pi膮tek, 31 marca 2017

P贸艂 wojny

Autor: Joe Abercrombie
Tytu艂 orygina艂u: Half a war
T艂umaczenie: Agnieszka Jacewicz
Cykl: Morze Drzazg. Tom III
Wydawnictwo: Rebis
Rok wydania: 2016

   Powie艣膰 "P贸艂 wojny" zamyka cykl "Morze Drzazg" Joe’go Abercrombie, w zwi膮zku z tym, jak mo偶emy si臋 spodziewa膰, domkni臋te zostaj膮 wszystkie poruszone wcze艣niej w膮tki. Kwestie tajemniczych elf贸w i rozbicia b贸stwa mo偶e nie zostaj膮 ca艂kowicie wyja艣nione, ale otrzymujemy na tyle du偶o informacji o tym, czym mog艂y by膰, 偶e jeste艣my w stanie dopowiedzie膰 sobie histori臋 poznanego 艣wiata.

   W "P贸艂 艣wiata" mieli艣my okazj臋 zwiedzi膰 rejony le偶膮ce nad Morzem Z艂otym oddalone od Morza Drzazg ca艂ym kontynentem. W ostatnim tomie serii, podobnie jak w pierwszym akcja powie艣ci ogranicza si臋 do wybrze偶y akwenu daj膮cego nazw臋 cyklowi. Ponownie mo偶emy zawita膰 w Gettlandzie, g艂贸wna cz臋艣膰 akcji rozgrywa si臋 jednak na po艂udnie od ojczyzny Yavriego – w Throvenlandzie. W powie艣ci znajdziemy liczne opisy ogarni臋tego wojn膮 kraju oraz kilku miast, w kt贸rych skupione zosta艂y wydarzenia. Brakuje tu nieco opisu samego Throvalndu, gdy偶 poza informacj膮, 偶e jest jednym z pa艅stw jakie wypowiedzia艂y suwerenno艣膰 Najwy偶szemu kr贸lowi, nie dowiemy si臋 o nim niczego. Zdecydowanie najciekawszym elementem przedstawienia 艣wiata, jest Stokom – staro偶ytne elfie ruiny. Wizyta w nich pozwala nam domy艣le膰 si臋 kim  by艂y elfy, czym jest ich magia i co to za nienazwana choroba sprowadza 艣mier膰 na wszystkich, kt贸rzy postawi膮 w nich sw膮 stop臋.

   Kreacji 艣wiata zabrak艂o nieco drobiazgowo艣ci a wiele miejsc poznajemy do艣膰 og贸lnikowo. Zachwycaj膮 natomiast skrupulatne opisy niekt贸rych, wa偶nych z fabularnego punktu widzenia miejsc, jak cho膰by wspomniany Stokom, czy Twierdza Baila, zbudowana na pozosta艂o艣ciach z elfiej fortecy. Na uwag臋 zas艂uguje r贸wnie偶 przedstawienie historii wykreowanego przez Joe’go Abercrombie uniwersum i chocia偶 pomys艂 nie jest zupe艂nie nowy, ma w sobie wystarczaj膮co du偶o 艣wie偶o艣ci by zaintrygowa膰 i wci膮gn膮膰 czytelnika.

   Podobnie jak w "P贸艂 kr贸la" i "P贸艂 艣wiata" na pierwszym planie powie艣ci pojawiaj膮 si臋 m艂odzi bohaterowie. Tym razem do grona g艂贸wnych postaci do艂膮czaj膮 nastoletnia kr贸lowa Skara oraz jej r贸wie艣nik Raith o nieznanym pochodzeniu. Mamy okazje r贸wnie偶 bli偶ej si臋 przyjrze膰 poznanemu w drugim tomie Kollowi, kt贸ry z m艂odziutkiego ch艂opca zaczyna wchodzi膰 w wiek m臋ski. Dziewczyna na skutek wojny postawiona nagle w roli kr贸lowej ca艂ego Throvlandu musi znale藕膰 w sobie si艂臋 i odwag臋,  by poradzi膰 sobie z ci臋偶arem w艂adzy. R贸wnie wielkie zmiany spotka艂y Raitha, b臋d膮cego giermkiem Grom-gil-Gorma, bezwzgl臋dny zab贸jca odkrywa w sobie g艂os sumienia oraz uczucia o jakich istnieniu nigdy wcze艣niej nie my艣la艂. Najmniej znacz膮cy ci臋偶ar d藕wiga Koll, cho膰 i on jest rozdarty mi臋dzy powinno艣ciami wobec Yavriego a tym czego oczekuje od niego Rina.

   Poznani wcze艣niej bohaterowie odkrywaj膮 przed czytelnikiem coraz wi臋cej a ich charaktery si臋 kszta艂tuj膮 i rozwijaj膮. Postacie dojrzewaj膮, czasem jak w przypadku Branda pozostaj膮c tak samo poczciwymi jak dot膮d, czasem dopuszczaj膮c do g艂osu wyrachowanie i d膮偶enie do realizacji w艂asnych cel贸w ka偶dym kosztem. Tak jest z Yavrim, kt贸ry cho膰 zszed艂 z pierwszego planu powie艣ci nadal jej jedn膮 z wa偶niejszych postaci. Pocz膮wszy od pierwszego tomu obserwujemy jego rozw贸j i w P贸艂 wojny mamy do czynienia z doros艂ym, dojrza艂ym m臋偶czyzn膮, kt贸ry g艂臋boko ukrywa kieruj膮ce nim motywy i przed nikim nie ods艂ania prawdziwej twarzy. Yavriego zmieni艂y okoliczno艣ci i konieczno艣膰 a jego przemiana jest naturalna i niewymuszona.

