poniedzia艂ek, 13 listopada 2017

Konstelacja

Autor: Marek Machura
Wydawnictwo: Warszawska Firma Wydawnicza
Rok wydania: 2017

   Do si臋gni臋cia po debiutanck膮 powie艣膰 Marka Machury, zatytu艂owan膮 „Konstelacja” skusi艂 mnie snobistyczny 艣wiatek ambulist贸w – kolekcjoner贸w zabytkowych lasek. By艂 to dla mnie w膮tek na tyle nowy i niespotykany w literaturze, 偶e wzbudzi艂 moje zainteresowanie. Niestety powie艣膰 nieco rozczarowa艂a i cho膰 czyta艂o si臋 j膮 ca艂kiem nie藕le, to znale藕膰 w niej mo偶na sporo mankament贸w, negatywnie wp艂ywaj膮cych na wra偶enia z lektury.

   Pierwszoosobowa narracja sprawia, 偶e fabu艂a skupia si臋 wy艂膮cznie wok贸艂 g艂贸wnego bohatera. Simon jest bogatym w艂a艣cicielem zamku Blackwey Fort. Miejsce to jest jego azylem, gdy偶 poza odwiedzaj膮c膮 go raz w tygodniu gosposi膮 i niecz臋stymi go艣膰mi pozostaje w nim sam. Codzienn膮 monotoni臋 rozpraszaj膮 mu sporadyczne zakupy nowych lasek do kolekcji. Samuel, snuje plany zwi膮zane z napisaniem ksi膮偶ki, zwi膮zanej z jego kolekcj膮, rozpami臋tuje jedno wydarzenie z przesz艂o艣ci, kt贸re mocno rzutowa艂o na to, kim jest i co robi teraz, oraz, odk膮d w jego r臋ce trafi艂a laska Wellingtona czyta jego biografi臋.

   Posta膰 Samuela otacza wiele niedopowiedze艅. Jego wiek mo偶emy oszacowa膰 na oko艂o pi臋膰dziesi膮t lat, jednak r贸wnie dobrze mo偶e mie膰 z dekad臋 wi臋cej. Nie dowiemy si臋, sk膮d wzi膮艂 si臋 jego maj膮tek, wiemy tylko, 偶e sam go zdoby艂 dzi臋ki w艂asnym umiej臋tno艣ciom. Bohater nie pracuje i 藕r贸d艂o jego utrzymania (oraz utrzymania ogromnej posiad艂o艣ci) jest nieznane. Gdy dodamy do niego silne oderwanie od wsp贸艂czesno艣ci i skupienie na rozpami臋tywaniu tego co by艂o, jawi si臋 nam jako posta膰 ma艂o realistyczna. Z jednej strony mamy wi臋c dojrza艂ego m臋偶czyzn臋, z drugiej za艣 m艂odzie艅czo naiwnego marzyciela, dla kt贸rego przypadkowa noc w艣r贸d narkotycznych wizji sprzed lat wydaje si臋 czym艣 niezwykle wa偶nym wok贸艂 czego pr贸buje budowa膰 sens swojej dalszej egzystencji.

   Nieliczni pozostali bohaterowie zarysowani s膮 r贸wnie enigmatycznie. Wa偶ne s膮 w zasadzie jedynie stosunki 艂膮cz膮ce ich z Samuelem oraz ich ambulistyczna pasja, b膮d藕 jej brak. Ich relacje z g艂贸wnym bohaterem nie pozwalaj膮 zbyt wiele wywnioskowa膰 na jego temat. Jedynym wyj膮tkiem jest nie艂atwy zwi膮zek z matk膮, kt贸ra nagle, po kilkudziesi臋ciu latach ponownie pojawia si臋 jego 偶yciu.

   Fabu艂a leniwie toczy si臋 w przeci膮gu mniej wi臋cej dw贸ch lat, prze艂omowych dla nowego millenium. W bie偶膮c膮 akcj臋 autor, wpl贸t艂 jednak mn贸stwo wspomnie艅 i dygresji, nawi膮zuj膮cych do przesz艂o艣ci Samuela. One, podobnie jak ca艂a powie艣膰, te偶 skupiaj膮 si臋 wok贸艂 jego charakteru, przemy艣le艅 i skutk贸w, jakie rzutuj膮 na dzie艅 bie偶膮cy. W艣r贸d rozwa偶a艅 i retrospekcji g艂贸wnego bohatera, ginie gdzie艣 celowo艣膰 fabu艂y. Pewne wydarzenia sugeruj膮 wyrazist膮 kumulacj臋, narastaj膮cego napi臋cia, jednak si艂a jej wyrazu mo偶e rozczarowywa膰. Cz臋艣膰 scen natomiast zdaje si臋 by膰 zupe艂nie nie na miejscu i bez zwi膮zku z g艂贸wn膮 osi膮 fabularn膮, ich wp艂yw na kreacje postaci r贸wnie偶 jest znikomy.

