, niewiele mniejsza ro艣linom, sporo by艂o te偶 takich, gdzie g艂贸wn膮 rol臋 odgrywa艂y inne ni偶 ptaki grupy zwierz膮t. By艂a te偶 niema艂a grupa ksi膮偶ek wi膮偶膮ca ludzi z przyrod膮, gdzie dostrzec mo偶na by艂o swego rodzaju terapi臋 natur膮. Jednak ostatnie z kr贸lestw, gdzie znale藕膰 mo偶emy ogrom gatunk贸w widocznych go艂ym okiem d艂ugi czas by艂o omijane. Nie艣mia艂o tematyk臋 rozrusza艂o „Tajemnicze 偶ycie grzyb贸w” Roberta Hochriftera. Ta ksi膮偶ka by艂a przepustk膮 i grzyby zacz臋艂y liczy膰 si臋 jako bohaterowie ksi膮偶ek popularnonanukowych.

   W艣r贸d jesiennych premier (w ko艅cu jaki inny okres by艂by lepszy, by publikowa膰 ksi膮偶ki o grzybach!) uwag臋 zwraca ksi膮偶ka „Powr贸t do 偶ycia. O 偶a艂obie i grzybach” autorstwa Long Litt Woon. Jej podtytu艂 jest bardzo wymowny, bo dok艂adnie o tym w艂a艣nie jest ta ksi膮偶ka. Znajdziemy tu informacje o tym, jak to jest zag艂臋bi膰 si臋 w 艣wiat grzyb贸w i odkry膰 co艣 wi臋cej ni偶 sklepowe pieczarki. Jednak r贸wnie wiele mo偶emy poczyta膰 o powolnym radzeniu sobie z 偶a艂ob膮 po nag艂ej 艣mierci ukochanego m臋偶a.

   Obydwie cz臋艣ci przeplataj膮 si臋 ze sob膮 i obie opowie艣ci – t臋 o odkrywaniu kr贸lestwa grzyb贸w oraz t臋 o znajdowaniu wewn臋trznego spokoju uzupe艂niaj膮 si臋 wzajemnie. Co nie dziwi, gdy偶 w艂a艣nie ta pierwsza umo偶liwi艂a t臋 drug膮. Pochodz膮ca z Malezji Long Litt Woon nie mia艂a 艂atwego zadania, gdy stawia艂a pierwsze kroki w grzybowym 艣wiecie. Z rodzimej Malezji nie wynios艂a 偶adnych wspomnie艅 zwi膮zanych z grzybobraniem, a i Norwegowie, jako nar贸d grzybosceptyk贸w (jak swych rodak贸w nazwa艂 Pal Karlsen w „Biografii prawdziwka”) nie maj膮 silnych tradycji w zbieraniu. Z drugiej strony, autorka nie mia艂a wi臋kszych problem贸w, by w Oslo znale藕膰 kurs dla pocz膮tkuj膮cych grzybiarzy, gdzie pod okiem grzyboznawc贸w stawia艂a w tym 艣wiecie pierwsze kroki.

   Autorka, b臋d膮ca z wykszta艂cenie antropologiem, nie uwalnia si臋 ze swojego zawodowego spojrzenia i zag艂臋bia si臋 w 艣wiat zbieraczy grzyb贸w, niczym w zupe艂nie now膮, nieodkryt膮 kultur臋. R贸wnie analityczne podchodzi do swoich wewn臋trznych rozterek, w kt贸rych powoli t艂umi b贸l na tyle, by m贸c normalnie funkcjonowa膰. Nie bez znaczenia s膮 tu drastycznie r贸偶ne zwyczaje i pogrzebowe i te zwi膮zane z 偶a艂ob膮 wyst臋puj膮ce w kulturze, z kt贸rej Long Litt Woon wyros艂a, w por贸wnaniu z zimnym i pragmatycznym wi臋c podej艣ciem Norweg贸w.