   Powie艣膰 czyta si臋 bardzo dobrze, zas艂uga w tym zar贸wno dynamicznie rozwijaj膮cej si臋 akcji, jak i dobrego j臋zyka jakim zosta艂a napisana. Fabu艂a poprowadzona jest lekko i nie natrafimy w niej na 偶adne przestoje, za艣 niewymagaj膮ca sk艂adnia oraz dob贸r 艣rodk贸w stylistycznych sprawiaj膮, 偶e kolejne strony mijaj膮 bardzo szybko i od ksi膮偶ki trudno jest si臋 oderwa膰. W warstwie j臋zykowej nie natrafimy natomiast na nic co mog艂oby zachwyci膰, ani co sprawi艂oby, 偶e ksi膮偶k臋 mo偶na by uzna膰 za wyj膮tkow膮.

   Zwie艅czenie "Morza Drzazg" to dobra powie艣膰, kt贸ra zapewni kilka mi艂ych chwil sp臋dzonych na lekturze. Nie znajdziemy w niej nic z tego co mog艂o irytowa膰 w "P贸艂 kr贸la" – jest pozbawiona nad臋tych frazes贸w i banalnych oczywisto艣ci. "P贸艂 wojny" przyci膮ga czytelnik贸w dobrze i konsekwentnie wykreowanym 艣wiatem pe艂nym m艂odych, ale i interesuj膮cych bohater贸w, nie jest jednak ksi膮偶k膮 zapadaj膮c膮 w pami臋膰, kt贸ra zapewni艂aby czytelnikom co艣 wi臋cej poza dobr膮 rozrywk膮.

Recenzja powsta艂a dla portalu Insimilion.

niedziela, 26 marca 2017

Trilby. Iluzja mi艂o艣ci

Autor: George du Maurier
Tytu艂 orygina艂u: Trilby
T艂umaczenie: Martyna Plisenko
Wydawnictwo: Replika
Rok wydania: 2017

   Zgodnie z not膮 wydawnicz膮 powie艣膰 „Trilby” George’a du Mauriera od chwili wydania cieszy艂a si臋 nies艂abn膮c膮 popularno艣ci膮, zosta艂a przeniesiona na deski teatru i zago艣ci艂a na srebrnym ekranie. Dla mnie jednak by艂a to wielka niewiadoma, zar贸wno je艣li chodzi o sam膮 opowie艣膰, jak i o posta膰 autora. Poniewa偶 jednak zawsze z du偶膮 doz膮 zaufania podchodz臋 do ksi膮偶ek wydanych przed pierwsz膮 Wojn膮 艢wiatow膮, nie waha艂am si臋 by po ni膮 si臋gn膮膰. Pozytywnie zaskoczy艂o mnie wydanie ksi膮偶ki, g臋sto okraszone rysunkami autora, kt贸re wzmacniaj膮 odbi贸r tre艣ci.

   T艂em rozgrywaj膮cych si臋 wydarze艅 jest 艣rodowisko paryskiej bohemy artystycznej. M艂odzi malarze, rze藕biarze i muzycy tworz膮 wyj膮tkowe grono, 偶yj膮ce chwil膮 i nie przejmuj膮ce si臋 tym co b臋dzie dalej. G艂贸wnymi bohaterami jest tr贸jka Brytyjczyk贸w, m艂odziutki i niezwykle zdolny ma艂y Billee oraz jego dw贸ch starszych przyjaci贸艂 Taffy i Laird. Wszyscy troje regularnie spotykaj膮 si臋 w pracowni, gdzie oddaj膮 typowym dla siebie zaj臋ciom – maluj膮, pojedynkuj膮 si臋 na szable i rozmawiaj膮. Cz臋sto do pracowni wpadaj膮 dalsi znajomi, tworz膮c razem weso艂膮 gromad臋. Pewnego dnia w progach staje Trilby, typowa paryska gryzetka obdarzona niezwyk艂ym g艂osem. By utrzyma膰 siebie i m艂odszego brata, dorabia pozuj膮c malarzom i rze藕biarzom, co nie przeszkadza jej by膰 „porz膮dn膮 dziewczyn膮”. W pracowni spotyka Svengali’ego, kt贸ry oczarowany niezwyk艂ym tembrem jej g艂osu postanawia uczyni膰 z niej swoje najwi臋ksze dzie艂o. B臋d膮cy nauczycielem muzyki Svengali nie zniech臋ca si臋 ca艂kowitym brakiem s艂uchu muzycznego u swej przysz艂ej gwiazdy, postanawia bez wzgl臋du na wszystko stworzy膰 z niej artystk臋, a pom贸c mu w tym mo偶e umiej臋tno艣膰 hipnozy.