   Czytaj膮c „Konstelacj臋” odnios艂am silne wra偶enie, 偶e ksi膮偶ce dobrze by zrobi艂o, gdyby czas akcji cofn膮膰 o wiek albo dwa. O ile snobizm i brak zaj臋膰 g艂贸wnego bohatera nie razi艂y by u dziewi臋tnastowiecznego dziedzica, o tyle w przypadku bohatera wchodz膮cego w nowe tysi膮clecie s膮 ju偶 zupe艂nie niezrozumia艂e. Pojawiaj膮ce si臋 czasem zdobycze cywilizacyjne, takie jak telefon czy dyktafon, najcz臋艣ciej nie odgrywaj膮 znacz膮cej roli i bez problemu mo偶na by z nich zrezygnowa膰, lub zast膮pi膰 czym innym.

   Ksi膮偶k臋 czyta si臋 ca艂kiem nie藕le i j臋zykowi niewiele mo偶na zarzuci膰. Stosunkowo bogate s艂ownictwo i zrozumia艂a, niewymy艣lna sk艂adnia, to wszystko czego potrzeba, by swobodnie przewraca膰 kolejne strony powie艣ci. Znajdziemy tu sporo opis贸w, okraszonych uroczymi metaforami, dobrze oddaj膮ce angielski klimat i obraz prowincji.

  Ciekawy motyw przewodni – historyczne laski zosta艂 do艣膰 dobrze wyeksploatowany i jest to jedn膮 z zalet ksi膮偶ki. Zgodnie z obietnicami z ok艂adki, powie艣膰 Marka Machury mia艂a zmusi膰 do refleksji, niestety g艂贸wnym pytaniem, kt贸re towarzyszy艂o mi podczas lektury, by艂o: „dok膮d to wszystko zmierza?” a zako艅czenie nie da艂o na nie satysfakcjonuj膮cej odpowiedzi.

Za ksi膮偶k臋 serdecznie dzi臋kuj臋 portalowi Sztukater.

艣roda, 8 listopada 2017

Kolekcja po艣miertnych portret贸w

Autor: Maciek Jakubski
Wydawnictwo: Novae Res
Rok wydania: 2017

   Wydawnictwa typu vanity ciesz膮 si臋 niezbyt pochlebnymi opiniami w艣r贸d czytelnik贸w. S膮 tacy, kt贸rzy otwarcie zarzekaj膮, 偶e ten spos贸b wydawania ksi膮偶ek psuje rynek a proponowane dzie艂a nie s膮 warte najmniejszej uwagi. Jest jednak spora grupa os贸b, kt贸rzy fakt opublikowania debiutu w wydawnictwie vanity ignoruj膮 i daj膮 powie艣ci szans臋. Ci pierwsi twierdz膮, 偶e nie czytaj膮c, nic nie trac膮, ci drudzy natomiast mog膮 takie stwierdzenie zweryfikowa膰 i czasem przyjemnie si臋 zaskoczy膰. W ostatnim czasie, jedna z ksi膮偶ek wydanych w ten spos贸b, wzbudzi艂a moje zainteresowanie. By艂a to „Kolekcja po艣miertnych portret贸w” napisana przez by艂ego dziennikarza magazynu „CD Action” – Ma膰ka Jakubskiego. Po lekturze mog臋 stwierdzi膰 jedno –  jest to pozycja warta uwagi.