   Ksi膮偶k臋 czyta si臋 bardzo dobrze, zar贸wno fragmenty po艣wi臋cone radzeniu sobie z b贸lem i nag艂膮 samotno艣ci膮, jak i te dotycz膮ce odkrywania 艣cie偶ki pocz膮tkuj膮cego grzyboentuzjasty, a偶 do zostania zawodowym grzyboznawc膮. Long Litt Woon ma lekki, bardzo przyst臋pny styl, kt贸ry czasem mo偶e wyda膰 si臋 zbyt wylewny i przesadnie egzaltowany, gdy dotyczy emocji, by po chwili przej艣膰 w do艣膰 rzeczow膮 relacj臋 z kolejnej grzybowej przygody.

   „Powr贸t do 偶ycia. O 偶a艂obie i grzybach” to dobra lektura, kt贸ra sprawdzi si臋 idealnie, by umili膰 czas po grzybobraniu. To m膮dra opowie艣膰 o tym, 偶e 偶a艂ob臋 ka偶dy prze偶ywa inaczej i czasem potrzebne jest znalezienie innego 艣wiata, by m贸c sobie z ni膮 poradzi膰. To w ko艅cu ksi膮偶ka o grzybach, gdzie wspomnianych jest ca艂y szereg gatunk贸w (ma艂y minus za brak zdj臋膰), gdzie opisane jest, co pomaga w ich rozr贸偶nianiu, tu nawet 艣redniodo艣wiadczony grzybiarz znajdzie co艣 nowego. A偶 na deser natrafimy tu na kilka intryguj膮cych przepis贸w na grzybowe dania. 

sobota, 5 pa藕dziernika 2019

Weso艂e wiersze i smutne fraszki

Autor: Stefan Tycjan Tyczyna
Wydawnictwo: Poligraf
Rok wydania: 2018

   „Weso艂e wiersze i smutne fraszko” to ju偶 si贸dmy tomik wierszy Stefana Tycjana Tyczyny, dla mnie jednak by艂o to pierwsze spotkanie z tym autorem. Poniewa偶 lubi臋 fraszki i zawsze staram si臋 da膰 szans臋 wsp贸艂czesnej poezji postanowi艂am sprawdzi膰, czy wra偶liwo艣膰 literacka utwor贸w Tyczyny b臋dzie zgodna z moj膮.

   W tomiku znajdziemy zar贸wno wiersze, jak i fraszki, kt贸rym autor przewrotnie nada艂 okre艣lone cechy. Wierszom, kojarz膮cym si臋 raczej z nostalgicznym i refleksyjnym nastrojem przydano przymiotnik „weso艂e”, niezbyt adekwatny w zestawieniu z utworami zawartymi w publikacji. Fraszki z kolei okre艣lono jako „smutne” co r贸wnie偶 nie jest zgodne zar贸wno z sam膮 natur膮 tego gatunku literackiego jak i z tym, co w zbiorze zaprezentowa艂 czytelnikowi Stefan Tycjan Tyczyna. Zar贸wno jedne jak i drugie s膮 mocno refleksyjne, co nie stoi w sprzeczno艣ci z natur膮 fraszek, a jest wr臋cz emblematyczne dla wierszy. Lektura prawie ka偶dego z zawartych w tomie utwor贸w zmusza do przemy艣le艅 i ka偶e si臋 zastanowi膰 nad poruszonym tematem. Czy zosta艂o to zrobione w miniaturce w postaci dwuwersowej fraszki, czy te偶 rozwini臋te w pe艂ny wiersz.

   Tematyka wierszy dotyka, tego z czym mierzy膰 musi prawie ka偶dy, a o czym zwykle nie rozmawia si臋 zbyt wiele. S膮 to emocje, te najg艂臋bsze, cz臋sto prze偶ywane jedynie p贸艂艣wiadomie, jednak obecne i cz臋sto wp艂ywaj膮ce na towarzysz膮cy nam nastr贸j. Prowokuj膮 do zapytania samych siebie, o sens tego co robimy, tego w jakim momencie naszego 偶ycia jeste艣my i czy jest one dok艂adnie takie, jak chcieli艣my. A jednocze艣nie ka偶膮 si臋 zastanowi膰 nad sensem poezji i rol膮 poety we wsp贸艂czesnym multimedialnym 艣wiecie.