   Fabu艂a powie艣ci nie nale偶y do przewrotnych i nie trzyma czytelnika w ci膮g艂ej niepewno艣ci. Wydarzenia spokojnie tocz膮 si臋 w艂asnym rytmem, kolejno nast臋puj膮c po sobie. W zwi膮zku z tym, nie jest to powie艣膰, w kt贸rej bez tchu po偶eramy stron臋 za stron膮. To z kolei pozwala na spokojne rozkoszowanie si臋 stworzon膮 przez autora atmosfer膮. Narrator, co do kt贸rego mo偶emy podejrzewa膰, 偶e jest jednym z trzech g艂贸wnych bohater贸w zdaje si臋 dok艂adnie wiedzie膰 o wszystkim, co ich dotyczy i co wi膮偶臋 si臋 z postaci膮 Trilby, kt贸ra na pewien okres schodzi z pierwszego planu. Taka forma narracji, przypominaj膮ca wspomnienia jednej z postaci sprawia, 偶e ze wszystkimi mo偶emy poczu膰 si臋 bardzo blisko. Nieobce s膮 nam ich uczucia i wra偶enia, spokojnie dzielimy r贸wnie偶 ich my艣li. Bohaterowie zostali przedstawieni do艣膰 drobiazgowo i bez trudu mo偶emy ich sobie wyobrazi膰. Maj膮 wyraziste charaktery i cho膰 nie wszyscy b臋d膮 budzi膰 sympati臋, to nie spos贸b odm贸wi膰 im wyj膮tkowo艣ci. Niepozbawieni wad, pope艂niaj膮 b艂臋dy, z kt贸rymi p贸藕niej musz膮 si臋 mierzy膰.

   J臋zyk powie艣ci nie wyr贸偶nia si臋 niczym szczeg贸lnym. Bogate s艂ownictwo, niekiedy okraszone barwnymi metaforami to jego najwi臋ksze zalety. Z drugiej strony mo偶e wyda膰 si臋 nieco przyci臋偶ki, przez co lektura nie nale偶y do p艂ynnych i wymaga od czytelnika nieco skupienia. Wyra藕nie te偶 mo偶na odczu膰, 偶e nie jest to powie艣膰 pisana wsp贸艂cze艣nie, a autorowi nie udaje si臋 wci膮gn膮膰 czytelnika w wydarzenia na tyle, by poczu艂 si臋 on ich cz臋艣ci膮. 

   „Trilby” to do艣膰 interesuj膮ca pozycja, po kt贸r膮 bez wahania powinni si臋gn膮膰 mi艂o艣nicy literatury dziewi臋tnastowiecznej. Wspaniale oddany artystyczny 艣wiatek Pary偶a to jedna z jej najwi臋kszych zalet. Jest idealn膮 ksi膮偶k膮 dla ka偶dego, kto ceni w powie艣ci nie tyle wartk膮 i zapieraj膮c膮 dech w piersiach akcj臋, co wyj膮tkowy klimat, budowany za pomoc膮 s艂贸w.

Recenzja powsta艂a na potrzeby portalu Sztukater.

艣roda, 22 marca 2017

Marek Trela. Moje konie, moje 偶ycie

Autor: Ewa Bag艂aj
Wydawnictwo: Instytut Wydawniczy Erica
Rok wydania: 2016

   Trudno oceni膰 na ile decyzja o wydaniu tej ksi膮偶ki by艂a skutkiem zmian, jakie w spos贸b gwa艂towny i niespodziewany dotkn臋艂y Stadnin臋 Koni arabskich w Janowie Podlaskim. Faktem natomiast pozostaje, 偶e jest to bardzo 艣wie偶e i bezpo艣rednie spojrzenie na to co nast膮pi艂o w lutym 2016 roku, gdy bez wyja艣nie艅 decyzj膮 w艂adz odwo艂ano trzy najwa偶niejsze osoby zajmuj膮ce si臋 hodowl膮 koni arabskich w Polsce. Anna Stojanowska, dyrektor stadniny w Micha艂owie Jerzy Bia艂obok oraz Marek Trela – dyrektor i g艂贸wny hodowca arab贸w w Janowie Podlaskim z dnia na dzie艅 stracili swoje stanowiska i zostali zast膮pieni przez osoby o znacznie mniejszych kwalifikacjach. Jak to odbije si臋 na hodowli koni arabski w Polsce? Pierwsze efekty ju偶 mo偶na odczu膰 i nie nale偶膮 one do weso艂ych.

   To w艂a艣nie Marek Trela jest g艂贸wnym bohaterem tej ksi膮偶ki. Poznajemy jego drog臋 do Janowa Podlaskiego od samych pocz膮tk贸w. Od dziecka ci膮gn臋艂o go do koni, mieszkaj膮c w Warszawie je藕dzi艂 na nich kiedy tylko mia艂 okazj臋. Pasja je藕dziecka wywar艂a te偶 wp艂yw na kierunek studi贸w, kt贸rym si臋 odda艂, gdy wybra艂 weterynari臋, sprzeciwiaj膮c si臋 rodzinie planuj膮cej dla niego karier臋 medyczn膮. Mamy okazj臋 艣ledzi膰 krok po kroku jego pasj臋 i rodz膮ce si臋 wyj膮tkowe uczucie do koni czystej krwi arabskiej. Jego powoli dojrzewaj膮c膮 przyja藕艅 z poprzednim hodowc膮 i dyrektorem stadniny koni w Janowie Podlaskim, skutkuj膮c膮 rosn膮cym zaufaniem do niego jako nast臋pcy.