   Ju偶 sam pocz膮tek powie艣ci jest nietypowy, gdy偶 ksi膮偶k臋 otwiera scena zgonu g艂贸wnego bohatera. Alkkenstan umar艂 w wyniku zarazy, jednak zamiast zacz膮膰 si臋 rozk艂ada膰 w masowej mogile, jak na przyzwoite zw艂oki przysta艂o, wsta艂 z martwych jako licz. Poniewa偶 zaistnia艂a sytuacja niezbyt przypad艂a mu do gustu, czarodziej postanawi艂 poszuka膰 pomocy u przyjaciela ze szkolnej 艂awy – nekromanty Nyteshada. W zwi膮zku z tym, pomimo niestandardowego pocz膮tku, ksi膮偶ka idealnie wpasowuje si臋 w typowy schemat powie艣ci fantastycznej, gdzie bohater poszukuje ratunku (dla siebie lub dla 艣wiata) i po drodze spotyka towarzyszy oraz prze偶ywa rozmaite przygody.

   Godnym uwagi jest 艣wiat przedstawiony w powie艣ci. Z jednej strony jest to klasyczna wizja pseudo艣redniowiecznego uniwersum, w kt贸rym opr贸cz ludzi mieszkaj膮 krasnoludy i r贸偶ne potworne stworzenia. Z drugiej za艣, autor w kreacji 艣wiata przemyci艂 kilka drobiazg贸w, nadaj膮cych mu wyj膮tkowo艣ci, przy okazji okraszaj膮c je humorem. Spotkamy tu  prostych robotnik贸w, kt贸rzy nas艂uchali si臋 pozytywistycznych hase艂 o pracy u podstaw i godziwym 偶yciu, us艂yszymy bardzo naukowy j臋zyk ludzi wykszta艂conych czy b臋dziemy mogli podziwia膰 zmy艣lne steampunkowe konstrukcje krasnolud贸w. Na osobn膮 uwag臋 zas艂uguje skrupulatno艣膰 autora w nazywaniu flory przedstawionego 艣wiata. Wi臋kszo艣膰 ro艣lin opatrzono pe艂n膮 polsk膮 nazw膮 gatunkow膮, daj膮c膮 si臋 zweryfikowa膰 w ka偶dym podr臋cznym atlasie botanicznym.

   Kreacje bohater贸w s膮 zadowalaj膮ce Postacie pierwszo- i drugoplanowe s膮 wyraziste i charakteryzuj膮 si臋  specyficznymi cechami osobowo艣ci, pos艂uguj膮 si臋 r贸wnie偶 r贸偶nymi j臋zykami. Zupe艂nie inaczej wypowiadaj膮 si臋 czarodzieje, zw艂aszcza, gdy schodz膮 na bran偶owe tematy, a zupe艂nie innymi j臋zykami pos艂uguj膮 si臋 spotkani po drodze: barbarzy艅ca, z艂odziejka, czy by艂y marynarz krasnolud. O ile mo偶na tego oczekiwa膰 w ka偶dej dobrze napisanej powie艣ci, o tyle w „Kolekcji po艣miertnych portret贸w” zaznaczone jest to bardzo wyra藕nie. Nie dane jest nam pozna膰 historii poszczeg贸lnych postaci. Narrator opisuje ich przesz艂o艣膰, wybieraj膮c z niej kluczowe momenty, kt贸re bezpo艣rednio wp艂yn臋艂y, na to, 偶e ich losy skierowa艂y ich na drog臋 jak膮 pod膮偶a Alkkenstan. Trudno doszukiwa膰 si臋 w艣r贸d nich os贸b o ukrytych motywach, ich post臋powanie jest proste i logiczne. Cho膰 cz臋sto tylko przypadek sprawia, 偶e znale藕li si臋 w danym miejscu i czasie, to ich post臋powanie jest konsekwencj膮 zmieniaj膮cych si臋 okoliczno艣ci.

   Powie艣膰 czyta si臋 bardzo dobrze. Jest napisana lekkim, przyst臋pnym i bogatym j臋zykiem. Znajdziemy tu nieco archaizm贸w, zw艂aszcza przy opisach krasnoludzkich wynalazk贸w, jak i odrobin臋 specjalistycznego s艂ownictwa – wspomniane wcze艣niej nazewnictwo ro艣lin. Pojawiaj膮 si臋 te偶 wtr膮cenia z innych j臋zyk贸w, jak nalecia艂o艣ci niemieckiego przy wypowiedziach jednego z pobocznych bohater贸w, albo 艂acina przy tytu艂ach ksi膮偶ek czy nazwach eliksir贸w i rytua艂贸w. Stylistyka i sk艂adnia zda艅 jest bez zarzutu, Frazy s膮 rozbudowane, ale i zrozumia艂e, bez nadmiernych uproszcze艅 i zawik艂ania. 