   Fraszki autora s膮 bardzo typowym przyk艂adem gatunku. Wi臋kszo艣膰 bardzo kr贸ciutka w formie jest komentarzem otaczaj膮cej nas rzeczywisto艣ci. Niejednokrotnie znajdziemy tu zabaw臋 s艂owem, opart膮 na wieloznaczno艣ci i podobie艅stwie brzmienia. Stefan Tycjan Tyczyna porusza zar贸wno tematy lekkie i zabawne, jak i te trudniejsze. Co wa偶ne, w jego fraszkach nie chodzi jedynie o zabawny komentarz do 艣wiata, to r贸wnie偶 cz臋sto trafne spostrze偶enia, kt贸re zmuszaj膮 do przemy艣le艅 i do zastanowienia si臋 nad poruszonym tematem.

   Technicznie utworom Stefana Tycjana Tyczyny nie mo偶na nic zarzuci膰. Bogactwo 艣rodk贸w stylistycznych oraz u偶ytego s艂ownictwa robi dobre wra偶enie. M膮dra zabawa s艂owem nie tylko we fraszkach, ale i w wierszach to r贸wnie偶 jest co艣, co znacz膮co podnosi warto艣膰 poezji w moich oczach. R贸wnie偶 rytmika oraz p艂ynno艣膰 wierszy i fraszek jest na dobrym poziomie, dzi臋ki czemu czyta si臋 je przyjemnie i wprowadzaj膮 odbiorc臋 w odpowiedni nastr贸j. Struktur膮 oraz wra偶liwo艣ci膮 przywodz膮 na my艣l takich tw贸rc贸w jak Edward Stachura lub Jan Rybowicz, wi臋c je艣li komu艣 odpowiada poezja tych tw贸rc贸w istnieje spora szansa, 偶e „Weso艂e wiersze i smutne fraszki” r贸wnie偶 podejd膮 do gustu.

   Utwory zawarte w si贸dmy tomiku wierszy Stefana Tycjana Tyczyny robi膮 dobre wra偶enie. S膮 to dojrza艂e wiersze, po kt贸rych wprost wida膰, 偶e autor niejedno w 偶yciu prze偶y艂 i prze偶y艂 艣wiadomie. Nie unika poruszania trudnych temat贸w, znanych z codzienno艣ci i robi to z w艂a艣ciwym sobie wdzi臋kiem i wyczuciem. To niejednokrotnie trafne spojrzenie na rzeczy zwyczajne, podkre艣laj膮ce ich g艂臋bi臋. W jego utworach wida膰 wra偶liwo艣膰, kt贸ra jest bardzo bliska mojemu odczuwaniu poezji, st膮d te偶 tak dobre wra偶enie zrobi艂y na mnie utwory tego autora.

Recenzja powsta艂a na zlecenie portalu Sztukater.

czwartek, 3 pa藕dziernika 2019

Lektury wrze艣nia

   I ani si臋 cz艂owiek obejrza艂 a ju偶 jesie艅 rozpanoszy艂a si臋 na dobre. Kasztany, 偶o艂臋dzie i li艣cie lec膮 hurtem z drzew a po lasach (i nie tylko) prawdziwa grzybowa kl臋ska urodzaju. U mnie w czytelniczym stosie te偶 nieco obrodzi艂o. Ilo艣ci膮, bo przeczyta艂am w tym miesi膮cu sporo cienkich ksi膮偶ek, ale kilka z nich jako艣ci膮 zdecydowanie nadrabia艂a obj臋to艣膰. No i uda艂o si臋 si臋gn膮膰 po kilka ksi膮偶ek poczekalnianych, wi臋c jakie艣 ma艂e zwyci臋stwo nad sam膮 sob膮 i moimi ksi膮偶kowym rega艂ami jest. I tylko milczeniem, lub p贸艂milczeniem pomin臋 kwesti臋 zalegania z recenzentkami - sezon grzybowy sprawia, 偶e ci臋偶ko mi usiedzie膰 w domu, a jak ju偶 nazbieram, to czyszcz臋 i przerabiam. Na niewielk膮 wzmiank臋 zas艂u偶y艂y te偶 moje, jeszcze wrze艣niowe zakupy, gdy b臋d膮c na warszawski Independent Book Festival zab艂膮dzi艂am na cudne antykwaryczne stoisku, gdzie jako艣膰 zdecydowanie przy膰mi艂a ilo艣膰, a w po艂膮czeniu z bardzo dobrym sprzedawc膮... C贸偶... Mia艂am nie kupowa膰 ksi膮偶ek, a przywioz艂am ich ca艂膮 reklam贸wk臋. I tylko pocieszali艣my si臋 z Przyjacielem, p艂acz膮c i kupuj膮c kolejne dobre ksi膮偶ki. Ale o tym wi臋cej w najbli偶szej stosikowej notce, dzi艣 skupi臋 si臋 na tej lekturowej.