   R贸wnie wa偶ne w tej ksi膮偶ce jest przedstawienie idei pa艅stwowej hodowli koni, kt贸ra dla laik贸w jest czym艣 zupe艂nie obcym. Poznajemy histori臋 jaka stoi za wyj膮tkow膮 mi艂o艣ci膮 Polak贸w do koni i jakie by艂y jej skutki. W Polsce od dawna ceniono konie czystej krwi arabskiej, a po艂o偶enie kraju umo偶liwiaj膮ce kontakty z Arabami sprawi艂o, 偶e pierwsze konie tej rasy trafi艂y do nas bardzo wcze艣nie. Ju偶 w czasach historycznych Polacy potrafili je doceni膰, a hodowle licz膮 sobie d艂ugie lata. Ewenementem na 艣wiatow膮 skal臋 jest ksi臋ga stadna Stadniny Koni w Janowie Podlaskim, gdzie najstarsze rodowody licz膮 sobie blisko sto lat.

   Ksi膮偶k臋 czyta si臋 wy艣mienicie, w czym ogromn膮 zas艂ug膮 jest bardzo przyst臋pny j臋zyk. Autorka przedstawia temat w spos贸b niezwykle interesuj膮cy i niewolny od emocji. Licznie cytowane wypowiedzi Marka Treli dodaj膮 jej autentyczno艣ci. Spos贸b przedstawienia tematu jest na tyle przyst臋pny, 偶e bez wi臋kszych problem贸w jeste艣my w stanie zrozumie膰 jakie motywy kierowa艂y by艂ym dyrektorem w prowadzeniu stadniny i nawet dla ludzi niezorientowanych w bran偶y zrozumia艂ym jest, 偶e ten cz艂owiek naprawd臋 zna si臋 na rzeczy. Liczne sukcesy, jakie za jego kadencji odnios艂a stadnina tylko to potwierdzaj膮.

   W ksi膮偶ce Ewy Ba艂gaj, b臋d膮cej biografi膮 Marka Treli trudno o obiektywne, czy cho膰by mocno zdystansowane spojrzenia na to co nast膮pi艂o. Przedstawione zosta艂y jednak fakty, z kt贸rymi trudno polemizowa膰 i z kt贸rych ka偶dy bez wi臋kszych problem贸w jest w stanie wyci膮gn膮膰 wnioski. Nie znajdziemy tu politycznej walki, raczej wielkie roz偶alenie faktem, 偶e kilkadziesi膮t lat ci臋偶kiej, daj膮cej wspania艂e owoce pracy, mo偶na zmarnotrawi膰 nag艂膮, niezrozumia艂膮 w 艣rodowisku koniarzy decyzj膮. Po lekturze trudno uwolni膰 si臋 od uczucia, 偶e zmarnowane zosta艂o co艣 naprawd臋 wielkiego i pi臋knego, i min膮 d艂ugie lata, zanim uda si臋 to odbudowa膰.

   Jest to ksi膮偶ka, kt贸r膮 z przyjemno艣ci膮 mog臋 poleci膰 ka偶demu, w kim tli si臋 cho膰 skromna iskierka typowej dla Polak贸w mi艂o艣ci do konia. I cho膰 wra偶enia po lekturze nie nale偶膮 do najweselszych, jednak jest to pozycja, z kt贸r膮 warto si臋 zapozna膰, cho膰by po to, by poszerzy膰 swoje horyzonty.

Recenzja powsta艂a na potrzeby portalu Sztukater.

niedziela, 12 marca 2017

Poradnik g贸rski. Polskie Sudety

Autor: Jakub Jagie艂艂o
Wydawnictwo: CM
Rok wydania: 2016

   G贸rskie w臋dr贸wki ciesz膮 si臋 nies艂abn膮c膮 popularno艣ci膮. Niekt贸re miejsca, zw艂aszcza w okresie letnim s膮 mocno zat艂oczone, gdy masy turyst贸w wspinaj膮 si臋 na szczyty by podziwia膰 widoki i pokonywa膰 w艂asne s艂abo艣ci. Jednak opr贸cz tych najbardziej popularnych tras w臋dr贸wek polskie g贸ry oferuj膮 mn贸stwo innych atrakcji. Do艣膰 dobry przegl膮d tego, co do zaproponowania ma polska cz臋艣膰 Sudet贸w znajdziemy w "Poradniku G贸rskim", kt贸ry zapowiedziany jest jako pierwszy z ca艂ej serii podobnie skonstruowanych przewodnik贸w.

   Zamys艂 serii jest bardzo dobry. Ksi膮偶ka, cho膰 nazwana poradnikiem, przypomina tradycyjny przewodnik turystyczny, wzbogacony o informacje dotycz膮ce zat艂oczenia szlak贸w oraz okres贸w w jakich najlepiej si臋 uda膰 na g贸rsk膮 wycieczk臋. Jak w typowym przewodniku znajdziemy tu mapy oraz propozycje g贸rskich w臋dr贸wek, zar贸wno jedno, jak i wielodniowych. Nie pomini臋to 偶adnych najwi臋kszych atrakcji w wymienionych pasmach g贸rskich, a mi艂o艣nicy zdobywania wyzwa艅 znajd膮 tu r贸wnie偶 wykaz najwy偶szych szczyt贸w i wierzcho艂k贸w zaliczanych do Korony G贸r Polskich. Wysoko艣ci g贸r podane s膮 zgodnie z najdok艂adniejszymi mapami topograficznymi i potwierdzone pomiarami GPS przez co niekt贸re r贸偶ni膮 si臋 o tych, jakie znale藕膰 mo偶na na popularnych mapach turystycznych.