   Ksi膮偶ce nie mo偶na zarzuci膰 zbyt wiele. Nie zaniedbano redakcji ani korekty tekstu – co cz臋sto si臋 zdarza w przypadku wydawnictw typu vanity. Stworzony 艣wiat jest sp贸jny a nast臋puj膮ce po sobie wydarzenia s膮 konsekwencj膮 podj臋tych przez bohater贸w dzia艂a艅. Pewien niedosyt mog膮 budzi膰 brak jakiej艣 g艂臋bszej intrygi, kryj膮cej si臋 w motywach dzia艂ania bohater贸w oraz znikome informacje odno艣nie ich przesz艂o艣ci. „Kolekcja po艣miertnych portret贸w” nie jest specjalnie odkrywcza, czy prze艂omowa, nie pobudza do g艂臋bszego namys艂u, czy analizowania otaczaj膮cego nas 艣wiata. Stanowi natomiast 艣wietn膮, lekk膮 rozrywk臋 a otwarte zako艅czenie pozostawia furtk臋, na wypadek, gdyby艣my mieli jeszcze okazj臋 powr贸ci膰 do stworzonego przez Ma膰ka Jakubskiego uniwersum.

   „Kolekcja po艣miertnych portret贸w” wykorzystuje znane w fantastyce schematy. Motyw w臋dr贸wki, zebranie dru偶yny czy przemiana g艂贸wnego bohatera, tu zosta艂y pokazane w nieco wypaczony, ale i zabawny spos贸b. Autor, podobnie jak przy kreacji 艣wiata, tak i przy tworzeniu fabu艂y si臋gn膮艂 po to, co w fantastyce ju偶 by艂o, lekko zmodyfikowa艂, doprawi艂 w艂asnym pomys艂em i dorzuci艂 nieco przewrotnego humoru. Dzi臋ki temu otrzymujemy dzie艂o zabawne i wci膮gaj膮ce.

poniedzia艂ek, 6 listopada 2017

Stosik na d艂ugie jesienne wieczory

  Mia艂am ju偶 nie kupowa膰 ksi膮偶ek w tym roku, ale niezbyt mi wysz艂o. Ba! Zdecydowanie mi nie wysz艂o. Niby mog臋 si臋 usprawiedliwia膰, 偶e w stosie s膮 te偶 recenzentki i konkursowe wygrane, ale i tak stanowi膮 niewielki procent do艣膰 okaza艂ego zbioru zakupionego przeze mnie w ostatnim miesi膮cu. Ksi膮偶ki s膮 r贸偶ne, nieco popularno-naukowych, troch臋 fantastyki, obowi膮zkowo klasyka, ale znalaz艂o si臋 te偶 par臋 ksi膮偶ek dla dzieci i dwa komiksy. No ale, nie ma co pisa膰 po pr贸偶nicy. Na zdj臋ciach wygl膮da to tak:


Tradycyjnie od do艂u licz膮c:

   Detektyw Mi艣 Zby艣. Skarb kapitana Czarnofutrzastego Piotr Nowacki, Maciej Jasi艅ski, Tomasz Kaczkowski To pierwszy w stosach komiks i jednocze艣nie recenzentka od Sztukatera. Ju偶 przeczytany i ca艂kiem niez艂e sprawi艂 wra偶enie. Recenzja pewnie si臋 pojawi jako艣, kiedy艣.
   Ch艂opcy 4. Najwi臋ksza z przyg贸d, Ch艂opcy 3. Zguba, Drobinki nie艣miertelno艣ci Jakub 膯wiek Pewna internetowa ksi臋garnia mia艂a ca艂kiem przyjemn膮 promocj臋 na ksi膮偶ki tego autora, wi臋c uzupe艂ni艂am swoje p贸艂ki, o to czego do tej pory na nich nie by艂o.
   Zapiski nosoro偶ca 艁ukasz Orbitowski Kupiona do kompletu z poprzednimi, za powalaj膮c膮 kwot臋 o艣miu z艂otych. Lubi臋 tego autora i jestem niezmiernie ciekawa jego wspomnie艅 z RPA.
   Gargantua i Pantagruel Ksi臋ga I, II i III Francois Rabalais Klasyka przygarni臋ta do recenzji od Sztukatera. Tak si臋 jako艣 ostatnio sk艂ada, 偶e jak kusi mnie jaka艣 nowo艣膰 od wydawnictwa MG, to udaje si臋 j膮 dosta膰 jako recenzentk臋. Ksi膮偶ka czeka na swoj膮 kolej, d艂ugo nie poczeka.
   Ksi膮偶臋 Niccolo Machiavelli Kolejny klasyk, kt贸ry chodzi艂 za mn膮 ju偶 od dawna, r贸wnie偶 recenzentka od Sztukatera, akurat jestem w trakcie lektury i nie 偶a艂uj臋 wyboru.
   Droga do Indii Edward Morgan Forster A to ju偶 spontaniczny zakup z gatunku: co ja b臋d臋 robi膰 zam贸wienie na mniej ni偶 sto pie膰dziesi膮t z艂otych. Troch臋 pewnie poczeka, ale mam na ni膮 spory apetyt.
   Koszmar jednej nocy Elizabeth Gaskell Lubi臋 wydawnictwo C&T za te wszystkie gotycki powie艣ci i opowiadania, a na prozie tej autorki jeszcze nigdy si臋 nie zawiod艂am, wi臋c my艣l臋, 偶e zakup udany.
   艢wiat kupek Terry Pratchett Ksi膮偶ka, o kt贸rej najpierw wspomniano na 艂amach innej ksi膮偶ki, a dopiero potem pomys艂 zosta艂 zrealizowany. Licz臋 na zabawn膮, lekk膮 lektur臋..
   Serce ciemno艣ci. Spolszczenie Jacek Dukaj Joseph Conrad O ile z samym autorem mam do艣膰 zabawne wspomnienia - nie ma to jak omawianie na maturze nieprzeczytanego Lorda Jima, o tyle do Jacka Dukaja zd膮偶y艂am nabra膰 zaufania. Licz臋 na dobr膮, cho膰 niekoniecznie 艂atw膮 lektur臋, kt贸ra zaneguje nieco nieciekawe skojarzenia z autorem.
   Wichrowe wzg贸rza Emily Bronte Jeden z pierwszych u mnie przypadk贸w, gdy celowo kupi艂am ksi膮偶k臋, kt贸r膮 ju偶 posiadam. Niestety egzemplarz, kt贸ry mam na p贸艂ce wygl膮da 藕le, wi臋c postanowi艂am go wymieni膰 na bardziej reprezentatywny.
   Virion. Wyrocznia Andrzej Ziemia艅ski Mam, mimo wszytko, sentyment do uniwersum Achai, wi臋c kupi艂am najnowsz膮 powie艣膰 tego autora.
  Srebrzysta 艣mier膰, 艢wietlista ig艂a. Tajemniczy pasa偶er Anna K艂odzi艅ska Dawno ju偶 nie czyta艂am krymina艂贸w, a co艣 trzeba by艂o wzi膮膰 do recenzji. Za mn膮 ju偶 pierwszy z nich, wra偶enia ca艂kiem niez艂e.
   Ilustrowany przewodnik po Poznaniu i Wielkim Ksi臋stwie Pozna艅skim Konstanty Ko艣ci艅ski Ta ksi膮偶ka od pocz膮tku mnie zaciekawi艂a, gdy偶 jest to przedruk pozycji z 1909 roku. Zdumiewaj膮ce jak bardzo zmieni艂 si臋 j臋zyk przez te sto lat z kawa艂kiem. Jako ciekawostka pozycja niezwykle cenna. R贸wnie偶 od Sztukatera.