   Na stosie wygl膮da to tak:


   D贸艂 zdominowa艂y dwa proekologiczne komiksy, kt贸rych nie planowa艂am na ten miesi膮c, a kt贸re wpad艂y w ramach recenzji. Obydwa rysowa艂 Tomasz Samojlik, w Ostatnim 偶ubrze jest on te偶 autorem tekstu, podczas gdy Bardzo dzik膮 opowie艣膰 napisali Marcin Podolec i Agata Mianowska. Obydwa oceniam bardzo dobrze, a wad膮 pierwszego jest z pewno艣ci膮 urwane zako艅czenie.
   Bez wyj艣cia Charles Dickens, Wilkie Collins Oto, co艣 co musia艂am przeczyta膰, cho膰 przyznam szczerze, 偶e sobie nieco odwleka艂am t臋 przyjemno艣膰.
   Tomik poezji z r臋kawa Ewa Anna Oleksiuk to zdecydowanie najs艂absza pozycja na tym stosie. W poezji ceni臋 operowanie s艂owem i umiej臋tno艣膰 wzbudzenia emocji innych, ni偶 zniech臋cenie.
   Ba艣艅 o w臋偶owym sercu Radek Rak Czyta艂am tylko jedno, mo偶e dwa opowiadania tego autora, ale ta powie艣膰 mnie oczarowa艂a.
   Miasto w morzu i inne utwory poetyckie Edgara Allan Poe Kupiona do艣膰 dawno temu, powoli dojrzewa艂a na p贸艂ce. Dwuj臋zyczny tom wierszy i kr贸tka notka biograficzna o autorze. To by艂o takie moje must read.
   Powr贸t do 偶ycia Long Litt Woon Ksi膮偶ka niespodzianka, otrzyma艂am j膮 w ramach bytno艣ci na grupie o grzybach. Nie doczeka艂a si臋 jeszcze nawet uj臋cia w 偶adnym stosie a tu ju偶 trzeba pisa膰 recenzj臋.
   Paj膮k. Atak na ambasady Marek Roma艅ski Jeden z recenzenckich krymina艂贸w, kt贸rych mi si臋 nieco przywlek艂o ostatnio. W sumie bardziej w stron臋 sensacji, ale czyta艂o si臋 nie藕le.
   Portret Suzanne Roland Topor Ob艂臋dny i szalony, wi臋c dok艂adnie to, czego mo偶na si臋 by艂o spodziewa膰 po Toporze.
   W pewnym miasteczku Thomas Hardy To niewielka nowela o tym, 偶e gdy szcz臋艣cie jest na wyci膮gni臋cie r臋ki, to trzeba mie膰 odwag臋, by po nie si臋gn膮膰.
   Zbrodnia lorda Artura Savile Oscar Wilde Oj, to chyba w tym miesi膮cu najbardziej zapad艂o mi w pami臋膰. I cho膰 by艂o tu sporo dobrych ksi膮偶ek, to ta mnie oczarowa艂a ca艂kowicie.

   Ot i tyle, ilo艣ciowo ca艂kiem sporo, obj臋to艣ciowo ju偶 niekoniecznie. Tak czy inaczej, kolejny miesi膮c i kolejny przeczytany stos za mn膮. W sumie jestem do艣膰 zadowolona z wyniku, bo bior膮c pod uwag臋, 偶e naprawd臋 ci臋偶ko mi znale藕膰 czas na czytanie, nie by艂o 藕le. O wi臋kszo艣ci co艣 tam napisa艂am i teksty pewnie wkr贸tce zawitaj膮 na blogu. P贸ki co zabieram si臋 za kolejn膮 ksi膮偶k臋, by i pa藕dziernik by艂 r贸wnie owocny.