   Ka偶demu pasmu g贸rskiemu wchodz膮cemu w sk艂ad polskiej cz臋艣ci Sudet贸w po艣wi臋cono jeden rozdzia艂, w kt贸rym znajdziemy og贸ln膮 charakterystyk膮 pasma, opis najciekawszych i najbardziej popularnych wierzcho艂k贸w oraz wzmiank臋 o najwi臋kszych, znanych lub mniej znanych, atrakcjach zar贸wno w samych g贸rach, jak i w okolicznych miejscowo艣ciach. Ponadto znajdziemy tu informacje o tym, kt贸ra pora roku jest najlepsza do zdobywania szczyt贸w oraz z jakimi zagro偶eniami musimy si臋 liczy膰 wybieraj膮c si臋 w dane rejony. Kolejn膮 informacj膮 s膮 dane dotycz膮ce mo偶liwo艣ci noclegowych oraz nat臋偶enia ruchu turystycznego. Rozdzia艂y ko艅cz膮 si臋 propozycjami tras opisanymi punkt po punkcie i przedstawionymi na za艂膮czonych mapach. W przewodniku znajdziemy r贸wnie偶 dwie wstawki zawieraj膮ce kolorowe zdj臋cia.

   O ile zamys艂 i konstrukcja przewodnika nie budzi 偶adnych zastrze偶e艅, o tyle z wykonaniem jest ju偶 nieco s艂abiej. Najwi臋ksz膮 jego bol膮czk膮 s膮 mapy. Teoretycznie w miar臋 przejrzyste, gdzie poszczeg贸lne proponowane trasy oznaczono r贸偶nymi rodzajami linii. W praktyce linie te mocno si臋 zlewaj膮, poniewa偶 mapy s膮 monochromatyczne i zdecydowanie zbyt ciemne. Zastosowanie kolor贸w sprawi艂oby, 偶e by艂yby znacznie czytelniejsze i 艂atwiej mo偶na by si臋 zorientowa膰, jak dok艂adnie biegn膮 proponowane trasy w臋dr贸wek i jak maj膮 si臋 do dost臋pnych szlak贸w. Kolejn膮 bol膮czk膮 s膮 zdj臋cia, kt贸re cho膰 kolorowe s膮 strasznie malutkie (mniej wi臋cej formatu A7), przez co trudno cieszy膰 oko uwie艅czonymi na nich pi臋knymi widokami. Informacja o tym, 偶e cz臋艣膰 zdj臋膰 pochodzi z Wikipedii, r贸wnie偶 nie sprawia profesjonalnego wra偶enia.

   Kr贸tkie, do艣膰 encyklopedyczne opisy pasm g贸rskich s膮 przejrzyste a czytaj膮c je spokojnie mo偶emy by膰 pewni, 偶e autor dok艂adnie wie o czym pisze. W zwi膮zku z tym, zabrak艂o w nich nieco polotu i ciekawostek, kt贸re nada艂yby im bardziej indywidualnego charakteru. 艁atwo jednak odnie艣膰 wra偶enie, 偶e autor empirycznie pozna艂 wi臋kszo艣膰 opisywanych miejsc, co dodaje wiarygodno艣ci jego rekomendacjom.

   Zamys艂 przewodnika jest do艣膰 interesuj膮cy, nie spos贸b te偶 nie doceni膰 wiedzy autora pragn膮cego podzieli膰 si臋 z mi艂o艣nikami g贸r swoimi spostrze偶eniami. Trudno jednak odm贸wi膰 tej ksi膮偶ce pewnej amatorszczyzny, kt贸ra zdecydowanie dzia艂a na jej niekorzy艣膰, wykluczaj膮c j膮 wr臋cz jako jedyne 藕r贸d艂o informacji o g贸rach, w jakie mamy zamiar si臋 wybra膰. Bez dodatkowych dok艂adniejszych i czytelniejszych map (cho膰by i mia艂y by膰 to mapy Google), trudno b臋dzie po艂apa膰 si臋 w proponowanych w臋dr贸wkach. Nie skre艣la艂abym jednak tego przewodnika ca艂kowicie, gdy偶 wiele z zawartych w nim informacji jest do艣膰 ciekawa i cenna, zw艂aszcza dla mi艂o艣nik贸w niekomercyjnych wycieczek.

Recenzja powsta艂a dla portalu Sztukater.

poniedzia艂ek, 6 marca 2017

Clovis LaFay. Magiczne akta Scotland Yardu

Autor: Anna Lange
Wydawnictwo: SQN Imaginatio
Rok wydania: 2016 

   Z debiutami bywa r贸偶nie, czasem s膮 wr臋cz podr臋cznikowo odtw贸rcze i znale藕膰 w nich mo偶emy kalk臋 z innych ksi膮偶ek. Kiedy indziej dobry pomys艂 cierpi na braki w wykonaniu, b膮d藕 na odwr贸t prawid艂owo skonstruowanej powie艣ci brakuje oryginalno艣ci. Znacznie trudniej trafi膰 na naprawd臋 dobry debiut, w kt贸rym wad b臋dzie albo ma艂o, albo prawie wcale. Wydawnictwo SQN Imaginatio nie pierwszy raz oferuje czytelnikom ksi膮偶k臋, przedstawiaj膮c膮 ogromny potencja艂 pocz膮tkuj膮cego autora. Tak by艂o z "Krwi膮 i stal膮" Jacka 艁ukawskiego, tak jest r贸wnie偶, cho膰 z nieco mniejszym stopniu z powie艣ci膮 "Clovis LaFay" Anny Lange.