   Bezdomne wampiry. O zmroku Tadeusz Baranowski Jeszcze jaki艣 czas temu pojedyncze tomy osi膮ga艂y horrendalne ceny na Allegro, a tu mi艂a niespodzianka. Nie do艣膰, 偶e nowe wydanie, to jeszcze zebrane razem i wzbogacone o kolejne przygody Szlurpa i Burpa. Lektura ju偶 za mn膮 i nie nazwa艂abym tego pozycj膮 dla dzieci.
   Samochody z Lublina 1915-2014 Marek Kuc To ksi膮偶ka kupiona m臋偶owi, by艂 z niej bardzo zadowolony.
   Podwozia i nadwozia pojazd贸w samochodowych Marek Gabrylewicz W zasadzie tej ksi膮偶ki by膰 tu nie powinno, gdy偶 m膮偶 po przejrzeniu jej, stwierdzi艂, 偶e jednak nie do ko艅ca jest to, to co by go interesowa艂o. Odsy艂am zatem.
   Historia brudu Katehrine Ashenburg T臋 ksi膮偶k臋 czyta艂am do艣膰 dawno temu i by艂am ni膮 zachwycona. Z ch臋ci膮 wr贸c臋, dlatego kupi艂am.
   Ko艅 doskona艂y Elizabeth Letts Wygrana w facebookowym konkursie od ksi臋garni Aros. Zupe艂ne zaskoczenie, cho膰 nie powiem, by temat mnie nie interesowa艂.
    Rzecz o ptakach Noah Strycker Na t臋 ksi膮偶k臋 d艂ugo si臋 czai艂am i nie mia艂am pewno艣ci, czy chc臋 j膮 kupi膰, czy niekoniecznie. Przekona艂o mnie kilka pozytywnych opinii, wi臋c o to jest.
   C贸rki Wawelu. Opowie艣ci o jagiello艅skich kr贸lewnach Anna Brzezi艅ska T臋 cegie艂k臋 zakupi艂am z dw贸ch powod贸w. Sympatii do autorki za cykl o Twardok臋sku oraz nadziei na dobrze napisany kawa艂ek historii.
   Tajemnicze 偶ycie grzyb贸w Robert Hofrichter Z t膮 ksi膮偶k臋 by艂o podobnie, jak z t膮 o ptakach. Tu dodatkow膮 pokus膮 by艂a tematyka, do艣膰 skrupulatnie unikana przez wielu autor贸w.
   Opowie艣膰 o dw贸ch miastach Charles Dickens Czy nie wspomina艂am ostatnio, 偶e musz臋 w ko艅cu zacz膮膰 czyta膰 ksi膮偶ki tego pisarza, zamiast tylko je nami臋tnie kolekcjonowa膰?
   Kolekcja po艣miertnych portret贸w Maciek Jakubski Kolejna niespodziewana wygrana. Jestem ju偶 po lekturze i jestem bardzo zadowolona. Recenzja wkr贸tce.

Jak wida膰 stosiszcze ogromne i jak zwykle z terminem przeczytania na nie wiadomo kiedy. C贸偶, publicznie sobie obiecuj臋, 偶e w tym roku ju偶 ksi膮偶ek nie kupi臋. Mo偶e uda si臋 dotrzyma膰 s艂owa.

niedziela, 5 listopada 2017

Nocnik. Wype艂niana forma bardziej pojemna

Autor: Wojciech 艁ab臋d藕
Wydawnictwo: Jirafa Roja
Rok wydania: 2016

   S膮 takie ksi膮偶ki, kt贸re niezwykle trudno okre艣li膰 jednym s艂owem, w szczeg贸lnych przypadkach mo偶na natrafi膰 na spory problem ju偶 przy pr贸bie zaszufladkowania utworu do konkretnej odmiany prozy i jedynym co mo偶na o nim stwierdzi膰, to to, 偶e z pewno艣ci膮 jest to powie艣膰. Takim, nie艂atwym w klasyfikacji przypadkiem jest debiutancka powie艣膰 Wojciecha 艁ab臋dzia o jak偶e kontrowersyjnym tytule „Nocnik. Wype艂niana forma bardziej pojemna”.

   Zar贸wno tytu艂, jak i sam pocz膮tek powie艣ci sugeruje, 偶e mamy do czynienia z wsp贸艂czesn膮 powie艣ci膮 postmodernistyczn膮, g臋sto okraszon膮 ukrytymi znaczeniami i wielo艣ci膮 metafor. Pierwsze wra偶enie jest, jak najbardziej, adekwatne: nie jest to ksi膮偶ka prosta i jednoznaczna. Dominuj膮 w niej satyra z domieszk膮 horroru, ale pojawiaj膮 si臋 r贸wnie偶 fragmenty, kt贸re wydaj膮 si臋 zupe艂nie oderwane od przedstawianej rzeczywisto艣ci, przez co zaburzaj膮 sp贸jno艣膰 opowie艣ci.

   Powie艣膰 skupia si臋 wok贸艂 Mateusza, g艂贸wnego bohatera i narratora historii. Dr臋czony wizjami snuje opowie艣膰 o sobie i swych przyjacio艂ach, przedstawiaj膮c ich w nie wolny od satyry i ironii spos贸b. Podobnie jak w greckiej tragedii, losy nie艣wiadomych niczego bohater贸w powoli zmierzaj膮 do momentu kulminacyjnego. Tylko Mateusz widzi i czuje wi臋cej, i w pewnym sensie spodziewa si臋 tragicznego ko艅ca. 