   Podtytu艂 ksi膮偶ki nie pozostawia w膮tpliwo艣ci odno艣nie lokalizacji fabu艂y powie艣ci. Sformu艂owanie „Magiczne akta Scotland Yardu” w zasadzie definiuje 艣wiat przedstawiony i wymaga jedynie niewielkiego uzupe艂nienia. Powie艣膰 przenosi nas do Londynu ko艅ca XIX wieku, historia stworzonego uniwersum od tej prawdziwej r贸偶ni si臋 jedynie obecno艣ci膮 magii. B臋d膮ca domen膮 ludzi wykszta艂conych (by w pe艂ni nad ni膮 panowa膰, trzeba pobiera膰 nauki) i bogatych zarezerwowana jest g艂贸wnie dla m臋偶czyzn. Wszechobecno艣膰 magii i dotychczasowa bezkarno艣膰 tych, kt贸rzy si臋 ni膮 paraj膮, spowodowa艂a powo艂anie specjalnego wydzia艂u policji rozwi膮zuj膮cego problemy, w kt贸rych u偶yto mocy. W powie艣ci znajdziemy w膮tki feministyczne, gdy偶 kobiety powoli zaczynaj膮 wychodzi膰 ze zwyczajowo przyj臋tych spo艂ecznie r贸l. Wygl膮da to analogicznie do sytuacji jaka mia艂a miejsce w rzeczywisto艣ci a magia jest po prostu jeszcze jedn膮 dziedzin膮, w kt贸rej kobiety chc膮 si臋 kszta艂ci膰. Przedstawiony 艣wiat pe艂ny jest konwenans贸w, kt贸re s膮 niezwykle silne w towarzystwie i znacz膮co wp艂ywaj膮 na zachowania bohater贸w.

   艢wiat wykreowany przez Ann臋 Lange jest bardzo poci膮gaj膮cy i niezmiernie kusz膮cy dla wszystkich mi艂o艣nik贸w brytyjskiej klasyki. Z 艂atwo艣ci膮 mo偶na zauwa偶y膰, 偶e autorka unikn臋艂a ra偶膮cych b艂臋d贸w rzeczowych idealnie oddaj膮c realia umagicznionego XIX-wiecznego Londynu. W ksi膮偶ce nie zabrak艂o licznych opis贸w przedstawiaj膮cych miejsca, ludzi i stroje, co sprawia, 偶e 艣wiat jest pe艂ny i drobiazgowy. Jednocze艣nie nie odczujemy przesytu nadmiarem szczeg贸艂贸w kreacji uniwersum, gdy偶 pisarka bardzo zgrabnie przeplot艂a je z szybko posuwaj膮c膮 si臋 do przodu akcj膮 ksi膮偶ki.

   Fabu艂a oparta jest o posta膰 Clovisa LaFaya, a na pierwszym planie powie艣ci znajduj膮 si臋 r贸wnie偶 jego przyjaciele: rodze艅stwo Dobson贸w. Tytu艂owy bohater pochodzi z bardzo starej, posiadaj膮cej silne magiczne tradycje rodziny. W艣r贸d jego przodk贸w niejednokrotnie trafiali si臋 pot臋偶ni czarnoksi臋偶nicy oraz postacie wyj膮tkowo antypatyczne i z艂owieszcze. M艂ody Clovis cho膰 specjalizuje si臋 w nekromancji wyr贸偶nia si臋 spo艣r贸d nieciekawych przodk贸w. Uczciwy i uczynny posiada silne zasady moralne, kt贸rych nie 艂amie, nawet w krytycznych sytuacjach. Poniewa偶 okryta z艂膮 s艂aw膮 nekromancja ma niewielu adept贸w umiej臋tno艣ci Clovisa s膮 wyj膮tkowe. Jego przyjaciel, specjalizuj膮cy si臋 w magii kinematycznej John Dobson mia艂 spory wp艂yw na m艂odego arystokrat臋. Pochodz膮cy z niezamo偶nej rodziny o niewielkim znaczeniu towarzyskim dzi臋ki wyj膮tkowo silnemu potencja艂owi magicznemu trafi艂 do szko艂y kszta艂c膮cej mag贸w. Tam pozna艂, m艂odszego o kilka lat Clovisa, a pomagaj膮c mu wybrn膮膰 z k艂opot贸w nawi膮za艂 z nim siln膮 wi臋藕, kt贸r膮 bez problemu odnowili po latach. Trzeci膮 postaci膮 pierwszoplanow膮 jest m艂odsza siostra Johna Alicja Dobson. Panna Dobson ucz臋szczaj膮c na kurs piel臋gniarski poznaje podstawy czar贸w nekromanckich a jej magiczny potencja艂 r贸wnie silny co u brata i ogromny p臋d do wiedzy sprawiaj膮, 偶e dost臋pne dla niej, jako kobiety perspektywy (bycie 偶on膮 bez zaj臋cia albo piel臋gniarka bez m臋偶a) wydaj膮 si臋 jej wyj膮tkowo nieatrakcyjne. Na uwag臋 zas艂uguje r贸wnie偶 czarny charakter powie艣ci, b臋d膮cy bratankiem Clovisa, kilka lat od niego starszy Horatio LaFay. Jest to wyj膮tkowo odra偶aj膮ca posta膰, kt贸rej post臋powania budzi niech臋膰 i oburzenie.