   W przypadku „Nocnika” trudno m贸wi膰 o fabule. Rozgrywaj膮ce si臋 wydarzenia przyjmuj膮 form臋 niekoniecznie ze sob膮 powi膮zanych scen, z kt贸rych do艣膰 trudno znale藕膰 my艣l przewodni膮. Wszystkie skupiaj膮 si臋 wok贸艂 Mateusza i stanowi膮 zapis jego wspomnie艅 oraz aktualnie zachodz膮cych zdarze艅. Przemieszanie ze sob膮 miejsc i czas贸w w jakich si臋 one rozgrywaj膮 nie u艂atwia jednoznacznego okre艣lenia, o czym jest ta ksi膮偶ka.

   Na Mateuszu i jego znajomych skupia si臋 obraz wsp贸艂czesnych dwudziestokilkulatk贸w. Imprezy, wsp贸lne marnotrawienie czasu, w臋dr贸wki od pubu, do pubu, przygody z alkoholem i innymi u偶ywkami. Gdzie艣 w tym wszystkim kryj膮 si臋 bohaterowie, jedni z ambicjami – jak malarka Klara, inni, zwyczajnie sp臋dzaj膮cy kolejne dni na nic nie robieniu. W takich postawach mo偶emy znale藕膰 , powierzchowny i satyryczny obraz pokolenia urodzonego pod koniec ubieg艂ego wieku, dla kt贸rego „tu i teraz” jest najwa偶niejsze.

   „Nocnik” to r贸wnie偶 bogactwo form. W powie艣膰 wpleciona zosta艂a kr贸tka scena dramatyczna, bia艂y wiersz, fragment filozoficznej rozprawy, opowiadanie typu „fanfiction” a nawet zapis z rozgrywanej przez bohater贸w sesji RPG, podobnie jak fanfik osadzone w realiach „Wied藕mina” Andrzeja Sapkowskiego. Nawi膮za艅 do popkultury jest tu znacznie wi臋cej, zar贸wno bezpo艣rednich, jak zaczerpni臋cie z wykreowanego wcze艣niej przez kogo艣 艣wiata, jak i tych, gdzie kluczow膮 rol膮 jest sceneria czy zbudowany przez autora klimat. Czasem trudno wy艂apa膰 sens umieszczenia w jednej, do艣膰 kr贸tkiej ksi膮偶ce tak wielu rozmaitych tre艣ci.

   Wartym uwagi jest, 偶e pod膮偶aj膮c za mnogo艣ci膮 umieszczonych w powie艣ci element贸w, autor odpowiednio modyfikuj臋 te偶 stylistyk臋 i sk艂adni臋 zda艅. Po bezpo艣rednim odniesieniu do czytelnika we wst臋pie opowie艣ci, przechodzimy do pami臋tnikarskiej narracji we wspomnieniach Mateusza, w obydwu mamy do czynienia z bogatym j臋zykiem i niezbyt prost膮 sk艂adni膮. Te ulegaj膮 zupe艂nej odmianie, gdy przechodzimy do opisu rozgrywanej przez bohater贸w przygody – j臋zyk staje si臋 znacznie prostszy a zdania du偶o bardziej zrozumia艂e. Inny styl pisanie cechuje r贸wnie偶 wied藕mi艅skie opowiadanie.

   Tytu艂 jest w pewien spos贸b znamienny, gdy偶 czytaj膮c t臋 ksi膮偶k臋 mo偶emy odnie艣膰 wra偶enie, 偶e autor zawar艂 w niej wszystko, co tylko przysz艂o mu do g艂owy i wydali艂 to z siebie, mieszaj膮c, bez zwracania uwagi, czy b臋dzie do siebie pasowa膰. Paradoksalnie z takiego pomieszania powsta艂a intryguj膮ca, wymagaj膮ca, ale i wci膮gaj膮ca powie艣膰. Warto po ni膮 si臋gn膮膰 i  cho膰 podczas lektury jednym z g艂贸wnych odczu膰 jest „Ale co ja w艂a艣ciwie czytam?!”, to absolutnie nie mo偶na pozosta膰 wobec niej oboj臋tnym.

Za ksi膮偶k臋 serdecznie dzi臋kuj臋 portalowi Sztukater.