   Anna Lange dobrze przedstawi艂a relacje panuj膮ce mi臋dzy bohaterami. Rozmowy i niedopowiedzenia mi臋dzy nimi tworz膮 pe艂ny obraz nie zawsze prostych stosunk贸w w jakich si臋 znajduj膮. Antagonista zosta艂 przedstawiony bardzo wyra藕nie i wr臋cz pozbawiony ludzkich cech. Tak dosadne przedstawienie czarnego charakteru nie budzi wi臋kszych zastrze偶e艅, cho膰 mo偶e wydawa膰 si臋 nieco „ksi膮偶kowe”.

   Nie tylko zreszt膮 przedstawienie antagonisty i protagonist贸w mo偶e sprawia膰 lekko podr臋cznikowe wra偶enie, podobnie jest z fabu艂膮 i pojawiaj膮cymi si臋 w niej intrygami. Rozwija si臋 ona w spos贸b bardzo przewidywalny z punktem kulminacyjnym przy ko艅cu powie艣ci i prawie klasycznym zako艅czeniem „偶yli d艂ugo i szcz臋艣liwie”. Pomimo do艣膰 silnej detektywistycznej nuty w powie艣ci, poruszony w膮tek kryminalny nie zaskakuje a jego fina艂, cho膰 idealnie pasuj膮cy do przyj臋tej konwencji nie budzi wi臋kszych emocji. Taka konstrukcja ksi膮偶ki nie jest wielk膮 wad膮, gdy偶 wszystkie zabiegi i konwencja s膮 nader poprawne i pozbawione niedor贸bek, mo偶e jednak nieco rozczarowywa膰 wymagaj膮cego czytelnika.

   Powie艣膰 napisana zosta艂a bardzo przyst臋pnym i do艣膰 wsp贸艂czesnym j臋zykiem. Autorka nie sili si臋 na to, by ksi膮偶ka sprawia艂a wra偶enie pisanej w czasach w jakich rozgrywa si臋 akcja. Dzi臋ki temu przedstawione wydarzenia przyjmuje si臋 w spos贸b bardzo naturalny a poprzez zastosowanie archaizm贸w i wyra偶e艅 偶ywych jeszcze w XIX wieku czytelnik bez 偶adnych problem贸w mo偶e si臋 przenie艣膰 my艣lami w wykreowany 艣wiat.

   "Clovis LaFay. Magiczne akta Scotland Yardu" to dobra i niezmiernie wci膮gaj膮ca powie艣膰, a jedyne co mo偶na jej zarzuci膰 to pewna wt贸rno艣膰 konwencji i brak oryginalno艣ci w konstrukcji. Nie jest to wielk膮 wad膮, gdy偶 przedstawiony 艣wiat przynosi wiele 艣wie偶o艣ci i oczarowuje drobiazgowym przedstawieniem. Porz膮dnie wykreowane postacie i naturalne relacje mi臋dzy nimi s膮 kolejnym dobrym punktem powie艣ci. To wszystko sprawia, 偶e po lekturze debiutanckiej powie艣ci Anny Lange, zdecydowanie ma si臋 apetyt na wi臋cej.

Recenzja powsta艂a dla portalu Insmilion.

czwartek, 2 marca 2017

Harda

Autor: El偶bieta Cherezi艅ska
Cykl: Harda. Tom I
Wydawnictwo: Zysk i S-ka
Rok wydania: 2016

   El偶bieta Cherezi艅ska zas艂yn臋艂a w艣r贸d czytelnik贸w pisz膮c powie艣ci historyczne o Piastach i pocz膮tkach Pa艅stwa Polskiego. Nieco tylko mniej znanym cyklem jej autorstwa jest P贸艂nocna droga, kt贸rego akcja usadowiona jest w 艣redniowiecznej Skandynawii. W powie艣ci "Harda" autorka 艂膮czy pasj臋 do historii Polski i zami艂owanie do p贸艂nocnych klimat贸w, a jej g艂贸wn膮 i tytu艂ow膮 bohaterk膮 jest c贸rka Mieszka I, koronowana na kr贸low膮 Szwecji, Danii, Norwegii i Anglii.

   Powie艣膰 rozpoczyna si臋 wraz z chrztem Polski. Mieszko I, odrzucaj膮c dawne wierzenia i wchodz膮c w zwi膮zek ma艂偶e艅ski z czesk膮 ksi臋偶niczk膮 Dobraw膮, sprawi艂, 偶e Europa zacz臋艂a liczy膰 si臋 z pa艅stwem Polskim. Do艣膰 szybko nast臋puje przeniesienie akcji oko艂o dwudziestu lat do przodu, a g艂贸wnymi postaciami ksi膮偶ki staj膮 si臋 艢wi臋tos艂awa i Boles艂aw – dzieci Mieszka I i Dobrawy. Polityczne sojusze s膮 g艂贸wn膮 osi膮, wok贸艂 kt贸rej toczy si臋 fabu艂a powie艣ci, spychaj膮c na dalsze plany pozosta艂e w膮tki. 

   Opr贸cz wspomnianej wcze艣niej polityki w powie艣ci poruszony jest r贸wnie偶 konflikt mi臋dzy chrze艣cija艅stwem a dawnymi wierzeniami. Dotyczy to w znacznie mniejszym stopniu S艂owian, ni偶 Skandynaw贸w. Tam konflikt mi臋dzy nowym „s艂abym” Bogiem, a dawnym, silnym panteonem jest niezwykle wyrazisty i wprost przek艂ada si臋 na prowadzon膮 polityk臋.

   Trudno o powie艣膰 ca艂kowicie pozbawion膮 w膮tk贸w mi艂osnych i te znajdziemy tu r贸wnie偶. El偶bieta Cherezi艅ska prezentuje r贸偶ne rodzaje mi艂o艣ci, zawsze jednak zdominowane przez polityczn膮 konieczno艣膰. W zwi膮zku z tym uczucia mi臋dzy bohaterami zostaj膮 zepchni臋te na drugi plan i sprowadzone do nierealnych marze艅, z kt贸rych postacie, chc膮c, nie chc膮c, rezygnuj膮.

   艢wi臋tos艂awa dominuje w powie艣ci i nawet gdy wydarzenia nie dotycz膮 jej bezpo艣rednio, to maj膮 na ni膮 mniej lub bardziej po艣redni wp艂yw. C贸rka Mieszka I jest kobiet膮 nietuzinkow膮, dumn膮 i nieugi臋t膮, wspania艂膮 dziedziczk膮 s艂awnego i silnego ojca. Nie bez powodu przyleg艂 do niej przydomek Harda, gdy偶 艢wi臋tos艂awa z uporem i konsekwencj膮 d膮偶y do osi膮gni臋cia w艂asnych cel贸w, a gdy okoliczno艣ci zmuszaj膮 j膮, by si臋 ugi臋艂a, Sigrida Storada znajduje sposoby, by przeku膰 je do w艂asnych cel贸w. Jednak nawet ona, nie jest wolna od s艂abo艣ci, a t膮 jest Olav Tryggvason, z kt贸rym po艂膮czy艂a j膮 silna nami臋tno艣膰.

   Nie spos贸b pomin膮膰 drugoplanowe postacie, w艣r贸d nich wyr贸偶nia si臋 wspomniany wcze艣niej norweski dziedzic korony - Olav, a tak偶e Sven Wid艂obrody, b臋d膮cy kr贸lem Danii. R贸wnie wa偶ny jest Boles艂aw – syn i dziedzic Mieszka I, kt贸rego historia obdarzy艂a przydomkiem Chrobry. Wszyscy trzej s膮 m臋偶czyznami ambitnymi i 偶膮dnymi sukces贸w. Konsekwentnie d膮偶膮 do realizacji w艂asnych plan贸w, kt贸re pozwol膮 im poszerzy膰 w艂adz臋 jak膮 dysponuj膮. Zostali przedstawieni jako silni i nieugi臋ci w czym nie r贸偶ni膮 si臋 od tytu艂owej bohaterki powie艣ci.

   Narracja powie艣ci jest prowadzona naprzemiennie z perspektyw r贸偶nych bohater贸w, czasem jest to 艢wi臋tos艂awa, czasem kt贸ry艣 ze skandynawskich kr贸l贸w innym razem przyrodnie siostry Hardej, czy postacie o mniejszym znaczeniu dla fabu艂y. Dzi臋ki temu zabiegowi poznajemy jak na rozgrywaj膮ce si臋 wydarzenia zapatruj膮 si臋 wszyscy, kt贸rzy bior膮 w nich udzia艂. Jednak ich refleksje nie zajmuj膮 zbyt wiele miejsca, gdy偶 g艂贸wnym narz臋dziem, jakim pos艂uguje si臋 autorka, by przedstawi膰 fabu艂臋, s膮 dialogi. To one ca艂kowicie dominuj膮 w powie艣ci, znacz膮co przewy偶szaj膮c liczb臋 opis贸w. Nadaje to sporej dynamiki akcji, rozgrywaj膮ce si臋 w przeci膮gu kilkunastu lat, jednak kosztem odwzorowania i kreacji 艣wiata.

   J臋zyk jakim pos艂uguje si臋 El偶bieta Cherezi艅ska jest bardzo przyjemny i nie sprawia problem贸w w odbiorze. Brak nadmiernej ilo艣ci 艣rodk贸w stylistycznych i stosunkowa prosta konstrukcja zda艅 powoduje,  偶e ksi膮偶k臋 czyta si臋 bardzo szybko. Cho膰 pojawiaj膮 si臋 tu archaizmy i zapo偶yczenia, to najcz臋艣ciej ich znaczenie wynika z kontekstu lub zostaje wyja艣nione, dzi臋ki czemu nawet czytelnik nie dysponuj膮cy bardzo bogatym s艂ownictwem nie ma problem贸w z lektur膮. Prostota j臋zyka odbija si臋 negatywnie na klimacie powie艣ci, gdy偶 przedstawione wydarzenia 艣ledzimy bez wi臋kszych emocji a jedynie z zaciekawieniem co b臋dzie dalej.

   "Harda" to pierwszy tom po艣wi臋cony Sigridzie Storadzie, s艂owia艅skiej ksi臋偶niczce, kt贸ra zdoby艂a uznanie i s艂aw臋 jako szwedzka kr贸lowa. Silne osobowo艣ci przedstawione w powie艣ci s膮 jej ogromnym plusem, tym bardziej, 偶e nie spos贸b m贸wi膰 tu o wyra藕nych antagonistach. Bohaterowie zostali przedstawieni w taki spos贸b, 偶e mo偶na sympatyzowa膰 z ka偶dym z nich. W ksi膮偶ce zdecydowanie brakuje bardziej drobiazgowej kreacji 艣wiata, kt贸ra pozwoli艂aby lepiej wczu膰 si臋 w opisywane wydarzenia. Zyskuje na tym dynamika powie艣ci, jednak nie spos贸b nie odnie艣膰 wra偶enia, 偶e co艣 si臋 r贸wnie偶 traci.

Recenzja powsta艂a na potrzeby portalu Insimilion.